sobota, 31 sierpnia 2019

Kamila Malec - Na krawędzi. Pocałunek Ciemności

Ostatnia książka jaką mam wam do pokazania w tym miesiącu to początek serii. Czy mi się podobała to już będziecie musieli poszukać w poniższej opinii.


--------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: WasPos
Seria: Na krawędzi
Premiera: 17 kwiecień 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Joanna wiedzie z pozoru normalne i spokojne życie u boku ukochanego męża. Nie spodziewa się, że wyjazd w góry, który otrzyma od Kuby w prezencie urodzinowym, na zawsze odmieni ich życie. To, co było pewne staje się wielką niewiadomą, a ona sama nie wie już do końca kim jest, bowiem budzą się w niej moce, o których nie miała pojęcia. Na dodatek ukochany zostaje porwany do czyśćca i tylko ona jest osobą, która może go uratować.
Kobieta przekracza granicę światów i z pomocą rajskiej Ewy rusza na spotkanie z nieznanym, aby ratować swoją miłość. Czy będzie miała tyle odwagi by stawić czoła zaświatom, których każdy się boi?
Tu niczego nie można być pewnym, a legendy stają się rzeczywistością.

źródło opisu: https://waspos.pl/index.php/kamila-malec/

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Wiecie, podczas lektury tej powieści, miałem cały czas taką myśl "czy to nie jest przypadkiem współczesna wersja pewnego mitu greckiego"? Wiecie chodzi mi o ten gdzie jakiś facet poszedł do piekła po dusze swej ukochanej. Tutaj mamy dość analogiczną sytuację. Mamy bohaterkę która w wyniku pewnych splotów zdarzeń zostaje pozbawiona swojego męża i postanawia odzyskać go. Nie będę za bardzo wnikał w dalszy ciąg zdarzeń jednakże sama bohaterka ma w sobie coś co jest bardzo niezwykłe. Pierwsza część, która notabene ma niecałe 250 stron kończy się w trakcie wizyty w piekle a akcja książki zostaje przerwana w najbardziej wrednym momencie. Powieść czytało mi się przyjemnie i tak połowicznie żałuję iż dopiero teraz zdecydowałem się na poznanie tej historii. Dlaczego tylko połowicznie? Ponieważ właśnie przez moment zakończenia nie mogę jej polecić. Jak będą ukazane już wszystkie części to proszę bardzo ale w tej chwili lepiej jest zaczekać.
Co do samej książeczki to troszeczkę powoli się rozkręca, nie zrozumcie mnie źle styl jakim posługuje się pisarka jest lekki i przyjemny ale mam wrażenie jakoby połowa tej książki to tylko i wyłącznie wprowadzenie do świata a dopiero później coś konkretnego zaczynało się dziać. Jeśli nie zapomnę o tej serii to kolejną część z przyjemnością poznam szczególnie, że książka sprawia wrażenie jakoby w pierwotnych założeniach miała być jednotomówką a dopiero podczas konsultancji zaproponowano jej podzielenie.


 Znacie tę pozycję? A może dopiero macie zamiar? Przeczytam każdy komentarz.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 23 sierpnia 2019

Janet Farell - Śmiertelna Przepowiednia

Już czternasty tom z cyklu o przygodach naszej dziennikarki. Jeśli macie ochotę to zapraszam do poniższego tekstu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Edipresse
Kolekcja: Przygody Jessiki Bannister. Historie z dreszczykiem
Premiera: 22 sierpień 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Jessica Bannister pospiesznie przebija się przez poranną mgłę, spowijającą londyńskie ulice. Ale nie jest sama - śledzi ją groźnie wyglądająca, tajemnicza postać. W jej chodzie jest coś drapieżnego, co sugeruje, że ma ona wobec dziennikarki niecne plany. Gdy Jesica staje oko w oko z prześladowcą, zamiera. Rozpoznaje mroczną zjawę ze swoich koszmarów, które nawiedzają ją od dwunastego roku życia. Tym razem jednak to nie sen, lecz jawa!

źródło opisu: okładka

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Wiecie, jestem rozdarty jeśli chodzi o tę pozycję. Z jednej strony poznajemy coś z przeszłości bohaterki, a z drugiej 1/4 opowiadania i to ta początkowa część to nic innego jak przypomnienie po raz kolejny osoby Jessiki. Naprawdę autorka mogłaby już sobie to darować. Każdy kto czytał te książki ma już pomału po dziurki w nosie tego, że bohaterkę nawiedzają pewnego rodzaju sny a jej ciotka lubuje się w parapsychologii. Na szczęście ten motyw można łatwo pominąć, próbując znaleźć elementy w osobowości bohaterki które zmieniają się. Wbrew pozorom jest kilka takich elementów. Dzięki temu opowiadaniu dowiadujemy się więcej o jej "darze" .
Dodatkowo sama zagadka mimo iż jak zwykle ze względu na objętość opowiadania rozwiązuje się wyjątkowo szybko to jest ona w pewien sposób intrygująca.
Jednodniowe opowiadanie w sam raz na wieczór. To zdanie jest w sumie świetnym podsumowaniem każdej jednej książki z serii. Przynajmniej z tych które do tej pory ukazały się.


 Aby zrobić zdjęcia które tu widzicie wyszedłem na balkon. Mam nadzieję, iż mimo mojego antytalentu fotograficznego da się na nie patrzeć.
 Dajecie szansę książce? Cyklowi?
Przeczytam każdy komentarz.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4897763/smiertelna-przepowiednia

czwartek, 22 sierpnia 2019

Alicja Wlazło - Mrok

Cześć, tym razem mam dla was książkę którą chciałem przeczytać od jakiegoś czasu, ale jakoś nie było okazji. Jednak gdy na pewnej grupie miał miejsce konkurs z tą książką jako nagrodą. To powiedziałem sobie iż bez względu na jego wynik nie będę dłużej odkładać jej poznania. Niestety nie udało mi się wygrać egzemplarza tamtejszego, ale od razu po ogłoszeniu zwyciężców zamówiłem swój egzemplarz ;) A na jego opinię, zapraszam poniżej.

-------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Inanna
Seria: Zaprzysiężeni
Premiera: 31 lipiec 2019

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Nadchodzi mrok i nikt się przed nim nie ukryje!
Laureen miała wszystko, czego tylko mogła zapragnąć: kochającą rodzinę, wymarzoną pracę i wspaniałą przyszłość. Miała, do chwili kiedy w jej życiu pojawił się tajemniczy Sigarr. W mgnieniu oka otaczający ją perfekcyjnie uporządkowany świat wypełnił chaos.
Potępieni i Zaprzysiężeni toczą od tysiącleci brutalną wojnę. Laureen ma w niej do odegrania kluczową rolę, ale musi stanąć do walki o wszystko co kocha.
Czy znajdzie w sobie dość odwagi?

źródło opisu: inanna.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Czas poznęcać się troszkę nad tą książeczką. Ale wcześniej napiszę wam iż podobałą mi się i z chęcią przeczytam kolejny tom serii.
Po pierwsze uniwersum. Tak naprawdę to przypomniała mi ona o pewnym filmie produkcji rosyjskiej Straż Nocna, nie jest to wada ani jakieś duża zbieżność a tylko takie luźne skojarzenie. Głównie dlatego iż obie strony konfliktu czyli Zaprzysiężeni, których nazwa dała też nazwę cyklu ale i ich przeciwników, są tak samo interesująco wykreowane. Sama magia jest ukazana w sposób którego jeszcze nie spotkałem a jednocześnie ma w sobie coś znajomego.
 Postacie. Co dziwne, za dużo nie mogę o nich powiedzieć. Da się je polubić ale skonkretyzować za co już jest ciężko. Szczególnie jeśli wiemy już w jaki sposób rozpoczyna się ich powiedzmy, że życie w szeregach frakcji. Niewielką rysą jest to iż Laureen, poświęcono zdecydowanie więcej miejsca niż innym na początku tej ścieżki. Jest to zrozumiałe ale na samym początku czytelnik sądził lub mógł być przekonany, że tylko ona będzie przechodzić rytuał dołączenia. A inni kandydaci również mają ciekawe historie. Jednakże, wróćmy do głównej bohaterki, muszę przyznać, że spodobał mi się wątek pewnego jej rozdarcia, nie powiem wam dokładniej o co chodzi ponieważ mógłoby to być uznane za pewnego rodzaju spoiler.
Mam pewne obawy wobec pewnego wątku któremu autorka poświęciła dużo miejsca który w większości książek jest sztampowy. Mam nadzieję, że tu tak nie będzie, jednakże oczekiwania są duże. Chciałbym też zwrócić uwagę na kilka scen w których miałem myśli typu "Ala? Serio, celujesz w +18?", nie zrozumcie mnie źle, te elementy tła mówią nam dużo o samych postaciach ale troszkę mnie zaskoczyło gdy po raz pierwszy taka scena została opisana a nie rozpoczęta a później tak zwane zaciemnienie ;) 
Jeszcze słówko o zakończeniu. Mam do autorki tylko jedno. Serio? I teraz czekać do końca września aby wrócić do postaci. Zakończenie tego tomu było do przewidzenia. Nie będzie dużym spoilerem gdy powiem iż chodzi o podejście do próby. I mimo iż książka jest pełna i człowiek nie ma wrażenia jakoby autorka zamknęła ją na siłę to chciałoby się odwlec je w czasie. Wielka w tym zasługa stylu pisania autorki, który cóż długo pisać. Mi ta książka zajęła dwa dni. I to tylko dlatego, iż pierwszego dnia czytania musiałem zrobić kilka innych czynności. Prawdopodobnie, mógłbym zrobić z tą książką maraton i przeczytać ją w jeden dzień. Jednakże wtedy jeszcze dłużej czekałbym na kolejną część ;)

Znacie tę pozycję?
A może dopiero planujecie?
Dajcie znać. Obiecuję przeczytać każdy komentarz.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Anna Sokalska - Żertwa

O rany, ta króciutka książeczka zajęła mi dużo czasu. Zbyt wiele jak na jej objętość. Mam pewien problem z tą produkcją, mam jednak nadzieję, że opinia którą poniżej przeczytacie pomoże wam w podjęciu decyzji na jej temat. Ponieważ książka nie jest zła mimo pewnego elementu.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Lira
Seria: Opowieści z wieloświata
Premiera: 12 czerwiec 2019

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Kto nie pragnie, ten nie żyje! Sięgnij po drugi tom niezwykłego cyklu urban fantasy „Opowieści z Wieloświata”. Poznaj intrygę, która zachwiała równowagą uniwersum i uwolniła demony!
We Wrocławiu zaczynają dziać się rzeczy niesamowite. Gwiazdy układają się w złą wróżbę, a wkrótce mają zostać złożone kolejne ofiary – żertwy. Prokurator Dębska i komisarz Majka podejrzewają sprawstwo handlarzy organami, lecz Anastazja Omyk oskarża wyznawców słowiańskiego bożka. Czy za zabójstwami stoją nadprzyrodzone istoty, czy członkowie przestępczej sekty umiejętnie posługujący się specyficznym szyfrem?
Równocześnie Wrocław nawiedza pragnący śmierci wąpierz, tropiący łapiducha mściwy wilkodłak oraz diabli duet Boruty i Rokity. Podobnie jak w bestsellerowej „Wiedźmie”, pierwszej powieści cyklu, postaci ze słowiańskich legend tworzą niezwykłą wizję Wieloświata. „Żertwę” i „Wiedźmę” można czytać w dowolnej kolejności. Dawne historie odżywają po wiekach w nowych kształtach, a uśpione moce wypełniają ulice współczesnej dolnośląskiej metropolii. Na Ślęży, w dawnym miejscu słowiańskiego kultu, gdzie niegdyś starły się siły niebios i piekieł, ponownie otwiera się przejście między światami.
Aby wyrwać się z niewoli lęków i obsesji, będą musieli poświęcić swoje dusze…
Kto się nie boi, ten nie zna odwagi!

źródło opisu: Wydawnictwo Lira

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


 Na początku uprzedzam iż nie czytałem pierwszej części i nawet nie wiedziałem iż książka jest częścią serii, przynajmniej do czasu gdy nie spojrzałem w jej profil na LC. Na początek może ogólnie o klimacie książki. Z początku sądziłem iż jest to kryminał mocno osadzony w właśnie tym gatunku, jednak im dalej zagłębiałem się w fabule tym większa była rola wątków fantastycznych. Muszę przyznać iż w pewnym momencie otworzył się przed nami bardzo ciekawe uniwersum, niestety początek mimo interesującej zagadki jest podany w sposób nie napiszę nudny ale powolny, wręcz ślamazarny i trzeba wykazać się pewną dozą wytrzymałości aby dotrwać do ciekawszych momentów. Prawdopodobnie jest to spowodowane stylem pisarkim autorki, ale są to jedynie moje domysły i aby mieć pewność musiałbym przeczytać coś innego jej pióra. Nie mówię nie, jednakże w najbliższym czasie mam kilka innych pozycji. Jest to kolejna już książka w której wierzenia słowiańskie są mocno osadzone. Tutaj jednakże świat jest bardzo realny, głównie przez ten realizm na początku sądziłem, że mamy do czynienia z kryminałem. W sumie gdyby to był ten gatunek to nie byłoby tak źle. Nie martwcie się, nie będę wam zdradzał zakończenia chociaż jest ono inne niż człowiek się spodziewał. Dla mnie osobiście jest ono na plus, tak samo jak brak wątku romantycznego chociaż były na początku przesłanki ku takowemu, ale zakończenie go w taki sposób wydaje się równie nienaturalne jak jego szybkie rozpoczęcie. Dodatkowo interesujący był wątek opowiadania o poszczególnych postaciach. Może te 350 stron może wydawać się dużo ale ostatnie strony są jakby po łebkach i szybkim ucinaniem większości wątków. Fanom serii mogę napisać iż nie wszystkie zostały zamknięte. Jest taki jeden który mimo zamknięcia dalej pozwala na kontynuowanie historii w uniwersum.

Czytaliście tę serię? A może macie dopiero zamiar? Przeczytam każdy komentarz.

Link do książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4888377/zertwa

sobota, 17 sierpnia 2019

Kajko i Kokosz - Królewska Konna


 Trzeci tom Nowych Przygód Kajka i Kokosza to pierwsza książka która w całości ma tylko jedną przygodę. Poprzednie dwa tomy to raczej zbiór krótkich przygód i niejako casting na to kto ma poprowadzić to uniwersum. I wiecie co, jestem z jednej strony zadowolony, zwłaszcza z kreski jaką prowadzony jest komiks, jednakże mimo przyjemnie spędzonego czasu jakoś nie trafia do mnie humor tam zawarty. Dam autorowi szansę ponieważ wiem iż dojść do poziomu Janusza Christy, jest bardzo trudne jednak jeśli do maksymalnie szóstego tomu nie mnie nie przekona to nie będę brał kolejnych.


 Profil komiksu na lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4890595/krolewska-konna



sobota, 10 sierpnia 2019

Janet Farell - Martwe Tchnienie

I kolejna z serii książeczek jednodniowych. Nie przedłużając zapraszam do opinii.



-------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Edipresse
Kolekcja: Przygody Jessiki Bannister. Historie z dreszczykiem
Premiera: 8 sierpień 2019

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

W przedziale kolejowym znaleziono ciało szlachcica sir Gilberta Gorama. Według lekarzy było ono zamrożone na śmierć, mimo że w pociągu panowały normalne temperatury. Jessica Bannister udaje się do Glenmore, rodzinnej miejscowości sir Gilberta, by rozwiązać tę zagadkę. Okazuje się, że nad rodem Goramów od 150 lat ciąży jakaś klątwa, ponieważ wszyscy zginęli w niewytłumaczalny sposób. Im bardziej Jessica wnika w tajemnicę rodziny, tym bardziej czuje na sobie zimny oddech śmierci...

źródło opisu: okładka

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 W tym tomie poza klasyczną już tajemniczą zagadką, mamy do czynienia z wątkiem z przeszłości głównej bohaterki. Trochę żałuję iż został on wspomniany tylko dwa lub trzy razy w trakcie całego opowiadania ale prawdopodobnie zostanie on albo tylko przywołany w innymi albo całe opowiadanie zostanie mu poświęcone. Szczerze to za bardzo nie mam co pisać o tej części ponieważ wszystko co napisałem wcześniej można odnieść rónież tutaj. W skrócie idealna pozycja na jeden wieczór aby się odprężyć i oczyścić umysł.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 9 sierpnia 2019

Wywiad - Milena Wójtowicz

Hej, po długiej przerwie wracam do was z nowym wywiadem. Tym razem jest to autorka która stworzyła jedną z moich ulubionych postaci. Zanim jednak przejdę do wywiadu to uprzedzę was iż obrazki dołączone do tego posta mają swe źródło w serwisie lubimy czytać, więc wybaczcie iż są to same okładki bez żadnego dodatku.

 1. Napisz coś o sobie?

Najbardziej masakryczne pytanie świata...
Ale okej - jestem kobietą, człowiekiem, bywam kadrową, bywam behapówką, bywam pisarką. Lubię psy i herbatę.


2. Widać iż inspirujesz się mitologią słowiańską, jednak jej ukazanie w twojej serii jest dość oryginalne. Skąd pomysł na takie jej ukazanie?
Nie wychodzę od strony mitologii słowiańskiej, bardziej od urban fantasy - wymyśliłam sobie świat w którym potwory z legend koegzystują z ludźmi od lat. A że akurat mieszkam w Polsce, piszę po polsku i akcja dzieje się tutaj, to pierwsze skrzypce grają "lokalsi". Chociaż wierzę w nienormatywne wędrówki ludów i stąd np. czupakabra. Skoro ludzie migrują, to potwory też.

 3. Kiedy narodził się pomysł by pisać?
Nie wiem kiedy, bo od zawsze miałam tak, że chciałam opowiadać historie. Plotłam babci jakieś bajki, próbowałam rysować komiksy, pisać fanfiki (tyle że wtedy nie wiedziałam w ogóle co to fanfik), no i oczywiście napisać Wielkie i Wspaniałe  Dzieło.

4. Co podczas pisania jest dla ciebie najtrudniejsze? Opisy lokacji, postacie, fabuła, a może coś jeszcze innego?
Opisy. Mam wszystko w głowie i czasem zapominam, że czytelnik nie wie tego co ja i muszę z głowy wypuścić tyle szczegółów, żeby było wiadomo co, gdzie i jak wygląda, ale żeby nie przegadać. Z tym ostatnim mam problem, lubię dygresje.


5. Jakieś rady dla osób na początku drogi pisarskiej?
Warto dużo czytać. Pamiętać o podstawowych zasadach logiki. Nie nastawiać się na tworzenie Dzieła przez duże D i pamiętać, że muza jest kapryśna i lepiej ćwiczyć rzemiosło, niż czekać na przypływ artyzmu. I warto jeszcze być otwartym na krytykę, ale do samej krytyki też podchodzić z dystansem. To że komuś się twoja książka nie podoba, to nie koniec świata. Jeśli za "nie podobało mi sięc idą jakieś rzeczowe argumenty, to warto je uczciwie rozważyć i ewentualnie wyciągnąć wnioski.


6. To pytanie będzie trudne zważywszy na to iż od dość wczesnego dzieciństwa jesteś związana z pisaniem. Porównajmy ciebie sprzed epoki pisania oraz obecnie. Jaką największą różnicę dostrzegasz?
Może inaczej - porównajmy mnie piszącą regularnie i niepiszącą, bo taki epizod miałam.

Różnica jest taka, że wymyślane historie pozostawały mi w głowie, często na zasadzie zalążka pomysłu. Kiedy piszę, to je z głowy wypuszczam i rozwijam i mam z tego satysfakcję.

7. Zdradziłaś iż planujesz część trzecią. A masz jakieś dalsze plany? Jakaś nowa seria?
Mam parę pomysłów i w tej chwili dwie aktywne serie do dokończenia, plus plany związane z Hardą Hordą. Ale to, za co zabiorę się najpierw zależy bardzo prozaicznie od ustaleń z wydawcą.

8. Wiem, że twój harmonogram jest wypchany do granic możliwości ale czy znajdujesz czas na czytanie? Jeśli tak to może podzieliłabyś się swoim ulubionym twórcą i powiedziała coś o nim?
Na topie są u mnie nieustająco Chmielewska i Pratchett. Chyba o nich nie muszę nic opowiadać, poza tym, że WARTO. Bardzo lubię kryminały, urban fantasy i paranormal romance. Teraz przy okazji urlopu odświeżyłam sobie książki Ilony Andrews i Patricii Briggs, plus pochłonęłam nowość - kryminał "Pokuta" Anny Kańtoch. W kolejce czeka Iva Prochazkova i czeski kryminał "Roznegliżowanie".  Plus oczywiście premiery moich sióstr hordowych m. In. - kolejny tom "Teatru Węży" od Agnieszki Hałas.

9. Skąd pomysł na lokalizację Post Scriptum? Przyznam się, że są to moje rodzinne strony i poczułem miłe zaskoczenie gdy się o niej dowiedziałem.
Jestem leniwa i wykorzystuję miejsca, w których mieszkam/bywam. Mieszkałam w Lublinie, napisałam "Podatek" , studiowałam w Exeter i napisałam "Załatwiaczkę", teraz mieszkam w Brzegu.

10. I ostanie pytanie. Czy postacie w twoich książkach są inspirowane jakimś istniejącymi? Powiedzmy, że masz znajomych których cechy wrzuciłaś do którejś z nich, czy może do każdej z postaci dałaś cząstkę siebie?
Każdy bohater musi mieć coś ze mnie, bo muszę jego/ją rozumieć. Nie ważne, czy zły, czy dobry, ma jakąś motywację, która z kolei z czegoś wynika i gwarantuje spójność postaci. Oparta na prawdziwej osobie jest Oleńka z "Podatku" i to był jedyny raz, kiedy posłuchałam prośby "opisz mnie" (to jest standardowa prośba numer jeden, zupełnie nieprzemyślana, bo ja piszę książki humorystyczne, a bądźmy szczerzy - mało kto chce się sobie przejrzeć w krzywym zwierciadle). Kilka innych postaci ma powiedzmy szkielet oparty na realnie istniejących osobach, ale ten szkielet jest odbudowany moją fantazją i wymogami fabuły.


-----------------------------------------------------------------------------

I to tyle, mam nadzieję, że znaleźliście wśród pytań takie które was zainteresowały a ja ze swojej strony dziękuję autorce za ten wywiad oraz za całą dyskusję jaka została przeprowadzona.



piątek, 2 sierpnia 2019

Stąd ten cytat


I.

Gdy Mary Lennox wysłano do Misselthwaite Manor, aby zamieszkała z wujem, twierdzono, że było to niesympatyczne dziecko. Była to szczera prawda. Twarz jej drobna, postać małą i chuda, włosy miała rzadkie, kwaśny wyraz buzi.


II.

- Barneyu! - wykrzyknął. - Tutaj jest dziecko. I to w takim miejscu! Na miłość boską, kim jesteś mała?
- Jestem Mary Lennox - rzekła dziewczynka, prostując się dumnie. Pomyślała przy tym, że ten pan jest bardzo niegrzeczny, nazywając dom jej ojca "takim miejscem"! - Zasnęłam, gdy wszyscy chorowali na cholerę i włąśnie teraz się obudziłam. Czemu nikt do mnie nie przychodził?

III.

Gdy służący zatrzasnął drzwiczki i usiadłobok stangretana koźle, dziewczynka usadowiła się wygodnie w miękkim kąciku, lecz senność całkiem jąopuściła. Wyglądała oknem i pragnęła zobaczyć cokolwiek na drodze prowadzącej do tego dziwnego domu, o którym opowiadała jej pani Medlock.

czwartek, 1 sierpnia 2019

Podsumowanie lipiec 2019

I minął kolejny miesiąc. A ja mam wam do powiedzenie iż gdyby nie dwie książki jednodniowe to przez pewną pozycję byłby to najsłabszy miesiąc pod względem czytelniczym. Sierpień szykuje się kruchy ponieważ mam do przeczytania kilka dość obfitych książek tak więc nie zdziwie się jak nie dobiję do pięciu. Ale nie uprzedzajmy faktów, zapraszam do listy książek przeczytanych w lipcu.

Lista:

1. Stefan Ahnhem - Motyw X
2. Janet Farell - Wyspa Zjaw
3. Milena Wójtowicz - Vice Versa
4. Wojtek Miłoszewski - Kontra
5. Janet Farell - Przeklęty Zamek
6. C.L. Taylor - Teraz Zaśniesz
7. Nikole Jordan - Zakazana Miłość

Rozczarowaniem tego miesiąca był "Motyw X", chociaż o ten niesławny tytuł ostro konkurował z "Kontrą", za to najlepszą książką było "Vice Versa". Książka numer siedem, czyli gatunek po który rzadko sięgam po pierwsze wprowadził mnie w błąd, to nie jest romans a erotyk, i jako taki powinien być oceniany. Ja niestety za erotykami nie przepadam dlatego pozwólcie iż skończę z tym tematem. Numer sześć był nijaki, i bardzo mi z tego powodu przykro ponieważ miał on potencjał.

A jak tam minął wasz lipiec?
Dajcie znać w komentarzach, obiecuje każdy przeczytać. A jak robicie takie podsumowania na swoich blogach zostawcie link a tym bardziej chętnie przeczytam.


Peter V. Brett - Nowele

Zestaw opowiadań który mam przed sobą jest w dwóch wydaniach. tym które ja posiadam oraz wydaniem pasującym do nowego wydania Cyklu Demonicz...