sobota, 20 grudnia 2025

Agnieszka A. Milewska - Zaplątana w porwanie

Wydawnictwo: Brda
Premiera: 5 grudnia 2025


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Kiedy gra toczy się o życie, nie ma miejsca na zasady.
Magda Karska – zwyczajna dziewczyna z małego miasteczka – po raz kolejny staje w samym środku niebezpiecznej intrygi. Wystarczy jeden telefon od zrozpaczonej przyjaciółki, by rzuciła wszystko i wyruszyła na ratunek porwanej siostrze. Ale tam, gdzie inni widzą strach, Magda widzi zagadkę. A ciekawość bywa śmiertelna.
Z pozoru niewinne kłamstwo przeradza się w bezlitosny wyścig z czasem.
Na jej tropie są ludzie, którzy nie znają litości – a prawda, do której próbuje dotrzeć, ma swoją cenę.
Wilk i Marek, gotowi złamać każde prawo, łączą siły z poszukiwanym przestępcą – czarującym i diabelnie niebezpiecznym – by odnaleźć Magdę, zanim wróg uciszy ją na zawsze
Ile można poświęcić, by uratować jedną osobę?
Czy miłość przetrwa tam, gdzie króluje śmierć?
Czy dobro zdoła pokonać zło, które nie ma sumienia?
W świecie, gdzie każdy ma coś do ukrycia, a każdy ruch może być ostatnim, granica między ofiarą a oprawcą zaciera się szybciej, niż bije serce.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Po pierwsze chciałbym zaznaczyć iż mimo że jest to druga część i bohaterowie mają za sobą długą przeszłość a część z nich czytelnicy znają to dla mnie był to pierwszy z nimi kontakt. Jednakże spokojnie można tak czytać gdy człowiek pamięta iż to co jest przedstawione w powieści jest tylko niewielkim epizodem całości. 
Po drugie chciałbym od razu zastrzec iż powieść podobała mi się i oceniam ją ogólnie na 7,5-8/10 chociaż na LC zaznaczę osiem gwiazdek. Wolę napisać tutaj gdyż w dalszej części opinii mogę trochę narzekać.
A propos narzekania. Mimo, że widać iż postacie mają sporo głębi to trzeba przeboleć dość częste zbliżenia między bohaterami. Na szczęście nie jest to jedna z powieści gdzie takie sceny są na pierwszym planie i w odpowiednim momencie następuje zaciemnienie czy jak ja mówię zasłonięcie kurtyny. Jednak gdy to przebolejecie to bohaterowie odkryją przed wami skrywane tajemnice. 
Jak na kryminał to stanowczo zbyt szybko i zbyt wiele elementów jest nam tu podawane na srebrnej tacy i nie mamy tutaj żadnych tajemnic a większość spraw sam czytelnik przewidzi. Szczerze to przydałaby się jakaś niespodzianka albo jak to mówią gracze karciani "trzymanie kart przy orderach". Jednakże dzięki stylowi autorki całą książkę poznałem w jeden dzień i nie żałuję tego, że poświęciłem tę sobotę na lekturę Zaplątanej w porwanie. 
Podsumowując. Książka mimo nie bycia idealną jest dobrą lekturą na jeden dzień chociaż nie zapomnicie o niej zbyt szybko. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 6 grudnia 2025

Patrycja Balczerzak - Trupi Oddech

Jak wiecie lubię czytać debiuty literackie. Przy Trupim Oddechu to tak po prawdzie po usłyszeniu iż jest to debiut oraz zobaczeniu okładki z premedytacją nie sprawdzałem nic więcej. No dobra przy wywiadzie z autorką jeszcze brałem kilka bardzo ogólnych informacji o książce ale starałem się jak najmniej wiedzieć o powieści nim osobiście za nią sięgnę. I jak wyszedł ten debiut? Zapraszam do opinii.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Nyks
Premiera: 26 listopada 2025


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

WITAMY W LUIZJANIE!

TU WIDMO ŚMIERCI CZAI SIĘ ZA KAŻDYM ROGIEM

Życie w opanowanym przez truposze Talbay to codzienna walka o przetrwanie. W każdej chwili można zostać zaatakowanym, nie tylko przez umarłych, ale także przez innych ocalałych. Gdy Callum natyka się na Nalię, nie wie, czy może jej ufać. Ale sama możliwość, że dziewczyna doprowadzi go do osoby, którą chce odnaleźć, jest warta ryzyka.

W tym samym czasie umiejscowiony w nadmorskim miasteczku hotel Marina Peaks wydaje się bezpieczną przystanią w tym brutalnym świecie. Nic bardziej mylnego. Tutaj rządy twardej ręki sprawuje porucznik Sterlyson, który z lekkością wydaje wyrok śmierci na każdego, kto śmie mu się sprzeciwić. Wśród zastraszonych mieszkańców hotelu znajduje się jednak grupa nastolatków, która ma dość tej tyranii. Tylko czy odważą się z nim walczyć?

W nowej rzeczywistości trzeba kierować się jedną najważniejszą zasadą – nie dać się pożreć.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Są różne rodzaje książek, i nie piszę tutaj o kategoriach. Raczej o tym jakie myśli kierują czytelnikiem po zakończeniu lektury. Ta powieść zalicza się do gatunku tych gdzie pod jej ukończeniu człowiek musi wyjść na spacer i ułożyć sobie w głowie wszystko co przeczytał. 
Po drugie mimo, że polecam Wam przeczytanie tej książki to traktujcie ją jako wstęp do docelowej książki czy historii. Mimo, że nie jest nigdzie napisane jakoby to był pierwszy tom serii to patrząc na to jak się zakończyło można wysunąć wnioski iż ta powieść ma na celu pokazać tylko postacie, ich motywacje, fragmenty historii oraz niewielki kawałki charakteru. 
Jednak największym plusem książki jest miasto w Luizjanie i tak naprawdę to ono stanowi pierwszy plan. Ludzie, zombie czy cokolwiek innego co się dzieje to tylko wątki poboczne a miasto jest najważniejsze. Coś jak w mini serii GrimmCity. 
A ludzcy bohaterowie? Cóż, tak naprawdę to są tam zalążki bohaterów i postacie które wychodzą z drugiego planu ale jeszcze na pierwszy nie dotarły. Są na dobrej drodze ale jeszcze kilka kroków brakuje.

Cóż nie ukrywam iż lubię debiuty i jeśli nie umknie mi premiera drugiego tomu to chętnie go przeczytam ponieważ Trupi Oddech jest dobrym startem na rynku, może nie wywołuje efektu wow jak niektóre książki oraz myśli "muszę mieć wszystkie książki jakie autorka stworzy", ale jest bardzo obiecująca i godna dalszej obserwacji. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

poniedziałek, 1 grudnia 2025

Patrycja Balcerzak - wywiad

Zapraszam Was na świeżynki, jeszcze ciepły wywiad z debiutującą autorką. Jej "Trupi Oddech", będzie najprawdopodobniej na dniach wysyłany ze strony wydawnictwa gdzie zamówiłem go w przedsprzedaży tak, że spodziewajcie się iż opinia o książce również się pojawi. Cóż debiuty mają coś w sobie co mnie intryguje i przyciąga. Ale już nie marudzę i zapraszam Was na szybki wywiad.


1. Cześć, mogłabyś przedstawić się naszym czytelnikom?

Hej! Nazywam się Patrycja! Lubię mówić o sobie, że jestem romantyczką, fantastką oraz miłośniczką pięknych słów i brzydkich obrazów. I to mój najlepszy opis!


2. Opowiedz proszę o swojej pierwszej powieści.

Moja pierwsza powieść to historia z gatunku postapokaliptycznego fantasy z elementami grozy. Znajdzie się tam również sporo gore oraz nawiązań do kultury kreolskiej czy stanu Luizjana, w którym toczy się akcja. Trupi oddech opowiada o losach Calluma, zadziornego nastolatka, przemierzającego Talbay w poszukiwaniu niezwykle ważnej dla niego osoby. Obserwujemy jego samotną wędrówkę, aż napotyka tajemniczą dziewczynę Nalię, która staje się towarzyszką pokutnej podróży naszego głównego bohatera. W międzyczasie jako czytelnicy jesteśmy świadkami narastającego buntu w nadmorskim hotelu Marina Peaks, w którym żelazną ręką rządzi porucznik Sterlyson. Nie zapominajmy również o kręcących się po opustoszałych ulicach zombie, czyhających na naszych bohaterów oraz niebezpiecznych fanatyków mrocznej magii vodoun, skłonnych do bestialstkich zbrodni… 


3. Co skłoniło Cię do takiego a nie innego umieszczenia akcji? Chodzi mi głównie o nie ukrywajmy rzadko spotykane miejsce.

Miasto, w którym toczy się akcja powieści, zostało przeze mnie wymyślone, lecz to dzięki stanowi Luizjana książka mogła nabrać tylu barw. To miejsce o niezwykłej historii, stanowiące wyjątkową mieszankę kultur i bogatej różnorodności etnicznej. To również źródło wierzeń religii voudoun, która,  co ciekawe,  jest praktykowana w Luizjanie do dziś. Dlatego zdecydowałam się umieścić akcję właśnie w tym miejscu, biorąc pod uwagę także fakt, że tamtejsza przyroda jest niezwykle interesująca:  od rozległych mokradeł po dzikie lasy, które same w sobie nadają mrocznego klimatu, zwłaszcza w otoczeniu opuszczonych, zaniedbanych budynków.

4. Masz swój rytuał pisarki?

Mam swoją ulubioną świeczkę o zapachu starej drukarni, którą lubię zapalić przed rozpoczęciem pisania, zaparzam herbatę lub robię sobie kawę, zakładam słuchawki, włączam mocną playlistę i… piszę, co mi w duszy gra.



5. Wyobraź sobie iż Trupi Oddech ma być zekranizowany film czy serial, obojętnie. Masz swoich kandydatów których widzisz w rolach swych bohaterów?

Na pewno widziałabym w roli Keatona, jednego z przyjaciół Calluma, Lee Minho ze Stray Kids! Pasowałby tam idealnie. Co do reszty bohaterów - myślę, że musiałabym wziąć udział w castingach, aby podjąć decyzję, ale szczerze mówiąc… Nie mam aktualnie w głowie nikogo, kto mógłby odgrywać poszczególne role. Myślę, że wybrałabym kogoś, kto najbardziej potrafiłby oddać osobowość moich bohaterów, nawet bez względu na staż aktorski! A sama nie ukrywam - najchętniej zagrałabym Maisie, gdybym mogła!

6. Czy w trakcie pisania była jakaś scena którą usunęłaś lub zmieniłaś w znaczącym stopniu?

Cała historia została zmieniona, kiedy zastanawialiśmy się z wydawcą, jak można ulepszyć Trupi oddech. Pisałam tę historię jak byłam nastolatką - dlatego zdecydowałam się stworzyć ją jeszcze raz od nowa i osadzić w trochę innych realiach. 


7. Zdradź proszę jak długo pisałaś Trupi Oddech od pierwszych szkiców aż do szukania wydawnictwa i dowiedzeniu się o wydaniu jej przez obecnie wybraną firmę.

Trupi oddech zaczęłam pisać w 2017 r.  (jak miałam 17 lat), skończyłam w 2023 i w tym samym roku udało mi się znaleźć wydawnictwo. 26 listopada 2025 roku Trupi oddech finalnie ujrzał światło dzienne w swojej obecnej formie. 



8. Czy mogłabyś zdradzić nad czym obecnie pracujesz?

Na ten moment nad kolejną częścią Trupiego oddechu - bo ta historia ma jeszcze wiele do zaoferowania. 



9. Interesowałaś się rynkiem książek paragrafowych?

Nie, ale to pytanie brzmi jak zachęta, żeby się jednak zagłębić w ten temat!


10. Masz jakiś gatunek literacki którego wiesz, że nie napiszesz?

Szczerze… chyba nie! Chętnie podjęłabym się próby napisania czegoś, co nawet wykracza poza sferę mojego komfortu. Traktowałabym to jako wyzwanie.


11. A gatunek literacki w którym chciałabyś coś napisać ale wewnętrznie czujesz się jeszcze nie gotowa?

Na ten moment myślę, że jest to science fiction. Kiedyś miałam podejście do historii z tego gatunku, ale mimo to mam poczucie, że było w nich za mało zaawansowania technologicznego oraz inności, które można by przedstawić w książce. Chciałabym spróbować stworzyć coś w rodzaju „Diuny”, lecz musiałabym bardziej zagłębić się w tematy najczęściej pojawiające się w tego typu literaturze.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bardzo dziękuję autorce wzięcie udziału w tym co tu nie mówiąc amatorskim wywiadzie i oby Trupi Oddech był pierwszym krokiem do wielu bestsellerów.


sobota, 1 listopada 2025

Kel Kade - Kroniki Mroku: Rycerz Cieni [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Szósty tom Kronik Mroku, przynajmniej tej głównej serii ponieważ jest jeszcze jedna książka gdzie dowiadujemy się więcej o magu Wessonie. Przy tak długich seriach czytelnika może łapać lekkie zmęczenie materiału. Tutaj czegoś takiego nie ma. Tak naprawdę to nawet nie zauważyłem kiedy przeczytałem te ponad czterysta stron.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 7 listopada 2025


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Armia Rezkina została pokonana, a on sam znalazł się wśród zmarłych. Powstając w cieniu, Rezkin jest wolny od kajdan władzy. Ale ciemność jest jego domem i tam śledzi swoich wrogów. Jego przyjaciele, samotni i rozproszeni, stają do walki z pustym tronem.
Plotki o przetrwaniu Rezkina rodzą nadzieję i niezgodę wśród Souelian. Nie mogąc uspokoić Rezkina, Azeria szuka odpowiedzi. W przestępczym półświatku poluje na Kruka, gotowa wydobyć prawdę krwią.
W Lon Lerésh, Yserria i Malcius zostają uwikłani w śmiertelną grę. Nieobecność Rezkina pozostawiła królową bezbronną, a szlachta rywalizuje o dominację. Pod ich intrygami i machinacjami rozwija się złowrogi spisek, podczas gdy starożytna magia wisi na włosku.
Gdy jego młode imperium jest na skraju upadku, a Caydean panuje bez kontroli, Rezkin musi być czymś więcej niż cesarzem. Musi zostać Rycerzem Cienia.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, przyznam szczerze iż poprzednie dwa tomy lekko mnie zmęczyły. Niby dalej świetnie się je czytało i miło było poznawać to uniwersum ale czegoś brakowało. Z wielką przyjemnością jednak powiem iż Rycerz Cieni jest lepszy od poprzednich. Może i humor z pierwszych tomów już tutaj nie istnieje ale miło widzieć jak postacie dorastają, zmieniają się i zaczynają być jakieś zamiast tylko wkurzającego podążania za tym jednym naj, naj, naj. Cóż właśnie aspekt tego, że postacie są jakieś sprawia iż śledzenie ich misji jakie mają wykonać oraz tego co się z nimi dzieje w mniejszych grupkach jest jednym z powodów dla których czytelnik nie tęskni za postacią Reza na stronach. Oczywiście nie będzie spoilerem gdy główny bohater pojawi się i odegra pewną rolę 
Nie będę wdawał się w szczegóły ale sami zdecydujcie czy przeczytanie ponad czterystu stron w jeden dzień sprawia iż książka się podobała czy nie? Na szczęście mimo iż koniec tego tomu przyszedł zbyt szybko jeszcze nie żegnamy się z Kronikami Mroku i chętnie sięgnę po tom siódmy.
Co jest dziwne ponieważ mało jest takich serii które mimo posiadania tylu tomów dalej ciekawią. Tak na szybko to mogę przywołać tylko Harrego Pottera J.K. Rowling ora "Jutro", Johna Marsdena notabene szkoda, że seria jutro nie jest dostępna w wersji cyfrowej bo chętnie wrzuciłbym ją sobie na czytnik aby raz na jakiś czas przypominać nie martwiąc się iż od częstego przewracania książka nie będzie ładnie wyglądać. Ale wracając do Rycerza Cieni. Tak naprawdę to moja opinia jest niepotrzebna ponieważ w tak długich seriach po kolejne tomy sięgają tylko ci którzy znają historię. I nawet jeśli poprzedni tom czytali dawno a w międzyczasie przewijały się inne lektury to wiedzą mniej więcej czego się spodziewać i czy im się spodoba. 
A cała reszta? Cóż, zacznijcie od początku. Najlepiej przeczytajcie pierwsze cztery tomy później sami będziecie mogli zdecydować czy seria Wam się podoba. 
Czy mógłbym się do czegoś doczepić? Tak, chciałbym aby była o jakieś sto, dwieście stron dłuższa tak aby od razu dowiedzieć się co było dalej zamiast czekać na siódmy tom. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


czwartek, 30 października 2025

Paulina Hendel - wywiad

I nadszedł ten dzień na który długo czekałem. W końcu poczułem iż jestem gotowy aby zapytać moją ulubioną pisarkę czy zgodzi się na amatorski, mini wywiad. A świetną okazją ku takiemu wywiadowi była premiera najnowszej powieści. "Cmentarz Grozy", trzeci tom z serii Cmentarz Osobliwości.
Poniżej będziecie mieli 10 pytań. Mam nadzieję, że znajdziecie w nich ciekawe tematy.


1. Mogłabyś przedstawić się tym z czytelników którzy jeszcze nie natrafili na Twe pióro?

 

Nazywam się Paulina Hendel – pisanie to moja pasja. Pochodzę z małego miasteczka, obecnie mieszkam w Gdańsku. Jestem autorką Zapomnianej księgi i Żniwiarza – powieści z elementami demonologii ludowej; Cmentarzy osobliwości opowiadających o niechcianym spadku i pokutujących duszach; Szeptów Rodu Eld Veriani – przygodowego fantasy oraz Wzgardy – kryminału fantasy.

2. Jako, że niedługo premiera trzeciego tomu Cmentarza Osobliwości chciałbym dowiedzieć się czy trudniej było pisać bardziej "dorosłą" powieść czy młodzieżówki?

Każda z nich ma swoje plusy i minusy. Nieważne, czy piszę dla starszego, czy młodszego czytelnika, staram się, by bohaterowie byli prawdziwi, a sam tekst wyzwalał emocje.

3. Która książka z całego Twego dorobku jest Tobie najbliższa?

 

To się często zmienia 😉. W tej chwili jest to Cmentarz osobliwości, który rozpoczął w mojej karierze pisarskiej nową erę. Dzięki niemu na jakiś czas pożegnałam się ze słowiańskimi demonami i zaczęłam odkrywać całkowicie nowe światy.

4. Którą powieść z całego Twego repertuaru pisałaś najdłużej a którą najkrócej?

 

Najdłużej pisałam moją pierwszą powieść, Strażnika, co zajęło mi około roku. Wtedy jeszcze nie byłam pewna, czy znajdę wydawcę i czy ktokolwiek będzie w ogóle zainteresowany taką książką, więc liczyłam się z tym, że może to być tekst, który ostatecznie wyląduje w szufladzie. Na szczęście nie traciłam nadziei.

Najkrócej pisałam Szept ognia – około miesiąc. Miałam wtedy akurat dużo czasu i całe dnie poświęcałam pracy. Szept jest dość lekką książką i po prostu dałam się porwać tej przygodzie.
5. Czy w pierwszym i drugim tomie Cmentarza Osobliwości jest coś co z dzisiejszej perspektywy byś zmieniła, rozbudowała itp.?

 

Nie, jestem zadowolona z Cmentarzy i nic bym w nich nie zmieniła.

6. Masz swój "rytuał pisarski"?

 

Tak! Jest to przede wszystkim kawa. Zawsze jak siadam do komputera, muszę mieć obok siebie wielki kubek gorącej kawy.

7. Czy miałaś momenty podczas pisania którejkolwiek książki gdy chciałaś jakiś napisany rozdział wyrzucić bo coś ci nie pasowało do całości?

Zdarzały się takie fragmenty, które musiałam usunąć, ponieważ nie pasowały do reszty fabuły lub niepotrzebnie ją rozciągały, albo powtarzały jakieś informacje. Zazwyczaj nie były dłuższe niż strona. Na szczęście nie musiałam nigdy wyrzucać aż całego rozdziału.

8. Planujesz stworzyć książkę paragrafową? Moje standardowe pytanie.

Nie planuję, ale myślę, że to mogłoby być ciekawym doświadczeniem.


9. Czy masz jakiś gatunek książkowy który chciałabyś napisać oraz taki którego w ogóle nie ruszysz?

Uwielbiam fantastykę. Zarówno jako autorka, jak i czytelniczka. Nie wykluczam, że kiedyś napiszę coś w zupełnie innym nurcie, na razie jednak pozostaję wierna fantastyce, którą lubię mieszać z innymi gatunkami takimi jak groza, czy kryminał. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek napisała romans.

10. Jakbyś miała możliwość przenieść się do uniwersum dowolnej swojej powieści to na którą padłby wybór?

 

Z romantycznego punktu widzenia – mogłabym przenieść się do każdego z moich światów. Zamieszkać w Lawendowym Dworku razem z Maxem, przenieść się do Święcina wraz z Hubertem i Izą, czy żyć w upalnej Kolonii ze Wzgardy, a może zwiedzić Obsydię razem z Zoyą…

Jestem jednak realistką i wiem, że życie w każdym z tych światów byłoby niezwykle trudne, pełne niebezpieczeństw i zapewne bardzo szybko bym tam zginęła 😉.

Bardzo dziękuję autorce za wzięcie udziału w wywiadzie. 

niedziela, 26 października 2025

Super Fantasy Kingdom

Cóż, nie wiem czy pisanie o grze we wczesnym dostępie jest dobrym pomysłem bo ja coś napiszę a później twórcy dadzą aktualizacje albo wręcz wypuszczą grę ukończoną i albo zmienią wiele elementów albo usuną jedne elementy a wrzucą całkiem nowe. 
Ale potraktujmy to jak krótką opinię po kilku rozgrywkach.
Super Fantasy Kingdom od firmy o tej samej nazwie to gra strategiczna w której jako władca wracamy z jakiejś tam wyprawy i widzimy jak nasz kraj jest pustoszony przez wrogie hordy. Musimy odbudować nasz kraj i na nowo wytyczyć zniszczone drogi. 
Jako, że to rogualike to nie spodziewajcie się iż za pierwszym zagraniem uda Wam się wypełnić zadanie. 
W grze mimo tworzenia lub naprawiania budynków, które na szczęście szybko powstają, mamy coś takiego iż nie rozkazujemy bezpośrednio naszym ludziom. Ten aspekt może Wam przypominać "The Settlers", lub "Majesty", może i niektórym, będzie brakowało jakiejś metody nadawania priorytetu jakimś zadaniom jednak jeśli nie obrazicie się mini spoilera ta opcja jest obecna w grze, trzeba tylko odbudować drogę do odpowiedniego budynku i jeśli macie tyle surowców to odkryć tę metodę.
Uważajcie, ta produkcja ma w sobie syndrom jeszcze jednej partii, zwłaszcza gdy odblokujecie możliwość korzystania z nieumarłych zamiast pierwszego zwykłego świata. 



Załączone grafiki pochodzą z karty gry na serwisie gog.com

Grę kupiłem w serwisie gog.com:

poniedziałek, 20 października 2025

XIAOMI Redmi Watch 5 Active


Tego smart zegarka używam już od ponad dwóch tygodni. Może i ja oraz sport nie specjalnie jesteśmy ze sobą ale ten zegarek sprawdza się świetnie jako urządzenie codzienne. Noszę go w pracy i po niej a zdejmuję tylko gdy wracam do domu i pracuję przy komputerze aby mi podczas pracy nie jęczał iż "za długo siedzę", oczywiście mógłbym to wyłączyć ale po co? Tak naprawdę to mam po włączane większość rzeczy które drenują baterię jak na przykład stałe monitorowanie tętna czy wykrywanie ćwiczeń. 
Za te lekko ponad sto złotych urządzenie jest godne polecenia, jednakże radziłbym Wam dodatkowo kupić osłonkę na wyświetlacz. Jest to kawałek plastiku który praktycznie cały wyświetlacz zasłania i boki urządzenia też. Etui nie zasłania tylko bocznego przycisku. Jednakże gdy takie etui już dacie (u mnie dałem je tylko i wyłącznie dlatego aby długi rękaw nie włączał mi różnych tarcz sam z siebie albo ćwiczeń), będziecie musieli nieco mocniej przyciskać wyświetlacz aby reagował. Jednak jest to coś czego można było się domyśleć. 
Ten dwu calowy wyświetlacz wydaje się duży. dla niektórych może to być wada jednak wolę większe ekrany niż jakieś małe. 
Niektórzy z Was pewnie też odczytują wiadomości z zegarka, dlatego od razu mówię iż wyświetlają się one w całości. Znaczy jest małe powiadomienie a jak klikniecie to możecie przeczytać całą wiadomość. 
Słowem jeśli szukacie taniego smart zegarka to Xiaomi Redmi Watch 5 będzie spełniał wasze wymagania.
Pamiętajcie iż ta zabawka nie jest produktem medycznym i jeśli wykryje u Was jakieś nieprawidłowości to jest to znak byście poszli do specjalisty na dodatkowe badania ale nie musicie panikować.

To jest tylko moja opinia i firma nie ma żadnego wpływu na ten tekst. Urządzenie kupiłem sam z siebie, w sumie to wybrałem go mimo, że na początku chciałem MiBanda 10 od Xiaomi ale chciałem zobaczyć jak będzie mi się używało zegarka z kwadratową tarczą.

sobota, 18 października 2025

Rafał A. Ziemkiewicz - Walc stulecia



Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 10 października 2025

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Świat przyszłości XXI wieku nastawiony na zysk, gdzie wszystko można, ale nic się nie opłaca.
Metody działania wypracowane dekady wcześniej w systemach totalitarnych są wciąż skuteczne na usługach superkoncernów łączących najważniejsze światowe biznesy, pociągających za smycze na szyi społeczeństwa. Brzmi znajomo?…
W tym wszystkim tkwi Orin Bethlen - twórca wirtualnych gier fabularnych pracujący nad swoim opus magnum, mającym zapewnić mu powrót do sławy.
Fabuła w rytm walca płynie w świat roku 1914, świat istniejący jedynie w umysłach graczy, ale rzeczywisty jak tylko to możliwe. Tak rzeczywisty, jak błoto okopów i rzeź rewolucji, które mają nadejść za kilka miesięcy.
Ta gra nie prowadzi do szczęśliwego zakończenia, a w jej scenariuszu ktoś zaczyna mieszać.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Szczerze mówiąc to mam problem z tą powieścią. Teoretycznie jest w niej wszystko co powinno być w świetnej książce a jakoś nie potrafiłem odnaleźć się w tym świecie. Nie twierdzę iż nie jest on ciekawy ani ciekawie stworzony po prostu brak było czegoś abym zanurzył się w tym uniwersum. I nie jest to nieciekawa budowa bohaterów, ponieważ są oni napisany w sposób dzięki któremu nie sposób pomylić ich między sobą. Może trochę brakuje tu samej akcji a gdy już przychodzi co do czego jest ona przedstawiona w dość powolnym i monotonnym stylu zupełnie jakbyśmy czytali nieciekawy raport będący końcowym opisem załatania jednej dziury w chodniku. A może po prostu nie jestem grupą docelową tej powieści i lepiej abym został przy space operach, młodzieżówkach czy tego typu książkach a takie gdzie są przedstawiane poważniejsze tematy omijał i pozostawiał je innym czytelnikom. 
Nie mam zamiaru oceniać tej powieści a czy ją polecam czy nie to cóż, zajrzyjcie lepiej na opis wydawcy i sami zdecydujcie czy dacie jej szansę. Ja, może jeszcze kiedyś powrócę do Walca Stulecia ale na razie wolę lżejszą lekturę przy której człowiek może się wyciszyć i zapomnieć o rzeczywistości.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5209286/walc-stulecia
Za egzemplarz powieści dziękuję wydawnictwu


niedziela, 12 października 2025

Marcin Podlewski - Głębia: Imprint




Powiem tak, w wielkim skrócie Imprint bardzo mi się podobał ale przeczytanie tych prawie 900 stron w dwa dni to troszkę za dużo, powinienem sobie rozłożyć to na dłuższy czas. Ale jak trafię na taką książkę to naprawdę ciężko ją odłożyć na dłużej niż wymaga to pójście do toalety czy tego typu sytuacje.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 10 października 2025



--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Witaj w kolejnym wymiarze space opery!
Oto Galaktyka Andromedy - zasiedlona przez ludzkość po Wielkim Exodusie.
Oto kosmos, w którym twardą ręką rządzi Imperium Exodusu, gdzie Obcy porozumiewają się z ludźmi za pomocą tajemniczego Daru, a Maszyny i Siddarthowie współpracują z nimi w myśl pradawnych paktów.
Oto wszechświat Głębi - zagadkowej, wpędzającej w szaleństwo nibyprzestrzeni, ślizgu głębinowego i imprinterów - potomków legendarnego Wybawcy.
Oto świat Eltie Grunt wyruszającej na misję, która może uratować jej życie… by mogła nadal żeglować wśród gwiazd.

A nie będzie to łatwe.
Napęd ślizgowy już drży.
Dotknij nawigacyjnej konsolety.
Wznieś się ku gwiazdom i uwierz.
Bo ten imprint jest twój.
Zawsze był.

Przygotuj się na nową opowieść w uniwersum Głębi.
Cykl Galaktyka Exodusu rozpoczyna Głębia: Imprint - historia, która zabierze cię do zupełnie nowej galaktyki, z nowymi bohaterami i zagadkami, które czekają na odkrycie. To świeży rozdział, który rozszerza uniwersum o zupełnie nową, niezależną przygodę.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Cóż, na początku chciałbym powiedzieć iż oryginalną serię Głębia, czytałem dość dawno, akurat przy tej serii znajomość podstawki nie jest wymagana jednak dobrze jest znać chociaż podstawowe pojęcia. Po drugie, ze względu na objętość książki nie spodziewajcie się iż od pierwszej strony akcja będzie gnać na złamanie karku. Tutaj raczej mamy powolne wejście w klimat co jest dobre dla nowych czytelników którzy dopiero poznają uniwersum Głębi jak i dla tych którzy znali. Po za tym należy pamiętać iż pomiędzy wydarzeniami z Głębi a tymi tutaj upłynęło, aby nie spoilerować, sporo czasu. Dobrze zobaczyć jak rozwinęło się to co zapoczątkowano w poprzedniej Galaktyce, ale czasem czytelnik ma wrażenie iż niektóre elementy są powtarzane zbyt często. Jednak jest to tylko drobna rysa.
Bohaterowie. Jakby teraz o nich pomyśleć to mimo poświęcenia im sporej części książki oraz nadania im aby nie używać słowa głębi, pewnego rodzaju trójwymiarowości to nie potrafię o nich myśleć inaczej jak o postaciach z drugiego planu, a tak naprawdę jedyną postacią na której powinno zależeć czytelnikowi jest Eltie Grunt, notabene jej wizualizacja przypomina mi Ellen Ripley z klasycznych filmów o Obcym. Oczywiście to jest tylko moje zdanie i wasze po lekturze może być odmienne. Możecie chociażby bardziej zainteresować się losem pewnego ochroniarza, albo naukowca, albo..., nie tu nie zdradzę ponieważ mógłbym pójść w spoilery.
Jeśli chodzi o samą akcję to jak wspominałem nie pędzi ona na złamanie karku ale powoli i delikatnie otacza czytelnika nie pozwalając mu o sobie zapomnieć i mimo prawie 900 stronic zdaje się jakby koniec przychodził zbyt szybko. Możliwie iż jest to zasługa stylu autora który mimo czasowego wrażenia powtarzania kilka razy tego samego oraz zarzucania czytelnika miliardem pytań i szczędząc odpowiedzi na nie. Znaczy jakieś tam odpowiedzi są ale czytelnik pozostaje z apetytem na więcej. 
Czy polecam tę powieść? Tak, polecam jeśli lubicie sci-fi gdzie oprócz szybkich akcji jest również dużo spokojniejszych akcji dzięki którym mocniej wchodzimy w świat. Coś w stylu serii Expanse, przynajmniej w jej początkowych tomach.
Jeśli chodzi o mnie to najpewniej przeczytam kolejne tomy ale nie wiem czy nie zdecyduje się na wersje elektroniczne ponieważ czytnik wygodniej trzymać niż taką cegiełkę.



Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5200958/glebia-imprint
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...