poniedziałek, 18 października 2021

Paulina Hendel - Wisielcza Góra

Powieść która była eksperymentem autorki mającym na celu umieszczenie całej historii w jednym tomie. I cóż, tak w krótkich słowach, eksperyment się powiódł, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. A te ponad czterysta stron jest świetną pozycją na jesienne wieczory.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: We Need YA
Premiera: 13 październik 2021

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Oto nasz dar! Oto nasza ofiara!

Przepraszam za wszystko – szepcze Anka, gdy czuje pętlę na szyi i patrzy w oczy brata po raz ostatni. Nigdy nie przypuszczała, że przyjazd do Grobowic sprawi, że odkryje nowy świat, obudzi duchy i stanie twarzą w twarz z prawdziwymi potworami. Antek myśli tylko o Nastce, która uciekła do mrocznego lasu. Wiej, ratuj się! Czy można jednak uciec przed demonami i przeznaczeniem? Pobyt u ciotek w odciętej od świata wiosce wydawał się idealną odskocznią od rodzinnych dramatów. Tymczasem… zapłonął ogień, martwe ciało wypełzło z ciemności, a walka o stanowisko burmistrza przerodziła się w polowanie. Czy słowiańskie bóstwa istnieją naprawdę? Czy rodzeństwo Sokołów pozna wszystkie tajemnice Wisielczej Góry?
Paulina Hendel zabiera nas do cichego zakątka w samym środku kraju, odcina od internetu i zmusza do niebezpiecznej zabawy z wyobraźnią. Uwierzcie w to, co nierealne i niesamowite! Przeżyjcie przygodę życia!

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wow, jaka ta książka jest świetna. Mamy tutaj trójkę rodzeństwa które przez pewne zajścia muszą przez sześć miesięcy w pewnym małym miasteczku. Tak naprawdę to nie chcę nic więcej pisać o książce oprócz "Polecam ją wam serdecznie", oraz "idealna powieść na jesienne wieczory". Teoretycznie jest to młodzieżówka z dużą ilością scen akcji, zabawą w detektywów oraz nie tyle elementami wierzeń słowiańskich co jest wręcz słowiańskością przesiąknięta. W praktyce to nie ograniczałbym grupy docelowej tylko do młodzieży, a powiedziałbym "czytajcie i reklamujcie powieść aby była tłumaczona na wiele języków". Aż człowiek żałuje iż Wisielcza Góra jest eksperymentem jednotomówki ponieważ chciałby dowiedzieć się więcej o wsi oraz być nadal z bohaterami.
Fabuła teoretycznie ma trójkę głównych bohaterów, jednak tak naprawdę jest czwarty bohater, małe miasteczko Grobowice, wokół którego toczy się cała akcja i pokazane jak taka małomiasteczkowa społeczność patrzy na "obcych" czy inną świeżą krew oraz kilka(dziesiąt) innych wątków. Tak prawdę mówiąc to mimo że wątków jest bardzo dużo a sama akcja pędzi na łeb na szyję to autorka tak umiejętnie piszę iż czytelnik nie tylko nie czuje przesytu a nawet kibicuje bohaterom. W sumie to dużą zasługę odgrywa tam styl pisania oraz umiejętność malowania w wyobraźni czytelników wszystkich scen jednocześnie nie tworząc rozbudowanych opisów. Idealne lekarstwo na zbliżającą się premierę Demona, czyli piątego tomu z debiutanckiej serii pisarki.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 8 października 2021

Dennis E. Taylor - Niebiańska rzeka

Książka jest niby czwartym tomem i to widać gdyż wiele poruszanych wątków to skutki wcześniejszych tomów a nowi czytelnicy mogliby się pogubić brakiem wyjaśnienia niektórych wydarzeń czy pojęć ale właśnie dlatego mocno starano się zaakcentować iż jest to tom czwarty, jednak fabularnie jest to całkiem nowa historia.

--------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Mag
Seria: Bobiverse
Premiera: 24 września 2021

----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nad Bobiwersum wisi groźba wojny domowej!
Ponad sto lat temu Bender wyruszył do gwiazd i nigdy więcej nie dał znaku życia. Jego rodzina klonów wiele razy próbowała go szukać, lecz nigdy nie natrafiła na żaden ślad. Teraz Bob postanawia zorganizować ekspedycję, która za wszelką cenę dowie się, co go spotkało.
Lecz w Bobiwersum nic nigdy nie jest proste. Potomkowie Boba sięgają już 24. pokolenia i dryf replikacyjny stworzył osobników, których z trudnością można by uznać za Bobów. Niektórzy sprzeciwiają się planowi Boba, inni mają własne, całkiem inne plany. Zgromadzenia, trudne do opanowania, są jednak najmniejszym z problemów Bobiwersum.
Bob i jego sprzymierzeńcy, niezrażeni niczym, idą śladem Bendera. Lecz to, co odkrywają w głębi kosmosu jest tak niespodziewane i tak skomplikowane, że może albo uratować wszechświat, albo zagrozić jego istnieniu, w skali, z jaką Bobowie dotychczas się nie mierzyli.


------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Od wydarzeń z dotychczas znanej trylogii minęło już trochę czasu. Kolejni replikanci coraz mniej przypominają oryginał i coraz częściej pojawiają się nowe ugrupowania z delikatnie mówiąc innym oczekiwaniem przyszłości. To jeden z wątków, drugim jest poszukiwanie Bendera, jednego z pierwszych Bobów który miał jeszcze drugą wersję podstawowego statku. Nie będę zagłębiał się bardziej w fabułę oprócz stwierdzenia iż tutaj wątki zostały w jednym tomie zamknięte. Mam jednak nadzieję, że autor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o to uniwersum i z przyjemnością przeczytam tomy piąty i następne. Wspominałem wcześniej, ale powtórzę że nie polecam zaczynania serii od tego tomu ponieważ możecie poczuć się przytłoczeni wieloma informacjami których w ogóle się tu nie tłumaczy. Powód takiego a nie innego zagęszczenia informacji jest spowodowany tym, że akcja dzieje się jakiś czas po fabule tomu trzeciego. Bardzo podobała mi się ta książka mimo iż w pewnym momencie czuć, że jeden z wątków jest dość powolny. Jednak ostatnie strony oraz pewna zawirowanie fabularne wywołało we mnie "sprytnie, powinienem się tego spodziewać", jeśli czytaliście poprzednie części to już wiecie jakiego stylu autora się spodziewać.
A dla wszystkich innych napiszę tylko, że pomimo kilku bardziej skomplikowanych pojęć wszystko jest podane w sposób przystępny. Jest tu kilka opisów scen akcji, nie tak dużo aby nazwać tę powieść przepełnioną nimi ale są stworzone poprawnie czyli tak aby czytelnik nie czuł potrzeby omijania fragmentów. 

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 6 października 2021

Marcin Mortka - Głodna Puszcza

Nowa przygoda Kociołka i ekipy. I cóż ja mogę powiedzieć, ten kto czytał "Nie ma tego złego", już wie czego się spodziewać. A ci co nie wiedzą, to lepiej aby zaczęli od poprzedniego tomu ponieważ w Głodnej Puszczy jest kilka elementów będących spoilerem wydarzenia z poprzedniej części.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 29 września 2021

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Spokój jest jak kotleciki w sosie grzybowym: zdecydowanie zbyt szybko się kończy.
Do karczmy Edmunda zwanego Kociołkiem potajemnie zjeżdżają książęta, by radzić nad przyszłością Doliny. Ostatnio trolle z Głodnej Puszczy wydają się nad wyraz aktywne, a jedyny człowiek, który umie z nimi gadać – rycerz Pogorzałek – gdzieś w owej puszczy zaginął. Kociołek nie ma najmniejszej ochoty, by służyć możnym (i zadufanym) tego świata, ale okazuje się, że istnieje niezawodny sposób, by skłonić go do kolejnych bohaterskich czynów. Tylko czy upora się z zadaniem do niedzieli, jak obiecał żonie?
Na misję Kociołek wyrusza na czele drużyny do zadań specjalnych: rycerza Urgo, elfa Eliaha, starego guślarza Żychłonia, krasnoluda Gramma zwanego Majstrem i goblina Zwierzaka. Przyjdzie im stoczyć niejedną bitwę z wysłannikami Złego, przejrzeć niejedną intrygę, przejść próbę wzajemnej lojalności, napchać żołądki przysmakami, wytaplać się w błocie, a do tego zdobyć przychylność kłobuków – najbardziej nieobliczalnych mieszkańców Głodnej Puszczy.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Drugi tom przygód naszej nietypowej ekipy rozpoczyna się w Gryfie. Karczmy którą Kociołek prowadzi wraz z rodziną, a w której reszta ekipy również ma swoje miejscówki. Nie będę wnikał jak ale dostaje on zlecenie odszukania pewnego rycerza którego ostatni raz widziano w tytułowej Głodnej Głuszy. To zadanie bardzo szybko okazało się bardziej skomplikowane. Jest to drugi tom serii "Nie ma tego złego", i mimo że spokojnie można czytać GP nie znając poprzedniego tomu to przez pojawiające się postacie oraz wspominki naszych towarzyszy bezpieczniej będzie czytać tę powieść dopiero po zaznajomieniu z tomem pierwszym. W innym przypadku możecie dostać kilka mniejszych i jeden czy dwa duże spoilery. Sama drużyna składa się z naprawdę osobliwych charakterów, jednak każdą postać da się lubić. Trudno mi wybrać kto najbardziej ale chyba pewien osobliwy goblin nazywany Zwierzakiem, głównie przez swoje teksty. Cóż, nie chciałbym powtarzać tego co pisałem przy okazji "Nie ma tego Złego", mam szczerą nadzieję, że autor zżuci kolejne zlecenie na drużynę i nie pozwoli im "leżeć i tyć", w karczmie, gdzie będą stale dokarmiani przez Kociołka. Jeśli lubicie książki w świecie fantastycznym ale takie nie o ocaleniu całego świata a o tym jak "drużyna do zadań specjalnych", po prostu próbuje przeżyć, polecam serdecznie, nie zawiedziecie się. 
Jeśli chodzi o styl autora, nie jest on może jakoś szczególnie bogaty w szczegóły opisywanych lokacji, jednakże wystarczający by móc wyobrazić sobie jak to ma wyglądać. Jednakże nie jest to minusem i nie chciałbym aby autor zaczął nagle rozpisywać się nad fakturą drzewa, czy różnymi odcieniami zielonego na liściach jakiegoś krzaczka biorąc za przykład pewną pisarkę z kanonu lektur. Jego styl jest świetny by szybko wejść w ten świat oraz z nieustannym zainteresowaniem śledzić przygody drużyny. I nie tylko przygody ale nawet ich powiedzmy, że dogryzania jeden drugiemu. Jeszcze raz, polecam serię każdemu kto ma ochotę na szybką, lekką i przyjemną fantastykę pełną akcji i humoru. Ale dawkowanego w odpowiednich proporcjach.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 3 października 2021

Danielle Jawando - A gwiazdy niech płoną [PRZEDREMIEROWA]

Wiecie, że kocham fantastykę. Ta książka nie ma z gatunkiem nic wspólnego ale zaciekawił mnie jej opis. Szczerze to obawiałem się iż cała sprawa samobójstwa zostanie potraktowana po macoszemu ale na szczęście nie. Bardzo dobra powieść.

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: YA!
Premiera: 13 październik 2021

----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Pełna emocji, niezwykle aktualna opowieść o samobójstwie, bullyingu, żałobie i zagrożeniach dorastania w erze mediów społecznościowych.
Świat piętnastoletniego Nathana wali się w gruzy, gdy jego starszy brat popełnia samobójstwo.
Al miał przed sobą wspaniałe perspektywy, był utalentowany i kochał życie.
Dlaczego więc się zabił?
Dręczony tym pytaniem, Nathan postanawia zagłębić się w śledztwo dotyczące ostatnich miesięcy życia brata. Jego drogi krzyżują się wtedy z Megan – szkolną przyjaciółką Ala.
Wspólnie zaczynają odkrywać tajemnice, które doprowadziły do samobójstwa. Czy jednak będą w stanie zmierzyć się mroczną prawdą, do której dotrą?

----------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Powieść opowiedziana ze strony dwojga nastolatków. Nathan brat chłopaka który popełnił samobójstwo a Megan jego przyjaciółka. Sam całe szczęście nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem [i mam nadzieję nie doświadczyć], ale wszystko jest tak dobrze napisane iż czuje się emocje bohaterów. Co ważniejsze nie są one zapisane wprost, a raczej między wierszami. No, oczywiście oprócz ogromnego bólu po stracie. Tak naprawdę to nawet za bardzo nie wiem co napisać o książce ponieważ wszystkie przemyślanie na jej temat ocierają się o spoilery. Postaram się jednak stworzyć jakieś ogólniki. Narracja na jaką zdecydowała się autorka jest pierwszoosobowa i to przy obu postaciach co jest o tyle trudne, że trzeba w takim przypadku obie postacie stworzyć nie ocierając się o stereotypy. Autorce się to udało, a książkę przeczytałem w dwa dni i teraz wezmę którąś ze znanych lekkich powieści. Jednakże, polecam Wam tę książkę. Nieważne czy jesteście nastolatkami czy już dorosłymi. 
Wiem, że część z Was zwraca uwagę na wiek bohaterów. Dlatego też napiszę tutaj iż są oni w klasach przygotowujących do egzaminu gimnazjalnego. Pamiętajcie również iż akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych a tam jest troszkę inny program nauczania niż w Polsce. 
Gdy weźmiecie książkę do ręki postarajcie się aby nic Wam nie przeszkadzało w trakcie czytania ponieważ wciągnie Was bez reszty i będzie Wam bardzo ciężko odłożyć ją aby wykonać jakieś obowiązki.





















Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


piątek, 1 października 2021

Brandon Mull - Wojna Cukierkowa [PRZEDPREMIEROWA]

Cóż jeśli chodzi o pisarza to znam go jedynie z pierwszego tomu Baśnioboru ale, dość dawno go czytałem czy nawet słuchałem audiobooka dlatego uznajmy iż jest to jeden z pierwszych kontaktów z jego twórczością.

----------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Wilga
Premiera: 13 październik 2021

----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nate ma dziesięć lat. Przed początkiem nowego roku szkolnego wraz z rodzicami przeprowadza się do miasteczka Colson. Zaprzyjaźnia się tam z trójką rówieśników – Trevorem, Gołębiem i Summer – i wstępuje do ich klubu poszukiwaczy przygód. W tym samym czasie przy głównej ulicy zostaje otwarty Słodki Ząbek, nowy sklep ze niezwykłymi słodyczami. Jego właścicielka, pani White, urocza staruszka, chętnie wynagradza dzieci cukierkami w zamian za drobne przysługi. Cukierki okazują się magiczne: pozwalają unosić się w powietrzu, zmieniać wygląd, porażać prądem, przechodzić przez lustra albo wmawiać ludziom dowolne bzdury. Kłopot w tym, że zlecenia pani White stają się coraz bardziej podejrzane. Tymczasem w miasteczku pojawia się stary lodziarz, pan Stott. Słodkości z jego sklepu także mają niezwykłą moc. Dlaczego ci tajemniczy cukiernicy tak nagle pojawili się w Colson? Jakiego skarbu poszukują? Kim jest mężczyzna w płaszczu i fedorze, który śledzi naszych bohaterów? I przede wszystkim: komu można zaufać, a kto ma bardzo niecne zamiary?

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku chciałem stwierdzić iż autor zrobił mnie w jajo prologiem, gdyż spodziewałem się całkowicie innej powieści. Nie mówię iż jest zły czy nie związany z dalszym ciągiem ale dopiero mniej więcej po połowie powieści wyjaśniło się wszystko. Książka jest bardzo ciekawa i jeśli nie zapomnę to kolejny tom z serii chętnie przeczytam. Ale nie dlatego, aby poznać zakończenie ponieważ historia w tej powieści jest spisana od A do Z, a kolejny tom jest inną przygodą tej czwórki przyjaciół. Ale po kolei Nate wraz z rodzicami przeprowadza się do nowego miasta czy raczej małego miasteczka tam w nowej szkole zaprzyjaźnia się z trójką innych dzieciaków. Tak zaczyna się przygoda, szczerze to oprócz ich łatwowierności w ogóle nie widać po nich tych tylko dziesięciu lat. Gdyby nie ta cecha to spokojnie można by dać tak czternaście, piętnaście. Jednak to tylko moje marudzenie. Zabawy dzieci są normalne do czasu gdy zjawiają się w nowo otwartej cukierni a tamtejsze słodycze okazują się posiadać magiczne zdolności. Nie mam zamiaru pisać tutaj zbyt wiele o samym autorze ponieważ ma on już wyrobioną markę. Sama powieść jest dziełem solidnym i gdybym nie miał dość napiętego kalendarza w dzień rozpoczęcia czytania to ukończyłbym ją w jeden dzień a tak to zajęło mi to dwa dni. 
Zastanawiam się komu polecić książkę i wydaje mi się iż czytelnicy od lat dwunastu w górę będą dobrą grupą docelową. Z tym zaznaczeniem aby ci starsi wzięli poprawkę na wiek bohaterów i na niektóre ich zachowania patrzyli "przez palce". Bardzo przyjemnie spędziłem czas przy lekturze i jeśli będę pamiętać to bardzo chętnie przeczytam kolejną przygodę czwórki bohaterów. 
Piszę czwórki ale mam na myśli tylko dzieciaki, niby jest jeszcze jedna postać pewnego dorosłego ale może w innych przygodach będzie miał więcej do roboty, tutaj jest tylko w prologu i później wchodzi na scenę raczej jako postać drugo- lub trzecioplanowa. Aby nie było, że narzekam, rozumiem takie zagranie i nie uważam tego za wadę, chciałem tylko uprzedzić. 
Jeśli macie u siebie czytelnika mniej więcej w wieku "grupy docelowej", to książka powinna przypaść do gustu.




















Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...