środa, 28 stycznia 2026

Agata Sosnowska - Córki Moru [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Cóż, mam urlop więc można zanurzyć się w książki jednocześnie zamykając się w domu. Wiecie, człowiek sprawdza czy w domu jest wszystko co potrzeba, zamyka się, włącza wszędzie tryb "nie przeszkadzać", i zalega w wygodnej pozycji z czytnikiem w dłoniach. Przy poniższej opinii oprócz okładki nie ma innych grafik ponieważ książkę fizyczną dostanę jakoś pod koniec miesiąca a nie chciało mi się dawać zdjęcia książki z czytnika (zwłaszcza iż tam jest już kolejna książeczka), Pewnie gdy dostanę książkę to rzucę na Instagrama parę zdjęć.


--------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 11 - lutego - 2026

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Na Wschodzie pamięć nie umiera. Leży w ziemi, wchodzi pod skórę, oddycha mgłą znad Narwiańskich bagien.
W 1931 roku, w zapomnianej wsi na skraju lasu giną kobiety oskarżone o czary. Ich śmierć nie kończy historii – staje się jej początkiem.

Współcześnie Matylda wyjeżdża na Podlasie, uciekając od przemocowego partnera. W niewielkiej miejscowości las pachnie obietnicą ciszy, przytulny dom daje złudzenie schronienia, a mieszkańcy zdają się skrywać więcej, niż pokazują.

Dwie historie zaczynają się łączyć, a dawna krzywda upomina się o głos. Bo mrok nie znika – przechodzi z pokolenia na pokolenie, zmienia twarz, ale zawsze wraca.

„Córki moru” to thriller z duszą – historia o sile kobiet, dziedziczonym strachu i prawdzie. Czy da się wyrwać z miejsca, które już cię wybrało? I co się stanie, gdy w końcu odważysz się spojrzeć za siebie?

„Witajcie na Podlasiu. Ale niech nie zmylą was kolorowe okiennice. W podlaskich lasach kryją się demony, a zło nie umiera wraz z oprawcą. W tej historii – o kobietach silnych i walecznych, ale też tych absolutnie bezbronnych – przeszłość miesza się z teraźniejszością, ale zło nigdy nie daje o sobie zapomnieć.” Agnieszka Jarosławska, @ruda_czyta

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, to jest jeden z gatunków o którym ciężko pisać bez spoilerów. A jednocześnie za bardzo człowiek nie wie kto jest główną postacią. Z jednej strony można powiedzieć iż jest to Matylda która po niezbyt przyjemnych przygodach życiowych, że tak to nazwę, postanowiła pojechać do niewielkiej wsi która dzięki dotacjom z UE przeorganizowała się na agroturystykę by tam zapomnieć o wszystkim i zacząć nowe życie. Z drugiej strony sama wieś może być brana jako główna bohaterka. 
Fabularnie nie zamierzam nic pisać a jeśli chodzi o styl pisania autorki to po raz pierwszy od dawna, mimo że natrafiam na kilka świetnych powieści", po ukończeniu książki zdziwiłem się iż jest jasno na zewnątrz oraz i sama godzina jest późniejsza niż sądziłem. Wtedy w myślach powieść dostała kolejnego plusa, chociaż i tak była bardzo wysoko oceniana. Autorka pisze bardzo plastycznie i mimo, że początkowe etapy wydają się przebiegać zbyt szybko i pobieżnie to są wystarczające aby całość obrazu namalować. Albo to tylko ja tak mam, że wystarczy dać mi szkic a ja sam dorysowuję w głowie resztę. Jednak w dalszej części książki akcja nie tyle zwalnia co autorka pozwala nam poznać dużo więcej wątków i mimo sporej ich ilości czytelnik w żadnym razie nie czuje się przytłoczony. 
Książka godna polecenia dla fanów kryminałów, historii z dreszczykiem, thrillerów, oraz tych co chcą całkowicie pochłonąć książce.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 24 stycznia 2026

Adam Lamczyk - Dziedzictwo Smoczej Krwi [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Moja piąta, nowa książka którą przeczytałem w tym roku. Piszę "nowa", ponieważ oprócz nich są jeszcze powieści które już znałem ale lubię przypominać. Ale ja nie o tym. Tak w wielkim skrócie powieść mi się podobała, może i nie wywołała we mnie jakiegoś efektu "wow", ale spędziłem przy niej czas przyjemnie.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Orzeł
Premiera: 28 stycznia 2026


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Uczucie piasku pod stopami. Zapach wyprawionej skóry, szmer metalowych pierścieni pancerza. Odgłos stali uderzającej o stal i ogłuszający wrzask tłumu. Półmrok rozświetlany tylko blaskiem świec. Dotyk starej oprawy księgi pod palcami. Pergaminy tak delikatne, że kruszą się przy najdrobniejszym ruchu. Sekrety, tajemnice, zapomniane historie. Spojrzenie istot tak strasznych, że nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się przed nimi stanąć.

Ragros pamięta to wszystko. Niewolnik, gladiator, banita, zdrajca, demonolog. Był nimi wszystkimi, a mimo to wciąż brnie dalej. To dążenie do kolejnego celu, to mrowienie pod skórą, krążące po całym ciele, ponaglające do podejmowania coraz trudniejszych wyzwań. Przymus dążenia do wielkości i chwały — to zaklęte w jego żyłach dziedzictwo smoczej krwi.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Od czego by tu zacząć? Może od wiadomości iż lubię debiuty bo ci twórcy zawsze dają powiew świeżości w skostniałych już gatunkach. A nawet jak nie jest to jakaś odważna nowinka to przyjemnie jest patrzeć na początki autorów aby po iluś tam latach mówić "pamiętam czasy gdy ten i ten twórca dopiero zaczynał/a swą przygodę z pisaniem", jeśli chodzi o tę powieść to z jednej strony mamy tu typowe rasy jakie są w fantastyce ale są one inaczej przedstawione.
Jeśli chodzi o teatr działań to tak po prawdzie mamy tu do czynienia z jedną główną rolą i rolami z tła oraz epizodycznymi. Nie jest to złe podejście i niektóre role w tle czasem nawet przechodzą bliżej trzeciego planu ale chciałoby się dowiedzieć o nich więcej jednak wydaje się jakby autor bał się zbytnio "rozwodnić", całą akcję. Jakbym miał powiedzieć coś do autora byłoby to coś w stylu "nie bój się umieszczać postaci na drugim planie, wtedy książka tylko na tym zyska". 
Cóż, jako że otrzymałem książkę przed jej oficjalną premierą to ten tekst traktuję pod względem spoilerów dużo bardziej restrykcyjnie niż inne dlatego też wybaczcie za rzucanie ogólnikami. Tak samo jak nie wspominanie o postaciach ponieważ wszystko co mam o nich do powiedzenie można właśnie jak spoiler traktować. Jednakże trzeba przyznać, że zarówno postać głównego bohatera jak i te na dalszych planach są ciekawie napisane i czytelnik nie pozostaje obojętny na to ich przygody. Między innymi dlatego chciałbym aby role postaci towarzyszących głównej były bardziej rozwinięta.
Fabuła. Tutaj mam tylko do marudzenia iż jest troszkę za szybka, gdyby delikatnie zwolnić tempo i dać więcej miejsca innym wątkom to wyszło by wszystkiemu na plus a cały świat zyskałby na głębi. 
Ogólnie polecam tę powieść. Która mimo nie bycia idealną jest bardzo dobrym początkiem a to, że jest to debiut umacnia w stwierdzeniu, że warto przyglądać się bliżej jego karierze i temu jak będzie rozwijał swój warsztat.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:


środa, 21 stycznia 2026

Nowa współpraca recenzencka



Cześć, chciałbym pochwalić się Wam iż dzięki współpracy recenzenckiej z wydawnictwem Orzeł mój czytnik wzbogacił się o najnowszą powieść Adama Lamczyka zatytułowaną "Dziedzictwo Smoczej Krwi". Chociaż trochę dziwnie pisać "najnowsza powieść", przy debiutancie. Znacie mnie i wiecie iż lubię debiuty Teraz tylko znaleźć trochę czasu i można zaczynać lekturę. Szczerzę to myślałem, że ebooka powieści dostanę w poniedziałek, 26 stycznia i delikatnie zdziwiło mnie iż mam go już dziś ale dzięki temu szybciej zobaczę nowe pióro na rynku i kto wie może będzie to kolejna osoba której karierę powinno się śledzić.






Dla zainteresowanych poniżej wrzucam opis wydawcy dotyczący tej powieści. Opis wprost z serwisu Lubimy Czytać:




Uczucie piasku pod stopami. Zapach wyprawionej skóry, szmer metalowych pierścieni pancerza. Odgłos stali uderzającej o stal i ogłuszający wrzask tłumu. Półmrok rozświetlany tylko blaskiem świec. Dotyk starej oprawy księgi pod palcami. Pergaminy tak delikatne, że kruszą się przy najdrobniejszym ruchu. Sekrety, tajemnice, zapomniane historie. Spojrzenie istot tak strasznych, że nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się przed nimi stanąć.

Ragros pamięta to wszystko. Niewolnik, gladiator, banita, zdrajca, demonolog. Był nimi wszystkimi, a mimo to wciąż brnie dalej. To dążenie do kolejnego celu, to mrowienie pod skórą, krążące po całym ciele, ponaglające do podejmowania coraz trudniejszych wyzwań. Przymus dążenia do wielkości i chwały — to zaklęte w jego żyłach dziedzictwo smoczej krwi.

sobota, 20 grudnia 2025

Agnieszka A. Milewska - Zaplątana w porwanie

Wydawnictwo: Brda
Premiera: 5 grudnia 2025


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Kiedy gra toczy się o życie, nie ma miejsca na zasady.
Magda Karska – zwyczajna dziewczyna z małego miasteczka – po raz kolejny staje w samym środku niebezpiecznej intrygi. Wystarczy jeden telefon od zrozpaczonej przyjaciółki, by rzuciła wszystko i wyruszyła na ratunek porwanej siostrze. Ale tam, gdzie inni widzą strach, Magda widzi zagadkę. A ciekawość bywa śmiertelna.
Z pozoru niewinne kłamstwo przeradza się w bezlitosny wyścig z czasem.
Na jej tropie są ludzie, którzy nie znają litości – a prawda, do której próbuje dotrzeć, ma swoją cenę.
Wilk i Marek, gotowi złamać każde prawo, łączą siły z poszukiwanym przestępcą – czarującym i diabelnie niebezpiecznym – by odnaleźć Magdę, zanim wróg uciszy ją na zawsze
Ile można poświęcić, by uratować jedną osobę?
Czy miłość przetrwa tam, gdzie króluje śmierć?
Czy dobro zdoła pokonać zło, które nie ma sumienia?
W świecie, gdzie każdy ma coś do ukrycia, a każdy ruch może być ostatnim, granica między ofiarą a oprawcą zaciera się szybciej, niż bije serce.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Po pierwsze chciałbym zaznaczyć iż mimo że jest to druga część i bohaterowie mają za sobą długą przeszłość a część z nich czytelnicy znają to dla mnie był to pierwszy z nimi kontakt. Jednakże spokojnie można tak czytać gdy człowiek pamięta iż to co jest przedstawione w powieści jest tylko niewielkim epizodem całości. 
Po drugie chciałbym od razu zastrzec iż powieść podobała mi się i oceniam ją ogólnie na 7,5-8/10 chociaż na LC zaznaczę osiem gwiazdek. Wolę napisać tutaj gdyż w dalszej części opinii mogę trochę narzekać.
A propos narzekania. Mimo, że widać iż postacie mają sporo głębi to trzeba przeboleć dość częste zbliżenia między bohaterami. Na szczęście nie jest to jedna z powieści gdzie takie sceny są na pierwszym planie i w odpowiednim momencie następuje zaciemnienie czy jak ja mówię zasłonięcie kurtyny. Jednak gdy to przebolejecie to bohaterowie odkryją przed wami skrywane tajemnice. 
Jak na kryminał to stanowczo zbyt szybko i zbyt wiele elementów jest nam tu podawane na srebrnej tacy i nie mamy tutaj żadnych tajemnic a większość spraw sam czytelnik przewidzi. Szczerze to przydałaby się jakaś niespodzianka albo jak to mówią gracze karciani "trzymanie kart przy orderach". Jednakże dzięki stylowi autorki całą książkę poznałem w jeden dzień i nie żałuję tego, że poświęciłem tę sobotę na lekturę Zaplątanej w porwanie. 
Podsumowując. Książka mimo nie bycia idealną jest dobrą lekturą na jeden dzień chociaż nie zapomnicie o niej zbyt szybko. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 6 grudnia 2025

Patrycja Balczerzak - Trupi Oddech

Jak wiecie lubię czytać debiuty literackie. Przy Trupim Oddechu to tak po prawdzie po usłyszeniu iż jest to debiut oraz zobaczeniu okładki z premedytacją nie sprawdzałem nic więcej. No dobra przy wywiadzie z autorką jeszcze brałem kilka bardzo ogólnych informacji o książce ale starałem się jak najmniej wiedzieć o powieści nim osobiście za nią sięgnę. I jak wyszedł ten debiut? Zapraszam do opinii.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Nyks
Premiera: 26 listopada 2025


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

WITAMY W LUIZJANIE!

TU WIDMO ŚMIERCI CZAI SIĘ ZA KAŻDYM ROGIEM

Życie w opanowanym przez truposze Talbay to codzienna walka o przetrwanie. W każdej chwili można zostać zaatakowanym, nie tylko przez umarłych, ale także przez innych ocalałych. Gdy Callum natyka się na Nalię, nie wie, czy może jej ufać. Ale sama możliwość, że dziewczyna doprowadzi go do osoby, którą chce odnaleźć, jest warta ryzyka.

W tym samym czasie umiejscowiony w nadmorskim miasteczku hotel Marina Peaks wydaje się bezpieczną przystanią w tym brutalnym świecie. Nic bardziej mylnego. Tutaj rządy twardej ręki sprawuje porucznik Sterlyson, który z lekkością wydaje wyrok śmierci na każdego, kto śmie mu się sprzeciwić. Wśród zastraszonych mieszkańców hotelu znajduje się jednak grupa nastolatków, która ma dość tej tyranii. Tylko czy odważą się z nim walczyć?

W nowej rzeczywistości trzeba kierować się jedną najważniejszą zasadą – nie dać się pożreć.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Są różne rodzaje książek, i nie piszę tutaj o kategoriach. Raczej o tym jakie myśli kierują czytelnikiem po zakończeniu lektury. Ta powieść zalicza się do gatunku tych gdzie pod jej ukończeniu człowiek musi wyjść na spacer i ułożyć sobie w głowie wszystko co przeczytał. 
Po drugie mimo, że polecam Wam przeczytanie tej książki to traktujcie ją jako wstęp do docelowej książki czy historii. Mimo, że nie jest nigdzie napisane jakoby to był pierwszy tom serii to patrząc na to jak się zakończyło można wysunąć wnioski iż ta powieść ma na celu pokazać tylko postacie, ich motywacje, fragmenty historii oraz niewielki kawałki charakteru. 
Jednak największym plusem książki jest miasto w Luizjanie i tak naprawdę to ono stanowi pierwszy plan. Ludzie, zombie czy cokolwiek innego co się dzieje to tylko wątki poboczne a miasto jest najważniejsze. Coś jak w mini serii GrimmCity. 
A ludzcy bohaterowie? Cóż, tak naprawdę to są tam zalążki bohaterów i postacie które wychodzą z drugiego planu ale jeszcze na pierwszy nie dotarły. Są na dobrej drodze ale jeszcze kilka kroków brakuje.

Cóż nie ukrywam iż lubię debiuty i jeśli nie umknie mi premiera drugiego tomu to chętnie go przeczytam ponieważ Trupi Oddech jest dobrym startem na rynku, może nie wywołuje efektu wow jak niektóre książki oraz myśli "muszę mieć wszystkie książki jakie autorka stworzy", ale jest bardzo obiecująca i godna dalszej obserwacji. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

poniedziałek, 1 grudnia 2025

Patrycja Balcerzak - wywiad

Zapraszam Was na świeżynki, jeszcze ciepły wywiad z debiutującą autorką. Jej "Trupi Oddech", będzie najprawdopodobniej na dniach wysyłany ze strony wydawnictwa gdzie zamówiłem go w przedsprzedaży tak, że spodziewajcie się iż opinia o książce również się pojawi. Cóż debiuty mają coś w sobie co mnie intryguje i przyciąga. Ale już nie marudzę i zapraszam Was na szybki wywiad.


1. Cześć, mogłabyś przedstawić się naszym czytelnikom?

Hej! Nazywam się Patrycja! Lubię mówić o sobie, że jestem romantyczką, fantastką oraz miłośniczką pięknych słów i brzydkich obrazów. I to mój najlepszy opis!


2. Opowiedz proszę o swojej pierwszej powieści.

Moja pierwsza powieść to historia z gatunku postapokaliptycznego fantasy z elementami grozy. Znajdzie się tam również sporo gore oraz nawiązań do kultury kreolskiej czy stanu Luizjana, w którym toczy się akcja. Trupi oddech opowiada o losach Calluma, zadziornego nastolatka, przemierzającego Talbay w poszukiwaniu niezwykle ważnej dla niego osoby. Obserwujemy jego samotną wędrówkę, aż napotyka tajemniczą dziewczynę Nalię, która staje się towarzyszką pokutnej podróży naszego głównego bohatera. W międzyczasie jako czytelnicy jesteśmy świadkami narastającego buntu w nadmorskim hotelu Marina Peaks, w którym żelazną ręką rządzi porucznik Sterlyson. Nie zapominajmy również o kręcących się po opustoszałych ulicach zombie, czyhających na naszych bohaterów oraz niebezpiecznych fanatyków mrocznej magii vodoun, skłonnych do bestialstkich zbrodni… 


3. Co skłoniło Cię do takiego a nie innego umieszczenia akcji? Chodzi mi głównie o nie ukrywajmy rzadko spotykane miejsce.

Miasto, w którym toczy się akcja powieści, zostało przeze mnie wymyślone, lecz to dzięki stanowi Luizjana książka mogła nabrać tylu barw. To miejsce o niezwykłej historii, stanowiące wyjątkową mieszankę kultur i bogatej różnorodności etnicznej. To również źródło wierzeń religii voudoun, która,  co ciekawe,  jest praktykowana w Luizjanie do dziś. Dlatego zdecydowałam się umieścić akcję właśnie w tym miejscu, biorąc pod uwagę także fakt, że tamtejsza przyroda jest niezwykle interesująca:  od rozległych mokradeł po dzikie lasy, które same w sobie nadają mrocznego klimatu, zwłaszcza w otoczeniu opuszczonych, zaniedbanych budynków.

4. Masz swój rytuał pisarki?

Mam swoją ulubioną świeczkę o zapachu starej drukarni, którą lubię zapalić przed rozpoczęciem pisania, zaparzam herbatę lub robię sobie kawę, zakładam słuchawki, włączam mocną playlistę i… piszę, co mi w duszy gra.



5. Wyobraź sobie iż Trupi Oddech ma być zekranizowany film czy serial, obojętnie. Masz swoich kandydatów których widzisz w rolach swych bohaterów?

Na pewno widziałabym w roli Keatona, jednego z przyjaciół Calluma, Lee Minho ze Stray Kids! Pasowałby tam idealnie. Co do reszty bohaterów - myślę, że musiałabym wziąć udział w castingach, aby podjąć decyzję, ale szczerze mówiąc… Nie mam aktualnie w głowie nikogo, kto mógłby odgrywać poszczególne role. Myślę, że wybrałabym kogoś, kto najbardziej potrafiłby oddać osobowość moich bohaterów, nawet bez względu na staż aktorski! A sama nie ukrywam - najchętniej zagrałabym Maisie, gdybym mogła!

6. Czy w trakcie pisania była jakaś scena którą usunęłaś lub zmieniłaś w znaczącym stopniu?

Cała historia została zmieniona, kiedy zastanawialiśmy się z wydawcą, jak można ulepszyć Trupi oddech. Pisałam tę historię jak byłam nastolatką - dlatego zdecydowałam się stworzyć ją jeszcze raz od nowa i osadzić w trochę innych realiach. 


7. Zdradź proszę jak długo pisałaś Trupi Oddech od pierwszych szkiców aż do szukania wydawnictwa i dowiedzeniu się o wydaniu jej przez obecnie wybraną firmę.

Trupi oddech zaczęłam pisać w 2017 r.  (jak miałam 17 lat), skończyłam w 2023 i w tym samym roku udało mi się znaleźć wydawnictwo. 26 listopada 2025 roku Trupi oddech finalnie ujrzał światło dzienne w swojej obecnej formie. 



8. Czy mogłabyś zdradzić nad czym obecnie pracujesz?

Na ten moment nad kolejną częścią Trupiego oddechu - bo ta historia ma jeszcze wiele do zaoferowania. 



9. Interesowałaś się rynkiem książek paragrafowych?

Nie, ale to pytanie brzmi jak zachęta, żeby się jednak zagłębić w ten temat!


10. Masz jakiś gatunek literacki którego wiesz, że nie napiszesz?

Szczerze… chyba nie! Chętnie podjęłabym się próby napisania czegoś, co nawet wykracza poza sferę mojego komfortu. Traktowałabym to jako wyzwanie.


11. A gatunek literacki w którym chciałabyś coś napisać ale wewnętrznie czujesz się jeszcze nie gotowa?

Na ten moment myślę, że jest to science fiction. Kiedyś miałam podejście do historii z tego gatunku, ale mimo to mam poczucie, że było w nich za mało zaawansowania technologicznego oraz inności, które można by przedstawić w książce. Chciałabym spróbować stworzyć coś w rodzaju „Diuny”, lecz musiałabym bardziej zagłębić się w tematy najczęściej pojawiające się w tego typu literaturze.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bardzo dziękuję autorce wzięcie udziału w tym co tu nie mówiąc amatorskim wywiadzie i oby Trupi Oddech był pierwszym krokiem do wielu bestsellerów.


sobota, 1 listopada 2025

Kel Kade - Kroniki Mroku: Rycerz Cieni [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Szósty tom Kronik Mroku, przynajmniej tej głównej serii ponieważ jest jeszcze jedna książka gdzie dowiadujemy się więcej o magu Wessonie. Przy tak długich seriach czytelnika może łapać lekkie zmęczenie materiału. Tutaj czegoś takiego nie ma. Tak naprawdę to nawet nie zauważyłem kiedy przeczytałem te ponad czterysta stron.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 7 listopada 2025


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Armia Rezkina została pokonana, a on sam znalazł się wśród zmarłych. Powstając w cieniu, Rezkin jest wolny od kajdan władzy. Ale ciemność jest jego domem i tam śledzi swoich wrogów. Jego przyjaciele, samotni i rozproszeni, stają do walki z pustym tronem.
Plotki o przetrwaniu Rezkina rodzą nadzieję i niezgodę wśród Souelian. Nie mogąc uspokoić Rezkina, Azeria szuka odpowiedzi. W przestępczym półświatku poluje na Kruka, gotowa wydobyć prawdę krwią.
W Lon Lerésh, Yserria i Malcius zostają uwikłani w śmiertelną grę. Nieobecność Rezkina pozostawiła królową bezbronną, a szlachta rywalizuje o dominację. Pod ich intrygami i machinacjami rozwija się złowrogi spisek, podczas gdy starożytna magia wisi na włosku.
Gdy jego młode imperium jest na skraju upadku, a Caydean panuje bez kontroli, Rezkin musi być czymś więcej niż cesarzem. Musi zostać Rycerzem Cienia.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, przyznam szczerze iż poprzednie dwa tomy lekko mnie zmęczyły. Niby dalej świetnie się je czytało i miło było poznawać to uniwersum ale czegoś brakowało. Z wielką przyjemnością jednak powiem iż Rycerz Cieni jest lepszy od poprzednich. Może i humor z pierwszych tomów już tutaj nie istnieje ale miło widzieć jak postacie dorastają, zmieniają się i zaczynają być jakieś zamiast tylko wkurzającego podążania za tym jednym naj, naj, naj. Cóż właśnie aspekt tego, że postacie są jakieś sprawia iż śledzenie ich misji jakie mają wykonać oraz tego co się z nimi dzieje w mniejszych grupkach jest jednym z powodów dla których czytelnik nie tęskni za postacią Reza na stronach. Oczywiście nie będzie spoilerem gdy główny bohater pojawi się i odegra pewną rolę 
Nie będę wdawał się w szczegóły ale sami zdecydujcie czy przeczytanie ponad czterystu stron w jeden dzień sprawia iż książka się podobała czy nie? Na szczęście mimo iż koniec tego tomu przyszedł zbyt szybko jeszcze nie żegnamy się z Kronikami Mroku i chętnie sięgnę po tom siódmy.
Co jest dziwne ponieważ mało jest takich serii które mimo posiadania tylu tomów dalej ciekawią. Tak na szybko to mogę przywołać tylko Harrego Pottera J.K. Rowling ora "Jutro", Johna Marsdena notabene szkoda, że seria jutro nie jest dostępna w wersji cyfrowej bo chętnie wrzuciłbym ją sobie na czytnik aby raz na jakiś czas przypominać nie martwiąc się iż od częstego przewracania książka nie będzie ładnie wyglądać. Ale wracając do Rycerza Cieni. Tak naprawdę to moja opinia jest niepotrzebna ponieważ w tak długich seriach po kolejne tomy sięgają tylko ci którzy znają historię. I nawet jeśli poprzedni tom czytali dawno a w międzyczasie przewijały się inne lektury to wiedzą mniej więcej czego się spodziewać i czy im się spodoba. 
A cała reszta? Cóż, zacznijcie od początku. Najlepiej przeczytajcie pierwsze cztery tomy później sami będziecie mogli zdecydować czy seria Wam się podoba. 
Czy mógłbym się do czegoś doczepić? Tak, chciałbym aby była o jakieś sto, dwieście stron dłuższa tak aby od razu dowiedzieć się co było dalej zamiast czekać na siódmy tom. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


Tomasz Kołodziejczak - Dominium Solarne 2

Wow, dlaczego ja dopiero teraz ten klasyk poznałem. ---------------------------------------------------------------------- Okładka: Seria: D...