Edward Guziakiewicz - Afrodyta


 Tym razem opowiem o tym dziele w sposób nietypowy. Dlaczego? To proste, nie znalazłem tej pozycji na lubimy czytać a by ją dodać musiałbym znać dokładną datę jej premiery, nie mówiąc róznież o kilku innych elementach.
Opowiadanie to, ponieważ te niecałe dziewięćdziesiąt stron trudno nazwać książką, jest z gatunku sci-fi jednakże mimo ciekawego pomysłu wykonanie niezbyt przypadło mi do gustu i gdybym stosował szkolną skalę oceniania to ta pozycja miałaby maksymalnie trójeczkę i to głównie ze względów na właśnie ciekawy pomysł, mimo że nie oryginalny oraz to iż osobiście cały gatunek sci-fi jest na drugim miejscu wśród ulubionych, tuż za fantastyką. Największym minusem opowiadania jest zbyt powierzchowne potraktowanie postaci. Ja rozumiem iż główna bohaterka, tytułowa Afrodyta jest androidem ale jest tyle świetnych motywów z tego typu postaciami które można wykorzystać, że gdy nie ma nawet jednego i od początku do końca jest ona [jak i reszta postaci], jest taka sama to aż tego wszystkiego brakuje. Żeby nie być gołosłownym jeden szybki przykład. Mamy androida który jako pierwszy, samoczynnie budzi swą świadomość. Możemy opisać jak czuje nowe elementy nie wiedząc jak je nazwać pokazuje też jego strach przed tym iż zostanie to ujawnione. Czy nie ciekawe? A to tylko jedna z naprawdę wielu opcji. Tutaj niestety tego nie ma. Opowiadanie można przeczytać ale nie oczekujcie tu niczego więcej ponad poprawnie dobry projekt.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki