Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska pisarka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska pisarka. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 stycznia 2026

Agata Sosnowska - Córki Moru [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Cóż, mam urlop więc można zanurzyć się w książki jednocześnie zamykając się w domu. Wiecie, człowiek sprawdza czy w domu jest wszystko co potrzeba, zamyka się, włącza wszędzie tryb "nie przeszkadzać", i zalega w wygodnej pozycji z czytnikiem w dłoniach. Przy poniższej opinii oprócz okładki nie ma innych grafik ponieważ książkę fizyczną dostanę jakoś pod koniec miesiąca a nie chciało mi się dawać zdjęcia książki z czytnika (zwłaszcza iż tam jest już kolejna książeczka), Pewnie gdy dostanę książkę to rzucę na Instagrama parę zdjęć.


--------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 11 - lutego - 2026

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Na Wschodzie pamięć nie umiera. Leży w ziemi, wchodzi pod skórę, oddycha mgłą znad Narwiańskich bagien.
W 1931 roku, w zapomnianej wsi na skraju lasu giną kobiety oskarżone o czary. Ich śmierć nie kończy historii – staje się jej początkiem.

Współcześnie Matylda wyjeżdża na Podlasie, uciekając od przemocowego partnera. W niewielkiej miejscowości las pachnie obietnicą ciszy, przytulny dom daje złudzenie schronienia, a mieszkańcy zdają się skrywać więcej, niż pokazują.

Dwie historie zaczynają się łączyć, a dawna krzywda upomina się o głos. Bo mrok nie znika – przechodzi z pokolenia na pokolenie, zmienia twarz, ale zawsze wraca.

„Córki moru” to thriller z duszą – historia o sile kobiet, dziedziczonym strachu i prawdzie. Czy da się wyrwać z miejsca, które już cię wybrało? I co się stanie, gdy w końcu odważysz się spojrzeć za siebie?

„Witajcie na Podlasiu. Ale niech nie zmylą was kolorowe okiennice. W podlaskich lasach kryją się demony, a zło nie umiera wraz z oprawcą. W tej historii – o kobietach silnych i walecznych, ale też tych absolutnie bezbronnych – przeszłość miesza się z teraźniejszością, ale zło nigdy nie daje o sobie zapomnieć.” Agnieszka Jarosławska, @ruda_czyta

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, to jest jeden z gatunków o którym ciężko pisać bez spoilerów. A jednocześnie za bardzo człowiek nie wie kto jest główną postacią. Z jednej strony można powiedzieć iż jest to Matylda która po niezbyt przyjemnych przygodach życiowych, że tak to nazwę, postanowiła pojechać do niewielkiej wsi która dzięki dotacjom z UE przeorganizowała się na agroturystykę by tam zapomnieć o wszystkim i zacząć nowe życie. Z drugiej strony sama wieś może być brana jako główna bohaterka. 
Fabularnie nie zamierzam nic pisać a jeśli chodzi o styl pisania autorki to po raz pierwszy od dawna, mimo że natrafiam na kilka świetnych powieści", po ukończeniu książki zdziwiłem się iż jest jasno na zewnątrz oraz i sama godzina jest późniejsza niż sądziłem. Wtedy w myślach powieść dostała kolejnego plusa, chociaż i tak była bardzo wysoko oceniana. Autorka pisze bardzo plastycznie i mimo, że początkowe etapy wydają się przebiegać zbyt szybko i pobieżnie to są wystarczające aby całość obrazu namalować. Albo to tylko ja tak mam, że wystarczy dać mi szkic a ja sam dorysowuję w głowie resztę. Jednak w dalszej części książki akcja nie tyle zwalnia co autorka pozwala nam poznać dużo więcej wątków i mimo sporej ich ilości czytelnik w żadnym razie nie czuje się przytłoczony. 
Książka godna polecenia dla fanów kryminałów, historii z dreszczykiem, thrillerów, oraz tych co chcą całkowicie pochłonąć książce.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 20 grudnia 2025

Agnieszka A. Milewska - Zaplątana w porwanie

Wydawnictwo: Brda
Premiera: 5 grudnia 2025


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Kiedy gra toczy się o życie, nie ma miejsca na zasady.
Magda Karska – zwyczajna dziewczyna z małego miasteczka – po raz kolejny staje w samym środku niebezpiecznej intrygi. Wystarczy jeden telefon od zrozpaczonej przyjaciółki, by rzuciła wszystko i wyruszyła na ratunek porwanej siostrze. Ale tam, gdzie inni widzą strach, Magda widzi zagadkę. A ciekawość bywa śmiertelna.
Z pozoru niewinne kłamstwo przeradza się w bezlitosny wyścig z czasem.
Na jej tropie są ludzie, którzy nie znają litości – a prawda, do której próbuje dotrzeć, ma swoją cenę.
Wilk i Marek, gotowi złamać każde prawo, łączą siły z poszukiwanym przestępcą – czarującym i diabelnie niebezpiecznym – by odnaleźć Magdę, zanim wróg uciszy ją na zawsze
Ile można poświęcić, by uratować jedną osobę?
Czy miłość przetrwa tam, gdzie króluje śmierć?
Czy dobro zdoła pokonać zło, które nie ma sumienia?
W świecie, gdzie każdy ma coś do ukrycia, a każdy ruch może być ostatnim, granica między ofiarą a oprawcą zaciera się szybciej, niż bije serce.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Po pierwsze chciałbym zaznaczyć iż mimo że jest to druga część i bohaterowie mają za sobą długą przeszłość a część z nich czytelnicy znają to dla mnie był to pierwszy z nimi kontakt. Jednakże spokojnie można tak czytać gdy człowiek pamięta iż to co jest przedstawione w powieści jest tylko niewielkim epizodem całości. 
Po drugie chciałbym od razu zastrzec iż powieść podobała mi się i oceniam ją ogólnie na 7,5-8/10 chociaż na LC zaznaczę osiem gwiazdek. Wolę napisać tutaj gdyż w dalszej części opinii mogę trochę narzekać.
A propos narzekania. Mimo, że widać iż postacie mają sporo głębi to trzeba przeboleć dość częste zbliżenia między bohaterami. Na szczęście nie jest to jedna z powieści gdzie takie sceny są na pierwszym planie i w odpowiednim momencie następuje zaciemnienie czy jak ja mówię zasłonięcie kurtyny. Jednak gdy to przebolejecie to bohaterowie odkryją przed wami skrywane tajemnice. 
Jak na kryminał to stanowczo zbyt szybko i zbyt wiele elementów jest nam tu podawane na srebrnej tacy i nie mamy tutaj żadnych tajemnic a większość spraw sam czytelnik przewidzi. Szczerze to przydałaby się jakaś niespodzianka albo jak to mówią gracze karciani "trzymanie kart przy orderach". Jednakże dzięki stylowi autorki całą książkę poznałem w jeden dzień i nie żałuję tego, że poświęciłem tę sobotę na lekturę Zaplątanej w porwanie. 
Podsumowując. Książka mimo nie bycia idealną jest dobrą lekturą na jeden dzień chociaż nie zapomnicie o niej zbyt szybko. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 6 grudnia 2025

Patrycja Balczerzak - Trupi Oddech

Jak wiecie lubię czytać debiuty literackie. Przy Trupim Oddechu to tak po prawdzie po usłyszeniu iż jest to debiut oraz zobaczeniu okładki z premedytacją nie sprawdzałem nic więcej. No dobra przy wywiadzie z autorką jeszcze brałem kilka bardzo ogólnych informacji o książce ale starałem się jak najmniej wiedzieć o powieści nim osobiście za nią sięgnę. I jak wyszedł ten debiut? Zapraszam do opinii.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Nyks
Premiera: 26 listopada 2025


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

WITAMY W LUIZJANIE!

TU WIDMO ŚMIERCI CZAI SIĘ ZA KAŻDYM ROGIEM

Życie w opanowanym przez truposze Talbay to codzienna walka o przetrwanie. W każdej chwili można zostać zaatakowanym, nie tylko przez umarłych, ale także przez innych ocalałych. Gdy Callum natyka się na Nalię, nie wie, czy może jej ufać. Ale sama możliwość, że dziewczyna doprowadzi go do osoby, którą chce odnaleźć, jest warta ryzyka.

W tym samym czasie umiejscowiony w nadmorskim miasteczku hotel Marina Peaks wydaje się bezpieczną przystanią w tym brutalnym świecie. Nic bardziej mylnego. Tutaj rządy twardej ręki sprawuje porucznik Sterlyson, który z lekkością wydaje wyrok śmierci na każdego, kto śmie mu się sprzeciwić. Wśród zastraszonych mieszkańców hotelu znajduje się jednak grupa nastolatków, która ma dość tej tyranii. Tylko czy odważą się z nim walczyć?

W nowej rzeczywistości trzeba kierować się jedną najważniejszą zasadą – nie dać się pożreć.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Są różne rodzaje książek, i nie piszę tutaj o kategoriach. Raczej o tym jakie myśli kierują czytelnikiem po zakończeniu lektury. Ta powieść zalicza się do gatunku tych gdzie pod jej ukończeniu człowiek musi wyjść na spacer i ułożyć sobie w głowie wszystko co przeczytał. 
Po drugie mimo, że polecam Wam przeczytanie tej książki to traktujcie ją jako wstęp do docelowej książki czy historii. Mimo, że nie jest nigdzie napisane jakoby to był pierwszy tom serii to patrząc na to jak się zakończyło można wysunąć wnioski iż ta powieść ma na celu pokazać tylko postacie, ich motywacje, fragmenty historii oraz niewielki kawałki charakteru. 
Jednak największym plusem książki jest miasto w Luizjanie i tak naprawdę to ono stanowi pierwszy plan. Ludzie, zombie czy cokolwiek innego co się dzieje to tylko wątki poboczne a miasto jest najważniejsze. Coś jak w mini serii GrimmCity. 
A ludzcy bohaterowie? Cóż, tak naprawdę to są tam zalążki bohaterów i postacie które wychodzą z drugiego planu ale jeszcze na pierwszy nie dotarły. Są na dobrej drodze ale jeszcze kilka kroków brakuje.

Cóż nie ukrywam iż lubię debiuty i jeśli nie umknie mi premiera drugiego tomu to chętnie go przeczytam ponieważ Trupi Oddech jest dobrym startem na rynku, może nie wywołuje efektu wow jak niektóre książki oraz myśli "muszę mieć wszystkie książki jakie autorka stworzy", ale jest bardzo obiecująca i godna dalszej obserwacji. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

czwartek, 30 października 2025

Paulina Hendel - wywiad

I nadszedł ten dzień na który długo czekałem. W końcu poczułem iż jestem gotowy aby zapytać moją ulubioną pisarkę czy zgodzi się na amatorski, mini wywiad. A świetną okazją ku takiemu wywiadowi była premiera najnowszej powieści. "Cmentarz Grozy", trzeci tom z serii Cmentarz Osobliwości.
Poniżej będziecie mieli 10 pytań. Mam nadzieję, że znajdziecie w nich ciekawe tematy.


1. Mogłabyś przedstawić się tym z czytelników którzy jeszcze nie natrafili na Twe pióro?

 

Nazywam się Paulina Hendel – pisanie to moja pasja. Pochodzę z małego miasteczka, obecnie mieszkam w Gdańsku. Jestem autorką Zapomnianej księgi i Żniwiarza – powieści z elementami demonologii ludowej; Cmentarzy osobliwości opowiadających o niechcianym spadku i pokutujących duszach; Szeptów Rodu Eld Veriani – przygodowego fantasy oraz Wzgardy – kryminału fantasy.

2. Jako, że niedługo premiera trzeciego tomu Cmentarza Osobliwości chciałbym dowiedzieć się czy trudniej było pisać bardziej "dorosłą" powieść czy młodzieżówki?

Każda z nich ma swoje plusy i minusy. Nieważne, czy piszę dla starszego, czy młodszego czytelnika, staram się, by bohaterowie byli prawdziwi, a sam tekst wyzwalał emocje.

3. Która książka z całego Twego dorobku jest Tobie najbliższa?

 

To się często zmienia 😉. W tej chwili jest to Cmentarz osobliwości, który rozpoczął w mojej karierze pisarskiej nową erę. Dzięki niemu na jakiś czas pożegnałam się ze słowiańskimi demonami i zaczęłam odkrywać całkowicie nowe światy.

4. Którą powieść z całego Twego repertuaru pisałaś najdłużej a którą najkrócej?

 

Najdłużej pisałam moją pierwszą powieść, Strażnika, co zajęło mi około roku. Wtedy jeszcze nie byłam pewna, czy znajdę wydawcę i czy ktokolwiek będzie w ogóle zainteresowany taką książką, więc liczyłam się z tym, że może to być tekst, który ostatecznie wyląduje w szufladzie. Na szczęście nie traciłam nadziei.

Najkrócej pisałam Szept ognia – około miesiąc. Miałam wtedy akurat dużo czasu i całe dnie poświęcałam pracy. Szept jest dość lekką książką i po prostu dałam się porwać tej przygodzie.
5. Czy w pierwszym i drugim tomie Cmentarza Osobliwości jest coś co z dzisiejszej perspektywy byś zmieniła, rozbudowała itp.?

 

Nie, jestem zadowolona z Cmentarzy i nic bym w nich nie zmieniła.

6. Masz swój "rytuał pisarski"?

 

Tak! Jest to przede wszystkim kawa. Zawsze jak siadam do komputera, muszę mieć obok siebie wielki kubek gorącej kawy.

7. Czy miałaś momenty podczas pisania którejkolwiek książki gdy chciałaś jakiś napisany rozdział wyrzucić bo coś ci nie pasowało do całości?

Zdarzały się takie fragmenty, które musiałam usunąć, ponieważ nie pasowały do reszty fabuły lub niepotrzebnie ją rozciągały, albo powtarzały jakieś informacje. Zazwyczaj nie były dłuższe niż strona. Na szczęście nie musiałam nigdy wyrzucać aż całego rozdziału.

8. Planujesz stworzyć książkę paragrafową? Moje standardowe pytanie.

Nie planuję, ale myślę, że to mogłoby być ciekawym doświadczeniem.


9. Czy masz jakiś gatunek książkowy który chciałabyś napisać oraz taki którego w ogóle nie ruszysz?

Uwielbiam fantastykę. Zarówno jako autorka, jak i czytelniczka. Nie wykluczam, że kiedyś napiszę coś w zupełnie innym nurcie, na razie jednak pozostaję wierna fantastyce, którą lubię mieszać z innymi gatunkami takimi jak groza, czy kryminał. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek napisała romans.

10. Jakbyś miała możliwość przenieść się do uniwersum dowolnej swojej powieści to na którą padłby wybór?

 

Z romantycznego punktu widzenia – mogłabym przenieść się do każdego z moich światów. Zamieszkać w Lawendowym Dworku razem z Maxem, przenieść się do Święcina wraz z Hubertem i Izą, czy żyć w upalnej Kolonii ze Wzgardy, a może zwiedzić Obsydię razem z Zoyą…

Jestem jednak realistką i wiem, że życie w każdym z tych światów byłoby niezwykle trudne, pełne niebezpieczeństw i zapewne bardzo szybko bym tam zginęła 😉.

Bardzo dziękuję autorce za wzięcie udziału w wywiadzie. 

poniedziałek, 29 września 2025

Mika Modrzyńska - wywiad

Poniżej zapraszam Was na krótkie i mam nadzieję ciekawe przepytywanie autorki którą poznałem przy okazji premiery jej najnowszej powieści "W magii (po)chowana".





1. Na początek opowiedz proszę coś o sobie 

Jestem autorką powieści dla młodzieży i młodych dorosłych, a czytelnicy mogą kojarzyć mnie z trylogii "Welesówna". Przez sześć lat podróżowałam po świecie i pracowałam w fajnych zawodach (np. jako operator rollercoasterów czy kierownik centrum VR), a obecnie mieszkam na Mazurach i właśnie tu umieszkam akcję większości moich powieści. 


2. Twoja najnowsza powieść "W magii (po)chowana, jest w dość nie ukrywajmy niszowym gatunku. Skąd pomysł na takie a nie inne dzieło? 

Obejrzałam o jeden horror komediowy za dużo A ponieważ siedziałam wtedy mocno w fantastyce, postanowiłam zaryzykować i zmieszać dwa różne od siebie gatunki. Tak powstała historia grupki początkujących wiedźm, które walczą o życie w odciętej od świata rezydencji. 

3. Co było najtrudniejsze w trakcie pisanie "W magii (po)chowanej"? 


Wymyślenie systemu magicznego, który nie da nikomu zbytniej przewagi (nie chciałam, żeby akcja skończyła się zbyt szybko), a wręcz utrudni bohaterom walkę o życie. No i będzie wystarczająco prosty, bo w horrorze nie chcesz mieć dwóch stron infodumpu i wyjaśnień technicznych. Ostatecznie ułożyłam system, w której każde zaklęcie ma swoją reakcję, ale tej reakcji nie da się dokładnie przewidzieć. Brzmi prosto, ale okazało się bardzo... efektywne  

4. Masz może swój rytuał podczas pisania? Musi być spełniony jakiś konkretny warunek w otoczeniu czy może potrafisz pisać wszędzie. 

Przez lata podróżowałam i mieszkałam w najróżniejszych warunkach (m. in. dzieląc pokój z siódemką współlokatorów w hostelu), więc nauczyłam się pisać gdziekolwiek. Ale miło mi, jeśli mogę mieć kawę pod ręką  

5. Słyszałaś o powieściach paragrafowych? To takie gdzie czytelnik wybiera jak postąpi postać w książce. Czy może masz gdzieś w planach tego typu powieść? 

To doświadczenie jeszcze przede mną  

6. Czy jest coś co zmieniłabyś w powieści "W magii (po)chowana? 

W tej chwili nie. Konstruując tę historię podjęłam kilka decyzji, które - jestem pewna - nie spodobają się wszystkim (jak samo połączenie horroru i komedii, czy magii i slashera), ale z mojej strony każda taka decyzja była przemyślana i celowa. Chciałam, żeby ta historia była dziwna, pokręcona, szalona i zabawna - i cieszę się, że pierwsze recenzje potwierdzają, że mi się to udało. 

7. Czy chciałabyś przenieść się do uniwersum "W magii (po)chowana"? Jeśli tak, to proszę opisz samą siebie w tym uniwersum. 

Absolutnie nie chciałabym! Po pierwsze lubię mieć internet i laptopa, więc wcale mi się nie widzi wracać do lat 2000, po drugie - myślę, że talent magiczny Laury wraz z jego nieprzewidzianymi konsekwencjami szybko doprowadziłby mnie do frustracji  

8. Którą powieść z całego swego repertuaru pisało ci się najdłużej a którą najkrócej? 

Welesówna jest powieścią, którą pisałam jednocześnie najkrócej i najdłużej - jej pierwszy draft zajął mi trzy tygodnie, do których potem jednak wracałam wielokrotnie na przestrzeni lat, szlifując język czy poprawiając wątki. Finalnie książka wyszła w siedem lat po jej napisaniu. 



9. Która powieść z całego twojego repertuaru jest twoją ulubioną? 

W tej chwili to oczywiście ta najnowsza, "W magii (po)chowana". Uwielbiam ją za to, że mogłam przy pisaniu bawić się konwencją horroru/slashera, za czarny humor, za budowanie świata magii i kowenu Radziszewskich, za inspiracje rytuałami religii neopogańskich, za laurkę dla "Sabriny nastoletniej czarownicy", uwielbianego przeze mnie serialu. Włożyłam do tej powieści wszystko to, co sama kochałam, po czym polałam krwią i posypałam czarnym humorem. I choć nie jest to historia dla każdego, ja bardzo lubię jej niesztampowość  

10. Gdybyś spotkała samą siebie sprzed debiutu literackiego jaką dałabyś sobie radę? 

Żeby nie pisać kolejnych tomów serii przed wydaniem pierwszego ;)) Poza tym od początku pielęgnowałam w sobie przekonanie, że cierpliwość, wytrwałość i pracowitość wystarczą, żebym spełniła wszystkie moje pisarskie marzenia i koniec końców tak właśnie było. Na pewno poszczęściło mi się, że od początku miałam zdrowe podejście do tematu





piątek, 19 września 2025

Mika Modrzyńska - W magii (po)chowana

Na początek pragnę powiedzieć iż jest to mój pierwszy kontakt z piórem tej autorki. Tak naprawdę to sądziłem, że jest to jej debiut literacki, przynajmniej na początku. Dopiero na Lubimy Czytać zobaczyłem iż między innymi "Welesówna", powieść której nie czytałem ale która przyciągała mnie swą okładką. Szczerze to nie wiem dlaczego nie czytałem Welesówny, możliwe iż miałem pilne powieści do poznania w okolicach jej premiery a później książka wyleciała z głowy. No nic, ale wracając do tematu W magii (po)chowanej, ogólnie książka jest bardzo dobra.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:




Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 13 września 2025


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nie każda majówka kończy się ogniskiem. Niektóre kończą się ofiarą.

Początek lat dwutysięcznych. Majówka, która miała być nowym początkiem, zamienia się w koszmar pełen krwi, magii i niedopowiedzianych uczuć.

Laura właśnie zaczyna wszystko od nowa. Po rozstaniu ze swoją dziewczyną i rezygnacji z dawnego życia trafia do nowego pokoju w akademiku. Gdy nowa współlokatorka zaprasza ją na spontaniczne piżama party, Laura nie spodziewa się niczego niezwykłego. Chciała tylko spróbować być znów częścią czegoś. Nawet jeśli to „coś” zaczyna się od rysowania pentagramów na podłodze.

Wkrótce dziewczyny zapraszają ją do położonego na odludziu dworku Radziszewskich, gdzie planują spędzić majówkę. Laura, zagubiona, ale zaintrygowana, decyduje się do nich dołączyć. Ma nadzieję, że wyjazd pozwoli jej oderwać się od przeszłości i zrozumieć, kim naprawdę jest. Nie spodziewa się jednak, że jednym z gości w dworku okaże się jej była dziewczyna. Ani że zostanie wplątana w rytuał, który może doprowadzić do czegoś, co nigdy nie miało prawa się zdarzyć.

W labiryncie sekretów, szeptów i mrocznych zaklęć Laura musi walczyć nie tylko o prawdę, lecz także o przetrwanie. Tylko czy zdąży, zanim Rogaty Pan zażąda ofiary?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku chciałbym napisać iż książce bliżej do slashera niż horroru. No, przynajmniej w dalszej części powieści bo oczywiście sam początek nie zwiastuje tej masakry. Tak naprawdę to czuję tu ogólny klimat podobny do książki "Małpi Szał", autorstwa Carlton Mellick III, chociaż jakbym miał wskazać dokładnie co mi wskazuje na podobny klimat to nie potrafiłbym. 
Laura po rozstaniu postanawia przyjąć zaproszenie do dworku na świętowanie Majówki. I to co się tam odwala sprawi iż nie oderwiecie się od książki. Jest krwawo, są odpowiednio wyważone momenty akcji oraz oddechu, ale mam opory przed nazwaniem tej powieści horrorem. Albo to tylko mnie zwichrowały horrory i ta powieść mimo iż zaciekawiła i sprawiła iż po wysłuchaniu pierwszego rozdziału w wersji audio z powodów osobistych przeszedłem na książkę w wersji cyfrowej i czytałem ją nieprzerwanie aż do ostatniego słowa. 
Bohaterowie. Tu tak naprawdę mamy tylko Laurę to znaczy nie, mamy dużą ilość postaci i każda ma swój charakter ale przy tego typu powieściach to informacja iż postacie z drugiego planu i dalszych mieszają się ze sobą i czasem postać z tła wchodzi na drugi plan i odwrotnie nie jest niczym niezwykłym. Tak samo jak to iż najwięcej wiemy właśnie o Laurze. Mógłbym to nazwać teatrem jednej aktorki ale nieprawda, inne postacie są jednak nie warto się przyzwyczajać.
Podsumowując. Dla kogo ta powieść? Dla osób lubiących klimat wczesnych lat dwutysięcznych oraz znających ówczesne dzieła popkultury jak seriale, filmy czy muzyka. Jeśli nie żyliście w tych czasach, znaczy macie mniej niż ćwierć wieku ale lubicie slashery bo horrorem tego dzieła nie nazwę to powieść nadal może przypaść do gustu ale niektóre elementy, jak na przykład komórki z zielonym ekranem dostępne tylko dla nielicznych mogą wam się wydać archaizmem. 
A jeśli chodzi o Styl pisania autorki. Cóż, ci co ją już znają wiedzą a ja, jak już pisałem gdy zacząłem czytać po przyjściu z pracy to nawet zapomniałem o obiedzie i nie potrafiłem oderwać się od niej. Czy przeczytam kolejny książkę z przygodami Laury, ponieważ według informacji na Lubimy Czytać kolejne tomy będą. Jeśli nie ominie mnie informacja to najpewniej tak.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 13 września 2025

Paulina Hendel - Szept Wiatru

O wow, cóż ja mogę powiedzieć tak na szybko. Mega polecam tę powieść i cieszę się iż postanowiłem jej lekturę zacząć w weekend. No niby zacząłem mega późno w piątkową noc ale w sobotę się ją ukończyło. Naprawdę nie mam pojęcia jak autorka to robi ale każda jej powieść mimo dużych oczekiwań spełnia je wszystkie z nawiązką. Zero presji co do kolejnych dzieł, zero presji.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 12 września 2025



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Kiedy nosisz nazwisko Eld Veriani, ludzie zaczynają cię widzieć tak, jak chcą. Dziedziczkę. Problem. Narzędzie.
Zoya była dumna z tego, kim się stała. Jako Svikari przetrwała więcej, niż wielu byłoby w stanie unieść. Jako Eld Veriani nadal pozostało w niej uparte przekonanie, że nie musi nikomu niczego udowadniać.
Nie prosiła o magię. Zniszczyła jeden wazon i przez przypadek przejęła moc, która nie była jej przeznaczona.
I choć ogień już dawno się w niej wypalił, wciąż musi walczyć. Zapora słabnie, Obsydia się sypie, a nikt inny nie ma odwagi ani pomysłu na dalsze działania.
Na jej drodze stanie Eryk - z własnymi bliznami, przekonaniami i historią, która wcale nie pachnie bohaterstwem.
Nie tak miało być. Ale los nie pyta o zgodę.
A raz wypuszczona magia nie daje się tak łatwo odesłać.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Najtrudniejszą rzeczą w pisaniu o tej książce która nie ukrywajmy jest dziesięć na dziesięć jest stworzenie tekstu z którego będzie można coś wyciągnąć oraz nikt nie weźmie go za marketingową gadkę. Inną trudnością, przez którą po skończonej lekturze mimo opadów deszczu człowiek poszedł na spacer było odpowiedzieć sobie na pytanie. Jak ja mam cokolwiek o książce napisać skoro zawsze zahaczam o mniejsze lub większe spoilery? 
Może tak. Szept Wiatru to drugi tom przygód Zoyi, i wszystko co się w nim dzieje jest bezpośrednim skutkiem decyzji z poprzedniego tomu. Dodatkowo, mimo, że nasza bohaterka przeszła pewnego rodzaju zmianę względem pierwszej części to jest ona nie dość, że logiczna to co ważne nie zmienia jej w tak dużym stopniu iż człowiek chciałby do niej podejść, złapać za ramiona, potrząsnąć i zapytać "Kim jesteś i co zrobiłaś z Zoyą?". Nie, tak nie ma. Bohaterka jest inna ale to nadal ta sama bohaterka którą pokochaliście w tomie pierwszym. 
Drugi tom ma bardzo pod górkę. Ponieważ czytelnik już wie iż postaciom pierwszoplanowym nic się nie stanie czy raczej przeżyją do planowanego tomu trzeciego. Chociaż słyszałem już plotki iż autorka nie zmieści się z historią w trzech tomach i mimo że nie została podana liczba to mam nadzieję na minimum kolejny pięcioksiąg w jej portfolio. Ale wracając do bohaterów. W sumie bohaterowie mogli zginąć w tomach środkowych a w następnych można by dać wspomnienia gdzie widzimy te same sceny z różnych perspektyw. Ale takie zagrania są rzadkie przy sięganiu. 
W tym miejscu szukałem czegoś w książce do czego mógłbym się doczepić, znaleźć rysę, nawet drobną na tym diamencie ale oprócz nadejścia tej 422 strony zbyt szybko nie mogę znaleźć czegoś do czego można by się doczepić.
Podsumowując. Jeśli czytaliście tom pierwszy to spodziewajcie się po tym tylko zawieszenia poprzeczki jakości jeszcze wyżej. 
Gdybym miał znaczek jakości to KAŻDA powieść autorki by go miała bo każda jest po prostu wow.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

środa, 10 września 2025

Milena Wójtowicz - W Cieniu Dnia [PRZEDPREMIEROWA]

No ładnie, człowiek grzecznie planuje sobie zacząć książkę jednego dnia, skończyć następnego a jeszcze kolejnego sięgnąć po powieść która mega go kusi ale zostawia sobie na piątek aby w razie czego zarwać noc i nie być zombie w pracy. Czy raczej jakby powiedziała Sabina "nienormatywny".


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN
Seria: W Świetle Nocy
Premiera: 17 września 2025



---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Po tej książce już nigdy nie spojrzysz na czosnek tak samo!
Nauka życia w świetle nocy już za Aśką. Pora na absurdalne przygody czające się na nienormatywnych w cieniu dnia.
Mysza nie ma łatwej egzystencji pośmiertnej. Czupakabra co rusz podrzuca jej osierocone wampiry, a te przejawiają wielki talent do wpadania w tarapaty. Albo na wilki.
Zazwyczaj stado przystojnych wilkołaków to pewny materiał na soczyste romantasy, w tym wypadku szykuje się jednak istny, choć arcyzabawny horror. Nie zabraknie w nim fruwających główek kapusty, niekonwencjonalnej terapii Piotra Strzeleckiego, pilnej interwencji Sabiny Piechoty, a nawet jegomości, którzy pogoniliby kota samemu Draculi.
A że Wefcia nagotuje wam do lektury masę pyszności, bo o inwentarz ludzki trzeba dbać, przygotujcie się na prawdziwą ucztę! Z dużą ilością sosu czosnkowego na ścianach i podłodze.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:




O rany, i co ja mam o tej książce napisać? Może tak, z planowanych dwóch dni jakie miałem na nią przedsięwzięte, przeczytałem ją w jeden dzień. Były fragmenty w których śmiałem się z sytuacji. Może nie aż tak by przerwać lekturę ale było blisko. Dodatkowo mimo iż czytałem pierwszą część w formie ebooka to zamówiłem sobie wersje fizyczne tego tomu i poprzedniego wraz z wersjami cyfrowymi bezpośrednio ze strony wydawnictwa. Oczywiście jest to drugi tom oraz kontynuacja przygód Aśki jako nocnego łowcy po miesiącu od wydarzeń z tomu pierwszego dlatego tę powieść powinni czytać tylko ci którzy znają tom pierwszy. I mimo iż to wydaje się oczywistością to są serie gdzie znajomość poprzednich tomów nie jest wymagana. Czy książka mi się podobała? Oczywiście, że tak. Czy czekam na kolejne tomy tej serii? Tu mam dylemat z jednej strony mamy bardzo dobre zakończenie które mogłoby zakończyć tę historię wampirów a z drugiej strony człowiekowi ciągle mało. Chociaż lepiej gdy odczuwa głód informacji niż przesyt uniwersum. I jest jeszcze trzecia strona. Chciałbym kolejny tom jej serii Postscriptum. 
Podsumowując. Jeśli lubicie urban fantasy dziejące się na Opolszczyźnie i w okolicach. A raczej w Brzegu i okolicach. Lubicie nietuzinkowe spojrzenie na nadprzyrodzone zjawiska oraz dużą ale podaną ze smakiem dawkę humoru i nie przestrzegacie zasady "Przestrzegaj BHP bo Sabinka Cię zje", to zarówno seria Postrscriptum jak i W Świetle Nocy oraz opowiadania w uniwersum są tym co spodoba się Wam. Tylko nie dajcie się zwieść, ze swojego doświadczenia wiem że jej książki czyta się w jeden dzień nawet jeśli plany są by je rozłożyć na dłużej.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 30 sierpnia 2025

Jolanta Żuber - Oziębłość [PRZEDPREMIEROWA]

Thrillery nie goszczą u mnie tak często jak fantastyka dlatego poniższą opinię potraktujcie jak tekst amatora. Jednakże w wielkim skrócie powieść podobała mi się.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawca: Jolanta Żuber
Premiera: 15 - września 2025


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Judyta była zwykłą nastolatką… do dnia wypadku. Niesprawna od pasa w dół, staje się centralną postacią internetowej kampanii, którą prowadzi jej matka, Anna. Zbiórki, relacje, wzruszające posty - wszystko perfekcyjnie zaplanowane. Ale nie chodzi o pomoc. Chodzi o zasięgi. Anna nie widzi w tragedii córki bólu, a jedynie szansę na zdobycie pozycji, o jakiej zawsze marzyła.
Wszystko zmienia się jednak podczas jej wyjazdu na weekend. Rozpoczyna się chora gra - pełna lęku, podejrzeń i sekretów. Ktoś obserwuje każdy jej ruch i zmusza do wyjawienia mrocznych tajemnic podczas transmisji.
Czy to jeden z fanów? A może ktoś z przeszłości? Co takiego ukrywa Anna i jaką cenę zapłaci za kłamstwa, które stały się jej koszmarem? Czy zdoła odróżnić prawdę od fikcji, którą sama stworzyła?

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż tak naprawdę to powieść jest do przeczytania w jeden dzień. Mi zajęło to nieco dłużej ponieważ musiałem przerwać i iść do pracy a tam nie miałem jak kontynuować lektury. Nie powiem bym polubił główną bohaterkę ale też skłamałbym pisząc iż jest mi ona obojętna. Piszę ten tekst około dwa tygodnie przed premierą więc bardziej niż zwykle staram się unikać zdradzania różnych elementów nie mówiąc już o tym iż thrillery mają podobnie jak kryminały elementy które lepiej zobaczyć samodzielnie. Wiecie ktoś zdradzi jakiś niewielki wątek który wydaje się nic nie znaczyć a w trakcie czytania okazuje się iż ten wątek jest kluczowy do odszukania odpowiedzi. Jak widzicie z opisu wydawcy Judyta w wyniku wypadku zostaje sparaliżowana jej matka prowadzi w internecie zbiórki pieniędzy na jej leczenie. Niestety w tej "operacji wspieramy Judytę", nieco się zagalopowała i robi wszystko by dotrzeć do jak największej ilości ludzi. Książka jest świetna i naprawdę ciężko oderwać się od niej przed ostatnią kropką. Chociaż jakbym miał się do czegoś przyczepić, ale to takie czepialstwo na siłę, to chciałbym więcej dowiedzieć się o samym wypadku, nie wiem może bohaterce śnił by się sam wypadek raz albo dosłownie każdej nocy by przeżywała go na nowo czy coś w tym guście. Jednak rozumiem iż wypadek to nie było główne założenie tej powieści a to co dzieje się po nim. Książka jest świetna i polecam ją tym co lubią dobre, mocne powieści z klimatem tak ciężkim iż można go kroić nożem.
Książkę przedpremierowo czytałem na Legimi.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

czwartek, 27 marca 2025

Jolanta Żuber - Obsesja Pacjenta [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Dawno nie dawałem żadnego posta prawda? Ale nie dlatego, że nie czytałem, czytałem jednak poza krótkimi opiniami na Lubimy Czytać po lekturze książek nie wiedziałem za bardzo co napisać o nich. Jednak aby nie było iż blog jest porzucony daje Wam opinie o najnowszej przeczytanej książce.


------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Ridero
Premiera: 14 kwietnia 2025


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Daniel Porębski od dekady poszukuje prawdy na temat śmierci swojej matki. Kiedy trauma z dzieciństwa zaczyna rządzić jego życiem, zgłasza się po pomoc do psychologa.

Doświadczona Frida jest zdeterminowana, by wyciszyć lęki Daniela, ale jej metody budzą w nim spore wątpliwości. Wszystko zmienia się, gdy ojciec chłopaka wyjawia mu długo skrywany sekret, który może rzucić nowe światło na niewyjaśnioną od lat sprawę. Porębski decyduje się kontynuować leczenie, a z biegiem czasu relacja z terapeutką nabiera zupełnie innego wymiaru. Frida wpada w brutalną sieć intryg, gdzie pierwsze skrzypce gra obsesja pacjenta.

Czy kobiecie uda się wyjść z potrzasku? Jak daleko posunie się Daniel, by dopaść winnego? I czy można tak po prostu wybaczyć swojemu największemu wrogowi?

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Niby te trzysta stron to niewiele i były już przypadki gdy takie książki pochłaniałem w jeden dzień, jednakże to jak mocna jest ta książka powoduje iż lepiej rozłożyć sobie jej lekturę na dwa dni. O czym jest książka? Tego Wam nie powiem, ponieważ w thrillerach podobnie jak w kryminałach nawet pozornie niewielki fragment może być kluczowym spoilerem. 
Autorka swoim stylem narysowała nam historię szczerze nie wiem czy wymyśloną ponieważ jest tak dobrze wykreowana iż czytelnik wierzy iż takie historie mogą być prawdziwe. Mało tego, zaczniecie uważniej przyglądać się osobom ze swego otoczenia zastanawiając się co takiego oni mogą ukrywać przed światem. Czy ta cicha, pracowita potencjalnie spokojna osoba nie trzyma w piwnicy ludzi i nie uzewnętrznia swoich najgorszych myśli. 
Czy polecam tę powieść? Jeśli lubicie bardzo dobre thrillery to z całą pewnością tak.



Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:



środa, 15 stycznia 2025

Joanna Kanicka - Bezkost [PRZEDPREMIEROWA]

Tę książkę kupiłem pod wpływem impulsu i na początku planowałem przeczytać ją w wersji cyfrowej lecz ebook ma premierę później tak samo jak wersja audio. Na szczęście wersja fizyczna doszła fajnie szybko i mogłem ją sobie przeczytać. Tak na szybko to jest to bardzo porządna książka.


-------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN
Premiera: 29 stycznia 2025




------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Kogo uratuje funkcjonariusz policji, gdy do wyboru ma człowieka bądź demona? Każdy czytelnik fantastycznych kryminałów to odgadnie.

Jeśli jednak chodzi o bezkosta, nikt nie zdoła go sobie wyobrazić, póki ten nie wkroczy na scenę, by pomóc w rozwikłaniu zbrodni. Wykopany z ziemi, wypuszczony z trumny i w każdej chwili gotowy, by zabić.

Na ponurych ulicach Milczyna Sylwester Sonecki, w towarzystwie najdziwniejszego z policyjnych partnerów, będzie musiał… no właśnie. Odnaleźć czy mylić tropy? Z pewnością trzymać współpracowników z dala od własnej piwnicy, ciąży mu bowiem na sumieniu co najmniej parę demonicznych przewin. I choć zazwyczaj kierują nim szlachetne pobudki, w świecie, w którym ludzie koegzystują z demonami, dobro i zło przybiera wiele odcieni.

To zaskakująca, niosąca powiew świeżości i przejmująca powieść o walce z wewnętrznymi demonami ramię w ramię z tymi prawdziwymi, utkanymi z krwi i kości… a czasem bez kości.

-------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wiecie dlaczego, rzadko piszę opinie kryminałów? Ponieważ niezależnie od ich jakości człowiek obawia się w tekście zamieścić jakieś spoilery. A zwłaszcza w takich książkach jak "Bezkost", które oficjalnej premiery jeszcze nie miały a także są bardzo dobrą lekturą. Chociaż nie idealną ponieważ mimo iż historię mamy całą to świat stworzony przez autorkę nadal zostawił nas z wieloma pytaniami i nawet jeśli na pojedyncze odpowiedziano na kartach powieści to nadal mamy wiele innych. Ale to tylko pokazuje jak wielki potencjał kryje się w uniwersum. Dodatkowo chciałbym też narzekać na mega długi pierwszy rozdział (nie licząc prologu), na szczęście kolejne są już krótsze i łatwiej sobie powiedzieć "doczytam do końca rozdziału i pójdę do łazienki", ale to tylko subiektywne marudzenie. Niestety Sylwester, policjant WKD czyli Wydziału Kontroli Demonów mimo, że widać iż autorka spędziła nad jego kreacją wiele czasu, tak jak w przypadku innych postaci, nie przypadł mi do gustu. W sumie to nie udało mi się przywiązać do żadnej z postaci przedstawionej. 
Dobra, ponarzekałem a teraz czas na chwalenie. Ponieważ mimo tego co możecie wnioskować na podstawie powyższego tekstu powieść bardzo mi się podobała. Te ponad czterysta stron przeczytałem ciągiem, nie przerywając lektury nawet na czas spania. Na szczęście jestem w trakcie urlopu i mogę częściej robić akcje typu całe noce na nogach. Świat wykreowany mimo, że widzimy tylko Przylesie, czyli jakieś przedmieścia większego miasta, aby nie powiedzieć dzielnica biedoty, i pojedyncze sceny w innych lokacjach. to czujemy jego wielkość oraz chcemy więcej o nim wiedzieć. 
Budowa postaci, mimo iż do żadnej się nie przywiązałem jest może nie jakoś szczególnie rozbudowana to różnią się od siebie i nie dadzą się pomylić. Niestety oprócz Sylwestra wszystkie inne postacie to drugi plan i tło oraz rolę epizodyczne. Może kiedyś autorka stworzy powieści gdzie któraś z tamtejszych postaci wyjdzie na pierwszy plan. 
A jeśli chodzi o autorkę i jej styl pisania. Cóż chyba wystarczy stwierdzenie, że odłożyłem sen aby przeczytać tę powieść przed premierą audiobooka najnowszej książki Andrzeja Ziemiańskiego z Virionem. 
Bezkost jest ciekawym kryminałem dla fanów powolnego rozpędzania się fabuły i zbierania wszelkich poszlak i śladów. Pod koniec książki akcja mocno przyspiesza ale musicie lubić tego typu zabiegi aby nie odbić się od początku. 
Ogólnie polecam tę powieść a moja ocena to 8,5-9 na 10

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

wtorek, 13 sierpnia 2024

Ann Dove - wywiad

 

1. Czy mogłabyś przedstawić się tym spośród czytelników którzy są jeszcze przed poznaniem twoich powieści?

Najtrudniej jest mówić o sobie, dlatego posłużę się nudnym wzorcem: jestem absolwentką filologii angielskiej, z wykształcenia rekruterką IT, a z zamiłowania pisarką. Swoje historie tworzę od najmłodszych lat (pierwszą "książkę" napisałam mając osiem lat). Lubię podróże i sport na świeżym powietrzu, a w szczególności jazdę na rowerze, górskie wycieczki i strzelanie z łuku.


2. Pierwszy tom Zmierzchu Bogów bardzo mocno jest związany z mitologią nordycką. Skąd takie zainteresowanie nią?

Mitologie fascynowały mnie odkąd pamiętam. Tę grecką przeczytałam na długo zanim była lekturą szkolną i absolutnie mnie oczarowała. W wieku nastoletnim zapoznałam się z dziełami Tolkiena (które do tej pory stanowią dla mnie swego rodzaju wyznacznik dobrego fantasy) i wówczas odkryłam, że autor mocno inspirował się bogatą mitologią nordycką, którą postanowiłam wówczas poznać.



3. Skąd pomysł na stworzenie Zmierzchu Bogów?

Tak naprawdę po przeczytaniu wielu mitów (w szczególności tych dotyczących dzieci Lokiego oraz o Miodzie Poezji) z Dziewięciu Światów w mojej głowie zaczął się rodzić pomysł na historię strażniczki Świętego Sadu, na której spocznie odpowiedzialność powstrzymania Ragnaröku.


4. Wyobraź sobie, że możesz przenieść się do świata ZB. Czy mogłabyś powiedzieć, co się z tobą dzieje?

Ojej, znając mnie to chciałabym zwiedzić każdy zakątek Niu Riki! Chętnie pospacerowałabym po Asgardzie i podziwiała kwitnące kwiaty, wykąpałabym się w Morzu Gwiazd w Vanaheimie i spędziła leniwe popołudnie wylegując się pod jednym z orzechowców w Alfheimie. Na Jul oczywiście wybrałabym się do Jötunheimu. Do krainy krasnoludów również chętnie bym zawitała, choć nie na długo, bo kopalnie i miejsca pod ziemią wywołują u mnie dyskomfort. Chciałabym zobaczyć wulkan Brand w Muspelheimie (przyznam, że miałam okazję widzieć nieduży aktywny wulkan z bliska i to było niesamowite doświadczenie)! Tylko Nilfheim bym sobie odpuściła z wiadomych przyczyn ;).
5. Wiem, że ZB nie jest twoim debiutem, ale czy przed pierwszą powieścią miałaś jakieś przygody z pisarstwem?

Owszem, pisanie towarzyszy mi odkąd pamiętam - przelewanie myśli na papier zawsze było dla mnie swego rodzaju terapią (w sumie nadal jest!), a moja bujna wyobraźnia sprawia, że pomysłów mi nie brakuje. Często brałam udział w szkolnych konkursach literackich i raz nawet udało mi się zdobyć wyróżnienie, ale tak jak wspominałam, nie traktowałam nigdy pisania jako czegoś "na poważnie". Raczej było to zawsze coś dodatkowego, pewna forma rozrywki i eskapizmu.





6. Masz swój rytuał pisania? Czy musisz mieć spełnione jakieś warunki, aby pisać, czy możesz dosłownie zawsze i wszędzie "przelać na papier", pomysły?

Jeśli mam tylko możliwość to uciekam w góry, gdzie w małym apartamenciku z widokiem na Giewont piszę całymi dniami, wypijając hektolitry herbaty i kawy, nierzadko pomijając posiłki. Jeśli jednak coś mi przyjdzie do głowy i muszę to spisać od razu, żeby mi nie uciekło, to robię to nie zważając na chaos wokół mnie. Mój mąż już raz nagrał taką scenkę: muzyka z piosenkami dla dzieci na full, wokół masa zabawek i pośród tego wszystkiego nasz synek urządzający sobie imprezkę życia, a ja twardo siedzę i piszę...

7. Czy kłócisz się czasem ze swoimi bohaterami? I pytanie połączone z tym. Czy dajesz swoim postacią "wolną wolę", czy jednak masz ich zaplanowanych od "A" do "Z"?

Jestem tzw. "control freakiem" - nie zabieram się do pisania nie mając jasnego obrazu danej postaci w mojej głowie (nie tylko wyglądu, ale przede wszystkim czołowych cech charakteru i ich motywacji). Nie kłócę się z nimi, a raczej ze sobą jeśli coś źle napiszę i rzuca się w oczy, że przecież dana postać tego, czy tamtego by nie zrobiła/nie powiedziała, bo to nie w jej stylu.


8. Czy pamiętasz może swoją pierwszą książkę lub serię po której zamarzyłaś by stworzyć coś własnego? A może te marzenia były w Tobie zanim zaczęłaś czytać?

Bardzo ciężko wskazać mi konkretny moment, kiedy zapragnęłam napisać coś własnego, bo piszę odkąd się nauczyłam alfabetu. Jest to dla mnie tak naturalne jak to, że trzeba jeść i pić ;). To w połączeniu z bujną wyobraźnią sprawia, że w zasadzie od ósmego roku życia piszę stale. Jedyną dłuższą przerwą jaką miałam od pisania była związana z pojawieniem się na świecie mojego synka. Wtedy brakowało czasu na sen, a gdzie tam za pisanie się zabierać ;).


9. Planujesz może spróbować swoich sił w książkach paragrafowych? To książki gdzie czytelnik decyduje jak postąpi bohater.

Kojarzę tego typu książki. Kiedyś rozważałam zostanie game writerką - wówczas faktycznie trzeba uwzględniać w fabule wiele historii i możliwych opcji, jak losy bohaterów się mogą potoczyć. Na tę chwilę "za wysokie progi" jak dla mnie, ale może kiedyś?


10. Co radziłabyś autorom w trakcie lub przed pierwszym debiutem?

Pisać :)! Nie robić sobie wymówek, nie obiecywać "jutro zacznę na poważnie", albo (co gorsza) nie wmawiać sobie, że to jest do niczego, lub bez sensu, bo tyle książek już jest na rynku. Wiadomo, trzeba mieć realistyczne podejście do sprawy - mało kto zbiera nagrody za swój debiut. Ważna jest jednak konsekwencja w działaniu i stałe szlifowanie warsztatu. Ja na przykład patrząc na swój debiut zmieniłabym w nim wiele, ale czy go żałuję? Absolutnie nie, bo wydanie swojej książki nauczyło mnie wielu rzeczy i wyciągnęłam lekcję co zrobić, by z kolejnymi książkami było już tylko lepiej.






Bardzo dziękuję za ten mini wywiadzik a także za grafiki dołączone do niego.

sobota, 10 sierpnia 2024

Ann Dove - Córka słońca i księżyca

Książka którą poleciała mi znajoma z Instagrama działająca pod nickiem "maggie_w_ksiazkach", a samą wziąłem z Legimi bez żadnych oczekiwań co do niej. W olbrzymim skrócie powieść podobała mi się.



--------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Zmierzch Bogów
Wydawnictwo: Smok
Premiera: 15 lipiec 2024


--------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Isa jest córką niczyją, którą pod opiekę wzięła potomkini legendarnego boga gromów Thora. Dziewczyna przechodzi surowy trening pod okiem walkirii i zostaje strażniczką Świętego Sadu. Jej zadaniem jest pilnowanie, by nikt niepowołany nie tknął jabłek nieśmiertelności, które rozdzielać może wyłącznie bogini Idunn. Gdy odwieczni przeciwnicy Asgardu łączą siły, wioska Isy, a także Sad zostają doszczętnie zniszczone, a ona wzięta do niewoli. Dziewczyna widzi na własne oczy przywódcę lodowych gigantów: Fenrira. Wówczas dociera do niej, że ziścić się mają złowieszcze przepowiednie o Ragnaröku. Strażniczka wie, że jedynym sposobem na powstrzymanie Zmierzchu Bogów jest zabicie wilka. Im więcej jednak spędza z nim czasu, tym bardziej przekonuje się, że prawdy, których jej uczono nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości...
Czy Isa zdoła pokonać przeznaczenie i powstrzymać Zmierzch Bogów?

-------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, po pierwsze chciałem tę powieść przeczytać w cały weekend a nie skończyć ją w sobotę. Oczywiście styl pisania oraz świat przedstawiony w książce skutecznie uniemożliwiły mi zostawienie powieści na kolejny dzień. Oczywiście zostałem ostrzeżony iż wątek romantyczny jest w książce obecny oraz stanowi bardzo duży wątek, jednakże został on tak umiejętnie przedstawiony iż nie tylko w ogóle przeszkadzał a jest dopełnieniem historii. Jednak bez wdzięcznego uniwersum oraz solidnej podstawy nawet dobrze napisane wątki nie obroniłyby się. W tej powieści wątki się bronią. Jeśli chodzi o postacie. Cóż w tym, pierwszym tomie mamy praktycznie dwoje głównych bohaterów i postacie z tła. Nie jest to złe przedstawienie jednakże chętnie widziałbym więcej postaci na drugim oraz trzecim planie. Jednakże nie przekreślam serii i mam delikatne nadzieje na wprowadzenie niektórych postaci z tła na bliższe plany. Powieść ma około pięćset stron ale niech Was nie przeraża ta ilość, bardzo szybko kolejne setki stron przechodzą na kupkę przeczytanych.
Jeśli chcecie szybką, łatwą, i przyjemną książkę o zabawieniu mitologii nordyckich gdzie wątki romantyczne są dopełnieniem a nie wyłącznym kierunkiem książki to radzę Wam przyjrzeć się bliżej tej powieści. Zwłaszcza iż to dopiero druga jej powieść i bardzo przyjemnie patrzy się na początki kariery.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

Mój kanał na YT

Chciałbym zareklamować Wam mój kanał YT, gdzie amatorsko nagrywam audiobooki książek dostępnych w licencji darmowej. Dzisiaj w poniedziałek...