poniedziałek, 29 września 2025

Mika Modrzyńska - wywiad

Poniżej zapraszam Was na krótkie i mam nadzieję ciekawe przepytywanie autorki którą poznałem przy okazji premiery jej najnowszej powieści "W magii (po)chowana".





1. Na początek opowiedz proszę coś o sobie 

Jestem autorką powieści dla młodzieży i młodych dorosłych, a czytelnicy mogą kojarzyć mnie z trylogii "Welesówna". Przez sześć lat podróżowałam po świecie i pracowałam w fajnych zawodach (np. jako operator rollercoasterów czy kierownik centrum VR), a obecnie mieszkam na Mazurach i właśnie tu umieszkam akcję większości moich powieści. 


2. Twoja najnowsza powieść "W magii (po)chowana, jest w dość nie ukrywajmy niszowym gatunku. Skąd pomysł na takie a nie inne dzieło? 

Obejrzałam o jeden horror komediowy za dużo A ponieważ siedziałam wtedy mocno w fantastyce, postanowiłam zaryzykować i zmieszać dwa różne od siebie gatunki. Tak powstała historia grupki początkujących wiedźm, które walczą o życie w odciętej od świata rezydencji. 

3. Co było najtrudniejsze w trakcie pisanie "W magii (po)chowanej"? 


Wymyślenie systemu magicznego, który nie da nikomu zbytniej przewagi (nie chciałam, żeby akcja skończyła się zbyt szybko), a wręcz utrudni bohaterom walkę o życie. No i będzie wystarczająco prosty, bo w horrorze nie chcesz mieć dwóch stron infodumpu i wyjaśnień technicznych. Ostatecznie ułożyłam system, w której każde zaklęcie ma swoją reakcję, ale tej reakcji nie da się dokładnie przewidzieć. Brzmi prosto, ale okazało się bardzo... efektywne  

4. Masz może swój rytuał podczas pisania? Musi być spełniony jakiś konkretny warunek w otoczeniu czy może potrafisz pisać wszędzie. 

Przez lata podróżowałam i mieszkałam w najróżniejszych warunkach (m. in. dzieląc pokój z siódemką współlokatorów w hostelu), więc nauczyłam się pisać gdziekolwiek. Ale miło mi, jeśli mogę mieć kawę pod ręką  

5. Słyszałaś o powieściach paragrafowych? To takie gdzie czytelnik wybiera jak postąpi postać w książce. Czy może masz gdzieś w planach tego typu powieść? 

To doświadczenie jeszcze przede mną  

6. Czy jest coś co zmieniłabyś w powieści "W magii (po)chowana? 

W tej chwili nie. Konstruując tę historię podjęłam kilka decyzji, które - jestem pewna - nie spodobają się wszystkim (jak samo połączenie horroru i komedii, czy magii i slashera), ale z mojej strony każda taka decyzja była przemyślana i celowa. Chciałam, żeby ta historia była dziwna, pokręcona, szalona i zabawna - i cieszę się, że pierwsze recenzje potwierdzają, że mi się to udało. 

7. Czy chciałabyś przenieść się do uniwersum "W magii (po)chowana"? Jeśli tak, to proszę opisz samą siebie w tym uniwersum. 

Absolutnie nie chciałabym! Po pierwsze lubię mieć internet i laptopa, więc wcale mi się nie widzi wracać do lat 2000, po drugie - myślę, że talent magiczny Laury wraz z jego nieprzewidzianymi konsekwencjami szybko doprowadziłby mnie do frustracji  

8. Którą powieść z całego swego repertuaru pisało ci się najdłużej a którą najkrócej? 

Welesówna jest powieścią, którą pisałam jednocześnie najkrócej i najdłużej - jej pierwszy draft zajął mi trzy tygodnie, do których potem jednak wracałam wielokrotnie na przestrzeni lat, szlifując język czy poprawiając wątki. Finalnie książka wyszła w siedem lat po jej napisaniu. 



9. Która powieść z całego twojego repertuaru jest twoją ulubioną? 

W tej chwili to oczywiście ta najnowsza, "W magii (po)chowana". Uwielbiam ją za to, że mogłam przy pisaniu bawić się konwencją horroru/slashera, za czarny humor, za budowanie świata magii i kowenu Radziszewskich, za inspiracje rytuałami religii neopogańskich, za laurkę dla "Sabriny nastoletniej czarownicy", uwielbianego przeze mnie serialu. Włożyłam do tej powieści wszystko to, co sama kochałam, po czym polałam krwią i posypałam czarnym humorem. I choć nie jest to historia dla każdego, ja bardzo lubię jej niesztampowość  

10. Gdybyś spotkała samą siebie sprzed debiutu literackiego jaką dałabyś sobie radę? 

Żeby nie pisać kolejnych tomów serii przed wydaniem pierwszego ;)) Poza tym od początku pielęgnowałam w sobie przekonanie, że cierpliwość, wytrwałość i pracowitość wystarczą, żebym spełniła wszystkie moje pisarskie marzenia i koniec końców tak właśnie było. Na pewno poszczęściło mi się, że od początku miałam zdrowe podejście do tematu





piątek, 19 września 2025

Mika Modrzyńska - W magii (po)chowana

Na początek pragnę powiedzieć iż jest to mój pierwszy kontakt z piórem tej autorki. Tak naprawdę to sądziłem, że jest to jej debiut literacki, przynajmniej na początku. Dopiero na Lubimy Czytać zobaczyłem iż między innymi "Welesówna", powieść której nie czytałem ale która przyciągała mnie swą okładką. Szczerze to nie wiem dlaczego nie czytałem Welesówny, możliwe iż miałem pilne powieści do poznania w okolicach jej premiery a później książka wyleciała z głowy. No nic, ale wracając do tematu W magii (po)chowanej, ogólnie książka jest bardzo dobra.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:




Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 13 września 2025


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nie każda majówka kończy się ogniskiem. Niektóre kończą się ofiarą.

Początek lat dwutysięcznych. Majówka, która miała być nowym początkiem, zamienia się w koszmar pełen krwi, magii i niedopowiedzianych uczuć.

Laura właśnie zaczyna wszystko od nowa. Po rozstaniu ze swoją dziewczyną i rezygnacji z dawnego życia trafia do nowego pokoju w akademiku. Gdy nowa współlokatorka zaprasza ją na spontaniczne piżama party, Laura nie spodziewa się niczego niezwykłego. Chciała tylko spróbować być znów częścią czegoś. Nawet jeśli to „coś” zaczyna się od rysowania pentagramów na podłodze.

Wkrótce dziewczyny zapraszają ją do położonego na odludziu dworku Radziszewskich, gdzie planują spędzić majówkę. Laura, zagubiona, ale zaintrygowana, decyduje się do nich dołączyć. Ma nadzieję, że wyjazd pozwoli jej oderwać się od przeszłości i zrozumieć, kim naprawdę jest. Nie spodziewa się jednak, że jednym z gości w dworku okaże się jej była dziewczyna. Ani że zostanie wplątana w rytuał, który może doprowadzić do czegoś, co nigdy nie miało prawa się zdarzyć.

W labiryncie sekretów, szeptów i mrocznych zaklęć Laura musi walczyć nie tylko o prawdę, lecz także o przetrwanie. Tylko czy zdąży, zanim Rogaty Pan zażąda ofiary?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku chciałbym napisać iż książce bliżej do slashera niż horroru. No, przynajmniej w dalszej części powieści bo oczywiście sam początek nie zwiastuje tej masakry. Tak naprawdę to czuję tu ogólny klimat podobny do książki "Małpi Szał", autorstwa Carlton Mellick III, chociaż jakbym miał wskazać dokładnie co mi wskazuje na podobny klimat to nie potrafiłbym. 
Laura po rozstaniu postanawia przyjąć zaproszenie do dworku na świętowanie Majówki. I to co się tam odwala sprawi iż nie oderwiecie się od książki. Jest krwawo, są odpowiednio wyważone momenty akcji oraz oddechu, ale mam opory przed nazwaniem tej powieści horrorem. Albo to tylko mnie zwichrowały horrory i ta powieść mimo iż zaciekawiła i sprawiła iż po wysłuchaniu pierwszego rozdziału w wersji audio z powodów osobistych przeszedłem na książkę w wersji cyfrowej i czytałem ją nieprzerwanie aż do ostatniego słowa. 
Bohaterowie. Tu tak naprawdę mamy tylko Laurę to znaczy nie, mamy dużą ilość postaci i każda ma swój charakter ale przy tego typu powieściach to informacja iż postacie z drugiego planu i dalszych mieszają się ze sobą i czasem postać z tła wchodzi na drugi plan i odwrotnie nie jest niczym niezwykłym. Tak samo jak to iż najwięcej wiemy właśnie o Laurze. Mógłbym to nazwać teatrem jednej aktorki ale nieprawda, inne postacie są jednak nie warto się przyzwyczajać.
Podsumowując. Dla kogo ta powieść? Dla osób lubiących klimat wczesnych lat dwutysięcznych oraz znających ówczesne dzieła popkultury jak seriale, filmy czy muzyka. Jeśli nie żyliście w tych czasach, znaczy macie mniej niż ćwierć wieku ale lubicie slashery bo horrorem tego dzieła nie nazwę to powieść nadal może przypaść do gustu ale niektóre elementy, jak na przykład komórki z zielonym ekranem dostępne tylko dla nielicznych mogą wam się wydać archaizmem. 
A jeśli chodzi o Styl pisania autorki. Cóż, ci co ją już znają wiedzą a ja, jak już pisałem gdy zacząłem czytać po przyjściu z pracy to nawet zapomniałem o obiedzie i nie potrafiłem oderwać się od niej. Czy przeczytam kolejny książkę z przygodami Laury, ponieważ według informacji na Lubimy Czytać kolejne tomy będą. Jeśli nie ominie mnie informacja to najpewniej tak.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 13 września 2025

Paulina Hendel - Szept Wiatru

O wow, cóż ja mogę powiedzieć tak na szybko. Mega polecam tę powieść i cieszę się iż postanowiłem jej lekturę zacząć w weekend. No niby zacząłem mega późno w piątkową noc ale w sobotę się ją ukończyło. Naprawdę nie mam pojęcia jak autorka to robi ale każda jej powieść mimo dużych oczekiwań spełnia je wszystkie z nawiązką. Zero presji co do kolejnych dzieł, zero presji.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 12 września 2025



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Kiedy nosisz nazwisko Eld Veriani, ludzie zaczynają cię widzieć tak, jak chcą. Dziedziczkę. Problem. Narzędzie.
Zoya była dumna z tego, kim się stała. Jako Svikari przetrwała więcej, niż wielu byłoby w stanie unieść. Jako Eld Veriani nadal pozostało w niej uparte przekonanie, że nie musi nikomu niczego udowadniać.
Nie prosiła o magię. Zniszczyła jeden wazon i przez przypadek przejęła moc, która nie była jej przeznaczona.
I choć ogień już dawno się w niej wypalił, wciąż musi walczyć. Zapora słabnie, Obsydia się sypie, a nikt inny nie ma odwagi ani pomysłu na dalsze działania.
Na jej drodze stanie Eryk - z własnymi bliznami, przekonaniami i historią, która wcale nie pachnie bohaterstwem.
Nie tak miało być. Ale los nie pyta o zgodę.
A raz wypuszczona magia nie daje się tak łatwo odesłać.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Najtrudniejszą rzeczą w pisaniu o tej książce która nie ukrywajmy jest dziesięć na dziesięć jest stworzenie tekstu z którego będzie można coś wyciągnąć oraz nikt nie weźmie go za marketingową gadkę. Inną trudnością, przez którą po skończonej lekturze mimo opadów deszczu człowiek poszedł na spacer było odpowiedzieć sobie na pytanie. Jak ja mam cokolwiek o książce napisać skoro zawsze zahaczam o mniejsze lub większe spoilery? 
Może tak. Szept Wiatru to drugi tom przygód Zoyi, i wszystko co się w nim dzieje jest bezpośrednim skutkiem decyzji z poprzedniego tomu. Dodatkowo, mimo, że nasza bohaterka przeszła pewnego rodzaju zmianę względem pierwszej części to jest ona nie dość, że logiczna to co ważne nie zmienia jej w tak dużym stopniu iż człowiek chciałby do niej podejść, złapać za ramiona, potrząsnąć i zapytać "Kim jesteś i co zrobiłaś z Zoyą?". Nie, tak nie ma. Bohaterka jest inna ale to nadal ta sama bohaterka którą pokochaliście w tomie pierwszym. 
Drugi tom ma bardzo pod górkę. Ponieważ czytelnik już wie iż postaciom pierwszoplanowym nic się nie stanie czy raczej przeżyją do planowanego tomu trzeciego. Chociaż słyszałem już plotki iż autorka nie zmieści się z historią w trzech tomach i mimo że nie została podana liczba to mam nadzieję na minimum kolejny pięcioksiąg w jej portfolio. Ale wracając do bohaterów. W sumie bohaterowie mogli zginąć w tomach środkowych a w następnych można by dać wspomnienia gdzie widzimy te same sceny z różnych perspektyw. Ale takie zagrania są rzadkie przy sięganiu. 
W tym miejscu szukałem czegoś w książce do czego mógłbym się doczepić, znaleźć rysę, nawet drobną na tym diamencie ale oprócz nadejścia tej 422 strony zbyt szybko nie mogę znaleźć czegoś do czego można by się doczepić.
Podsumowując. Jeśli czytaliście tom pierwszy to spodziewajcie się po tym tylko zawieszenia poprzeczki jakości jeszcze wyżej. 
Gdybym miał znaczek jakości to KAŻDA powieść autorki by go miała bo każda jest po prostu wow.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

środa, 10 września 2025

Milena Wójtowicz - W Cieniu Dnia [PRZEDPREMIEROWA]

No ładnie, człowiek grzecznie planuje sobie zacząć książkę jednego dnia, skończyć następnego a jeszcze kolejnego sięgnąć po powieść która mega go kusi ale zostawia sobie na piątek aby w razie czego zarwać noc i nie być zombie w pracy. Czy raczej jakby powiedziała Sabina "nienormatywny".


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN
Seria: W Świetle Nocy
Premiera: 17 września 2025



---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Po tej książce już nigdy nie spojrzysz na czosnek tak samo!
Nauka życia w świetle nocy już za Aśką. Pora na absurdalne przygody czające się na nienormatywnych w cieniu dnia.
Mysza nie ma łatwej egzystencji pośmiertnej. Czupakabra co rusz podrzuca jej osierocone wampiry, a te przejawiają wielki talent do wpadania w tarapaty. Albo na wilki.
Zazwyczaj stado przystojnych wilkołaków to pewny materiał na soczyste romantasy, w tym wypadku szykuje się jednak istny, choć arcyzabawny horror. Nie zabraknie w nim fruwających główek kapusty, niekonwencjonalnej terapii Piotra Strzeleckiego, pilnej interwencji Sabiny Piechoty, a nawet jegomości, którzy pogoniliby kota samemu Draculi.
A że Wefcia nagotuje wam do lektury masę pyszności, bo o inwentarz ludzki trzeba dbać, przygotujcie się na prawdziwą ucztę! Z dużą ilością sosu czosnkowego na ścianach i podłodze.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:




O rany, i co ja mam o tej książce napisać? Może tak, z planowanych dwóch dni jakie miałem na nią przedsięwzięte, przeczytałem ją w jeden dzień. Były fragmenty w których śmiałem się z sytuacji. Może nie aż tak by przerwać lekturę ale było blisko. Dodatkowo mimo iż czytałem pierwszą część w formie ebooka to zamówiłem sobie wersje fizyczne tego tomu i poprzedniego wraz z wersjami cyfrowymi bezpośrednio ze strony wydawnictwa. Oczywiście jest to drugi tom oraz kontynuacja przygód Aśki jako nocnego łowcy po miesiącu od wydarzeń z tomu pierwszego dlatego tę powieść powinni czytać tylko ci którzy znają tom pierwszy. I mimo iż to wydaje się oczywistością to są serie gdzie znajomość poprzednich tomów nie jest wymagana. Czy książka mi się podobała? Oczywiście, że tak. Czy czekam na kolejne tomy tej serii? Tu mam dylemat z jednej strony mamy bardzo dobre zakończenie które mogłoby zakończyć tę historię wampirów a z drugiej strony człowiekowi ciągle mało. Chociaż lepiej gdy odczuwa głód informacji niż przesyt uniwersum. I jest jeszcze trzecia strona. Chciałbym kolejny tom jej serii Postscriptum. 
Podsumowując. Jeśli lubicie urban fantasy dziejące się na Opolszczyźnie i w okolicach. A raczej w Brzegu i okolicach. Lubicie nietuzinkowe spojrzenie na nadprzyrodzone zjawiska oraz dużą ale podaną ze smakiem dawkę humoru i nie przestrzegacie zasady "Przestrzegaj BHP bo Sabinka Cię zje", to zarówno seria Postrscriptum jak i W Świetle Nocy oraz opowiadania w uniwersum są tym co spodoba się Wam. Tylko nie dajcie się zwieść, ze swojego doświadczenia wiem że jej książki czyta się w jeden dzień nawet jeśli plany są by je rozłożyć na dłużej.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...