Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaginiona flota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaginiona flota. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 listopada 2020

Jack Campbell - Zwycięski

I po długich oczekiwaniach dorwałem ostatni tom Zaginionej Floty na legimi, i już mogę wam napisać iż trzyma ona poziom poprzedniczki a ja mogę na spokojnie zacząć Przestrzeń Zewnętrzną.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 13 listopad 2020

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Kapitan John "Black Jack" Geary, dar Żywego Światła Gwiazd dla Floty Sojuszu w ponad stuletniej wojnie z Syndykatem. Teraz Admirał Floty, rozdarty pomiędzy obawami polityków, a nadziejami żołnierzy. Gotowy by zmienić zasady galaktycznej rozgrywki.
Gdzieś za planetarnymi układami Syndykatu czają się Obcy. Skryci w pajęczynie intryg i sekretów. Być może faktyczni sprawcy największej wojny w dziejach ludzkości. Nowa Flota Sojuszu rusza tam, skąd jeszcze niedawno wycofywały się eskadry Gear'ego - do serca imperium Syndykatu. Bo do Black Jacka oprócz asa potrzeba jeszcze figury.
Ale czy wróg mojego wroga może być moim sojusznikiem?

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Jak dobrze pamiętacie w tomie piątym udało się wrócić na tereny docelowe. Jednak zdziwiłby się ten który uważa iż część szósta została stworzona niejako na siłę. Nie jest ona również jak czasem to nazywam "rozbudowanym epilogiem", a raczej zakończyć przeciągającą się wojnę i zwrócić uwagę na trzecią siłę. Reklamują tę powieść jak i całą serię nazywając ją militarną fantastyką. A ja dodam od siebie iż jest to powieść pełna akcji napisana w sposób który jeśli mamy odpowiednią ilość czasu pozwala na poznanie jej w jeden tylko dzień. Jeśli chodzi o postacie bohaterów to mimo iż nie są one jakoś bardzo mocno rozbudowane to są przyjemne a sposób prowadzenia dialogów oraz ukazywania ich przez pisarza sprawia, że po pewnym czasie czytelnik poznaje tony jakim dana postać wypowiada poszczególne wyrazy oraz ma nadzieje na dobre zakończenie dla niej. I nie są to tylko postacie z pierwszego planu. 
Podsumowując. Polecam serię każdemu fanowi sci-fi o szybko pędzącej akcji.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 9 listopada 2020

Jack Campbell - Bezlitosny

I zbliżamy się do końca serii. A ja do poznania Przestrzeni Zewnętrznej. W skrócie to powieść trzyma poziom poprzednich tomów.

----------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 05 listopad 2020

-----------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Szczęście, odwaga i rozum - jeśli potrafisz korzystać z dwóch ostatnich przymiotów, pierwszy oszczędzisz na ostateczną rozgrywkę.
John "Black Jack" Geary. Legenda. Najwyższa karta, którą flota Sojuszu może wystawić w śmiertelnej grze o przetrwanie. Poprowadził swoje okręty przez przestrzeń Syndykatu wygrywając w bitwach i wymykając się gigantycznej nagonce. Wiedza, którą współcześni oficerowie zatracili w dziesiątkach lat brutalnej, kosmicznej rzezi, dała mu przewagę.
Ale "Black Jack" jest już zmęczony. Stawka rośnie. Pojawia się lęk przed błędem i zagładą w chwili, gdy flota jest już niemal u celu. Okrętom brakuje paliwa, amunicji i żywności - coraz trudniej jest walczyć.
Kurs na Heradao, więzienny system Syndykatu! Stawką jest życie 2 tysięcy towarzyszy broni. O ile jeszcze żyją.

--------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Trzeba przyznać iż akcja tego tomu zaskoczyła mnie. Nie tym, że flota jest już "na progu", własnego terytorium ale iż mimo tomu szóstego już tutaj flota dotarła na miejsce. Mam tylko nadzieje, że następny tom nie zamieni się w polityczną przepychankę i przegadane sceny. Ale wróćmy do Bezlitosnego. Powieść jest krótko mówiąc świetnym kontynuatorem wszelkich wątków tak militarnym jak i tych towarzyskich. Tak naprawdę to nie mam nic do dodania ponieważ wszystko zostało powiedziane przy okazji poprzednich części. Styl autora, postacie i tym podobne. Wszystko jest bardzo przyjemne i nawet bohaterowie którzy czasem denerwowali już nie wywołują takich emocji, ale to raczej ze względu na przyzwyczajenie się do nich przez wszystkie części. Chętnie przeczytam kolejny tom i to nie tylko dlatego iż chcę zacząć czytać serię która chronologicznie dzieje się niedługo po Zaginionej Flocie.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 22 października 2020

Jack Campbell - Waleczny

Cześć, wracam do was z czwartym tomem z serii Zaginiona Flota. Szczerze to ci którym podobały się poprzednie części ta również przypadnie do gustu. A sama powieść trzyma swój poziom. Już teraz mogę wam zagwarantować iż gdy wszystkie sześć tomów się ukaże ja przeczytam serię Przestrzeń Zewnętrzna która czasowo jest kontynuacją przygód postaci oraz wątku który w tej serii jest jednym z pobocznych. A nie chcę czytać jej już teraz mimo posiadania jej na czytniku ze względu na mniejszę bądź większe spoilery. No dobra a teraz zapraszam do tekstu poniżej.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 19 październik 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Niesamowita space opera zrodzona w wyobraźni doświadczonego oficera U.S. Navy
Dialogi nadają wiele dynamizmu fabule, a książkę, mimo że ponad pięciuset stronicową, czyta się bardzo szybko i z przyjemnością.
Przemysław „Jok” Grzesiak, Bestiariusz
Prócz fabuły, nieźle prezentuje się warsztat literacki Campbella: narracja jest lekka, świetnie wyważona, wysoko ocenić można także dialogi. Książkę czyta się szybko i z przyjemnością. „Waleczny” jest bezwzględnie wciągający. Sądzę, że każdy, kto w rzeczonym cyklu zaszedł tak daleko, z wielkim głodem pochłonie tę grubą na niemalże pięćset stron książkę. Oraz, co wcale nie jest mniej istotne, zapłonie ciekawością co do kolejnych wydarzeń w burzliwym życiu kapitana Jacka Gearego.
Dariusz Barczewski. Gildia

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

I kolejny epizod podróży przez wrogie terytorium. Jak pewnie pamiętacie poprzednia część zakończyła się potężnym starciem z flotą przeciwnika. Nie będę wnikał w szczegóły jednakże było one intrygujące. Nie będę wnikać w fabułę tej części a raczej coś co zauważyłem u siebie. Mianowicie bardzo często podczas podczas dialogów czy nawet pojedynczych zdań pomiędzy postaciami występującymi mam przed oczami nie tylko sceny które to przedstawiają ale nawet słyszę ton jakim to mówią, czy jest to sarkazm czy są poważni, zagniewani i tym podobne. Jest to najpewniej spowodowane ilością tomów oraz tym iż styl autora jest na tyle przyjemny iż całą powieśćczyta się w jeden dzień mimo ponad 450 stron. A może tym iż postacie nie są aż tak płaskie jak to się na początku zdawało. W listopadzie będzie dostępne nowe wydanie piątego tomu a ja już wiem iż zapoznam się tak z nim jak i z szóstym tomem. Jeśli chodzi o wątki to mamy tutaj rozwinięcie kolejnych elementów, dlatego coraz częściej zauważamy iż główny wątek typu powrót na nasze terytorium oraz ucieczka przed głównymi siłami floty nie jest największym niebezpieczeństwem. 
Mogę wam spokojnie polecić tę serię.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 9 października 2020

Jack Campbell - Odważny

Kolejny tom Zaginionej Floty. Jest to chyba najobszerniejszy tom z tych do tej pory poznanych przeze mnie. Ogólnie to książka jest ciekawa.

--------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 25 wrzesień 2020

--------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Beznadziejna wojna pomiędzy Sojuszem a Światami Syndykatu trwa już od stu lat.
Losy tego konfliktu odmienić miało odnalezienie kapitana Johna "Black Jacka" Geary'ego. Czy legendarny dowódca, wybudzony po dziesięcioleciach hibernacji, zdoła ocalić flotę Sojuszu przed bezlitosnym wrogiem?
Po serii krwawych starć Sojusz utracił większość zapasów i znaczną część sprawności bojowej. Geary, pomimo dręczących go niepokojów, musi zatrzymać się w systemie Baldura, aby zdobyć potrzebne surowce w tamtejszych kopalniach.
Jaki będzie jego następny ruch? Syndycy zaczynają rozgryzać strategię komodora i uciekająca flota z każdym skokiem traci przewagę nad wrogiem.
W miarę zagłębiania się w raporty wywiadu Geary odkrywa kolejną prawdę: w tej wojnie nie chodzi tylko o starcie dwóch systemów wartości. Na planszy znajduje się także trzeci - kto wie - czy nie znacznie niebezpieczniejszy gracz, którego celem jest unicestwienie rodzaju ludzkiego...

--------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Ucieczka floty Sojuszu się przeciąga i w tej chwili siły Syndykatu nie są już najważniejszym przeciwnikiem. Przynajmniej do czasu. Jednak został tutaj rozwinięty wątek zmiany zachowań na początku potyczki oraz w czasach po tak dużej. Szczerze to za bardzo nie wiem co napisać ponieważ jest to środkowy tom i osoby które znają poprzednie tomy wiedzą czego się spodziewać. Rozwój postaci, akurat w tej serii to nie postacie grają pierwsze skrzypce a raczej wątek samej podróży i to dla niej czyta się poszczególne strony. Dodatkowo jest tutaj wątek trzeciej strony, nadal jest on bardzo enigmatyczny przez co jest on jakby ciekawszy. Z przyjemnością przeczytam następne części tej serii. Chyba najbardziej podoba mi się styl pisania autora, z jednej strony lekki i przyjemny a z drugiej na tyle szczegółowy by zbudować sobie obraz opisywanej akcji i jednocześnie nie przytłaczać tymi szczegółami.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 23 sierpnia 2020

Jack Campbell - Nieustraszony

Cóż mogę napisać. Druga część serii Zaginiona Flota jest na tym samym poziomie co pierwsza. I tak naprawdę to większość moich uwag można zastosować do obydwu części. Czy przeczytam kolejne? Pewnie tak, gdy już pojawią się na legimi, są przyjemną lekturą.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 14 sierpień 2020

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Flota Sojuszu, ścigana przez przeważające siły Syndykatu, przemierza wrogie systemy gwiezdne. Dowodzi nią legendarny John "Black Jack" Geary, bohater wracający między żywych po 100 latach hibernacji. Załogi jego okrętów nie ustają w wysiłkach, by dotrzeć do macierzystych portów i dostarczyć klucz do wrogiego hipernetu, będący jednocześnie kluczem do zwycięstwa w stuletniej, wyniszczającej wojnie. Geary - świadom, że Syndycy chcą wciągnąć flotę w zasadzkę - musi działać z zaskoczenia. Stąd pozornie szalony plan ataku na system Sancere, który wywołuje sprzeciw zmęczonych nieustannym pogotowiem bojowym marynarzy i oficerów Sojuszu. Nie wierzą oni w sens zapuszczania się na terytorium wroga. Narasta bunt, coraz poważniej zagrażający pozycji Geary'ego.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

I kolejna książka którą przeczytałem w jeden dzień. I w sumie to zdanie mogłoby służyć za całą opinię. Ale to byłoby zbyt krótkie. Styl powieści nie zmienił się w stosunku do pierwszej części w ogóle. Jeśli chodzi o fabułę, to książka zaczyna się w momencie w którym skończyła się poprzedniczka. Niestety muszę skrytykować tę część za wprowadzenie wątku romantycznego. Tak bardzo mi on tu nie pasuje, że za każdym razem gdy na kartach powieści pojawiał się aż miałem ochotę przeskoczyć ten fragment. Na szczęście cała reszta jest na dobrym poziomie. Trochę żałuję iż autor tak szybko po wprowadzeniu nowej postaci zamknął jej wątek. Mogło to być ciekawe. Pewnie dziwicie się "jak to nowe postacie we flocie uwięzionej na wrogim terytorium?", ale wszystko zostało bardzo umiejętnie wytłumaczone. Żałuję, że nie trafiłem na tę serię gdy wychodziło pierwsze wydanie ale postaram się pamiętać o czytaniu kolejnych części. Na razie podoba mi się ona w takim stopniu jak cykl Expanse, a nawet troszkę bardziej gdyż Zaginiona Flota nie ma aż tylu przegadanych momentów. Bardzo przyjemnie spędziłem czas z powieścią i poza momentami romansu nie żałuje tego. 



sobota, 22 sierpnia 2020

Jack Campbell - Nieulękły

 Cześć, tym razem przychodzę z sci-fi dużo bardziej militarnym. Co nie do końca może przypaść do gustu pewnej liczbie odbiorców ale ma kilka ciekawych elementów do ukazania.

--------------------------------------------------------------

Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Seria: Zaginiona Flota

Premiera: 24 lipiec 2020

-----------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Ze Światami Syndykatu Sojusz walczy od 100 lat, ale właśnie stanął na krawędzi totalnej porażki. Flota Sojuszu została pokonana i uwięziona w głębi terytorium wroga. Jedyną nadzieją na jej ocalenie jest człowiek, który po wybudzeniu ze stuletniej niemal hibernacji odkrywa, że stał się... symbolem i legendą.
Czyny kapitana Johna „Black Jacka” Geary'ego zna każdy uczeń Sojuszu.
Po pierwszej bitwie wojny stuletniej uznano go za martwego. Wiek później, cudem ocalony z kapsuły ratunkowej, wbrew swojej woli, musi zasiąść w fotelu dowódcy floty skazanej na nieuchronną zagładę. Okazuje się człowiekiem dalekim od propagandowego wizerunku. Wie jednak, że dostarczenie wykradzionego klucza hipernetowego do przestrzeni Sojuszu jest jedyną szansą na zakończenie długiej i krwawej wojny.
By tego dokonać, Geary musi stawić czoła nie tylko wrogowi, ale i legendzie Black Jacka...

--------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Muszę przyznać iż nie spodziewałem się, że ta książka tak szybko wejdzie na stosik przeczytane. Główny bohater, Geary jest postacią odnalezioną po stuleciu walk, mało tego mimo tak długiej potyczki nadal nie widać końca tej potyczki. Coś jak w Gwiezdnych Wojnach gdzie Imperium walczy w rebeliantami i tylko nazwy się zmieniają. Tutaj z punktu widzenia bohatera widzimy jak bardzo nieustająca walka zmieniła nie tylko styl życia postaci ale również ich zachowanie, czy sposób myślenia. Dość szybko jesteśmy wrzuceni w sytuacje gdzie flota w której się znajdujemy jest na teryterium wroga. Głęboko na tym terytorium. Książka jak na swoją niewielką objętość zawiera zaskakująco dużo elementów akcji, nie mówię, że to coś złego, lubię ten typ powieści. Jako, że ta część opowiada o okręcie flagowym floty, tytułowym Nieulękłym podczas scen wolniejszych mamy sporo rozważań strategicznych oraz swoistego tłumaczenia się dowódcy przed załogą z podejmowanych decyzji. Wróćmy jeszcze na chwilę do scen akcji. One również z racji przedstawienia ich z punktu widzenia dowódzcy mają w sobie dużo wojskowego żargonu. Nie jest on może specjalistyczny i nawet taki cywil jak ja wszystko zrozumie ale wolę was uprzedzić.
Co do stylu autora to nie mam się do czego przyczepić. Cóż może najlepszym podsumowaniem będzie iż skończyłem tę powieść w jeden dzień mimo, że na początku nie sądziłem iż znajdę tyle czasu.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Mój kanał na YT

Chciałbym zareklamować Wam mój kanał YT, gdzie amatorsko nagrywam audiobooki książek dostępnych w licencji darmowej. Dzisiaj w poniedziałek...