sobota, 29 czerwca 2019

Janet Farell - Śmierć zaklęta w kamieniu

Piszę te opinię w czwartek wieczorem, ale wy możecie ją przeczytać dopiero w piątek bądź sobotę ponieważ jeszcze nie zdecydowałem czy ta opinie będzie przed czy po tekstem na temat opowiadania "Afrodyta". No cóż, tyle słowem wstępu a mi nie pozostaje nic innego jak zaprosić was do zapoznania się z poniższym tekstem.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Edipresse
Seria: Przygody Jessiki Bannister. Historia z dreszczykiem
Premiera: 27 - czerwca - 2019

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Niepełnosprawny artysta John Atkins rzeźbi realistyczne popiersia faktycznie istniejących ludzi. Niepokojące jest jednak to, że wokół szyi każdej z rzeźb zaciska łańcuch. Gdy okazuje się, że kolejne osoby z kolekcji popiersi Atkinsa zostają zamordowane przez uduszenie, sprawązajmuje się Jessika Bannister. Odkrywa, że artysta interesuje się okultyzmem i czarnąmagią, która umożliwia mordowanie na odległość...

źródło opisu: okładka

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Dziesiąty już tom o przygodach naszej dziennikarki a ja chciałem was przestrzeć nad pewnym spojlerem który jest w opisie produktu na jego tylnej okładce. Nie wiem czy jest to zamierzone ale osoby uczulone na spojlery mają pecha. Szczerze, to za bardzo nie wiem co napisać na temat tej części, ponieważ stoi ona na tym samym poziomie co poprzednie i można je podsumować zdaniem "przyjemna lektura na jeden wieczór, aby zrelaksować się". Jednakże po dłuższym zastanowieniu można znaleźć tam element którego nie było w poprzednich częściach i mimo, że wiemy jaki będzie koniec to dobrze czasem dostać coś nowego. Dodatkowo w tej części ciotka głównej bohaterki dostała więcej miejsca na kartach opowiadania. Czasem nawet nazywam ją "archiwistką", ponieważ jedyne co robi to szuka informacji w dokumentach które są w domu. Dodatkowo jest również znowu powrót pewnej dość tajemniczej postaci i o ile na początku otaczająca tę postać aura była ciekawa to teraz powoli zaczyna frustrować, i mam nadzieję, że w końcu zostaną odkryte karty i wszystko zostanie wystawione na światło. Ponieważ im dłużej tajemnica będzie zachowana tym większe będzie rozczarowanie czytelnika w trakcie jej odkrycia. Jeśli podobały wam się poprzednie części na tej również nie zawiedziecie się, tylko mała uwaga. Nie czytajcie wszystkich części od razu, zostawcie sobie ten tydzień czy dwa przerwy ponieważ w przeciwnym razie mogą zirytować was pewnego rodzaju powtórzenia. Na szczęście tych jest jakby mniej w aktualnej części, albo to ja się do nich przyzwyczaiłem.


Aktualnie będę czytać "Motyw X" Jo Nesbo, ale nie wiem czy uda mi się napisać coś na jej temat jeszcze w czerwcu czy będziecie musieli poczekać aż do lipca.
 Skusicie się? Jak zawsze z chęcią poczytam co zostawicie w sekcji komentarzy.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 28 czerwca 2019

Edward Guziakiewicz - Afrodyta


 Tym razem opowiem o tym dziele w sposób nietypowy. Dlaczego? To proste, nie znalazłem tej pozycji na lubimy czytać a by ją dodać musiałbym znać dokładną datę jej premiery, nie mówiąc róznież o kilku innych elementach.
Opowiadanie to, ponieważ te niecałe dziewięćdziesiąt stron trudno nazwać książką, jest z gatunku sci-fi jednakże mimo ciekawego pomysłu wykonanie niezbyt przypadło mi do gustu i gdybym stosował szkolną skalę oceniania to ta pozycja miałaby maksymalnie trójeczkę i to głównie ze względów na właśnie ciekawy pomysł, mimo że nie oryginalny oraz to iż osobiście cały gatunek sci-fi jest na drugim miejscu wśród ulubionych, tuż za fantastyką. Największym minusem opowiadania jest zbyt powierzchowne potraktowanie postaci. Ja rozumiem iż główna bohaterka, tytułowa Afrodyta jest androidem ale jest tyle świetnych motywów z tego typu postaciami które można wykorzystać, że gdy nie ma nawet jednego i od początku do końca jest ona [jak i reszta postaci], jest taka sama to aż tego wszystkiego brakuje. Żeby nie być gołosłownym jeden szybki przykład. Mamy androida który jako pierwszy, samoczynnie budzi swą świadomość. Możemy opisać jak czuje nowe elementy nie wiedząc jak je nazwać pokazuje też jego strach przed tym iż zostanie to ujawnione. Czy nie ciekawe? A to tylko jedna z naprawdę wielu opcji. Tutaj niestety tego nie ma. Opowiadanie można przeczytać ale nie oczekujcie tu niczego więcej ponad poprawnie dobry projekt.

środa, 26 czerwca 2019

Max Czornyj - Inna

Jak dobrze wiecie mimo dość dużego stopnia lubienia gatunku w którym jest poniższa książeczka rzadko po nie sięgam. Głównie dlatego iż te książki są dużo trudniejsze do pisania bez spojlerów a te z pozoru małe i nieistotne mogą okazać się kluczowe dla głównej linii fabularnej. No ale skoro przeczytałem to przydałoby się coś napisać.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Filia
Seria: mroczna strona
Premiera: 19 czerwiec 2019

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

„Jestem porywaczem, a może również mordercą”.
Mikołaj Popławski budzi się w luksusowej rezydencji nad Bałtykiem. Poza swoim imieniem i nazwiskiem nie pamięta niemal niczego.
W piwnicy odnajduje skrępowaną kobietę. Czy to możliwe, że jest porywaczem? Czy odważy się zdjąć knebel z ust dziewczyny, aby usłyszeć o sobie prawdę?
Kilka rezydencji dalej czeka matka. Być może nawet nie ma się o co martwić. Może wszystko jest w porządku, a niewinna zabawa trwa w najlepsze.
Ale matka wie. Matka czuje i wie.
Osiedle Baltic Resort. Luksusowe rezydencje, przystrzyżone trawniki, spokojni mieszkańcy.
Jak to możliwe, że młoda kobieta znika bez śladu?

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/380

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Chyba nie muszę przedstawiać autora. Szczerze to jak zasiadłem do niej to nie potrafiłem się od niej oderwać i tylko ważne czynniki zewnętrzne sprawiły iż spędziłem z tą pozycją aż dwa dni. Książka jest bardzo łatwo napisana a króciutkie rozdziały tylko pomagają w przerzucaniu kolejnych stron jako przeczytanych. Mamy tutaj dwoje głównych punktów widzenia [specjalnie nie używam nazwy postacie]. Po pierwsze mężczyzna z dosłownie białą plamą zamiast pamięci który znajduje w jednym z pomieszczeń [a w sumie macie w opisie], drugi punkt widzenia to matka dziewczyny. Nie będę wam pisać jakimi ścieżkami podąża akcja, jednakże teorie dotyczące przyczyny tego wszystkiego pojawiają się bardzo szybko i człowiek z każdym rozdziałem szuka śladów na potwierdzenie lub obalenie ich. Musze się Wam przyznać iż zakończenie książki nie było przeze mnie brane pod uwagę. No może były tam jakieś jedno czy dwuprocentowe teorie ale dość szybko je odrzucałem. Niestety powieść nie posiada epilogu który z przyjemnością przeczytałbym, ponieważ mimo, że zakończenie było to jednak niektóre z pytań pozostały bez odpowiedzi. Książka ma tylko 350 stron więc dość szybko ją przeczytacie, a ja ze swojej strony mogę z czystym sumieniem polecić ją Wam.


Przeczytacie? A może już czytaliście? Zostawcie po sobie ślad w sekcji komentarzy a ja gwarantuje iż go przeczytam.


Profil książki w serwsie lubimy czytać:

niedziela, 23 czerwca 2019

Philip Reeve - Cynowa Księga

Wiecie co, trzeci tom serii Żywe Maszyny budzi we mnie różnorakie uczucia. Z jednej strony fajnie znowu wrócić do postaci już znanych a z drugiej człowiek się zastanawia czy były one takie zawsze czy też może w tej części tak się zmienili. Ale ważne iż przeczytałem tę część a opinie macie poniżej ;)


-----------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Amber
Seria: Żywe Maszyny
Premiera: 4 czerwca 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Opuszczone miasto Anchorage osiedliło się na skraju kontynentu, który
niegdyś był Ameryką Północną. Tom i Hester są szczęśliwi w bezpiecznym
Anchorage, ale ich córka Wren pragnie przygód. Czarujący
pirat z podwodnej łodzi jest gotów jej pomóc, ale chce czegoś w zamian.
Dziewczyna musi wykraść tajemniczy przedmiot, nie wiedząc,
że rozpęta konflikt, który może doprowadzić do zagłady całej planety.
PHILIP REEVE, brytyjski autor kilkunastu książek dla młodzieży i ilustrator.
Światową sławę zyskał w 2001 roku dzięki powieści Zabójcze
maszyny. Książka zdobyła Złoty Medal prestiżowej nagrody Nestlé
Smarties Book Prize. Philip Reeve został uhonorowany również innymi
najwyższymi nagrodami gatunku: Carnegie Medal, Guardian Children’s
Fiction Prize, Los Angeles Times Book Award.

Źródło:

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Pierwsze co zdziwiło mnie w tej części to czas akcji, a mianowicie skok w przyszłość o szesnaście lat [chyba?]. Oczywiście dostajemy jakieś krótkie streszczenie tego co działo się z naszymi bohaterami przez ten czas a sam manewr został zrealizowany dobrze jednak człowiek nie spodziewał się tego. Główni bohaterowie pozostają bez zmian, no może czasem oddają pierwszy plan swojej córce, która jednakże mimo bycia w centrum akcji nie jest bardzo rozbudowana. Akcja książki biegnie bardzo szybko przez praktycznie cały czas. Nie ma tak jak w poprzednich tomach momentów odpoczynku a gdy dochodzimy do końca mamy wrażenie jakoby autor ten tom oraz następny planował jako jeden ale podczas prac wydawniczych zdecydowano się na jej podzielenie. Nie żeby zakończenie było złe, bardziej skłaniałbym się ku stwierdzeniu iż Cynowa Księga nie ma końca. I mimo otwarcia wielu wątków, tak głównych jak i pobocznych to zamknięciu uległ tylko jeden czy dwa. Jest też kwestia Hester. Nie chciałbym tutaj rzucać spojlerami [nawet jeśli dotyczą tylko osobowości bohaterki], ale w pewnym momencie fabuły człowiek ma myśli typu "Serio, jeszcze w Złocie Drapieżcy mogłem cię zrozumieć w tej kwestii ale teraz to chyba przesadzasz". Wiem, że ten tekst jest bardzo enigmatyczny ale zrozumiecie to po dotarciu do tego momentu. Ogólnie to książka nie jest zła ale jako część serii to niestety jedna z słabszych. Czytało mi się jąbardzo szybko i nie żałuje spędzonego czasu ale pozostaje niesmak i oczekiwanie kolejnego tomu.

Dacie szansę książce? Zostawcie po sobie ślad w komentarzach.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

wtorek, 18 czerwca 2019

InkBook Prime HD

 Cześć, jako iż minął prawie miesiąc od kiedy używam tego czytnika to wydaje mi się iż jestem gotów aby napisać Wam kilka słów na jego temat.
Ekran:
Na pierwszy ogień niech pójdzie wyświetlacz. Te sześć cali to wystarczająca wielkość przy książkach jednakże jeśli chcecie czytać komiksy czy powieści graficzne to można lecz komfort delikatnie spada. Wydaje mi się iż do tego typu powieści lepszy byłby wyświetlacz ośmio calowy. Możliwe iż za dwa lata będę brał czytnik właśnie z takim wyświetlaczem więc będę lepiej się orientował. Jak już jesteśmy przy wyświetlaczu należy wspomnieć o opcji najbardziej reklamowanej sa mianowicie o zmianie temperatury podświetlenia. Szczerze to nie widziałem o co ten cały szum a teraz w zależności od pory w jakiej czytam automatycznie zmieniam sobie jego temperaturę. Naprawdę podoba mi się ta opcja.
 Wygląd:
Jak to mówią nie oceniaj po okładce ale trzeba przyznać iż prezentuje siębardzo ładnie. Zwłaszcza gdy dokupi się etui które w tym modelu można "złamać", a sam czytnik postawić. Po obu stronach wyświetlacza są przyciski odpowiedzialne za przerzucanie stron w książkach. Dzięki takiemu ustawieniu można używać urządzenia prawą i lewą ręką. Trzeba tylko przyzwyczaić się do wciskania klawiszy ponieważ są one zabezpieczone przed przypadkowym użyciem. Oczywiście nie jesteście zmuszeni do korzystania z przycisków ponieważ możecie korzystać z ekranu dotykowego.
 System:
Urządzenie działa na systemie Android [w moim przypadku jest to wersja 4.2.2], co ma swoje plusy jak i minusy. Z plusów możemy powiedzieć o intuicyjnym menu [chociaż inne czytniki nie były pod tym względem bardziej złożone], oraz możliwość dogrywania nowych aplikacji wedle własnych upodobań. Jednakże należy pamiętać iż mimo zastosowania systemu android nie jest to tablet i sprawdzać czy aplikacje które macie zamiar pobrać są kompatybilne. Jak dobrze wiecie ja jestem abonamentem księgarni Legimi i co za tym idzie pierwszym moim krokiem było zainstalowanie ich aplikacji. Po odpaleniu i zalogowaniu się moje pierwsze myśli były "ej ale to wygląda tak samo jak na telefonie". Ale ten system należy do bardziej energożernych i tu przechodzimy do jednej z większych wad urządzenia, a mianowicie.
 Bateria:
Mówiąc krótko jest słabo. Bateria wytrzymuje maksymalnie dziesięć dni. A gdy często łączymy się przez wi-fi czy bluetooth to spadnie to nawet do sześciu-pięciu dni. Może Wam sięto wydawać marudzeniem i szukaniem wad na siłę ponieważ nie będzie się to wydawać krótko ale jestem przyzwyczajony do naładowania na maksa i zapomnieniu o baterii przez jakiś miesiąc. Tak wiem, nie jest to jakoś ekstremalnie mało ale jednak człowiek spodziewał sięlepszego wyniku. No nic, pozostaje nadzieja iż następny model będzie miał większą baterię.
 Chciałem napisać również o audiobookach. Wiecie łączymy się po bluetooth z głośnikiem i odpalamy z czytnika jakiś audiobook. Niestety mimo chęci żadnego audiobooka mi nie wykrywało. A te któe wrzuciłem bezpośrednio na kartę czy do pamięci czytnika wyświetlały komunikat "plik nie jest obsługiwany", próbowałem z różnymi od zwykłych mp3 do jakichś tam mniej znanych. Kto wie może w jakiejś aktualizacji to wprowadzą/naprawią i wtedy powiadomię Was. W sumie to głównie przez chęć wypróbowania audiobooków to ten post był opóźniany. Ponieważ tak naprawdę do tego tekstu wystarczyło mi tylko dwa, trzy tygodnie z czytnikiem.
 Słowem podsumowania. Czytnik nie jest bez wad ale jego zalety przeważają i z wielką przyjemnością spędze z nim najbliższe 24 miesiące. Co będzie później? To się okaże. Może InkPad 3 od konkurencji, który kusi mnie większym wyświetlaczem? A może pojawi się jakiś całkiem nowy model, albo unowocześnione wydanie któregośz obecnych. To nie ważne, na razie ciesze się użytkowaniem Prime HD
 A zapomniałbym, miałem również okazję do zapoznania się z pomocą techniczną i zaskoczyła mnie ich szybkość działania oraz spokój z jakim odpowiadali na moje często naiwne pytania na które odpowiedzi były najczęściej banalne. Miałem z urządzeniem pewien problem który musiał być załatwiony w ich serwisie i zostało to załatwione bardzo szybko. Mogę wam zdradzić iż było to coś z oprogramowaniem. Prawdopodobnie napisałbym iż mam pecha ponieważ coś takiego trafia się raz na milion ale ja ciesze się iż trafiłem akurat na coś takiego ponieważ w innym przypadku nie wiedziałbym jak sprawni są w Biurze Obsługi.
 Ok, zanim ucieknę powiem Wam iż na samym dole macie jeszcze specyfikację techniczną urządzenia oraz chciałbym zaprosić Was do pozostawienia po sobie śladów w sekcji komentarzy. Gwarantuje iż z każdym z nich się zapoznam.





Ekran: E Ink Carta, 6 cali, dotykowy
Rozdzielczość: 300 ppi (1404 x 1072 px)
Wymiary: 159 x 114 x 9 mm
Waga: 168 g
Pamięć wewnętrzna 8 GB, RAM: 512 MB
Bateria: 2000 mAh 3.7V Li-polymer
Procesor: Quad-core ARM Cortex – A9, max 1.6 GHz
Kolor obudowy: Czarny
Złącza: microUSB, microSD
Wi- Fi: Tak
Bluetooth: Tak
Doświetlenie ekranu:  Tak, regulowane natężenie i barwa
Wspierane formaty:  epub, pdf, mobi, txt, fb2, html, rtf
Dodatkowe funkcje: Zakładki, notatki, możliwość instalowania aplikacji możliwość zmiany wyglądu tekstu, przyciski.
Okres gwarancji: 24 miesiące

niedziela, 16 czerwca 2019

Robert J. Szmidt - Riese

Cześć, wracam do Was z kolejną przeczytaną książką. Tym razem nie będę pisał iż czytałem ją długo ponieważ zaskoczyłem samego siebie dość szybkim jej poznaniem.Zwłaszcza iż jest to tom trzeci serii której nie znam.

------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

 Wydawnictwo: Insignis
Seria: Nowa Polska
Premiera: 15 maj 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Otchłań, jak się okazuje, nie jest jedynym podziemnym kompleksem zamieszkanym przez Czystych. Podobnych bunkrów znajduje się na terenie zachodniej Polski wiele. Poza tym, daleko od największych miast, mieści się podziemne serce Nowej Polski i to tam właśnie po nieudanej akcji zwiadowczej zostaje uprowadzony Pamiętający oraz towarzysząca mu Iskra.
Wywiezieni z miasta pociągiem pancernym trafiają oboje do legendarnego kompleksu Riese, stworzonego – podobnie jak podziemne miasto pod Wrocławiem – przez hitlerowców, a potem przez całe dekady rozbudowywanego morderczą pracą tysięcy niewolników wywodzących się spośród mieszkańców enklaw.
Zdesperowany Duch ma tylko jeden cel: wywarcie zemsty na tych, którzy odebrali mu wszystko łącznie z nadzieją. Zamierza wypowiedzieć totalną wojnę Pułkownikowi, obecnemu dowódcy Riese. Jednakże jego plany muszą ulec zmianie, ponieważ gargantuiczne podziemia wydrążone w Górach Sowich bardzo się różnią od wszystkiego, co do tej pory znał. W dodatku ich istnienie nie jest ani jedyną, ani nawet największą tajemnicą, z jaką się zetknie, wyruszywszy do samotnej i zda się z góry skazanej na przegraną walki.

źródło opisu: http://www.insignis.pl/ksiazki/uniwersum-metro-2035-riese/

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Na początek chciałem uprzedzić iż jest to mój pierwszy kontakt z tą serią i mimo że tom trzeci od początku wrzuca w środek całej konspiracji to ani na chwilę nie poczułem przytłoczenia. Moja nieznajomość serii trochę przeszkadza w poznaniu oraz przyzwyczajenia się do zachowań głównych bohaterów. Jednakże dość szybko zapomniałem o tym. Szczerze to fanom książek z uniwersum nie muszę nawet nic pisać na ten temat, oni już sami dobrze wiedzą iż autor oryginalnej serii jest jednym z bardziej rygorystycznych krytyków jeśli chodzi o książki które rozbudowują uniwersum. Ci którzy nie kojarzą uniwersum ani autora który ma już kilka książek na swoim koncie mogę napisać iż po tej pozycji mogą spodziewać się szybkiej akcji oraz braku podziału na dobro i zło. Za bardzo nie wiem co napisać o tej pozycji oprócz tego iż styl pisania autora sprawia iż mimo ponad czterystu stron przeczytacie ją w maksymalnie dwa dni. Polecam każdemu kto lubi gatunek post-apokalipsy, nie ważne czy czytał poprzednie  tomy serii czy może uczynił jak ja.

 Zapraszam do sekcji komentarzy. Gwarantuje iż przeczytam każdy.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

sobota, 15 czerwca 2019

Janet Farell - Nawiedzony Dom Maga

I jestem po kolejnej części przygód naszej drogiej dziennikarki. Czy dziewiąty tom sprawił iż dostaliśmy coś nowego czy może jednak będziecie odczuwać zmęczenie materiału lub inaczej nazywając "przejedzenie". Mam nadzieję iż dowiecie się tego z poniższej opinii.

--------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Edipresse
Seria: Przygody Jessiki Bannister. Historia z dreszczykiem
Premiera: 13 czerwiec 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

W mieście Small Junction w Nowym Meksyku znajduje się siedziba sekty złowrogiego Jamesa Craiga. Ale Craig zniknął - miejscowi twierdzą, że przeszedł do innego wymiaru. To nie mogło umknąć uwadze Jessiki Bannister! Dziennikarka odwiedza opuszczone centrum sekty, nazywane przez okolicznych mieszkańców "nawiedzonym domem maga". Jessika nie tylko odkrywa makabryczny sekret Craiga, ale także spotyka mężczyznę, którego śmierć widzi w swojej wizji!

źródło opisu: okładka

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Wiecie z czym kojarzą mi się przygody Jessiki? Ze odcinkami bajki Scooby-doo. Wiem, jest to troszkę luźne skojarzenie ale chodzi raczej o to, że tam też początki były paranormalne czy parapsychiczne i krok po kroku wszystko się odkrywało. W tej części mamy co zastanawiające kilka nowych elementów. Jak na przykład w ostatnim akapicie wspomniane coś co ma nam zaostrzyć apetyt na część dziesiątą. Mamy również powrót jednej z postaci pobocznej z wcześniejszego tomu. Ale wracając do samej zagadki. Tajemniczy dom gdzie podobno szef sekty [czy jak sami siebie nazywają Kościoła], przeszedł do innego wymiaru. I mało brakowało a ta sprawa w ogóle by nie zaintersowała redakcji gazety gdyby nie inne wydarzenie. Jednak nie będę o tym pisać. Samo opowiadanie jest pisane tak samo jak poprzednie tomy i ma takie same zalety jak i wady. Część wad wynika z objętości książeczki, w sumie to większość z nich. Jednak nadal jest to dobra pozycja do poznania przed snem i fanom lekkich książeczek mógłbym ją spokojnie polecić.

 Jak zawsze zapraszam do sekcji komentarzy.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 14 czerwca 2019

Michał Cholewa - Gambit

Po dość długim czasie, udało mi się przeczytać tę książkę. Na taki a nie inny czas zbiegło się kilka elementów, temperatura, czas czy ogólna jakość książki. Ale nie ważne, na szczęście udało się ją przeczytać i ten miesiąc jednak będzie miał jakieś pozycje wśród przeczytanych ;)


---------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Ender
Seria: Algorytm wojny
Premiera: 2012

---------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Nagle oszalałe Sztuczne Inteligencje zniszczyły znany nam świat. Wędrujemy wśród gwiazd i w blasku supernowych toczymy wojny. Na ponurych planetach i ciemnych księżycach walczymy o artefakty sprzed Dnia.
Ale dziś spowiła nas mgła. Zimna, bezkształtna, kradnąca dźwięki kolory i dusze mgła. Skrywa przyjaciół i wrogów, zabiera nadzieję a w jej miejsce sączy strach. Ale my trwamy. Na rozkaz.
40 regiment Unii Europejskiej otrzymuje zadanie zabezpieczenia planety New Quebec. Już wkrótce okaże się, że wyszkolenie i honor nie ułatwiają wyborów, które wymagają ofiar i poświęcenia.
Twarde SF w mrocznym klimacie Obcego, tajemnicą rodem z powieści Philipa K. Dicka i bitwami w stylu Johna Ringo.

źródło opisu: warbook.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

 Pierwszy tom serii. Wiecie, mam problem jeśli chodzi o tę książkę ponieważ ciężko było mi wyłowić jeden główny nurt fabularny. Jesteśmy tutaj wrzuceni niejako w sam środek konfliktu i przez praktycznie trzy czwarte powieści nie mamy pojęcia dlaczego robimy tak a nie inaczej. Zdaje sobie sprawę iż w kolejnych tomach są napisane odpowiedzi na temat zdarzeńna Ziemi czy do czego potrzebne są zdobyte informacje. Przedstawieni bohaterowie są zaletą książki, chociaż tam też autor dał element który nie do końca przypadł do gustu. Rozumiem iż jest to pozostawienie otwartej furtki, ale nie w takim momencie.
Akcja, tutaj to naprawdę choćbym chciał to nie mam jak się przyczepić. Powieść jest wręcz koncertowym przykładem jak dobierać odpowiednie proporcję pomiędzy szybką akcją a momentami nabrania oddechu.
Opisy, te nie są szczegółowe ale pasują charakterem i rozbudowaniem to żołnierzy którzy je tworzą.
Książka przez dość długi czas przyciągała mnie czymś nie nazwanym. Myślałem sobie "dlaczego ta powieść tak mnie ciekawi skoro to zwykły średniak", jednak taka jej ocena byłaby zbyt surowa. Racja, ma kilka elementów średnich czy wręcz słabych ale jednocześnie chce się również poznać przyczynę tych wszystkich zachowań, a nie tak jak przez większość akcji "jesteś żołnierzem. Dostałeś rozkaz, idź. Nie musisz wiedzieć czemu". Prawdopodobnie kiedyś sięgne po kolejne części serii ale nie mam pojęcia kiedy.

 Zapraszam do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami w komentarz. Gwarantuję iż każdy przeczytam.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 12 czerwca 2019

Powrót - FRAGMENTY

Cześć, dawno mnie nie było co? Chciałbym Wam powiedzieć, że to przez małą ilość czasu ale tak naprawdę to wszystko rozbija się o temperaturę. Po prostu nic mi się nie chcę. Tak, wiem że powinienem dla Was napisać tekst o czytniku który dostałem w maju, i zrobię to. Tak samo jak pisać o książkach, ale przez to że mi się nic nie chce to nawet czytanie idzie mi wolno, i to nawet nie dlatego, że trafiłem akurat na książkę delikatnie mówiąc średnią. Dalej mam nadzieję, iż w tej części której jeszcze nie przeczytałem będzie coś ciekawego ale na razie nie jest zbyt powalająca. Jednak ja nie o tym. Poniżej macie prolog opowiadania które napisałem tak na szybko bez żadnego wcześniejszego myślenia czy przeygotowywania się. Ot po prostu odpalam edytor tekstu i zaczynam stukać w klawisze. Używam darmowego LibreOffice ale kto wie, może wraz ze zmianą komputera kupię któryś z pakietów biurowych Microsoftu.
Ok, zapraszam was do tego sci-fi i mam nadzieję, że będzie tam coś co was zainteresuje ;)


--------------------


Nareszcie, zbliża się koniec naszej misji. Może nie zakończyła się do końca tak jak tego oczekiwaliśmy ale nie uznałbym jej za klęskę. Oczywiście, jako najwyższy stopniem członek załogi biorę za to wszystko odpowiedzialność a to co spotkało nas gdy zakładaliśmy kolonię zostaną ocenione nie przeze mnie tylko osoby czytające raport oraz poddające mnie i innych załogantów przesłuchaniu. Od kiedy wlecieliśmy w zasięg Ziemi siedzę nad raportem. Jest to jeden z najtrudniejszych momentów w moim życiu. Wiem, że powinienem pisać wszystko bez żadnych uatrakcyjnień czy oceniania lecz jako świadek tych zdarzeń jest trudno. Pozwólcie zatem, iż na początku napiszę o naszym okręcie. ORP Kos, jest jednym z większych i nowocześniejszych statków kosmicznych w znanym uniwersum. Porównując z jednostkami morskimi jego wielkość w porównaniu z innymi dużymi okrętami jest niczym niszczyciel do kutra rybackiego. Mnóstwo poziomów, eksperymentalny silnik dzięki któremu ten kolos jest w ogóle w stanie ruszyć i manewrować. System tworzenia powietrza dzięki stworzeniu zielonej sfery, załoga mówi na to „zielony pokład”, ja „arboretum”, lub „park”, mamy tam drzewa, rośliny, trawę, nawet rzeczkę i jezioro. Oczywiście wszystko w cyklu zamkniętym lecz otwarte dla załogi i pozwalające im choć na chwilę odprężyć się na, z braku lepszych określeń „łonie natury”. Skoro już wspomniałem o załodze. Liczy ona ponad dwieście tysięcy jednostek podzielonych na różne sekcje...
- Komandorze, mamy problem – odzywa się pokładowa SI
- O co chodzi Ci? - pytam
- O Ziemię, komandorze. Nie odpowiada na nasze komunikaty.
- Może mają przerwę. Sprawdź automatyczne sygnały. - odpowiadam nie odrywając się od raportu.
- Już to zrobiłam, ale Ziemia pozostaje cicha.
- Kto z obecnej zmiany odpowiada za komunikacje?
- porucznik Min komandorze.
- Czy jest na mostku?
- Tak.
- Powiadom ją o wszystkim i powiedz, że już tam idę.
- Pani porucznik już o wszystkim wie. To jej pomysł aby pana zawiadomić.
- Dobrze. - odpowiadam po czym wstaję od zaczętego raportu „No cóż, będzie trzeba napisać go później”, co tam się może dziać? Nie twórzmy czarnych scenariuszy, pewnie jakiś drobiazg. Ktoś miał urodziny, była imprezka i zapomnieli nasłuchiwać. Przecież nasza misja tylko dla nas miała trwać pięć lat a na Ziemi minęły ich trochę więcej. Jakieś dwieście, plus, minus dziesięć. Mam nadzieję, że nie zmieniły się procedury ani nie trafiliśmy na strefę wojny. Chociaż nie, Ziemia od kiedy pamiętam była strefą neutralną a wszelkie konflikty były rozwiązywane rozmowami. Czasami burzliwymi i długimi ale broni nie używano. Idąc na mostek wpadłem na pomysł.
- Ci, powiedz pani porucznik aby wysłała prośbę kontaktu do wszystkich koloni oraz stacji kosmicznych w pobliżu. Zobaczymy czy ktoś odpowie oraz czy będzie w stanie odpowiedzieć na kilka pytań. Aha, jeszcze jedno, tan na wszelki wypadek. Przeprowadź diagnostykę osłon i włącz je na pełną moc.
- Oczywiście komandorze, czy włączyć tryb bojowy?
- Nie trzeba, na razie wystarczą same osłony.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Stąd ten cytat


I.

Rudnicki zerknął z niepokojem na wirujące wokółkłęby mgły. Światło gazowych latarni wydobywało z mroku fantastyczne kształty, mamiło oczy, zwodziło umysł.Latarnie w enklawie świeciły dzień i noc, mimo że już dawno odcięto dopływ gazu. Jednak warszawska enklawa rządziła się swoimi prawami. Jak i wszystko inne. Na szczęście koniunkcja dotknęła tylko największych miast, w imperium rosyjskim ucierpiały jedynie trzy: Petersburg, Moskwa i Warszawa.

II.

- Mamy pełnię - odparł pospiesznie Rudnicki - 1 listopad. Nazywają to Księżycem Łowcy. Tu, w enklawie, i na codzień jest niebezpiecznie. Wystarczy zapach krwi, żeby sprowokować to... co tu żyje.Pełnia pogłębia problem. A Księżyc Łowcy...

III.

- Enklawa żyje - odparł alchemik cicho. - Istnieje mnóstwo mniej i bardziej prawdopodobnych teorii na temat jej powstawania i właściwości, ale to domena naukowców oraz filozofów. Może teologów...

sobota, 1 czerwca 2019

Podsumowanie maj 2019

Cześć, skończył się kolejny miesiąc a więc jak zwykle nadszedł czas na podsumowanie. Ja ze swojego wyniku jestem zadowolony chociaż rekordu z tego roku jeszcze nie pobiłem. Dodatkowo w tym miesiącu zmieniłem czytnik dzięki czemu postaram się już w czercu lub dopiero na lipiec napisać Wam coś o nim. A teraz zapraszam do sprawdzenia listy przeczytanych książek z maja.

Lista:

1. Bohdan Szymczak - Pusta Ziemia
2. Janet Farell - W królestwie węża
3. James S.A. Corey - Gry Nemezis
4. Sylvain Neuvel - Tylko ludzie
5. Janet Farrel - Duch mnicha
6. Praca Zbiorowa - Harda Horda
7. Larry Niven - Pierścień
8. Adrianna Biełowiec - Ognisty Pył
9. Janet Farell - Klątwa mórz
10. Paulina Hendel - Łowca

Jak widzicie książki z tego miesiąca nie są zbytnio obfite w ilości stron, dodatkowo książka oznaczona cyfrą "10", nie zawiera opinii gdyż jako, że jest to jedna z moich ulubionych serii [na równi z Światem Czarownic Andre Norton], to byłoby to raczej wychwalanie powieści a to byłoby nieodpowiednie ponieważ mimo tego, że książka jest świetna to na pewno nie idealna.

A u was, jak minął maj? Pochwalcie się? Znacie któreś z zaprezentowanych książek? A może namówiłem Was do ich poznania. Przeczytam każdy wasz komentarz.

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...