czwartek, 31 stycznia 2019

Mark Lawrence - Szara Siostra

Cześć, przychodzę do Was z książką która zajęła mi więcej czasu niż sądziłem ponieważ z powodu czynników zewnętrznych nie czytałem aż tyle ile chciałem. Na szczęście udało mi się ją ukończyć jeszcze w styczniu [konkretnie 30], i to w terminie którym został mi czas na opublikowanie jej jeszcze w tym miesiącu. Gdybym przeczytał ją chociaż dzień później to publikacja musiałaby odbyć się dopiero w lutym. No ale nie przyszliście tu na moje gadanie a czytać o konkretnej pozycji. Zapraszam.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Księga Przodka
Wydawnictwo: Mag
Premiera: 3 październik 2018

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

W Klasie Mistycznej Nona Grey zaczyna poznawać tajemnice wszechświata. Często jednak bywa tak, że znajomość najgłębszych prawd utrudnia nam podejmowanie decyzji. Nim Nona opuści klasztor Słodkiej Łaski musi wybrać drogę, którą pragnie podążać – czerwień Siostry Wojowniczki, szarość Siostry Dyskrecji, błękit Siostry Mistycznej albo prostą czerń Oblubienicy Przodka i życie poświęcone modlitwie oraz służbie.
Między nią a tym wyborem stoją jednak duma skrytobójczyni, której się nie powiodło, ambicje kandydatki na cesarzową oraz żądza zemsty najbogatszego arystokraty w cesarstwie.
Krąg wokół niej się zacieśnia. Wrogowie atakują ją, wykorzystując system, któremu poprzysięgła wierność. Nona musi wybrać swą ścieżkę pomimo sprzecznych żądań przyjaźni, pragnienia zemsty, ambicji oraz lojalności.
Pewne jest tylko jedno. Poleje się krew.

źródło opisu: www.mag.com.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Pozycja z którą mam problem. Z jednej strony podoba mi się zabieg autora który przed faktycznym początkiem przypomina czytelnikowi ważniejsze fakty z pierwszego tomu. Ja który dość dawno go czytałem przyjąłem to za plus. Niestety mniej więcej jedna trzecia książki posiada dość leniwe tempo i trzeba dość dużego samozaparcia by nie odejść od niej. Mam niejsane wrażenie iż narzekałem na ten punkt już przy okazji pierwszego tomu więc jeśli to prawda to można zrzucić winę na styl autora. Za to dalsza część książki przyspiesza i to ostro. Tak bardzo iż człowiek nie dość, że nie wie kiedy poszczególne strony mijają to jeszcze łapie się na mysłach typu "Ej, ej, zwolnijcie i przybliżcie swój świat", nie to aby w ogóle o nim nie było pisane jednak chciało by się dowiedzieć więcej. Zwłaszcza iż jest to jeden z bardziej oryginalnych elementów ze wszystkich książek które czytałem. W pierwszym tomie nie było tego tak bardzo widać ponieważ bardziej skupialiśmy się na głównej bohaterce. Przynajmniej jesli mnie pamięć nie myli, ale tutaj wszystkie postacie oddało niejako kawałek swego miejsca aby pisarz ukazał więcej świata. Jest to dość niebezpieczny zabieg ze strony autora lecz, przynajmniej według mnie, udał mu się i tylko wzmocnił wyczekiwanie kolejnej części.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

wtorek, 29 stycznia 2019

Mumia [2017] - bzdurki o filmie


Wiecie trudno nie porównywać mi tej produkcji do ekranizacji z 1999 roku i nawet sama produkcja mruga do widza w pewnych momentach. Jednak gdybym miał porównywać to wersję z 2017 musiałbym zjechać od góry do dołu zaczynając od postaci a na efektach specjalnych i postaciach kończąc. Jednak czy film broni się sam z siebie. Szczerze to wątpie. Produkcja jest tak nadzieana bzdurami iż nawet wprowadzenie postaci Jekylla i Hyde'a nie pomogło a same postacie są tak bardzo nieciekawe iż człowiek nawet nie przejmie się na co są narażeni. No to może sceny akcji są ciekawe, przecież to ma być kino akcji prawda. Otóż muszę Was rozczarować, sceny akcji włącznie z ostatecznym rozstrzygnięciem wywołują tylko uśmiech politowania a nawet śmiech i pytanie "co to ma być". Jeśli chcecie obejrzeć ciekawy film to polecam Mumia ale z 1999 roku i jakby porównać ten film do starej trylogii to nawet bardzo słabiutka część trzecia jest lepsza od tego czegoś.

A tutaj macie zwiastun gdzie możecie zobaczyć najlepiej wybrane sceny ;)
















A tutaj zwiastun tej starszej wersji ;)

piątek, 25 stycznia 2019

Marie Brennan - Podróż "Bazyliszka"

I tą książeczką wracamy do wspomnień pierwszej badaczki smoków, dzięki której wiedza na ich temat uległa znaczącej poprawie. Macie ochotę dowiedzieć się jak odebrałem tę część Pamiętnika Lady Trent? Jeśli tak, to zapraszam poniżej.
Zapraszam również do zapoznania się z częścią pierwszą oraz drugą. Obie na tym blogu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Zysk i s-ka
Seria: Pamiętnik Lady Trent
Premiera: 26 listopad 2018

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Wierni czytelnicy poprzednich tomów pamiętników lady Trent, Historii naturalnej smoków i Zwrotnika węży, mogą uważać, że poznali już szczegóły jej historycznego rejsu na pokładzie Królewskiego Okrętu Badawczego „Bazyliszek”, ale prawda o tej pouczającej, przerażającej i skandalizującej podróży nigdy nie została ujawniona - aż do teraz.
Sześć lat po ryzykownej wyprawie do Erigi Izabela wyrusza na jak dotąd najbardziej ambitną ekspedycję: podróż dookoła świata, aby badać wszystkie odmiany smoków we wszystkich miejscach, gdzie te gady występują. Od pierzastych węży wygrzewających się na ruinach upadłej cywilizacji po potężne węże morskie w tropikach, stworzenia te są źródłem nieustannej fascynacji i śmiertelnego niebezpieczeństwa.
Oczywiście badania naukowe są głównym celem wyprawy, ale życie Izabeli rzadko bywa takie proste. Nieustraszona podróżniczka musi stawić czoło sztormom, chorobom i intrygom na najwyższych szczeblach władzy. Wbrew sobie musi wziąć też udział w działaniach wojennych na skalę międzynarodową, a przy tej okazji dokonuje rewolucyjnego odkrycia, które rzuci całkiem nowe światło na starożytną historię smoków.
Te kroniki ni to baśniowych, ni to historycznych podróży przesycone są cierpkim humorem, który wykracza poza standardowe poglądy każdej epoki - przeszłości, teraźniejszości czy przyszłości.
„Locus”
Izabela, lady Trent, opisuje swoje zdumiewające przygody z tomu na tom, mieszając wiktoriański pastisz i fantasy z wizją alternatywnych światów. Koniecznie warto przeczytać!

źródło opisu: www.zysk.com.pl

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Trzecia część pamiętnika rozpoczyna się od niewielkiego streszczenia wydarzeń pomiędzy drugim tomem a obecnym. Później wchodzimy na dumę Floty Królewskiej a konkretniej statek badawczy "Bazyliszek", który jest mobilnym domem i centrum gdzie prowadzone są badania naszej bohaterki. Lady Trent w tej części skupia się na wodnych smokach i w pewnym momencie ma nawet możliwość wykonania pewnej czynności na którą niewielu się odważa. Poznajemy kolejne państwa z ich wierzeniami, polityką oraz racjami w coraz bogatszym uniwersum przez co czytelnik z coraz większą ciekawością czeka na tłumaczenie pozostałych trzech tomów. Sama bohaterka budzi podziw swoim uporem, chociaż to nieodpowiednie słowo, swoją nieustępliwością a także wytrwałością by mimo wszystkich przeciwności nadal iść swoją ścieżką. Godna pochwały postawa która jest cechą wspólną osób przecierających szlaki. O stylu autorki pisałem już przy okazji poprzednich tomów dlatego tutaj tylko wspomnę iż czytałem te 368 stron w dwa dni i gdyby był to weekend a nie środek tygodnia to możliwe iż udałoby się skrócić ten czas do jednego dnia. Po prostu powieść przyciąga od pierwszego dnia i trzyma przy sobie do ostatniego znaku. Godna polecenia, zwłaszcza dla osób które dopiero zaczynają swoją przygodę z tym gatunkiem.

Jak zawsze sekcja komentarzy do waszej dyspozycji

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 23 stycznia 2019

Andrzej Pilipiuk - Kuzynki

I kolejna książka przeczytana. Tym razem poszło szybko ponieważ nie była to długa pozycja. Przynajmiej dla mnie te niecałe 300 stron to niewiele. Jednakże na przeczytanie przeze mnie kolejnych części tej serii będziecie musieli poczekać jakiś czas. Mam je ale w tej chwili czas na czytanie mam tylko w porach delikatnie mówiąc niedoświetlonych i częściej korzystam z egzemplarzy które posiadam w wersji elektronicznej. Wiecie podświetlanie bardzo pomaga, ale nie martwcie się, na wersje fizyczne również przyjdzie pora.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka SłówEdipresse
Seria: Kuzynki
Premiera: 29 listopad 2018

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

 Książka inna niż się spodziewałem. Dodatkowo mimo iż jest to otwierająca część serii ta konkretna pozycja wydaje się zamknięta i nie zmusza człowieka do poznania kolejnych części w celu odgadnięcia zakrętów fabularnych stworzonych przez autora. Nie aby taki zabieg nie kusił do zapoznania się z następnymi częściami w celu dłuższego towarzyszenia bohaterom. W tej części są trzy główne bohaterki i mimo poprowadzenia fabuły dość standardowo to w pewnym momencie fabuły są myśli typu "zróbcie jej krzywdę a zatłukę jak psa", czy coś w tym guście. Jest to spowodowane pewnym zbudowaniem postaci. Mimo niewielkiej objętości książeczki budzą one sympatię którą innym twórcom ciężko byłoby osiągnąć nawet mając trzy- bądź czterokrotnie więcej stron. Niestety muszę sie doczepić do opisu jednej z postaci. Chodzi o to iż różne osoby [na kartach książki trzy albo cztery], w pewnym momencie miały o niej dokładnie tę samą myśl. Nie zacytuje tego dokładnie ale było to coś typu "wygląda jak księżniczka". Ja rozumiem raz, dwa ale bez przesady aby to tak często powtarzać. Zwłaszcza na tak niewielkiej powieści. Jednak mimo tego elementu język i styl autora oraz sposób w jaki panuje nad piórem prezentowana pozycja podoba mi się i nie żałuję czasu z nią spędzonego.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4855303/kuzynki

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Brulion zabaw podwórkowych dla każdego


 Cześć, kolejny z książek okołoksiążkowych i tym razem produkt który zaintrygował mnie swoim wyglądem. Brulion zabaw jest stylizowany na zwykły zeszyt, nawet w miejscach niby że zabrudzony oraz zapisanymi wewnętrznymi częściami okładki [kto z was tak nie robił w szkole], troszkę żałuje iż zabawy przedstawione w zeszycie są tak dobrze mi znane. Wolałbym więcej tych mniej znanych. Pokazałem ten zeszyt i zabawy w nim zawarte siostrzeńcowi i on również znał wszystkie tam zawarte. Dlatego szczerze to nie za bardzo wiem dla kogo jest ten zeszyt. Dla dorosłych aby nostalgia wzięła nad nimi górę czy może dla dzieciaków które i tak ma swoje zabawy.
Zanim skończę chciałbym powiedzieć iż podoba mi się ułatwianie wydzierania stron z tej książeczki poprzez stworzenie linii dziurek.
A mi nie pozostaje nic innego jak zaproszenie Was do przejrzenia tych kilku zamieszczonych zdjęć oraz pozostawienia śladu po sobie w postaci komentarza.








niedziela, 20 stycznia 2019

Andrzej Pilipiuk - 2586 kroków

I znowu trafiłem na zestaw opowiadań. Jak sami dobrze wiecie mimo iż lubię takowe czytać to pisać coś na ich temat jest bardzo ciężko. Główna trudność to takie lawirowanie treścią aby co najwyżej otrzeć się o spoiler ale nie dawać niczego istotnego. Ale cóż, skoro przeczytałem to wypadałoby chociaż kilka słów napisać.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Światy Pilipiuka
Premiera: 25 październik 2013

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

I znowu odliczamy 2586 kroków... Tylko tyle. I aż tyle. Opowiadanie po opowiadaniu.
To już V wydanie antologii, w nowej okładce, bez Wędrowycza, za to ze znakiem firmowym Pilipiuka w postaci niepowtarzalnego humoru i zdumiewających pomysłów. Czternaście historii, z których wieje grozą i mrocznym nastrojem. Odliczmy więc 2586 kroków...
I krok: To jedna z najlepszych polskich antologii. Bardzo dobrze, lekko napisana, pełna świetnych pomysłów, ciekawa i świeża. Obowiązkowa rzecz na każdej półce. (Tomasz Kleta, Avatarae)
II krok: 14 opowiadań zebranych w 1 książce to 13 różnych bohaterów, 14 niesamowitych historii, 14świetnych pomysłów i kilka godzin ciekawej lektury. (Piotr 'Szarik' Iwanicki, Playback)
III krok: Najlepsze ze zbioru - tytułowe 2586 kroków i Wieczorne dzwony — to najdojrzalsze i najlepiej dopracowane opowiadania grozy, urzekające mrocznym nastrojem, bazującym na lęku przed chorobą, godne porównań do klimatów twórczości E. A. Poe. (Małgorzata Koczańska, Fahrenheit)
Dalej liczcie już sami...

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki/2586-krokow

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Cóż mogę wam napisać o tej pozycji. Inne światy, altenratywna historia, rasy i tym podobne elemtenty. To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w tych kilku opowiadaniach zawartych tutaj. W niektórych z opowiadań odniosłem wrażenie jakoby były tworzone w okolicach dzieła "operacja dzień wskrzeszenia", ale to tylko moje osobiste odczucia i mogą one byc błędne. Raczej nie zdziwiłbym się jakby były. Dodatkowo chciałbym nadmienić iż spośród tych wybranych do tego zbioru znalazłem tylko jedno które niezbyt przypadło mi do gustu, i było to ostatnie w tym dziele. Wybaczcie za ten spojler ale to opowiadanie miało w sobie wątek wampirów. Niestety mimo iż lubię taką tematykę to akurat tutaj niezbyt mi przypadło do gustu. Dodatkowo dwa albo trzy opowiadania tworzą swego rodzaju mikro powieść gdzie spotykamy się z tym samym bohaterem. Są dwa bardzo krótkie opowiadania z donosami przy których człowiek zaśmiewa się w głos. Książka jest godna polecenia fanom gatunku i stanowi piękny nabytek do prywatnej biblioteczki.


A wy czytaliście książkę? Co o niej sądzicie? A może dopiero macie zamiar? Sekcja komentarzy jak zwykle należy do was.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

sobota, 19 stycznia 2019

Nabytki styczniowe - czyli jak pożegnałem postanowienie ;)

Cześć, poniżej przedstawię Wam książki z dwóch paczek które zamówiłem i otrzymałem w tym miesiącu. Jednak zanim zaproszę was do galerii powinienem wyjaśnić drugą część tytułu. Otóż na początku roku powiedziałem sobie "Marcin, masz czytnik i legimi, używasz go regularnie. Tak więc może nie kupuj fizycznych książek poza tą kolekcją mistrzów fantastyki, co? Takie małe postanowienie". I jak sami widzicie wytrzymałem prawie trzy tygodnie, nawet mniej ponieważ przy okazji zamawiania pewnej książki na prezent dodałem do koszyka jeszcze kilka. No bo przecież jak to tak, zamawiać tylko jedną, przecież taka smutna byłaby w podróży. No, skoro sprawa tytułu została wyjaśniona to zapraszma do przeglądania obrazków.

 Na początek oczywiście zakładki. Tak aby nie trzeba było zaginać rogów ani tym podobnych ;)
 Tej klasyki chyba nie muszę przedstawiać. Z tego wydania podoba mi się to iż jest w twardej oprawie a okładka mimo iż może się podobać to jakoś nie przekonuje mnie do końca. Gdybym nie znał tej książki to nawet nazwisko pisarza nie przekonałoby mnie do nabycia jej.
 Ta książka została przeze mnie nabyta z działu outlet jednak po dokładnym obejrzeniu nie zauważyłem żadnych uszczerbków. Książka ta jest dla mnie zagadką ale odłożyłem ją na półeczkę przy łózku i tam będzie czekać na swoją kolej. Jako, że najczęściej czytam w pracy więc najprawdopodobniej zacznę ją czytać gdy słońce będzie wcześniej wstawało.













Poniższe obrazki pochodzą z książki "Brulion zabaw podwórkowych dla każdego", której to przyjrze się bliżej. Dostaniecie jeszcze nowy post właśnie z tą pozycją.



 Ta książka jest na prezent. Nie będę się o niej za bardzo rozpisywał ponieważ niespecjalnie lubię takie klimaty jednak wydanie jest bardzo ładne. Twarda okładka, bogato ilustrowana oraz wydaje się większa niż standardowe wydania.
















Ta książka powędruje kiedyś z kilkoma innymi gdy będę robił paczkę.


 Cóż, to jest jedna z książek które będę przerabiał na audiobooka.
 Ta książka jest kolejną której nie będę musiał przedstawiać. To wydanie skusiło mnie informacją o oryginalnych obrazkach z 1942 roku
 Okładka brulionu który wspominałem wyżej.
 Obrazki z Małego Księcia


 Ta książeczka należy do tych gdzie tytuł mówi wszystko. Poniżej macie kilka przykładowych stron.


 Ta książka jak i te poniższe również nabyłem w ramach ćwiczenia umiejętności lektorskich ;)


czwartek, 17 stycznia 2019

Andrzej pilipiuk - Operacja Dzień Wskrzeszenia

Tym razem mam dla was niewielką prawie pięćset stronicową książeczkę którą notabene z chęcią zobaczyłbym jako część czegoś więcej. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej to zapraszam poniżej.


-------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

 Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 14 październik 2016

------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Rozpoczęło się końcowe odliczanie… Rakiety z głowicami atomowymi są już gotowe do odpalenia. Nikt się nie spodziewa, że właśnie Polsce przypadnie niechlubna rola wywołania ostatecznej wojny. A wszystko z powodu ambicji nowego prezydenta, który postanowił uczynić z naszego kraju atomowe mocarstwo. Jak na rasowego polityka przystało, nie wziął pod uwagę, że jego program może wymknąć się spod kontroli, a świat stanie w obliczu zagłady…

Młodzi bohaterowie biorą odpowiedzialność za losy przyszłych pokoleń. I nie tylko przyszłych, bowiem cel ich tajnej misji znajduje się w przeszłości. Podjęte przez nich zadanie jest tym trudniejsze, że podróżom w czasie towarzyszą liczne paradoksy, które mogą zmienić obraz świata w teraźniejszości. Może się przecież zdarzyć, że po cofnięciu się w przeszłość syn zawróci w głowie swojej przyszłej matce… Czy któremuś z bohaterów uda się zakończyć „Operację Dzień Wskrzeszenia” z powodzeniem i uratować świat przed atomową katastrofą?

źródło opisu: www.fabrykaslow.pl

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Oto przed wami przedstawicielka typowej literatury młodzieżowej. Przynajmniej tak przedstawiłbym książkę gdybym musiał maksymalnie się streszczać. Ale aby nie kończyć tego tekstu tak szybko pozwólcie iż powiem coś więcej. Operacja dzień wskrzeszenia przypomina mi troszeczkę serię młodzieżową "Time Raiders", przynajmniej w ogólnych założeniach i żałuję iż autor zmieścił całą przygodę tylko w jednym tomie. Nie znaczy to iż są wątki potraktowane po macoszemu czy niewyjaśnione, a raczej zbyt szybko wyjaśnione albo wątki dziejące się w innych okresach czasu są zbyt krótkie. Książka jest pełna akcji a styl autora oraz język którym się posługuje sprawia iż nie sposób oderwać się od niej. Niech moją rekomendacją będzie to iż przeczytałem ją w jeden dzień. Oczywiście można by się doczepić do słabego nadania głębi postaci pierwszoplanowych. Jednak zrzućmy to na karb właśnie braku serii w tym uniwersum. Część czytelników może być zniechęcona brakiem wątku romantycznego co w wielu książkach młodzieżowych ma miejsce a i tutaj istnieje kilka elementów świadczących iż taki element miał być wprowadzony. Ja jednak nie uważam tego za wadę. Dodatkowo przez ten brak głębi ciężko jest mieć jakiekolwiek uczucia do postaci. Dlatego nie ważne czego doświadczają mamy myśli typu [eee, to główny. Na pewno nic się nie stanie].

Czytaliście? Macie zamiar? Sekcja komentarzy jest do waszej dyspozycji.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4012196/operacja-dzien-wskrzeszenia

środa, 16 stycznia 2019

Jacek Piekara - Ja, inkwizytor. Wieże do nieba

I kolejna książka która zabrała mi więcej czasu niż oczekiwałem. I to wcale nie dlatego, że miałem mało czasu czy książka jest zła. Jeśli chcecie wiedzieć co sądze o tej pozycji, zapraszam poniżej.


-----------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: cykl Inkwizytorski
Premiera: 15 styczeń 2010

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Oto dwie minipowieści, których bohaterem i narratorem jest Mordimer Madderdin, świeżo promowany absolwent Akademii Inkwizytorium.
Dziewczyny Rzeźnika
Piękne dziewczęta giną z ręki okrutnego seryjnego zabójcy. Rozwikłania tajemnicy morderstw podejmuje się mistrz Knotte. Starego i doświadczonego inkwizytora, wspomaga serdecznie go nienawidzący Mordimer Madderdin.
Wieże do nieba
Dwaj słynni architekci rywalizują o to który z nich wybuduje najdoskonalszą katedrę na świecie. Mordimer Madderdin zostaje wezwany, by zbadać, czy jeden z nich nie stosuje czarnej magii w celu pognębienia przeciwnika.

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2010

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Początek cyklu o przygodach Inkwizytora i jednocześnie początek jego przygód. W tej części mamy wspomniane dwie sprawy które prowadził. Jedną, która jest niejako jego egzaminem końcowym i druga która ma miejsce jakiś czas później. Mam pewien problem z tą książką, ponieważ jest ona dobra i widzę wiele jej zalet, nawet pomimo tego iż obie sprawy oprócz głównego bohatera można potraktowac jako osobne opowiadania. Sam bohater widać iż jest złożoną postacią i to nawet w tak niewielkiej objętościowo książeczce. Jednak nie potrafiłem wniknąć w świat przedstawiony w książce. Możliwe iż jest to spowodowane podobieństwem tego świata do obrazu jaki mógł być w średniowiecznej Ziemi, a ja niezbyt przepadam za tamtejszym okresem historycznym. A może powodem jest dość osobliwe tempo w jakim prowadzone są "śledztwa", nie mam pojęcia. Jedno jest pewne, pomimo wielu zalet jakoś nie przekonałem się do cyklu Inkwizytorskiego.
A wy, czytaliście którąś z książek tego cyklu? A może macie zamiar? Sekcja komentarzy jak zawsze pozostaje do waszej dyspozycji.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Gnomeo i Julia: Tajemnica zaginionych krasnali




 Cześć, tym razem przychodzę do was z drugą częścią przygód Gnomea i Julii. Nasze gnomy przeprowadzają się do Londynu gdzie grasuje porywacz gnomów ogrodowych i tylko Sherlock może je odnaleźć przez marnynm końcem. Szczerze to najbardziej żałuje zmiany aktorów podkładających głosy pod postacie znane z poprzedniej części. Dodatkowo mimo, że bajka jest ciekawa i nawet można się czasem uśmiechnąć to brakuje w niej wątku który w pierwszej części odgrywał Fa Flamingo. Film sam z siebie potrafi się bronić ale niestety nic nowego nie pokazuje. Dodatkową niedogodnością w porównaniu do poprzedniej części jest brak przetłumaczonych piosenek. Wszystkie, a jest ich sporo i moim zdaniem nawet zbyt wiele, są w oryginalnej angielskiej wersji.

Nie przeszkadza to jakoś bardzo ale powoduje lekkie uczucie ich przewinięcia w porównianiu z tymi poprzedniczki. Mało tego mimo iż postać Sherlocka jest ciekawa to jakoś nie wniosła zbyt wiele do filmu.


Słowem w skali szkolnej daję filmowi czwórkę z niewielkim plusem na zachęte




sobota, 12 stycznia 2019

Andrzej Ziemiański - Zapach Szkła

I po czytaniu dłuższym niż oczekiwałem wracam do Was z opinią. Jest ona bardziej pozytywna niż wydawało mi się to na samym początku. Jesteście jej ciekawi? Więc zapraszam poniżej.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 30 wrzesień 2004

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Twórca Achai, cyklu znanego dziesiątkom tysięcy fanów, tym razem w opowiadaniach obsypanych najbardziej liczącymi się w polskiej fantastyce nagrodami (Zajdla, Nautilusa, Sfinksa).
Zanim ktoś powie, że taka terapeutyczna fantastyka jest pretensjonalna niczym zakrwawiony Rambo na tle amerykańskiej flagi, niech przeczyta opowiadania Ziemiańskiego.
Konrad Godlewski, Gazeta Wyborcza
Fabuła powala na kolana, zwroty akcji są zaskakujące, a elementy fantastyczne idealnie wplecione.
Tomasz „Blob” Dzierżek, Polter.pl
Zawsze uważałem, że mistrzostwo Ziemiańskiego kryje się w krótkich formach – i oto niedowiarkowie dostają namacalny dowód. Dla wszystkich, którzy lubią Achaję, dla wszystkich, którym umknęły opowiadania publikowane w SF i NF, dla wszystkich wreszcie, którzy chcą mieć wszystko, co najlepsze w jednym tomiku, Zapach szkła to pozycja obowiązkowa.
Robert Siata, Czytelnia.onet.pl

źródło opisu: fabrykaslow.com.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wiecie, zwykle zestawy opowiadań czyta mi się szybko ale napisać coś o nich jest dość trudno. W tym jednak przypadku chciałem powiedzieć iż mało brakowało a przez opowiadanie "Zapach Szkła", odłożyłbym całą książkę i nigdy do niej nie wrócił. Dlatego radzę wam zaczynać od innych opowiadań autora. Są one dużo lepsze. Nie chciałbym się pastwić nad tym mniej udanym opowiadaniem ale w natłoku wad ma tylko jedną zaletę, szybko się kończy. 
Wybaczcie iż tego tekstu jest tak strasznie mało, ale naprawdę obawiam się przy opowiadaniach mówić o jakichś elementach ponieważ przypadkowe zaspojlerowanie jest bardzo łatwe. Ale taki mały spojler. Każde opowiadanie ma w sobie wątek Wrocławia. I tyle, więcej nic nie powiem ;)

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...