sobota, 30 grudnia 2017

2017 Przemija - czyli kilka słów podsumowania

Na początku chciałem napisać Wam, że z racji dość słabego czytelniczo grudnia [powód znacie, nie będę się powtarzać], nie będę go podsumowywał w osobnym filmiku. Tych książek było tak mało, że musiałem sięgać po "broń ostateczną" czyli pisanie o filmach czy tekstach które normalnie nie pojawiłyby się na blogu [chodzi o tekst na temat pewnej planszówki]. No więc rok 2017. Zaczął się skromnie od Sprawy Trzech Desperado Caroline Lawrence czyli przygód pierwszego detektywa na dzikim zachodzie. Dość interesująca książeczka przygoda dla młodzieży przy której dobrze się bawiłem. Oprócz tego znalazł się jeszcze Odwet Roberta Muchamore'a oraz dwa tomy z serii Zakon Ciemności. Jak możecie zauważyć te opinie są dość słabe [delikatnie mówiąc]. Jednak wtedy opinie nie były głównym nurtem bloga. Wtedy wrzucałem tam głównie fragmenty własnej twórczości, na stronie głównej macie nazwy Fragmenty oraz Fragmenty v2, oraz taka pisanina dla samej pisaniny bez żadnego innego celu. W lutym przeczytałem niewielką książeczkę Kamieniczka Edyty Szałek którą serdecznie Wam polecam. A także pierwszy tom serii Alcatraz kontra Bibliotekarze dość dobrej młodzieżówki dla [jak to nazywam] "młodszej młodzieży", tak mniej więcej dla odbiorców w tym samym wieku co dwa pierwsze tomy HP. Zamieściłem również pewien wierszyk dla dzieci o małym żółwiku Nie mam pojęcia czy jest on dobry czy nie, jakoś nie potrafię go ocenić a wszystkie tego typu utwory są pisane pod wpływem chwili. Jeśli macie ochotę to tutaj jest link do wierszyka.
Marzec, miesiąc który zapisał się głównie trzema książkami z uniwersum Harrego Pottera. Wiecie Baśnie Barda Bedl'a, Quidditch przez wieki oraz Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Książeczki których pierwsze bardzo małe wydanie zostałe wyprzedane bardzo szybko i osiągnęło status białych kruków, ze względu na dość tanie okładki i ogólne wykonanie. Nowe wydanie nie ma na to szans ponieważ zostało wydrukowane w dużo większym nakładzie, a ja jako, że nie miałem tego szczęścia i posiadania pierwszej wersji nabyłem tę. Jednak nie ta książka została marcem. Była nią debiutancka książka pewnego leśnika z dużym stażem a mianowicie Sekretne Życie Drzew link.
Kwiecień, przybył do mnie mój powód pogłębienia uzależnienia [nowy czytnik], oraz przeczytałem dwa pierwsze tomy serii Kwiat Paproci.
Maj, był bardzo skromny a wspomnienia warta jest tylko książka otwierająca nową serię napisana przez moją ulubioną Polską autorkę a mianowicie Paulinę Hendel, chodzi oczywiście o jej drugą serię która bardzo mocno ją rozreklamowała na rynku wydawniczym a konretnie Żniwiarz.
Czerwiec, na otwracie drugi tom serii GrimmCity, mieście zbudowanym na ciele giganta [tego który spadł wraz ze ściętą fasolą], w klimatach noir our. Bardzo ciekawie napisane gdzie podobnie jak w poprzednim tomie główne skrzypce gra samo miasto a bohaterowie i ich historia są tylko pretekstem do ukazania jakiegoś nowego jego oblicza.
Lipiec właściwie nie zapisał się niczym szczególnym oprócz fatalnej książki Alicja w krainie zombie, naprawdę ciężko się ją czytało. Ale na szczęście po niej przyszedł Paweł Majka ze swoim dziełem Berserk, który pokazał bardzo oryginalną apokalipsę oraz życie po niej, Chciałbym WAm bardzo polecić tę pozycję. Ciekawą jest również Wojna Starego Człowieka ale tylko dla fanów sci-fi akcji.
Sierpień, ten miesiąc to Księga Cmentarna, próba restartowania komiksów o Kajku i Kokoszu oraz Marsjanin Andy'ego Weira.
Wrzesień to głównie posty o seriach książkowych i tak dla jakiejś opinii premierowy wpis o drugim tomie serii Żniwiarz.
Październik podobnie jak listopad to miesiące gdzie starałem się dawać posty każdego dnia dzięki czemu odkopałem kilka porzuconych/anulwanych/przerwanych z braku czasu, projektów książkowych. Jedne lepsze inne gorsze ale przynajmniej pokazałem jak bardzo "miotałem się" po różnych gatunkach, chociaż niesą to wszystkie projekty są jeszcze na samym dnie tej metaforycnej szuflady bardzo niewielkie objętościowo opowiadania które ciężko pokazać bez tzw. "palenia buraka", i posypywania głowy popiołem, wiem, że są bardzo słabe ale od czegoś się zaczynało.
No i dochodzimy do zapracowanego i pustego na blogu grudnia. O którym za bardzo nie wiem co powiedzieć.


Dobra a teraz statystyki weług portalu lubimy czytać.
Przeczytałem 92 ksiażki
Najmniej czytałem we wrześniu: 3
Najwięcej czytałem w lipcu: 13
Średnio w miesiącu czytałem: 7,7 książki



Dobra o korzystając z okazji, chciałbym życzyć Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku i oby spełniły się wszystkie Wasze marzenia.

piątek, 29 grudnia 2017

Conan Barbarzyńca - kolekcja komiksów

Dnia dzisiejszego chciałbym przedstawić Wam coś nowego. Jest to nowe wydanie serii komiksów czy raczej powieści graficznych z Conanem w roli głównej. Możliwe iż część z Was kojarzy tę postać z filmu o tym tytule w którym główną rolę grał austriacki aktor Arnold Schwarzenegger. Szczerze to jakoś nigdy nie byłem fanem Conana ale pomyślałem sobie, że jeden tom na próbę można sobie zakupić.  Po pierwsze, wydanie posiada ładną twardą okładkę i dobrej jakości kartki, jeśli chodzi o jakość rysunków to będziecie musieli sami [na podstawie poniższych obrazków], sprawdzić ostrzegam tylko ludzi bardzo uczulonych nawet na śladowe ilości spoilerów. Zapomniałbym, za rysunki odpowiedzialny jest Barry Smith. Szczerze to ja nie zamierzam kupować kolejnych zeszytów z tej serii. 75 tomów szczególnie, że jeden numer będzie dostępny w cenie 39,99 zł, i nawet prenumerata nie opłaca się aż tak bardzo gdyż jeśli się na nią zdecydujecie to na jednym numerze zaoszczędzicie tylko 3 zł.
Poczekam aż skończy się kolekcja książkowa którą teraz zbieram [gdy będzie cały napiszę Wam o nim], a jakieś dwa-trzy numery przed końcem zacznę się rozglądać za jakąś nową.
Strona ze szczegółami kolekcji: https://conan-kolekcja.pl/
No dobra, a teraz czas na obrazki.












czwartek, 28 grudnia 2017

Jean-Jacques Sempé, René Goscinny - Nowe Przygody Mikołajka




Cześć, dziś po długim okresie milczenia przychodzę do Was z fajną książeczką teoretycznie z literatury dziecięcej ale tak naprawdę dla każdego. Jednak zanim przejdę do książki. Małe wyjaśnienie. Otóż brak postów w miesiącu grudniu wynika z dość dużego nakłdu zajęć w okresie świątecznym. Szczerze to każdy mój grudzień tak wygląda. Dobra ale wracajmy do książki. Opowiada ona o Mikołajku, uczniu szkoły podstawowej, niestety nie powiem Wam która dokładnie ponieważ nie jestem na świeżo z tą książką w przeciwieństwie do tych gdzie możecie możecie przeczytać opinie. No więc oryginalnie książka została wydana w 1959 roku więc niektóre elementy mogą lekko odbiegać od rzeczywistości dla nas oczywistej ale nie przeszkadza to w niesieniu radości z kontaktu z książką. Książka jest napisana w bardzo przystępny i lekki sposób a kolejne strony wręcz same się przekładają.
Jeśli chodzi o okładkę wersji którą tu pokazałem to jest to wersja z którejś ekranizacji książki [tak, było ich więcej niż jedna], nie powiem wam ile konkretnie ponieważ nie śledziłem tego jakoś szczególnie, coś mi świta, że było kilka animowanych wersji i chyba dwie albo trzy filmowe. A korzystając z okazji chciałbym zwrócić Waszą uwagę na książkę "Kowalski do Tablicy" autorstwa Sławomira Grabowkiego i Marka Nejmana gdzie główny bohater jest mniej więcej w takim samym wieku jak Mikołajek i ogólnie jest to taki polski Mikołajek.

Profil książek w serwisie lubimy czytać:

piątek, 22 grudnia 2017

Baśnie i Legendy Polskie




Na początek chciałem przeprosić ale w winiku pewnych zadań zewnętrznych nie dam rady przeczytać Zaklinacza Ognia do końca tygodnia. Nie żeby książka była zła czy coś takiego, po prostu niby mam wolne a tak naprawdę czasu mam mniej niż podczas zwykłego okresu kiedy chodzę do pracy. Macie tak? Dobra, ale jesteście tutaj przez książkę. Po pierwsze nie zwracajcie uwagi na nadrukowaną cenę na tylnej części okładki, zakupiłem ją za dużo mniej. Ale przejdźmy do rozbierania jej na czynniki pierwsze.
Okładka i ogólniki:
Okładka twarda wielkości A4 i mimo takiego formatu wygodnie się trzyma, plusem książki jest jej szycie a nie klejenie dzięki czemu dłużej wytrzyma w takiej ładnej, całej formie. Bez żadnych wylatujących kartek, chociaż takowe też mają swój urok ;)





Treść:


Książka ma w sobie 35 opowiadań, nie są one długie i spokojnie moglibyście po jednym czy dwie czytać dziecku przed snem [albo niech sobie czyta samo]. Przykładowymi opowiadaniami są: Kwiat Paproci, Żółta ciżemka, Toruńskie pierniki, Szklana góra, Żywa woda, Lwy gdańskie, Zamek w Niedzicy, O Skarbniku duchu kopalni czy Morskie oko. Na obrazku macie przykładowy skan strony z opowiadaniem, z którego możecie zauważyć iż czcionka jest duża a odstępy między poszczególnymi wierszami zapobiegają "zlewaniu się", tekstu nawet wieczorami po dość intensywnym dniu w pracy/szkole czy tym podobnym. Dodatkowo książka zawiera wiele rysunków autorstwa Anny Gensler która notabene odpowiada również za okładkę.
Chciałbym również wytłumaczyć się z braku autora w temacie posta, ale jest to spowodowane iż takie baśnie i legendy przez długi czas były przekazywane ustnie, przez to niektóre elementy mogą brzmieć inaczej w zależności od miejsca zamieszkania wypowiadającego. a wracając do książki jest to opracowanie zbiorowe w którym brała udział cała redakcja wydawnictwa SBM.

czwartek, 21 grudnia 2017

Avengers/Strażnicy Galaktyki - pisanina o filmach


 Cześć, wracam już po problemach z komputerem [mam nadzieję, że wytrzyma aż zdobędę pieniądze na nowy], i mam dla Was tekst o dwóch podobnych filmach. W obu jest grupa osób z pewnymi różnicami ale ostatecznie walczącymi ramię w ramię. Osobiście bardziej podoba mi się film ze Strażnikami podejrzewam, że głównie przez postać Grunta oraz ścieżkę dźwiękową. Avengers w czasie swojej kolejnej odsłony [tak, ta wcale nie jest jedyna], był już dużym uniwersum i bardzo znanym. Filmy są ciekawe jeśli skupimy się bardziej na akcji a nie aspektowi sensu. Jest tam kilka bzdurek, jednakże filmy tego gatunku już przyzwyczaiły nas do nich.
Chciałbym napisać Wam coś więcej o aktorach a mianowicie ich grze czy innych aspektach z tego gatunku ale jak dobrze wiecie nie znam się na tym. Dlatego streszczę to w słowach możecie obejrzeć jeśli chcecie rozerwać i odprężyć przy lekkim kinie jest to coś dla Was.


wtorek, 19 grudnia 2017

Ukryty Wymiar [1997] - opinia o filmie




Opis z serwisu filmweb.pl:

Rok 2047. Ekipa ratunkowa odnajduje statek Event Horizon, który zaginął 7 lat wcześniej w okolicach Neptuna.


Opinia:

Oto przykład filmu który mimo prawie dwudziestu lat i dość oklepanego [nawet w czasie premiery], miejsca akcji bardzo dobrze się broni. Nie jest to horror i nawet nie bardzo wiem czy stara się nim być. Bardziej podciągnąłbym to pod thriller ale również nie w stu procentach. A teraz pozwólcie, że przybliżę Wam początek filmu troskę bardziej niż powyższy opis. Otóż statek Event Horizon [Horyzont Zdarzeń], który zaginął w 2040 roku podczas testowania nowej formy poruszania pojazdu [nadprzestrzeń, warp'owa, o ile dobrze pamiętam nie nazwano jej], konktakt urwał się gdy odpalono ten "tryb poruszania", sprawę oczywiście wyciszono i oficjalnie uznano iż przydarzył się im wypadek. Wyobraźcie więc sobie to zdziwienie gdy po siedmiu latach "ni z gruchy ni z pietruchy", statek pojawia się dokładnie w miejscu zniknięcia. Oczywiście wysłano statek ratunkowy. A reszty dowiecie się z filmu.


Project: Monster [2008] - opinia o filmie



Opis z serwisu filmweb.pl:

Nowy Jork zostaje zaatakowany przez ogromnych rozmiarów monstrum. Grupa młodych ludzi próbuje wydostać się z pogrążonego w chaosie miasta.

Opinia:

Film który był pierwszym który oglądałem gdzie pokazano ujęcie nagrywania zwykłą cyfrówką. Wiecie zaniki ostrości podczas szybkiego poruszania kamerą czy zmiany trybów nagrywania. Taki zabieg podobał mi się, dodatkowym plusem jest umieszczenie w rolach mało znanych (przynajmniej tak mi się wydaje), aktorów. Było to wielkie ryzyko, jednak osobiście uważam, że się opłaciło. Film o inwazji stworów gdzie potwory rzadko wchodzą w kadr i w ogóle bardzo oszczędnie dowiadujemy się o nich. Pokazane wszystko z poziomu zwykłego człowieka, nie wojskowego czy rzadnego VIPa. Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał to polecam.


piątek, 15 grudnia 2017

Jakub Bobrowski Mateusz Wrona - Mitologia Słowiańska

Książka która praktycznie sama się czyta. Mówi o jednej z najbogatszych wierzeniach na kontynencie Europejskim.


---------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Mitologia słowiańska” Jakuba Bobrowskiego i Mateusza Wrony zabiera czytelników w fascynujący świat pradawnych Słowian oraz ich wierzeń. Autorzy, w oparciu o aktualne opracowania naukowe z dziedziny historii, religioznawstwa i językoznawstwa, w sposób barwny i pobudzający wyobraźnię prezentują sylwetki pradawnych bogów i herosów, jak również postaci słowiańskiej demonologii. Tym, co wyróżnia „Mitologię słowiańską” spośród innych dostępnych tego typu książek jest przyjazny każdemu czytelnikowi język przedstawionych historii, pozbawiony naukowych, często trudno rozumianych terminów. Publikacja ta jest zbiorem fabularnych opowiadań ilustrujących treść słowiańskich mitów, jednak wszystkie kulturowo-historyczne składniki zawartych w niej tekstów – imiona bóstw i demonów, ich atrybuty i zachowania – zgodne są z wiedzą naukową. W połączeniu z atrakcyjną i przejrzystą formą narracji, czyni to niniejsza książkę atrakcyjną nie tylko dla badaczy historii Słowian, ale także miłośników literatury fantasy, gier komputerowych i wszelkich działań mających charakter rekonstrukcji przeszłości.

źródło opisu: Wydawnictwo BOSZ, 2017

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Książka jest zbiorem podań z mitologii słowiańskiej. Opowiada o powstaniu świata oraz narodzinach pierwszych bóstw, stworzeniu ludzi i tak dalej. Napisania w formie krótkich opowiadań takich jakie starsi opowiadają młodszym wieczorami. Niestety po książce spodziewałem się trochę więcej. Na ten przykład nie jest tam ukazany cały panteon bogów a tylko niektórzy jak Perun, Weles, Mokosz, Daźbog, Chors. Dodatkowo spodziewałem się bardziej opisu w stylu mitologii greckich czy nordyckich a tutaj są ciekawe ale tylko opowiadania. 

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 14 grudnia 2017

Peter Wohlleben - Nieznane Więzi Natury

Mam przed sobą książkę autora od którego pierwsza książka [czyli Sekretne Życie Zwierząt], rozwiązała worek pseudo dokumentalnych zbiorów felietonów. Mniej lub bardziej udanych. Poprzednie książki autora trzymały podobny styl i mimo, że jego pierwsza książka podobała mi się bardziej miło się przy niej relaksowało.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Jeśli spotkałeś się z opinią, że korniki to pasożyty niszczące zdrowy las, a wilki to tylko niebezpieczne drapieżniki, które wymagają odstrzału, to sprawdź, jakie są fakty. W swojej kolejnej książce Peter Wohlleben ujawnia niewidoczne dla zwykłych obserwatorów więzi między wszystkimi stworzeniami – od niepozornych bakterii po dumne dęby i buki. Pokazuje nam, jak ich wzajemne relacje trzymają w ryzach cały bogaty ekosystem przyrody, dzięki czemu pozostaje on w równowadze. Uświadamia, że o środowisko musi dbać nie tylko „leśna policja”. Przyszłość niebieskiej planety zależy również od tego, jaką rolę w tym procesie odegrają ludzie.

źródło opisu: http://otwarte.eu/

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Książka o której ciężko pisać. Nie dlatego, że jest słaba czy tak po prawdzie jest zbiorem przemyśleń autora. A raczej ze względu na swą specyficzną i niepowtarzalną specyfikę narracji. Nie wiem czy pamiętacie jak wspominałem przy okazji pisania opinii o pierwszej książce pisarza [czułem się prawie jak podczas oglądania filmu przyrodniczego]. Tutaj tak nie miałem, może to być spowodowane, że nie przeczytałem wszystkich tekstów jakie są tu zawarte a tylko pięć z czternastu dostępnych. Jednak ta książka jak i poprzednie autora mają to do siebie, że tak po prawdzie to można czytać po jednym fragmencie w czasie przerwy od innych książek czy zajęć. 
Wybaczcie, że ta opinia jest taka krótka ale taka to specyfika książek dokumentalnych, że za bardzo nie wiadomo o czym pisać. Bohaterowie? Akcja? Tu występuje w całkiem innej skali. Jeśli przypadły Wam do gustu poprzednie książki autora ta również Was nie zawiedzie.




Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Moon Drive - mój pierwszy box


Postanowiłem po długim zastanawianiu oraz przeglądania postów z takimi pakunkami postanowiłem zapoznać się bliżej z tematem takich boxów. Wybrałem boxy od MoonDrive, niestety gdy składałem zamówienie nie było już możliwości wybrania edycji preorder a  tych które były wybrałem tzw. ognisty. Książka która była w pudełku to Zaklinacz Ognia autorstwa Cindy Wiiliams Chimy. Szczerze, to nie kojarzę ani autorki ani tym bardziej książki. Nie jest to wada a moja ciekawość została skutecznie pobudzona. No ale przejdźmy do zawartości pudełka.




 Niestety pudełeczko troszeczkę się pogięło ale zawartość pozostała bezpiecznie zabezpieczona i mam ją nieuszkodzoną.
 Słoiczek do picia różnych napoi, w komplecie jest oczywiście rurka ale akurat na tym zdjęciu nie dałem jej. Osobiście mam już jeden taki słoiczek i pije się z niego zaskakująco przyjemnie.
Poszewka na małą poduszkę [czy potocznie nazywany jasiek], oprócz tego są trzy zakładki, dwa magnesy oraz do wyboru jeden z dwóch ebooków w serwisie woblink.










Słowem podsumowania, postanowiłem od Nowego Roku częściej patrzeć na ofertę box'ów i gdy preorder będzie dostępny zamówię go sobie.

środa, 13 grudnia 2017

G.F. Darwin

Cześć, dziś chciałbym pokazać Wam grupę ludzi którzy z pasją oddają się swojemu hobby jakim jest tworzenie filmów. Chodzi mianowicie o Grupę Filmową Darwin [kanał YT: https://www.youtube.com/channel/UCkPjHTuNd_ycm__29dXM3Nw], którzy są znani dość dobrze w społeczności YT a od jakiegoś czasu udało im się nawet dzięki usługom patronite mieć pieniądze na dalsze produkcje. Są znani głównie ze swego cyklu "Wielkie konflikty", ale nie one były początkiem ich fali popularności.


Filmem który niejako przetarł im szlak były "Orki z Majorki", i aby nie było to nie jest ich tekst, nie pytajcie mnie kto jest ponieważ nie wiem. Darwin, nagrali również z piosenek jeszcze chyba tylko "Kluski", chociaż mogę się mylić.


Polecam Wam [jeśli jeszcze tego nie zrobiliście], bliższe ich poznanie. A ci którzy już widzieli ich nagrania [w tym materiały sponsorowane które mają swój urok], o podzielenie się w komentarzach swoimi ulubionymi dziełami tych twórców.

A oto jedn z moich ulubionych, chociaż naprawdę ciężko jest wybrać ponieważ każda ich produkcja ma coś w sobie:


wtorek, 12 grudnia 2017

Polski Biznes - gra planszowa


Cześć, dziś przychodzę do Was z niecodziennym [jak na tego bloga], postem. A mianowicie chciałbym napisać wam o pewnej grze planszowej dzięki której możecie wraz z rodziną i przyjaciółmi sprawdzić czy powiedzenie "od zera do milionera", będzie dla was łaskawe. Chociaż powinienem Was przestrzeć, że jest to straszliwy złodziej czasu. Swego czasu przy jednej ze starszych odsłon tej gry, może znacie Fortuna [jeszcze wersja z karteczkami zamiast kostek], przesiedziałem dużo czasu. Biznes jest polskim odpowiednikiem tej gry lub bardziej popularnego Monopoly czy Eurobizness. Na załączonych zdjęciach możecie zauważyć pieniądze, czeki [500, 1000, 10.000], karty produktów a także tzw, Targi i Losy, które urozmaicają zabawę. Mógłbym powiedzieć Wam o wielu ciekawych anegdotach związanych z Fortuną czy Eurobizness, ale ten post nie jest od tego. Biznes jest zrobiony ładnie, może pieniądze dałoby sięzrobić z takiego samego rozmiaru. Nie widać tego na zdjęciach ale im większy nominał tym większy papier na którym jest nadrukowany. Ale jest to marudzenie, możliwe iż zostało to zrobione specjalnie aby w przyszłości można było kupować pola czy płacić za inne rzeczy nawet nie patrząc na nominał tylko odróżniając po wielkości. Troszkę narzekałbym również na wyraźnie tani plastik jakim wykonane są pionki odpowiedzialne za domy/hotele czy graczy, ale tak naprawdę patrząc na stosunek cena/jakość to jest to wykonane poprawnie.
Tą wersję ogrywałem często
A skoro już o pieniądzach mowa. Polski Biznes kosztuje niecałe 30 złotych, bez grosza ale nie będę się bawił w prostackie zagrywki marketingowców i wypisywał wam te dzięwiątki po przecinku ;)

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Premiery styczeń 2018 - czyli czego spodziewamy się na otwarcie roku ;)

Zanim zacznę ukazywać Wam książki które pojawią się w styczniu chciałbym wyjaśnić pewien zastój i małą ilość postów zwłaszcza biorąc pod uwagę dość bogaty listopad. Otóż jest to spowodowane brakiem czasu, niby mam urlop a tak naprawdę to czasu mam mniej niż podczas zwykłych okresów kiedy chodze do pracy. Tak naprawdę to sam nie wiem jak to jest, ale zawsze jak jestem na urlopie mój czas gdzieś znika i nawet ciężko jest mi znaleźć odrobinę na przeczytanie dla was książek.
No dobra, ale nie jesteście tutaj by słuchać mojego marudzenia. Zatem wybierzcie sobie którąś z poniższych książek ;)

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1.  Assiatu, Mina Kaci - Uprowadzona przez Boko Haram (2018) - 09.01.2018

Przerażająca historia dziewczynki porwanej przez islamskich terrorystów.

Spokojne życie czternastoletniej Assiatou, dla której najważniejsza jest nauka, zostaje nagłe zburzone, gdy do jej miasta wdzierają się radykalni islamiści z Boko Haram. Dotąd dziewczyna niewiele słyszała o tym, co robią w jej rodzinnym kraju, Nigerii, i jak traktują innych muzułmanów. Po ucieczce ojca, Assiatou z matką i młodszym rodzeństwem wpada w ręce napastników. Już wie, że to ona jest najbardziej zagrożona – właśnie takich młodych dziewcząt najbardziej poszukują „bojownicy”. Oddzielona od rodziny, razem z czterdziestoma innymi dziewczętami poddana jest „reedukacji”, ale to tylko wstępny etap, po którym następuje przymusowe małżeństwo. Assiatou, jako „żona” mężczyzny w wieku jej ojca, przeżywa brutalne gwałty, jest indoktrynowana przez „współmałżonkę”, która usiłuje uczyć ją posługiwania się bronią i przygotować do przeprowadzenia samobójczego zamachu. Choć w Nigerii pohańbiona dziewczyna w zasadzie jest odtrącana przez rodzinę, Assiatou i jej trzy przyjaciółki planują ucieczkę i przeprowadzają ją z powodzeniem. W Nigrze dziewczyna odnajduje rodzinę. To jednak nie oznacza jeszcze powrotu szczęścia… Mimo troski najbliższych, Assiatou zamyka się w sobie, popada w głęboką depresję. W rozwiązaniu problemów, zarówno psychicznych, jak i materialnych, imigrantom pomagają przedstawiciele ONZ poruszeni bohaterstwem tego niemal jeszcze dziecka. Dzięki nim Assiatou znów myśli o nauce i ma nadzieję, że jej rodzinie uda się wyrwać z nędzy imigranckiego życia. Ta książka ma jej pomóc w realizacji planów. Jest także skierowana do innych dziewcząt w jej sytuacji, a dla niej samej przełamaniem tabu i swoistym katharsis.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

2. Natasha Preston - Niema [część 1] - 10.01.2018

Oakley ma szesnaście lat i milczy już jedenasty rok. Nikt nie wie, dlaczego nagle zamilkła. Co takiego się stało, że z wesołej dziewczynki zamieniła się w niemy cień samej siebie? Jej kontakt ze światem ogranicza się dziś do pojedynczych gestów, którymi komunikuje podstawowe potrzeby. Chowa się we własnym wnętrzu, bo jedynie tam czuje się bezpieczna. W szkole Oakley jest wystawiona na ataki swoich dręczycieli. Tylko jej jedyny przyjaciel, Cole, stoi twardo po jej stronie i uważa, że jest dokładnie taka, jak powinna być – idealna. Przez lata zbudowali ich własną wersję przyjaźni. Ale czy jeśli pojawi się między nimi coś więcej, ta relacja przetrwa? I czy Oakley będzie w stanie zachować dawne wydarzenia w sekrecie, gdy przyjdzie jej stanąć twarzą twarz z kimś ze swojej przeszłości?


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

3. Harlan Coben - W domu - 17.01.2018

Dziesięć lat temu nieznani sprawcy porwali dwóch chłopców z zamożnych rodzin. Zażądali okupu, a potem zamilkli. Nie odnaleziono żadnego śladu po porwanych, przez całą dekadę ich rodziny pozostawały w bolesnej niewiedzy aż do dnia, kiedy jeden z nich niespodziewanie się odnalazł. Myron Bolitar i jego przyjaciel Win wierzą, że udało się im zlokalizować chłopaka, teraz już nastolatka. Gdzie był przez minione dziesięć lat i co wie o dniu, kiedy został porwany? I najważniejsze: co może powiedzieć Myronowi i Winowi o losie swego zaginionego przyjaciela?


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

4. Davis Vann - Legenda o samobójstwie - 17.01.2018

Kiedy ojciec proponuje Royowi spędzenie kilku miesięcy na odludnej wyspie Sukkwan, tylko we dwóch, chłopak waha się, zanim postanowi opuścić dom i znaną sobie codzienność. Nic nie potoczy się tak, jak sądzili. Życie zaskakuje i ciągle przypomina, że nie wszystko można przewidzieć, zaplanować i ułożyć po swojemu. Ważne jest, by przetrwać, odnaleźć radość tam, gdzie tylko się da, i wybaczyć innym ich słabości.

Skomplikowane relacje rodzinne, trudne wybory, miłość i namiętności, to wszystko znajdziemy w oszczędnej prozie Davida Vanna, która targa emocjami czytelnika i której nie da się zapomnieć.

Prawdziwie wielki pisarz.

- The Irish Sunday Independent

Pełna mściwości, a jednocześnie żalu i empatii, wiarygodna, a jednocześnie odrealniona, i absolutnie wciągająca.

- Christopher Tayler, The Guardian

Nieustępliwa, rozdzierająca serce doskonałość, która wytrzyma porównanie z Drogą Cormaca McCarthy’ego.

- The Weekend Australian Magazine

Doskonała (…) Proza Vanna ma w sobie siłę Cormaca McCarthy’ego i Hemingwaya, a jednocześnie własną energię i zwinność.

- The Times


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

5. Samuel Eliot Morison - Wyzwolenie Filipin

Kolejny tom historii marynarki amerykańskiej podczas II wojny światowej, opisujący wyzwolenie Filipin.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

6. Petra Hammesfahr - Grzesznica

Oryginalny kryminał dotykający bolesnych spraw molestowania seksualnego oraz roli pierwszej miłości, ulokowanej w niewłaściwej osobie. Przeszłość wypierana przez lata ze świadomości teraz ujawnia swą niszczycielską moc.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I to taka mała próbka tego co możecie spodziewać się na początku roku 2018. Czy któraś z książek wzbudziła w Was zainteresowanie? Z niecierpliwością czekam na wasze komentarze.

piątek, 8 grudnia 2017

Andy Weir - Artemis

Po dłuższym czasie wracam z książką. Tym razem mam dla was twór pisarza znanego z książki "Marsjanin", której opinie możecie znaleźć w archiwum bloga. W skrócie mogę powiedzieć, że książka mi się podobała ale przez to miałem większe obawy wobec tej obecnej. Wiecie gdy jakaś książka osiągnie sukces to autor nie robi jakiś większych zmian w kolejnej aby nie zrazić fanów. Ale dosyć tego przydługiego i nudnego wstępu, czas przejść do konkretów.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Nowa powieść autora bestsellerowego „Marsjanina”! Prawa filmowe kupione na pniu przez producentów hitu „Marsjanin” z Mattem Damonem w roli głównej.

Dwudziestokilkuletnia Jazz marzy o życiu pełnym przygód i dostatków, ale musi pogodzić się z rzeczywistością małego prowincjonalnego miasteczka. Nawet bardzo prowincjonalnego, bo na Księżycu. Dobrze żyje się tam właściwie tylko turystom i ekscentrycznym miliarderom, a tak się składa, że Jazz nie należy do żadnej z tych kategorii. Ma nudną, nisko płatną pracę i sporo długów do spłacenia, nic więc dziwnego, że dorabia drobnym przemytem. Nic dziwnego, że kiedy pojawia się okazja zarobienia naprawdę wielkich pieniędzy, nie waha się ani chwili. Tym, że misterny plan oznacza konieczność wejścia na ścieżkę przestępstwa, nie przejmuje się ani przez chwilę. Prawdziwe problemy pojawiają się wtedy, kiedy okazuje się, że plan ma drugie i trzecie dno oraz że Jazz dała się wplątać w gigantyczną aferę o potencjalnie katastrofalnych konsekwencjach.

źródło opisu: Akurat, 2017

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Wiecie, trudno napisać opinię na temat tej książki nie porównując jej do wcześniejszego dzieła autora. Jednak nie martwcie się, jak zwykle postaram się aby nie było żadnych spojlerów [wiem, że tego nie lubicie]. No więc tak Akcja książki dzieje się w przyszłości w której na powierzchni księżyca powstało miasto, tytułowe Artemis. Główną bohaterką jest Jazz, przemytniczka [i nie jest to spojler ponieważ tego dowiecie się z opisu], i to z jej pespektywy poznajemy miasto oraz główną oś fabularną. Książka pisana jest w formie jakby główna bohaterka opowiadała nam historię i jedną z największych jej zalet jest przełamywanie czwartej ściany poprzez dość liczne uwagi jakie bohaterka kieruje bezpośrednio do czytelnika. Czytałem kilka opinii jakoby początek książki był ślamazarny i lekko nudny i wiecie jak to zripostuję? Jednym słowem. Bzdura! Może i na początku kiedy poznajemy miasto akcja nie leci na łeb na szyje, ale i tak jest to bardzo interesujące i ani trochę nie czułem się "przykuty" do książki na siłę. Bardzo podoba mi się sposób w jaki autor kreuje swoich bohaterów, da się ich autentycznie polubić i mimo pewności, że ze względu na gatunek literacki czy poziom roli postaci wiemy iż nic złego się jej nie stanie [czy raczej nie zginie], to ciekawość tego co będzie na następnej stronie nie pozwala nam odłożyć książki. No cóż, kasyczny syndrom "jeszcze jedna strona, rozdział itp...", aż nagle człowiek się orientuje, że skończył książkę.
Polecam każdemu komu spodobał się styl autora który pokazał w swoim poprzednim dziele. Nie bójcie się, zawód raczej Wam nie grozi.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 6 grudnia 2017

John Carter - luźno o filmie


Wiemy nie od dziś, że studio Disney potrafi tworzyć bajki. Ale filmy? Z tym bywa różnie. Bywają produkcje lepsze i gorsze. Ta o której teraz piszę to klasyczny przykład bohatera z przypadku. No może tak nie do końca ale tego dowiecie się już w trakcie oglądania filmu. John Carter jest produkcją z 2002 roku ale dość dobrze broni się jeśli chodzi o efekty. Szczerze to tylko raz zauważyłem dość tandetne wejście na bluescreenie. Na szczęście jest to krótka scena a przez większą część filmu bardzo efektownie wszystko wygląda. Powiedziałbym, że produkcja rozmachem przypomina trochę Avatara. Jeśli chcecie odprężyć się przy dobrym spektaklu to wybór tej produkcji jest odpowiedni.

Opis produktu:
Weteran wojny secesyjnej zostaje przeniesiony na Marsa. Chce wrócić do domu, jednak staje się uczestnikiem konfliktu między dwiema zamieszkującymi planetę rasami.

R.I.P.D. Agenci z zaświatów - nie znam się to coś napiszę




Cześć, dziś przychodzę do Was z tekstem dotyczącym filmu "RIPD Agenci z zaświatów". Może zacznę od stylu tej produkcji. Jest ona bardzo podobna do serii Faceci w czerni, niestety mimo iż jest podobna i porównywania obu tych filmów nachodzą same to stawia RIPD na przegranej pozycji. Film jest lekką produkcją akcji z dużą dawką humoru, niestety mam co do tych żartów mieszane uczucia.
Gdybym wystawiał filmom oceny według skali szkolnej to byłaby to trójka z małym plusem za dobre chęci.

wtorek, 5 grudnia 2017

Spotkanie z balladą - luźny post


Cześć, dziś przychodzę do was z kolejnym wspominkowym materiałem. Tym razem jest to odcinkowy serial satyryczno-kabaretowy który przedstawia przygody mieszkańców wsi Kopydłowo. Jeśli wierzyć wikipedii to były dwie serie tego cyklu. Jedna kręcona w latach 1972-1990 i druga 1993-2006, osobiście to czasem oglądałem końcówkę tej drugiej serii. Dla takiego małolata atrakcyjna była taka swojska gadka której nigdzie w telewizji nie słyszał a jako, że mieszkał w małym miaasteczku to również nie miał z takimi tekstami wiele wspólnego. Fajnie się oglądało/słuchało również piosenki którymi były wypełnione poszczególne odcinki.
A propo takich cykli, bardzo lubiłem oglądać również podobnego serialu "Badziewiakowie", w którym byli przedstawiciele kabaretu "koń polski".
Tak mi się wydaje, że te cykle były takimi pierwowzorami serialu "Spadkobiercy", wiecie trochę śmiechu i postacie skąd nikąd znane. Najważniejszą różnicą jest pewna improwizacja spadkobierców gdzie mieli początek i koniec ale co będzie pomiędzy to inwencja twórcza grających. Tutaj jest wszystko według scenariusza i jest jeszcze jedna zmiana. W tym cyklu nie ma żadnych żartów politycznych.

Tekst o cyklu komediowym na wikipedii:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Spotkanie_z_Ballad%C4%85

Znacie? Może macie własne zdanie o tej serii, z chęcią preczytam wasze komentarze.

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...