Mieliście kiedyś coś takiego. Układacie sobie coś w głowie. Wszystko ładnie słowo idzie za słowem. Strona za stroną. Jednak gdy siadasz i już masz przelać wymyśloną historię na papier jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko rozpływa się i oddala po za zasięg umysłu. Wyobraźcie sobie jakie to jest irytujące, wystarczy trzydzieści sekund a z historii wykreowanej w najdrobniejszym szczególe pozostaje mniej niż szkielet.
P.S.: Powyższy tekst to wniosek po wielu dziełach, jednak dopiero teraz to napisałem ponieważ projekt "Legenda Obserwatorów", przechylił szalę goryczy.
Blog z tematyką okołoksiążkową najczęściej fantastyką. Jednak znajdą się tam również amatorsko przeprowadzane recenzje (tak fantastyka jak i inne), wywiady czy posty z cytatami wybranych pozycji.
piątek, 30 stycznia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Agata Sosnowska - Makowe Dzieci [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]
Gdy tylko zobaczyłem informację o przedsprzedaży drugiego tomu serii Mroki Podlasia to wszedłem na stronę wydawnictwa i zamówiłem sobie ebo...
-
Jest to pierwsza opinia którą tworzę na pingwinku. A konkretnie na Ubuntu w wersji 24. Ale Wy nie powinniście widzieć żadnej różnicy. To tyl...
-
Cześć, dziś wracam do Was z kolejną częścią serii. Szczerze mówiąc to wraz z kolejną częścią coraz trudniej mówić o książce bez żadnych spoi...
-
Nie ma to jak świetna książka na początek miesiąca. Rozbłyski Ciemności, to świetna kontynuacja i z wielką przyjemnością przeczytam kolejny ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)