Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 maja 2016

Spowiedź

Prolog

Jestem reporterem pewnej lokalnej gazety, jednak teraz mimo że jestem w pracy nie siedzę w redakcji. Siedzę w barze przy jednej z dróg wjazdowych, nawet nie ma co opisywać gdyż nie wyróżnia się on w ogóle. Na moim stoliku znajdującym się w rogu pomieszczenia, postawiona została kawa, może nie najlepsza ale da się wybić. Przez moment wdychałem jej aromat wspominając wczorajszą rozmowę telefoniczną.
- Dzień dobry, chciałby Pan usłyszeć historię która sprawi, że gazeta będzie na ustach wszystkich. - mówił głos w słuchawce. Był zimny i pozbawiony wszelkich emocji.
- To zależy od historii. - odparłem.
- Zapewniam Pana, że nie pożałuje Pan. Proszę się za mną spotkać jutro o godzinie trzeciej po południu w barze przy południowym wjeździe do miasta.
- Dlaczego tam? Znam wiele lepszych miejsc na spotkanie. - Odparłem.
- Proszę tam być jutro o piętnastej. Nie pożałuje Pan. - Po czym mężczyzna się rozłączył. Normalnie zignorowałbym taki telefon jednak coś w tym mężczyźnie nie dawało mi spokoju i postanowiłem dać szansę, zresztą jak historia okaże się nieciekawa po prostu ją zignoruję.
Tak pogrążony w myślach nie zauważyłem nawet nawet jak naprzeciwko mnie usiadł mężczyzna. Rozejrzałem się wokoło jednak wydawało mi się, że nikt go nie widzi.
- Pan... - zacząłem, ale mężczyzna przerwał mi.
- Nie ma potrzeby się przedstawiać. Czy ma pan dyktafon albo coś w tym guście?
- Tak. - odparłem kładąc na blacie dwa dyktafony. - Jednak nadal nie wiem czy ta historia jest tego warta.
- Jest warta nawet więcej. Ale zanim dotrę do sedna powinienem powiedzieć coś o sobie. Gdy wspomniałem o nie podawaniu imion miałem ku temu powód otóż nie mam imienia kiedyś miałem ale podczas treningu wyleciało mi z głowy. A może to trenerzy sprawili, że zapomniałem. Zostałem wyszkolony by zabijać ale mam już tego dość, nie obchodzi mnie co zrobi Pan z tym co powiem, to jest moja spowiedź oraz sposób na pożegnanie. Już nie boję się zakonu, i nie będę milczał.
- Zakon, czyżby duchowieństwo było w to zamieszane? - spytałem pobudzony oraz ożywiony tym rzucenia od niechcenia słowem.
- To nie jest taki zakon o jakim Pan myśli. A zatem sam początek, miałem wtedy...

Tomasz Kołodziejczak - Dominium Solarne 2

Wow, dlaczego ja dopiero teraz ten klasyk poznałem. ---------------------------------------------------------------------- Okładka: Seria: D...