Zygmunt Miłoszewski - Domofon

Książka którą kupiłem w Biedronce za 9,99 zł. I przez tę niewygórowaną cenę ma już na starcie lekkiego plusika. Jednak czy pomoże on książce, czy może jednak jej zaszkodzi to już sami ocenicie i mam nadzieję iż mój tekst który znajdziecie poniżej pomoże Wam w tej decyzji.


------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Do paskudnego bloku na Bródnie wprowadza się dwoje młodych ludzi, świeżo poślubieni Agnieszka i Robert, którzy przyjechali do stolicy z prowincji, by zacząć lepsze życie. Ich pierwszy dzień w nowym miejscu nie zaczyna się jednak zbyt dobrze: na zalanej krwią klatce schodowej leży człowiek bez głowy... Ale to dopiero początek koszmaru. Groza narasta, aż w końcu blok dosłownie zamyka się, więżąc wewnątrz bezradnych mieszkańców. Czy to tylko zbiorowa histeria, czy też działa ciążąca na tym miejscu klątwa?
Zagadkę usiłuje rozwikłać trójka bohaterów: Agnieszka, której mąż ulega mrocznym siłom czającym się w bloku, dziennikarz alkoholik Wiktor, który zmaga się z własną traumatyczną przeszłością, i skłócony z rodzicami maturzysta Kamil. Czego dowiedzą się o strasznym domu i o samych sobie?
Powieść Zygmunta Miłoszewskiego pełna jest demonicznych postaci i grozy czającej się tuż pod powierzchnią banalnej rzeczywistości. Przewrotny niczym u Bułhakowa czarny humor, starannie budowana atmosfera, żywe tempo, doskonałe obserwacje z życia osiedlowej społeczności sprawiają, że Domofon łączy w sobie cechy horroru, nastrojowej opowieści grozy i barwnej powieści obyczajowej. Porcja doskonałej lektury.

źródło opisu: www.wab.com.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Książka reklamowana jako thriler, i trzeba przyznać umiejętnie wpasowuje się w ramy gatunku. Wybraźcie sobie osiedle z wielkiej płyty jakich tysiące w Polsce. A w jednym z takich budynków dochodzi do tajemniczych zgonów. Policja uznaje to za samobójstwo a same ofiary dosłownie ze strachu mają zawał serca. Trzeba przyznać, że autor umiejętnie wprowadza życie w takim budynku i to poczucie samotności i nieznajomości własnych sąsiadów. Sami bohaterowie są różni od nowożeńców którzy dopiero się wprowadzili, mijając rodzinę z dorastającym synem aż po kobietę opiekującą się chorą, sparaliżowaną przez chorobę matką. Postaci jest więcej i wszystkie mają po kilka cech, no może po za gospodarzem budynku ale on ma rolę dość epizodyczną. Książeczka jest króciutka i przez prawie cały czas bardzo zdawkowo udostępnia nam informacje o tym co się dzieje w budynku. Jest to dobre posunięcie. Niestety w momencie poznania tajemnicy, a właściwie przyczyny tych zjawisk miałem ochotę zamknąć książkę i rzucić nią z całych sił w najbliższą ścianę. Nie chodzi wcale o to, że przyczyna była słaba, raczej bardzo ograna. Naprawdę ten motyw który jest tu wskazany jako przyczyna był już w setkach jeśli nie tysiącach książek i filmów. Kolejnym minusem, tym razem niewielkim było zbyt szybkie pożegnanie z postaciami bohaterów, przydałoby się coś w stylu rozbudowanego epilogu w którym każda z postaci dostałaby z jeden albo dwa akapity gdzie wypisane było jej życie.

Profil książki na lubimy czytać:

Komentarze