Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytam polskich pisarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytam polskich pisarzy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 sierpnia 2026

Agata Sosnowska - Makowe Dzieci [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Gdy tylko zobaczyłem informację o przedsprzedaży drugiego tomu serii Mroki Podlasia to wszedłem na stronę wydawnictwa i zamówiłem sobie ebooka oraz wersję fizyczną. Jakież było moje zdziwienie gdy wersja cyfrowa była już dostępna do wrzucenia na czytnik. Sądziłem, że będę mógł ją zabrać dopiero w okolicach pierwszego września. W ten weekend miałem trochę czasu więc postanowiłem chociaż zacząć powieść. Ale już ją zakończyłem i plan aby Makowe Dzieci poznawać przez weekend musiały ulec zmianie.


--------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN
Premiera: 9 września 2026

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

To, co było, nigdy całkowicie nie znika. Czai się, czeka, upomina…

Rok 1959. Janina Kalińczykówna jeździ od wsi do wsi z objazdowym kinem „Melodia”, niosąc mieszkańcom śmiech, marzenia i chwilowe zapomnienie. Gdy w jej ręce trafia tajemnicza taśma filmowa, zaczyna odkrywać prawdę, która nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego.

Rok 2017. W willi wpływowej rodziny Tarwińskich dochodzi do makabrycznej zbrodni. Jedna z ofiar niedawno wysłała prośbę o pomoc do fundacji Tildy, Krysi i Patrycji. Kobiety zostają zaangażowane w śledztwo i stają twarzą w twarz z koszmarem, który przez dziesięciolecia karmił się milczeniem mieszkańców Narwi.

A na ziemi, która pamięta okupację, zdradę i krew niewinnych, każdy krok ku prawdzie może okazać się krokiem w stronę mroku.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, nie ukrywam iż książka podobała mi się, inaczej nie skończyłbym jej tak szybko i nie czytał w dość niewygodnej pozycji. Na szczęście mam wygodny fotel przy komputerze więc mogę dać odpocząć plecom ;) Ale odbiegam od tematu. Wracając do książki. Na początku tak prawdę mówiąc nie bardzo wiedziałem co autorka chce ukazać w drugim tomie ponieważ ten pierwszy broni się świetnie jako zamknięta historia. Ale w trakcie czytania cieszę się iż nadal możemy kontynuować przygody w tym uniwersum. Chociaż nie ukrywam iż bardziej podobały mi się retrospekcje czy raczej ta część historii ukazywana w 1959 oraz jego okolicach niż lata obecne. Teraźniejszość wydawała mi się powtarzaniem informacji które nie tak dawno ukazano nam w tamtej części. Zupełnie jakby autorka upewniała się czy czytelnik aby na pewno zwrócił uwagę na ten a nie inny motyw. Jednakże mimo tego sam nawet nie wiem kiedy doszedłem do ostatnich znaków w powieści oraz mam nadzieję, że coś tam jeszcze z Mroków Podlasia się ukaże. I z całą sympatią do głównych postaci nie miałbym nic przeciwko aby w kolejnych częściach ustawić je bardziej w tle a dać się wykazać innym, że tak to nazwę aktorom. Jeśli pojawi się kolejny tom tej serii to na pewno mój czytnik ją "przytuli", a i w biblioteczce znajdzie się miejsce aby te dwa tomy (na razie jeden ale znając wydawnictwo to pewnie dostanę jak nie w dzień premiery to trochę szybciej) nie czuły się samotne.
Polecam osobom lubującym się w delikatnym kryminale z domieszką thrillera oraz [słowo usunięte z powodu spoilerów], przyprawione klimatem Polskiego klimatu którego zagraniczni autorzy oraz czytelnicy w większości nie potrafiliby zrozumieć.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 20 czerwca 2026

Andrzej Pupin - Piętno Ciemności

Zacząłem tę powieść czytać w piątek 19 czerwca ale panujące upały sprawiły iż musiałem odłożyć ją na dzień kolejny. I mimo, że w sobotę 20 czerwca też było gorąco i ciężko byłoby na tym poddaszu wytrzymać gdyby nie klimatyzacja oraz robione przerwy w trakcie których człowiek spacerował po mieście i układał sobie wszystko w głowie oraz słuchał pewnego audioserialu na Audiotece to skończyłby tę powieść szybciej. Powieść jest bardzo dobra i stanowi świetne zamknięcie całej serii.

------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Trylogia Ciemności
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 12 czerwca 2026



--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Ciemność rodzi potwory. Ludzie rodzą koszmary.
Świat, który przetrwał nadejście Ciemności, stał się brutalną karykaturą dawnego porządku. Poza kręgami życiodajnego światła czai się obłęd, ale wewnątrz nich, za drutami kolczastymi Państwowych Przymusowych Farm, panuje prawo silniejszego i smród niewolniczej pracy. Tutaj luksusowa wieprzowina na stoły elit okupiona jest krwią tych, których pozbawiono praw.
Jerzy Kowalski detektyw ocalały z niejednej opresji, trafia do chlewni Farmy 743. Miał już do czynienia z piekłem, ale nawet on nie spodziewał się, że najgorsze dopiero nadejdzie. W świecie rządzonym przez brutalne zasady i jeszcze brutalniejszych ludzi zostaje zmuszony do podjęcia kolejnego śledztwa.
Na terenie farmy odnaleziono ciało nieznanego mężczyzny. Nagi, torturowany, zastrzelony. A jednak to nie jego śmierć jest najbardziej niepokojąca. Najgorsze jest to, że wygląda dokładnie jak Jerzy.
W świecie spowitym mrokiem najtrudniej rozpoznać własne odbicie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Mam przed sobą świetne zakończenie serii jednak o tym co dzieje się na kartach powieści nie powiem nic poza tym, że wszystko jest skutkiem działań podjętych w dwóch poprzednich tomach. 
Jednak nie zostawię Was z takim krótkim tekstem. Bardzo podoba mi się budowa bohaterów i nawet nie chodzi o bardzo dobrze stworzone postacie pierwszoplanowe a te na drugim planie i dalej. Czyli coś co wielu autorów traktuje po łebkach i tworzy płaskie twory aby dać por tłumu. Tutaj na szczęście tak nie ma. Dodatkowo muszę przyznać iż mimo, że cały czas akcja pędzi do przodu to czytelnik w żadnym momencie nie czuje się nią przytłoczony. 
Duża w tym zasługa bardzo przyjemnego stylu pisarza do którego czytelnik powinien już się przyzwyczaić po lekturze pierwszych dwóch części. Ja osobiście miałem dość długą przerwę między drugim tomem a trzecim i miło byłoby gdyby przed pierwszym rozdziałem autor dał krótkie streszczenie tego co działo się w poprzednich częściach, ale nawet bez niego bardzo szybko przypomniałem sobie najważniejsze aspekty fabularne. 
Trylogia jest świetną powieścią z gatunku akcja-kryminał no-ir i spodoba się zarówno fanom akcji jak i kryminałów. Z przyjemnością dodam sobie autora do obserwowanych na Lubimy Czytać i będę dyskretnie śledził jego karierę.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5222073/pietno-ciemnosci

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu



niedziela, 24 maja 2026

Tomasz Kołodziejczak - Dominium Solarne

Po trzydziestu latach od premiery otrzymujemy nowe wydanie klasyka. Tym razem oba tomy w jednej książce. Świetna powieść, którą poznałem w 2026 po raz pierwszy.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Dominium Solarne
Premiera: 22 maja 2026

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Gladius. Świat potomków ostatnich, prawdziwie wolnych kolonistów. Powoli i metodycznie mordowany.
Prawo jest tu najwyższą wartością. Prawem jest Sędzia. Egzekutor. Tanator.
Najeźdzcy. Ich technologia nie daje obrońcom najmniejszych szans. Ich okrucieństwo przekracza granice wyobraźni.
Dominium Solarne. Ostatnia nadzieja dla Gladiusa. Ale i absolutne podporządkowanie. Wpasowanie w tryby galaktycznego molocha. Bezwzględnego, bezdusznego, bezlitosnego.
Zatem: śmierć, czy niewola?
Walka! Bo nadzieja umiera ostatnia!

Tom zawiera powieści: "Kolory sztandarów" i "Schwytany w światła"

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, jak ja do tej pory mogłem ominąć ten przykład, dorosłego, brutalnego, świetnego sci-fi. Może dlatego, że w 1996 kiedy to wychodziła ta seria ja zaczytywałem się w "Świecie Czarownic", Andre Norton znalezionym w biblioteczce rodziców, oraz komiksów typu Kaczor Donald, Różowa Pantera itp.
Ale wracając do książki. Dominium Solarne to seria która w ogóle się nie zestarzała a nawet mamy tu wątki które zostały docenione jako oryginalne gdy inni autorzy kilka lat później o nich napisali. Tak prawdę mówiąc nie wiem za bardzo jak o książce pisać. Jak o klasyku który doczekał się nowego wydania czy nowej powieści? 
W tej powieści mamy wszystko co chcielibyśmy od świetnego sci-fi. Kilka różnych rozbudowanych stronnictw z których każda ma swoje racja i każda ma plusy i minusy. No poza najeźdźcami ale o nich to wiemy tak niewiele iż można by powiedzieć, że praktycznie nic. Jednakże nie jest to minus ponieważ wiemy o nich tyle co główny bohater i razem z nim odkrywamy różne tajemnice.
Ci którzy znają pióro autora wiedzą czego się spodziewać a ci którzy jeszcze nie mieli tej przyjemności powiem iż te siedemset stron przeczytałem w dwa dni. Może i książka nie wejdzie w kategorię tych nieodkładalnych ale jest bardzo dobrą pozycją oraz nie sposób się z nią nudzić. 
Dominium Solarne ma bardzo ładne wyskalowanie pomiędzy akcją, polityką, a momentami odpoczynku, wszystko to razem sprawia iż człowiek mógłby uwierzyć iż kiedyś w odległej przyszłości Imperium ludzkie jako rasa kosmiczna mogłaby właśnie tak się zachowywać. 
Polecam każdemu kto lubi sci-fi
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5221943/dominium-solarne

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu



piątek, 15 maja 2026

Michał Skrzypczak - Epika: Rapsodia Nieumarłych

Na początku dodam iż książeczka podobała mi się i jeśli mi nie umknie informacja a autor napisze coś więcej z tego uniwersum to chętnie przeczytam.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Ridero
Cykl: Epika
Premiera: 14 kwietnia 2026



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Okrutny reżim przetrwał. Nekrokracja zastąpiła dawny porządek. Technologia splata się z czarną magią. Otwierają się bramy do wynaturzonych rzeczywistości, a ich mroczni mieszkańcy coraz śmielej naruszają granice światła. Nieumarli maszerują pod sztandarami nowych panów. Granice między życiem i śmiercią zacierają się z każdym dniem.
Chase – młody leśny elf brutalnie wcielony do armii – odkrywa w sobie moc, która może ocalić lub pogrzebać całe światy. Wraz z Lizą i tajemniczymi sojusznikami staje naprzeciw demonom, koszmarnym eksperymentom i sile stanowiącej fundament multiwersum.
To mroczna, epicka opowieść o wojnie, moralnych dylematach, miłości i cenie ocalenia.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku chciałbym podziękować autorowi za egzemplarz powieści oraz powiedzieć iż nie wiem czy to za sprawą mojej opinii pierwszego tomu czy może już to planował wcześniej ale cieszę się iż autor postanowił skupić się na jednej frakcji. Oczywiście są ukazane inne frakcje ale dziewięćdziesiąt procent powieści to jedna frakcja. Może i niektórym nie spodoba się to ale osobiście uważam iż taki obrót sprawy lepiej ukazuje złożoność uniwersum. Jednak aby nie było tak idealnie muszę doczepić się do wykreowanych postaci. Są one dość płaskie. Nie na tyle aby człowiekowi był obojętny ich los ale na tyle proste iż ciężko się do nich jakkolwiek przywiązać. Mimo to brak większego przybliżenia dalszych losów postaci w epilogu, nawet jednego czy dwóch akapitów uważam za niedociągnięcie. Nie po to przez ponad trzysta stron człowiek im towarzyszy aby nie wiedzieć o ich losach w epilogu.
Ale to tylko marudzenie które wypisałem by nie pisać peanów pochwalnych dla książki która w ogólnych założeniach podobała mi się i której jeśli nie przegapię informacji a autor stworzy kolejną część to chętnie sprawdzę. 
Mimo, że Rapsodię Nieumarłych można spokojnie czytać bez znajomości poprzedniego tomu tomu lepiej wiedzieć co się stało w tomie pierwszym. Zwłaszcza, że... [fragment zawiera spoilery i został usunięty]. Powieść czyta się bardzo szybko i gdybym miał jeden cały dzień to spokojnie książka byłaby przeczytana. A tak, czytając tylko w luźniejszych chwilach zajęło to troszkę więcej czasu. 
Nie będę tu przybliżać fabuły czy poruszanych wątków ponieważ chciałbym byście sami sprawdzili tę książkę. A właściwie książki. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:




niedziela, 22 marca 2026

Michał Głowacz - Schaar

Czasami pojawiają się na rynku książki które potrafią oczarować swoim opisem, mieć w sobie wszystko co trzeba by być genialną powieścią ale przez brak tego niewytłumaczalnego czegoś zostać tylko bardzo dobrą a nie wybitną.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 20 marca 2026


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

W Tenneverze, mieście smogu, pary i rozpaczy moralność jest towarem równie deficytowym jak czyste powietrze.
Gdy po trzech dniach i nocach dusznej ciemności opada mgła, odsłania nie tylko ulice, lecz także trupa w zaułku. Ruby Richter miał być jednym z wielu, a jego śmierć zwykłą miejską statystyką. Ktoś chciał, aby tak to wyglądało. By sprawę szybko zamknąć, odhaczyć, zapomnieć. Ale jednego nie przewidział.
Tego, że śledztwem zajmie się Eleonora Schaar. Półorczyca, której z zasady się nienawidzi i nie obdarza zaufaniem. Policjantka, którą najchętniej wysyłano by wyłącznie na patrole, z dala od prawdziwych kłopotów. „Kundel”, „siniak”, „nikt”. Tyle że Lenka ma coś, czego Tennever nie potrafi kontrolować - upór, rozum i serce większe niż wszystkie miejskie mury.
Oraz zasadę - jeśli coś śmierdzi, ona to znajdzie. I wydrze prawdę każdemu, kto próbuje ją ukryć.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Mógłbym podsumować tę powieść jako "ma potencjał na wybitną ale czegoś nieuchwytnego zabrakło", zaczynając od budowy świata. A właściwie miasta Tennever ponieważ mimo iż reszta świata istnieje to my przebywamy tylko w tym jednym miejscu. Tennever jest metropolią która ma swój rytm a w którym jest nadejście smogu, znaczy jest on cały czas ale są okresy gdy smog panuje nad miastem zmuszając mieszkańców aby zamykali się w domach, pracy, barach i wszędzie gdzie byli w momencie gdy nadchodził. Miasto przypomina mi troszkę Grimm City swoim mrocznym, ciemnym i ciężkim klimatem. Jest główna bohaterka która przez bycie mieszańcem oraz pracując jako posterunkowa w straży miejskiej nie cieszy się zbytnią renomą. Są orkowie i ludzie, jest historia wojny z krasnoludami, jest wiele ciekawych rzeczy o których nie będę tu pisał. Pewnego razu po odejściu smogu, a raczej po tym jak rozproszył się na tyle iż można było wyjść z pomieszczeń nasza bohaterka została wezwana do znalezionego ciała. I tu zaczyna się śledztwo. Muszę was jednak przestrzec iż tempo akcji jest bardzo powolne aby nie rzec ślamazarne. Ja rozumiem takie a nie inne śledztwo. Ba sam w swojej niewydanej, nawet nie dokończonej książce postawiłem właśnie na powolne tempo akcji, ale czytelnicy niezbyt lubią takowe, i część z nich może się odbić od książki.
Druga sprawa to główna bohaterka. Oprócz tego iż jest mieszańcem, półorkiem o czym powtarza nam się dość często nie widać w niej konfliktowości czy "zadawania zbyt wielu pytań", a samo "nie odpuszczanie", tyczy się bardziej takiego stworzenia raportu aby sprawa nad którą pracuje nie została zamknięta zbyt wcześnie. A raczej by nie zmuszono jej do zamknięcia sprawy przed złapaniem sprawcy. Jednakże mimo tego ciężko czuć coś do bohaterki poza obojętnością. Ale może to dlatego, że człowiek czytał wcześniej wiele powieści gdzie postacie były lepiej napisane i że tak to wyrażę "żyły i miały coś do powiedzenia więcej niż to co widzimy na kartach powieści", i przy mimowolnych porównaniach wypada słabo.
Książka ma potencjał ale zabrakło czegoś co sprawia iż czytelnik wsiąknie do tego świata i nie będzie chciał go opuszczać. Nie mówiąc już o tym iż cała fabuła wydaje się krążyć gdzieś obok bez udziału naszego czy naszej bohaterki a ona tak jak wszystkie postacie na planszy to nic nieznaczące pionki na szachownicy kogoś kogo jeszcze nie poznaliśmy. 
Podsumowując. Książka jest dobra ale przez brak nieuchwytnego czegoś niestety nie imponująca i wyśmienita. Nadal godna polecenia i taka która odnajdzie swoich fanów ale nie chcę pisać zmarnowany potencjał jednak powieść mogłaby być dużo lepsza gdyby autor pogłębił troszkę budowę postaci, nadał jej więcej charakteru i pozwalał na bycie samodzielną zamiast kierować każdym jej krokiem niczym lalkarz.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


Recenzja/opinia video dostępna na moim kanale YT 23 marca około godziny 16.00

środa, 28 stycznia 2026

Agata Sosnowska - Córki Moru [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Cóż, mam urlop więc można zanurzyć się w książki jednocześnie zamykając się w domu. Wiecie, człowiek sprawdza czy w domu jest wszystko co potrzeba, zamyka się, włącza wszędzie tryb "nie przeszkadzać", i zalega w wygodnej pozycji z czytnikiem w dłoniach. Przy poniższej opinii oprócz okładki nie ma innych grafik ponieważ książkę fizyczną dostanę jakoś pod koniec miesiąca a nie chciało mi się dawać zdjęcia książki z czytnika (zwłaszcza iż tam jest już kolejna książeczka), Pewnie gdy dostanę książkę to rzucę na Instagrama parę zdjęć.


--------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 11 - lutego - 2026

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Na Wschodzie pamięć nie umiera. Leży w ziemi, wchodzi pod skórę, oddycha mgłą znad Narwiańskich bagien.
W 1931 roku, w zapomnianej wsi na skraju lasu giną kobiety oskarżone o czary. Ich śmierć nie kończy historii – staje się jej początkiem.

Współcześnie Matylda wyjeżdża na Podlasie, uciekając od przemocowego partnera. W niewielkiej miejscowości las pachnie obietnicą ciszy, przytulny dom daje złudzenie schronienia, a mieszkańcy zdają się skrywać więcej, niż pokazują.

Dwie historie zaczynają się łączyć, a dawna krzywda upomina się o głos. Bo mrok nie znika – przechodzi z pokolenia na pokolenie, zmienia twarz, ale zawsze wraca.

„Córki moru” to thriller z duszą – historia o sile kobiet, dziedziczonym strachu i prawdzie. Czy da się wyrwać z miejsca, które już cię wybrało? I co się stanie, gdy w końcu odważysz się spojrzeć za siebie?

„Witajcie na Podlasiu. Ale niech nie zmylą was kolorowe okiennice. W podlaskich lasach kryją się demony, a zło nie umiera wraz z oprawcą. W tej historii – o kobietach silnych i walecznych, ale też tych absolutnie bezbronnych – przeszłość miesza się z teraźniejszością, ale zło nigdy nie daje o sobie zapomnieć.” Agnieszka Jarosławska, @ruda_czyta

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, to jest jeden z gatunków o którym ciężko pisać bez spoilerów. A jednocześnie za bardzo człowiek nie wie kto jest główną postacią. Z jednej strony można powiedzieć iż jest to Matylda która po niezbyt przyjemnych przygodach życiowych, że tak to nazwę, postanowiła pojechać do niewielkiej wsi która dzięki dotacjom z UE przeorganizowała się na agroturystykę by tam zapomnieć o wszystkim i zacząć nowe życie. Z drugiej strony sama wieś może być brana jako główna bohaterka. 
Fabularnie nie zamierzam nic pisać a jeśli chodzi o styl pisania autorki to po raz pierwszy od dawna, mimo że natrafiam na kilka świetnych powieści", po ukończeniu książki zdziwiłem się iż jest jasno na zewnątrz oraz i sama godzina jest późniejsza niż sądziłem. Wtedy w myślach powieść dostała kolejnego plusa, chociaż i tak była bardzo wysoko oceniana. Autorka pisze bardzo plastycznie i mimo, że początkowe etapy wydają się przebiegać zbyt szybko i pobieżnie to są wystarczające aby całość obrazu namalować. Albo to tylko ja tak mam, że wystarczy dać mi szkic a ja sam dorysowuję w głowie resztę. Jednak w dalszej części książki akcja nie tyle zwalnia co autorka pozwala nam poznać dużo więcej wątków i mimo sporej ich ilości czytelnik w żadnym razie nie czuje się przytłoczony. 
Książka godna polecenia dla fanów kryminałów, historii z dreszczykiem, thrillerów, oraz tych co chcą całkowicie pochłonąć książce.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 6 grudnia 2025

Patrycja Balczerzak - Trupi Oddech

Jak wiecie lubię czytać debiuty literackie. Przy Trupim Oddechu to tak po prawdzie po usłyszeniu iż jest to debiut oraz zobaczeniu okładki z premedytacją nie sprawdzałem nic więcej. No dobra przy wywiadzie z autorką jeszcze brałem kilka bardzo ogólnych informacji o książce ale starałem się jak najmniej wiedzieć o powieści nim osobiście za nią sięgnę. I jak wyszedł ten debiut? Zapraszam do opinii.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Nyks
Premiera: 26 listopada 2025


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

WITAMY W LUIZJANIE!

TU WIDMO ŚMIERCI CZAI SIĘ ZA KAŻDYM ROGIEM

Życie w opanowanym przez truposze Talbay to codzienna walka o przetrwanie. W każdej chwili można zostać zaatakowanym, nie tylko przez umarłych, ale także przez innych ocalałych. Gdy Callum natyka się na Nalię, nie wie, czy może jej ufać. Ale sama możliwość, że dziewczyna doprowadzi go do osoby, którą chce odnaleźć, jest warta ryzyka.

W tym samym czasie umiejscowiony w nadmorskim miasteczku hotel Marina Peaks wydaje się bezpieczną przystanią w tym brutalnym świecie. Nic bardziej mylnego. Tutaj rządy twardej ręki sprawuje porucznik Sterlyson, który z lekkością wydaje wyrok śmierci na każdego, kto śmie mu się sprzeciwić. Wśród zastraszonych mieszkańców hotelu znajduje się jednak grupa nastolatków, która ma dość tej tyranii. Tylko czy odważą się z nim walczyć?

W nowej rzeczywistości trzeba kierować się jedną najważniejszą zasadą – nie dać się pożreć.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Są różne rodzaje książek, i nie piszę tutaj o kategoriach. Raczej o tym jakie myśli kierują czytelnikiem po zakończeniu lektury. Ta powieść zalicza się do gatunku tych gdzie pod jej ukończeniu człowiek musi wyjść na spacer i ułożyć sobie w głowie wszystko co przeczytał. 
Po drugie mimo, że polecam Wam przeczytanie tej książki to traktujcie ją jako wstęp do docelowej książki czy historii. Mimo, że nie jest nigdzie napisane jakoby to był pierwszy tom serii to patrząc na to jak się zakończyło można wysunąć wnioski iż ta powieść ma na celu pokazać tylko postacie, ich motywacje, fragmenty historii oraz niewielki kawałki charakteru. 
Jednak największym plusem książki jest miasto w Luizjanie i tak naprawdę to ono stanowi pierwszy plan. Ludzie, zombie czy cokolwiek innego co się dzieje to tylko wątki poboczne a miasto jest najważniejsze. Coś jak w mini serii GrimmCity. 
A ludzcy bohaterowie? Cóż, tak naprawdę to są tam zalążki bohaterów i postacie które wychodzą z drugiego planu ale jeszcze na pierwszy nie dotarły. Są na dobrej drodze ale jeszcze kilka kroków brakuje.

Cóż nie ukrywam iż lubię debiuty i jeśli nie umknie mi premiera drugiego tomu to chętnie go przeczytam ponieważ Trupi Oddech jest dobrym startem na rynku, może nie wywołuje efektu wow jak niektóre książki oraz myśli "muszę mieć wszystkie książki jakie autorka stworzy", ale jest bardzo obiecująca i godna dalszej obserwacji. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 18 października 2025

Rafał A. Ziemkiewicz - Walc stulecia



Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 10 października 2025

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Świat przyszłości XXI wieku nastawiony na zysk, gdzie wszystko można, ale nic się nie opłaca.
Metody działania wypracowane dekady wcześniej w systemach totalitarnych są wciąż skuteczne na usługach superkoncernów łączących najważniejsze światowe biznesy, pociągających za smycze na szyi społeczeństwa. Brzmi znajomo?…
W tym wszystkim tkwi Orin Bethlen - twórca wirtualnych gier fabularnych pracujący nad swoim opus magnum, mającym zapewnić mu powrót do sławy.
Fabuła w rytm walca płynie w świat roku 1914, świat istniejący jedynie w umysłach graczy, ale rzeczywisty jak tylko to możliwe. Tak rzeczywisty, jak błoto okopów i rzeź rewolucji, które mają nadejść za kilka miesięcy.
Ta gra nie prowadzi do szczęśliwego zakończenia, a w jej scenariuszu ktoś zaczyna mieszać.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Szczerze mówiąc to mam problem z tą powieścią. Teoretycznie jest w niej wszystko co powinno być w świetnej książce a jakoś nie potrafiłem odnaleźć się w tym świecie. Nie twierdzę iż nie jest on ciekawy ani ciekawie stworzony po prostu brak było czegoś abym zanurzył się w tym uniwersum. I nie jest to nieciekawa budowa bohaterów, ponieważ są oni napisany w sposób dzięki któremu nie sposób pomylić ich między sobą. Może trochę brakuje tu samej akcji a gdy już przychodzi co do czego jest ona przedstawiona w dość powolnym i monotonnym stylu zupełnie jakbyśmy czytali nieciekawy raport będący końcowym opisem załatania jednej dziury w chodniku. A może po prostu nie jestem grupą docelową tej powieści i lepiej abym został przy space operach, młodzieżówkach czy tego typu książkach a takie gdzie są przedstawiane poważniejsze tematy omijał i pozostawiał je innym czytelnikom. 
Nie mam zamiaru oceniać tej powieści a czy ją polecam czy nie to cóż, zajrzyjcie lepiej na opis wydawcy i sami zdecydujcie czy dacie jej szansę. Ja, może jeszcze kiedyś powrócę do Walca Stulecia ale na razie wolę lżejszą lekturę przy której człowiek może się wyciszyć i zapomnieć o rzeczywistości.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5209286/walc-stulecia
Za egzemplarz powieści dziękuję wydawnictwu


niedziela, 12 października 2025

Marcin Podlewski - Głębia: Imprint




Powiem tak, w wielkim skrócie Imprint bardzo mi się podobał ale przeczytanie tych prawie 900 stron w dwa dni to troszkę za dużo, powinienem sobie rozłożyć to na dłuższy czas. Ale jak trafię na taką książkę to naprawdę ciężko ją odłożyć na dłużej niż wymaga to pójście do toalety czy tego typu sytuacje.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 10 października 2025



--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Witaj w kolejnym wymiarze space opery!
Oto Galaktyka Andromedy - zasiedlona przez ludzkość po Wielkim Exodusie.
Oto kosmos, w którym twardą ręką rządzi Imperium Exodusu, gdzie Obcy porozumiewają się z ludźmi za pomocą tajemniczego Daru, a Maszyny i Siddarthowie współpracują z nimi w myśl pradawnych paktów.
Oto wszechświat Głębi - zagadkowej, wpędzającej w szaleństwo nibyprzestrzeni, ślizgu głębinowego i imprinterów - potomków legendarnego Wybawcy.
Oto świat Eltie Grunt wyruszającej na misję, która może uratować jej życie… by mogła nadal żeglować wśród gwiazd.

A nie będzie to łatwe.
Napęd ślizgowy już drży.
Dotknij nawigacyjnej konsolety.
Wznieś się ku gwiazdom i uwierz.
Bo ten imprint jest twój.
Zawsze był.

Przygotuj się na nową opowieść w uniwersum Głębi.
Cykl Galaktyka Exodusu rozpoczyna Głębia: Imprint - historia, która zabierze cię do zupełnie nowej galaktyki, z nowymi bohaterami i zagadkami, które czekają na odkrycie. To świeży rozdział, który rozszerza uniwersum o zupełnie nową, niezależną przygodę.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Cóż, na początku chciałbym powiedzieć iż oryginalną serię Głębia, czytałem dość dawno, akurat przy tej serii znajomość podstawki nie jest wymagana jednak dobrze jest znać chociaż podstawowe pojęcia. Po drugie, ze względu na objętość książki nie spodziewajcie się iż od pierwszej strony akcja będzie gnać na złamanie karku. Tutaj raczej mamy powolne wejście w klimat co jest dobre dla nowych czytelników którzy dopiero poznają uniwersum Głębi jak i dla tych którzy znali. Po za tym należy pamiętać iż pomiędzy wydarzeniami z Głębi a tymi tutaj upłynęło, aby nie spoilerować, sporo czasu. Dobrze zobaczyć jak rozwinęło się to co zapoczątkowano w poprzedniej Galaktyce, ale czasem czytelnik ma wrażenie iż niektóre elementy są powtarzane zbyt często. Jednak jest to tylko drobna rysa.
Bohaterowie. Jakby teraz o nich pomyśleć to mimo poświęcenia im sporej części książki oraz nadania im aby nie używać słowa głębi, pewnego rodzaju trójwymiarowości to nie potrafię o nich myśleć inaczej jak o postaciach z drugiego planu, a tak naprawdę jedyną postacią na której powinno zależeć czytelnikowi jest Eltie Grunt, notabene jej wizualizacja przypomina mi Ellen Ripley z klasycznych filmów o Obcym. Oczywiście to jest tylko moje zdanie i wasze po lekturze może być odmienne. Możecie chociażby bardziej zainteresować się losem pewnego ochroniarza, albo naukowca, albo..., nie tu nie zdradzę ponieważ mógłbym pójść w spoilery.
Jeśli chodzi o samą akcję to jak wspominałem nie pędzi ona na złamanie karku ale powoli i delikatnie otacza czytelnika nie pozwalając mu o sobie zapomnieć i mimo prawie 900 stronic zdaje się jakby koniec przychodził zbyt szybko. Możliwie iż jest to zasługa stylu autora który mimo czasowego wrażenia powtarzania kilka razy tego samego oraz zarzucania czytelnika miliardem pytań i szczędząc odpowiedzi na nie. Znaczy jakieś tam odpowiedzi są ale czytelnik pozostaje z apetytem na więcej. 
Czy polecam tę powieść? Tak, polecam jeśli lubicie sci-fi gdzie oprócz szybkich akcji jest również dużo spokojniejszych akcji dzięki którym mocniej wchodzimy w świat. Coś w stylu serii Expanse, przynajmniej w jej początkowych tomach.
Jeśli chodzi o mnie to najpewniej przeczytam kolejne tomy ale nie wiem czy nie zdecyduje się na wersje elektroniczne ponieważ czytnik wygodniej trzymać niż taką cegiełkę.



Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5200958/glebia-imprint
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


sobota, 4 października 2025

Marcin Mortka - Miasteczko Nonstead

Cóż, na początku chciałem się przyznać iż nie czytałem starszego wydania Miasteczka Nonstead. Tak naprawdę to dopiero niedawno ze strony FB dowiedziałem się iż jest to nowe wydanie już wcześniej ukazanej powieści. Dlatego moja opinia jest ze względu osoby która czyta powieść po raz pierwszy.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nonstead to miejsce, w którym przeszłość i nadprzyrodzone siły splatają się w jeden koszmar.

W tym mieście na końcu świata wszyscy udają.

Nie inaczej jest z nowo przybyłym gościem, uciekającym przed przeszłością. Przed znakomitym debiutem, który skończył się katastrofą dla jednego z czytelników. I przed samym sobą.

Nathan stracił miłość swego życia i pomyślał, że odwiedzi Nonstead, miejsce, w którym niegdyś byli szczęśliwi. Tyle że zamiast upragnionego spokoju wciągają go coraz to nowe zagadki. A także tajemnica Samotni – dziwnej chaty w lesie, emanującej złowrogą mocą. Nathan postanawia zmierzyć się z niesamowitym, choćby to miała być ostatnia rzecz w jego życiu.

W końcu musi się to udać, jeśli ma przy boku kogoś takiego jak Skinner. Alkoholika. Desperata. Mitomana. Przyjaciela.

Sprawdź, co kryje się w tajemniczym miasteczku Nonstead!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, kupiłem zestaw tej powieści jakiś czas przed premierą i mimo że dostęp do wersji cyfrowej miałem dość szybko to dopiero w sobotę, czwartego października miałem czas aby przysiąść do tej powieści. I cóż, te trzystapięćdziesiąt stron to ilość na jeden dzień, i to nawet nie musi być weekend ponieważ nawet jeśli świat zewnętrzny Was wezwie do siebie to ta powieść nie pozwoli o sobie zapomnieć i raczej prędzej niż później nakłoni do powrotu. Zupełnie jak tytułowe miasteczko wzywa głównego bohatera.
Książka nie jest zła i jest poprowadzona bardzo dobrze, a także ma kilka oryginalnych wątków o których nie będę tutaj pisać jednak ma też bardzo dużo klisz. Na początku samo Nonstead, to jak każde małe, amerykańskie miasteczko gdzie psy szczekają tą tylną częścią ciała aby nie pisać brutalnie. Główny bohater, pisarz który stworzył bestseller i teraz od dłuższego czasu nie tworzy niczego nowego. Wszyscy mieszkańcy miasta patrzący wilkiem na obcego. Tajemnica którą tylko osoba z zewnątrz może odkryć. To wszystko to elementy które czytelnik już gdzieś widział. Jednakże mimo tego, że są to oklepane motywy to w żadnym wypadku nie odrzuca to czytelnika. Wręcz przeciwnie, dobrze napisane wątku, nawet takie które czytelnik zna sprawiają pewną przyjemność i usypiają czujność przez co zawirowania fabularne mogą zaskoczyć. 
Postacie są dobrze wykreowane i mimo, że tak naprawdę jest to teatr jednego aktora to pozostałe role nie są tylko ruchomym tłem a mimo pewnej płaskości czytelnikowi zależy aby postacie przetrwały do końca powieści w stanie nienaruszonym.
Czy polecam tę powieść? Tak, może i ja mam spaczony umysł i horrory czy to w formie filmowej czy książkowej mnie nie straszą ale sama powieść jest godną polecenia i jeśli nie zapomnę to sięgnę po kontynuację ale raczej poczekam na nowe wydanie. Jeśli oczywiście wydawnictwo zdecyduje się na nie.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

piątek, 19 września 2025

Mika Modrzyńska - W magii (po)chowana

Na początek pragnę powiedzieć iż jest to mój pierwszy kontakt z piórem tej autorki. Tak naprawdę to sądziłem, że jest to jej debiut literacki, przynajmniej na początku. Dopiero na Lubimy Czytać zobaczyłem iż między innymi "Welesówna", powieść której nie czytałem ale która przyciągała mnie swą okładką. Szczerze to nie wiem dlaczego nie czytałem Welesówny, możliwe iż miałem pilne powieści do poznania w okolicach jej premiery a później książka wyleciała z głowy. No nic, ale wracając do tematu W magii (po)chowanej, ogólnie książka jest bardzo dobra.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:




Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 13 września 2025


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nie każda majówka kończy się ogniskiem. Niektóre kończą się ofiarą.

Początek lat dwutysięcznych. Majówka, która miała być nowym początkiem, zamienia się w koszmar pełen krwi, magii i niedopowiedzianych uczuć.

Laura właśnie zaczyna wszystko od nowa. Po rozstaniu ze swoją dziewczyną i rezygnacji z dawnego życia trafia do nowego pokoju w akademiku. Gdy nowa współlokatorka zaprasza ją na spontaniczne piżama party, Laura nie spodziewa się niczego niezwykłego. Chciała tylko spróbować być znów częścią czegoś. Nawet jeśli to „coś” zaczyna się od rysowania pentagramów na podłodze.

Wkrótce dziewczyny zapraszają ją do położonego na odludziu dworku Radziszewskich, gdzie planują spędzić majówkę. Laura, zagubiona, ale zaintrygowana, decyduje się do nich dołączyć. Ma nadzieję, że wyjazd pozwoli jej oderwać się od przeszłości i zrozumieć, kim naprawdę jest. Nie spodziewa się jednak, że jednym z gości w dworku okaże się jej była dziewczyna. Ani że zostanie wplątana w rytuał, który może doprowadzić do czegoś, co nigdy nie miało prawa się zdarzyć.

W labiryncie sekretów, szeptów i mrocznych zaklęć Laura musi walczyć nie tylko o prawdę, lecz także o przetrwanie. Tylko czy zdąży, zanim Rogaty Pan zażąda ofiary?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku chciałbym napisać iż książce bliżej do slashera niż horroru. No, przynajmniej w dalszej części powieści bo oczywiście sam początek nie zwiastuje tej masakry. Tak naprawdę to czuję tu ogólny klimat podobny do książki "Małpi Szał", autorstwa Carlton Mellick III, chociaż jakbym miał wskazać dokładnie co mi wskazuje na podobny klimat to nie potrafiłbym. 
Laura po rozstaniu postanawia przyjąć zaproszenie do dworku na świętowanie Majówki. I to co się tam odwala sprawi iż nie oderwiecie się od książki. Jest krwawo, są odpowiednio wyważone momenty akcji oraz oddechu, ale mam opory przed nazwaniem tej powieści horrorem. Albo to tylko mnie zwichrowały horrory i ta powieść mimo iż zaciekawiła i sprawiła iż po wysłuchaniu pierwszego rozdziału w wersji audio z powodów osobistych przeszedłem na książkę w wersji cyfrowej i czytałem ją nieprzerwanie aż do ostatniego słowa. 
Bohaterowie. Tu tak naprawdę mamy tylko Laurę to znaczy nie, mamy dużą ilość postaci i każda ma swój charakter ale przy tego typu powieściach to informacja iż postacie z drugiego planu i dalszych mieszają się ze sobą i czasem postać z tła wchodzi na drugi plan i odwrotnie nie jest niczym niezwykłym. Tak samo jak to iż najwięcej wiemy właśnie o Laurze. Mógłbym to nazwać teatrem jednej aktorki ale nieprawda, inne postacie są jednak nie warto się przyzwyczajać.
Podsumowując. Dla kogo ta powieść? Dla osób lubiących klimat wczesnych lat dwutysięcznych oraz znających ówczesne dzieła popkultury jak seriale, filmy czy muzyka. Jeśli nie żyliście w tych czasach, znaczy macie mniej niż ćwierć wieku ale lubicie slashery bo horrorem tego dzieła nie nazwę to powieść nadal może przypaść do gustu ale niektóre elementy, jak na przykład komórki z zielonym ekranem dostępne tylko dla nielicznych mogą wam się wydać archaizmem. 
A jeśli chodzi o Styl pisania autorki. Cóż, ci co ją już znają wiedzą a ja, jak już pisałem gdy zacząłem czytać po przyjściu z pracy to nawet zapomniałem o obiedzie i nie potrafiłem oderwać się od niej. Czy przeczytam kolejny książkę z przygodami Laury, ponieważ według informacji na Lubimy Czytać kolejne tomy będą. Jeśli nie ominie mnie informacja to najpewniej tak.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

Mateusz Kossakowski - Czoran

Na początku dziękuje autorowi za egzemplarz powieści. ------------------------------------------------------------------------------------- ...