Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

2017 Przemija - czyli kilka słów podsumowania

Na początku chciałem napisać Wam, że z racji dość słabego czytelniczo grudnia [powód znacie, nie będę się powtarzać], nie będę go podsumowywał w osobnym filmiku. Tych książek było tak mało, że musiałem sięgać po "broń ostateczną" czyli pisanie o filmach czy tekstach które normalnie nie pojawiłyby się na blogu [chodzi o tekst na temat pewnej planszówki]. No więc rok 2017. Zaczął się skromnie od Sprawy Trzech Desperado Caroline Lawrence czyli przygód pierwszego detektywa na dzikim zachodzie. Dość interesująca książeczka przygoda dla młodzieży przy której dobrze się bawiłem. Oprócz tego znalazł się jeszcze Odwet Roberta Muchamore'a oraz dwa tomy z serii Zakon Ciemności. Jak możecie zauważyć te opinie są dość słabe [delikatnie mówiąc]. Jednak wtedy opinie nie były głównym nurtem bloga. Wtedy wrzucałem tam głównie fragmenty własnej twórczości, na stronie głównej macie nazwy Fragmenty oraz Fragmenty v2, oraz taka pisanina dla samej pisaniny bez żadnego innego celu. W lutym prz…

Conan Barbarzyńca - kolekcja komiksów

Dnia dzisiejszego chciałbym przedstawić Wam coś nowego. Jest to nowe wydanie serii komiksów czy raczej powieści graficznych z Conanem w roli głównej. Możliwe iż część z Was kojarzy tę postać z filmu o tym tytule w którym główną rolę grał austriacki aktor Arnold Schwarzenegger. Szczerze to jakoś nigdy nie byłem fanem Conana ale pomyślałem sobie, że jeden tom na próbę można sobie zakupić.  Po pierwsze, wydanie posiada ładną twardą okładkę i dobrej jakości kartki, jeśli chodzi o jakość rysunków to będziecie musieli sami [na podstawie poniższych obrazków], sprawdzić ostrzegam tylko ludzi bardzo uczulonych nawet na śladowe ilości spoilerów. Zapomniałbym, za rysunki odpowiedzialny jest Barry Smith. Szczerze to ja nie zamierzam kupować kolejnych zeszytów z tej serii. 75 tomów szczególnie, że jeden numer będzie dostępny w cenie 39,99 zł, i nawet prenumerata nie opłaca się aż tak bardzo gdyż jeśli się na nią zdecydujecie to na jednym numerze zaoszczędzicie tylko 3 zł.
Poczekam aż skończy się …

Jean-Jacques Sempé, René Goscinny - Nowe Przygody Mikołajka

Cześć, dziś po długim okresie milczenia przychodzę do Was z fajną książeczką teoretycznie z literatury dziecięcej ale tak naprawdę dla każdego. Jednak zanim przejdę do książki. Małe wyjaśnienie. Otóż brak postów w miesiącu grudniu wynika z dość dużego nakłdu zajęć w okresie świątecznym. Szczerze to każdy mój grudzień tak wygląda. Dobra ale wracajmy do książki. Opowiada ona o Mikołajku, uczniu szkoły podstawowej, niestety nie powiem Wam która dokładnie ponieważ nie jestem na świeżo z tą książką w przeciwieństwie do tych gdzie możecie możecie przeczytać opinie. No więc oryginalnie książka została wydana w 1959 roku więc niektóre elementy mogą lekko odbiegać od rzeczywistości dla nas oczywistej ale nie przeszkadza to w niesieniu radości z kontaktu z książką. Książka jest napisana w bardzo przystępny i lekki sposób a kolejne strony wręcz same się przekładają.
Jeśli chodzi o okładkę wersji którą tu pokazałem to jest to wersja z którejś ekranizacji książki [tak, było ich więcej niż jedna],…

Baśnie i Legendy Polskie

Na początek chciałem przeprosić ale w winiku pewnych zadań zewnętrznych nie dam rady przeczytać Zaklinacza Ognia do końca tygodnia. Nie żeby książka była zła czy coś takiego, po prostu niby mam wolne a tak naprawdę czasu mam mniej niż podczas zwykłego okresu kiedy chodzę do pracy. Macie tak? Dobra, ale jesteście tutaj przez książkę. Po pierwsze nie zwracajcie uwagi na nadrukowaną cenę na tylnej części okładki, zakupiłem ją za dużo mniej. Ale przejdźmy do rozbierania jej na czynniki pierwsze.
Okładka i ogólniki:
Okładka twarda wielkości A4 i mimo takiego formatu wygodnie się trzyma, plusem książki jest jej szycie a nie klejenie dzięki czemu dłużej wytrzyma w takiej ładnej, całej formie. Bez żadnych wylatujących kartek, chociaż takowe też mają swój urok ;)





Treść:


Książka ma w sobie 35 opowiadań, nie są one długie i spokojnie moglibyście po jednym czy dwie czytać dziecku przed snem [albo niech sobie czyta samo]. Przykładowymi opowiadaniami są: Kwiat Paproci, Żółta ciżemka, Toruńskie piern…

Avengers/Strażnicy Galaktyki - pisanina o filmach

Cześć, wracam już po problemach z komputerem [mam nadzieję, że wytrzyma aż zdobędę pieniądze na nowy], i mam dla Was tekst o dwóch podobnych filmach. W obu jest grupa osób z pewnymi różnicami ale ostatecznie walczącymi ramię w ramię. Osobiście bardziej podoba mi się film ze Strażnikami podejrzewam, że głównie przez postać Grunta oraz ścieżkę dźwiękową. Avengers w czasie swojej kolejnej odsłony [tak, ta wcale nie jest jedyna], był już dużym uniwersum i bardzo znanym. Filmy są ciekawe jeśli skupimy się bardziej na akcji a nie aspektowi sensu. Jest tam kilka bzdurek, jednakże filmy tego gatunku już przyzwyczaiły nas do nich.
Chciałbym napisać Wam coś więcej o aktorach a mianowicie ich grze czy innych aspektach z tego gatunku ale jak dobrze wiecie nie znam się na tym. Dlatego streszczę to w słowach możecie obejrzeć jeśli chcecie rozerwać i odprężyć przy lekkim kinie jest to coś dla Was.


Ukryty Wymiar [1997] - opinia o filmie

Opis z serwisu filmweb.pl:

Rok 2047. Ekipa ratunkowa odnajduje statek Event Horizon, który zaginął 7 lat wcześniej w okolicach Neptuna.

Opinia:
Oto przykład filmu który mimo prawie dwudziestu lat i dość oklepanego [nawet w czasie premiery], miejsca akcji bardzo dobrze się broni. Nie jest to horror i nawet nie bardzo wiem czy stara się nim być. Bardziej podciągnąłbym to pod thriller ale również nie w stu procentach. A teraz pozwólcie, że przybliżę Wam początek filmu troskę bardziej niż powyższy opis. Otóż statek Event Horizon [Horyzont Zdarzeń], który zaginął w 2040 roku podczas testowania nowej formy poruszania pojazdu [nadprzestrzeń, warp'owa, o ile dobrze pamiętam nie nazwano jej], konktakt urwał się gdy odpalono ten "tryb poruszania", sprawę oczywiście wyciszono i oficjalnie uznano iż przydarzył się im wypadek. Wyobraźcie więc sobie to zdziwienie gdy po siedmiu latach "ni z gruchy ni z pietruchy", statek pojawia się dokładnie w miejscu zniknięcia. Oczywiśc…

Project: Monster [2008] - opinia o filmie

Opis z serwisu filmweb.pl:

Nowy Jork zostaje zaatakowany przez ogromnych rozmiarów monstrum. Grupa młodych ludzi próbuje wydostać się z pogrążonego w chaosie miasta.
Opinia:
Film który był pierwszym który oglądałem gdzie pokazano ujęcie nagrywania zwykłą cyfrówką. Wiecie zaniki ostrości podczas szybkiego poruszania kamerą czy zmiany trybów nagrywania. Taki zabieg podobał mi się, dodatkowym plusem jest umieszczenie w rolach mało znanych (przynajmniej tak mi się wydaje), aktorów. Było to wielkie ryzyko, jednak osobiście uważam, że się opłaciło. Film o inwazji stworów gdzie potwory rzadko wchodzą w kadr i w ogóle bardzo oszczędnie dowiadujemy się o nich. Pokazane wszystko z poziomu zwykłego człowieka, nie wojskowego czy rzadnego VIPa. Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał to polecam.

Jakub Bobrowski Mateusz Wrona - Mitologia Słowiańska

Książka która praktycznie sama się czyta. Mówi o jednej z najbogatszych wierzeniach na kontynencie Europejskim.


---------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Mitologia słowiańska” Jakuba Bobrowskiego i Mateusza Wrony zabiera czytelników w fascynujący świat pradawnych Słowian oraz ich wierzeń. Autorzy, w oparciu o aktualne opracowania naukowe z dziedziny historii, religioznawstwa i językoznawstwa, w sposób barwny i pobudzający wyobraźnię prezentują sylwetki pradawnych bogów i herosów, jak również postaci słowiańskiej demonologii. Tym, co wyróżnia „Mitologię słowiańską” spośród innych dostępnych tego typu książek jest przyjazny każdemu czytelnikowi język przedstawionych historii, pozbawiony naukowych, często trudno rozumianych terminów. Publikacja ta jest zbiorem fabularnych opowiadań ilustru…

Peter Wohlleben - Nieznane Więzi Natury

Mam przed sobą książkę autora od którego pierwsza książka [czyli Sekretne Życie Zwierząt], rozwiązała worek pseudo dokumentalnych zbiorów felietonów. Mniej lub bardziej udanych. Poprzednie książki autora trzymały podobny styl i mimo, że jego pierwsza książka podobała mi się bardziej miło się przy niej relaksowało.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Jeśli spotkałeś się z opinią, że korniki to pasożyty niszczące zdrowy las, a wilki to tylko niebezpieczne drapieżniki, które wymagają odstrzału, to sprawdź, jakie są fakty. W swojej kolejnej książce Peter Wohlleben ujawnia niewidoczne dla zwykłych obserwatorów więzi między wszystkimi stworzeniami – od niepozornych bakterii po dumne dęby i buki. Pokazuje nam, jak ich wzajemne relacje trzymają w ryzach cały bo…

Moon Drive - mój pierwszy box

Postanowiłem po długim zastanawianiu oraz przeglądania postów z takimi pakunkami postanowiłem zapoznać się bliżej z tematem takich boxów. Wybrałem boxy od MoonDrive, niestety gdy składałem zamówienie nie było już możliwości wybrania edycji preorder a  tych które były wybrałem tzw. ognisty. Książka która była w pudełku to Zaklinacz Ognia autorstwa Cindy Wiiliams Chimy. Szczerze, to nie kojarzę ani autorki ani tym bardziej książki. Nie jest to wada a moja ciekawość została skutecznie pobudzona. No ale przejdźmy do zawartości pudełka.




 Niestety pudełeczko troszeczkę się pogięło ale zawartość pozostała bezpiecznie zabezpieczona i mam ją nieuszkodzoną.
 Słoiczek do picia różnych napoi, w komplecie jest oczywiście rurka ale akurat na tym zdjęciu nie dałem jej. Osobiście mam już jeden taki słoiczek i pije się z niego zaskakująco przyjemnie.
Poszewka na małą poduszkę [czy potocznie nazywany jasiek], oprócz tego są trzy zakładki, dwa magnesy oraz do wyboru jeden z dwóch ebooków w serwisie wob…

G.F. Darwin

Cześć, dziś chciałbym pokazać Wam grupę ludzi którzy z pasją oddają się swojemu hobby jakim jest tworzenie filmów. Chodzi mianowicie o Grupę Filmową Darwin [kanał YT: https://www.youtube.com/channel/UCkPjHTuNd_ycm__29dXM3Nw], którzy są znani dość dobrze w społeczności YT a od jakiegoś czasu udało im się nawet dzięki usługom patronite mieć pieniądze na dalsze produkcje. Są znani głównie ze swego cyklu "Wielkie konflikty", ale nie one były początkiem ich fali popularności.


Filmem który niejako przetarł im szlak były "Orki z Majorki", i aby nie było to nie jest ich tekst, nie pytajcie mnie kto jest ponieważ nie wiem. Darwin, nagrali również z piosenek jeszcze chyba tylko "Kluski", chociaż mogę się mylić.


Polecam Wam [jeśli jeszcze tego nie zrobiliście], bliższe ich poznanie. A ci którzy już widzieli ich nagrania [w tym materiały sponsorowane które mają swój urok], o podzielenie się w komentarzach swoimi ulubionymi dziełami tych twórców.
A oto jedn z moich ul…

Polski Biznes - gra planszowa

Cześć, dziś przychodzę do Was z niecodziennym [jak na tego bloga], postem. A mianowicie chciałbym napisać wam o pewnej grze planszowej dzięki której możecie wraz z rodziną i przyjaciółmi sprawdzić czy powiedzenie "od zera do milionera", będzie dla was łaskawe. Chociaż powinienem Was przestrzeć, że jest to straszliwy złodziej czasu. Swego czasu przy jednej ze starszych odsłon tej gry, może znacie Fortuna [jeszcze wersja z karteczkami zamiast kostek], przesiedziałem dużo czasu. Biznes jest polskim odpowiednikiem tej gry lub bardziej popularnego Monopoly czy Eurobizness. Na załączonych zdjęciach możecie zauważyć pieniądze, czeki [500, 1000, 10.000], karty produktów a także tzw, Targi i Losy, które urozmaicają zabawę. Mógłbym powiedzieć Wam o wielu ciekawych anegdotach związanych z Fortuną czy Eurobizness, ale ten post nie jest od tego. Biznes jest zrobiony ładnie, może pieniądze dałoby sięzrobić z takiego samego rozmiaru. Nie widać tego na zdjęciach ale im większy nominał tym …

Premiery styczeń 2018 - czyli czego spodziewamy się na otwarcie roku ;)

Zanim zacznę ukazywać Wam książki które pojawią się w styczniu chciałbym wyjaśnić pewien zastój i małą ilość postów zwłaszcza biorąc pod uwagę dość bogaty listopad. Otóż jest to spowodowane brakiem czasu, niby mam urlop a tak naprawdę to czasu mam mniej niż podczas zwykłych okresów kiedy chodze do pracy. Tak naprawdę to sam nie wiem jak to jest, ale zawsze jak jestem na urlopie mój czas gdzieś znika i nawet ciężko jest mi znaleźć odrobinę na przeczytanie dla was książek.
No dobra, ale nie jesteście tutaj by słuchać mojego marudzenia. Zatem wybierzcie sobie którąś z poniższych książek ;)

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1.  Assiatu, Mina Kaci - Uprowadzona przez Boko Haram (2018) - 09.01.2018

Przerażająca historia dziewczynki porwanej przez islamskich terrorystów.

Spokojne życie czternastoletniej Assiatou, dla której najważniejsza jest nauka, zostaje nagłe zburzone, gdy do jej miasta wdzierają się rady…

Andy Weir - Artemis

Po dłuższym czasie wracam z książką. Tym razem mam dla was twór pisarza znanego z książki "Marsjanin", której opinie możecie znaleźć w archiwum bloga. W skrócie mogę powiedzieć, że książka mi się podobała ale przez to miałem większe obawy wobec tej obecnej. Wiecie gdy jakaś książka osiągnie sukces to autor nie robi jakiś większych zmian w kolejnej aby nie zrazić fanów. Ale dosyć tego przydługiego i nudnego wstępu, czas przejść do konkretów.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Nowa powieść autora bestsellerowego „Marsjanina”! Prawa filmowe kupione na pniu przez producentów hitu „Marsjanin” z Mattem Damonem w roli głównej.

Dwudziestokilkuletnia Jazz marzy o życiu pełnym przygód i dostatków, ale musi pogodzić się z rzeczywistością małego prowincjonalnego mi…

John Carter - luźno o filmie

Wiemy nie od dziś, że studio Disney potrafi tworzyć bajki. Ale filmy? Z tym bywa różnie. Bywają produkcje lepsze i gorsze. Ta o której teraz piszę to klasyczny przykład bohatera z przypadku. No może tak nie do końca ale tego dowiecie się już w trakcie oglądania filmu. John Carter jest produkcją z 2002 roku ale dość dobrze broni się jeśli chodzi o efekty. Szczerze to tylko raz zauważyłem dość tandetne wejście na bluescreenie. Na szczęście jest to krótka scena a przez większą część filmu bardzo efektownie wszystko wygląda. Powiedziałbym, że produkcja rozmachem przypomina trochę Avatara. Jeśli chcecie odprężyć się przy dobrym spektaklu to wybór tej produkcji jest odpowiedni.

Opis produktu:
Weteran wojny secesyjnej zostaje przeniesiony na Marsa. Chce wrócić do domu, jednak staje się uczestnikiem konfliktu między dwiema zamieszkującymi planetę rasami.

R.I.P.D. Agenci z zaświatów - nie znam się to coś napiszę

Cześć, dziś przychodzę do Was z tekstem dotyczącym filmu "RIPD Agenci z zaświatów". Może zacznę od stylu tej produkcji. Jest ona bardzo podobna do serii Faceci w czerni, niestety mimo iż jest podobna i porównywania obu tych filmów nachodzą same to stawia RIPD na przegranej pozycji. Film jest lekką produkcją akcji z dużą dawką humoru, niestety mam co do tych żartów mieszane uczucia.
Gdybym wystawiał filmom oceny według skali szkolnej to byłaby to trójka z małym plusem za dobre chęci.

Spotkanie z balladą - luźny post

Cześć, dziś przychodzę do was z kolejnym wspominkowym materiałem. Tym razem jest to odcinkowy serial satyryczno-kabaretowy który przedstawia przygody mieszkańców wsi Kopydłowo. Jeśli wierzyć wikipedii to były dwie serie tego cyklu. Jedna kręcona w latach 1972-1990 i druga 1993-2006, osobiście to czasem oglądałem końcówkę tej drugiej serii. Dla takiego małolata atrakcyjna była taka swojska gadka której nigdzie w telewizji nie słyszał a jako, że mieszkał w małym miaasteczku to również nie miał z takimi tekstami wiele wspólnego. Fajnie się oglądało/słuchało również piosenki którymi były wypełnione poszczególne odcinki.
A propo takich cykli, bardzo lubiłem oglądać również podobnego serialu "Badziewiakowie", w którym byli przedstawiciele kabaretu "koń polski".
Tak mi się wydaje, że te cykle były takimi pierwowzorami serialu "Spadkobiercy", wiecie trochę śmiechu i postacie skąd nikąd znane. Najważniejszą różnicą jest pewna improwizacja spadkobierców gdzie miel…