sobota, 13 czerwca 2026

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwierdzam iż ten styl na który zdecydował się autor jest lepszy.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Premiera: 12 czerwca 2026
Wydawnictwo: Fabryka Słów

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

W świecie, gdzie wszystko musi mieć naukowe wyjaśnienie, warto czasem mieć pod ręką… krakersy.
Pewnego dnia Księżyc… przestaje być Księżycem. Nie wybucha. Nie znika. Nie spada na Ziemię. Po prostu zmienia się w coś, czego nikt nie potrafi wyjaśnić - w gigantyczną, organiczną s
trukturę, która podejrzanie przypomina… ser. NASA unika tego słowa jak ognia, politycy apelują o spokój, a internet robi to, co zawsze. Nagła zmiana astronomii w nabiał wydaje się kosmicznym żartem i okazją do ogólnoświatowej degustacji. Wydaje się. Ludzkość najwyraźniej nie doczytała aneksu do praw fizyki, bo wraz z serowym księżycem otrzymuje… absolutny chaos. Politycy desperacko próbują utrzymać kontrolę nad narracją.
Miliarderzy widzą w katastrofie kolejną inwestycję. Hollywood już produkuje blockbustery, a branża wydawnicza bije się o prawa do „serowych” biografii. Każdy dzień przynosi nową perspektywę.

John Scalzi prowadzi nas przez pełny cykl lunarny, oddając głos zwykłym ludziom, studentom, politykom i religijnym przewodnikom.
To opowieść o tym o tym, jak szukać sensu w świecie, który przestał być poważny.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Jak wspominałem książka na początku wydawała mi się być komedią a nie powieścią która weźmie całą zamianę księżyca w ser na poważnie i w takim stylu pokaże w kilku przeplatających się wątkach reakcję postaci czy grup społecznych. I jak lekko zmęczył mnie wątek polityczny, którego obecności wcale nie neguję a wręcz uważam iż urealnił i pogłębił całą historię to wolałem się skupić na innych wątkach. 
Autor jest człowiekiem mającym na swoim koncie już wiele książek i osoby które go znają wiedzą jakim stylem on tworzy. A ci którzy nie znają niech wiedzą iż te prawie pięćset stron przeczytałem praktycznie w jeden dzień. Ponieważ tego wczorajszego kawałka nie liczę gdyż byłem po imprezie urodzinowej siostrzeńca i gdy po raz dziesiąty czytałem to samo zdanie stwierdziłem iż lepiej przełożyć lekturę na sobotę. 
Jeśli chodzi o gatunek książki to powiedziałbym sci-fi ale w obecnych czasach lub delikatnie wykraczających w przyszłość. I jestem w stanie uwierzyć, że gdyby naprawdę stało się coś takiego jak w powieści to ludzie tak by się zachowywali. Włącznie z tym co jest na samym końcu.
Polecam fanom autora oraz ludziom którzy lubią bardziej realistyczne sci-fi.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5222075/serny-glob

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


niedziela, 24 maja 2026

Tomasz Kołodziejczak - Dominium Solarne

Po trzydziestu latach od premiery otrzymujemy nowe wydanie klasyka. Tym razem oba tomy w jednej książce. Świetna powieść, którą poznałem w 2026 po raz pierwszy.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Dominium Solarne
Premiera: 22 maja 2026

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Gladius. Świat potomków ostatnich, prawdziwie wolnych kolonistów. Powoli i metodycznie mordowany.
Prawo jest tu najwyższą wartością. Prawem jest Sędzia. Egzekutor. Tanator.
Najeźdzcy. Ich technologia nie daje obrońcom najmniejszych szans. Ich okrucieństwo przekracza granice wyobraźni.
Dominium Solarne. Ostatnia nadzieja dla Gladiusa. Ale i absolutne podporządkowanie. Wpasowanie w tryby galaktycznego molocha. Bezwzględnego, bezdusznego, bezlitosnego.
Zatem: śmierć, czy niewola?
Walka! Bo nadzieja umiera ostatnia!

Tom zawiera powieści: "Kolory sztandarów" i "Schwytany w światła"

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, jak ja do tej pory mogłem ominąć ten przykład, dorosłego, brutalnego, świetnego sci-fi. Może dlatego, że w 1996 kiedy to wychodziła ta seria ja zaczytywałem się w "Świecie Czarownic", Andre Norton znalezionym w biblioteczce rodziców, oraz komiksów typu Kaczor Donald, Różowa Pantera itp.
Ale wracając do książki. Dominium Solarne to seria która w ogóle się nie zestarzała a nawet mamy tu wątki które zostały docenione jako oryginalne gdy inni autorzy kilka lat później o nich napisali. Tak prawdę mówiąc nie wiem za bardzo jak o książce pisać. Jak o klasyku który doczekał się nowego wydania czy nowej powieści? 
W tej powieści mamy wszystko co chcielibyśmy od świetnego sci-fi. Kilka różnych rozbudowanych stronnictw z których każda ma swoje racja i każda ma plusy i minusy. No poza najeźdźcami ale o nich to wiemy tak niewiele iż można by powiedzieć, że praktycznie nic. Jednakże nie jest to minus ponieważ wiemy o nich tyle co główny bohater i razem z nim odkrywamy różne tajemnice.
Ci którzy znają pióro autora wiedzą czego się spodziewać a ci którzy jeszcze nie mieli tej przyjemności powiem iż te siedemset stron przeczytałem w dwa dni. Może i książka nie wejdzie w kategorię tych nieodkładalnych ale jest bardzo dobrą pozycją oraz nie sposób się z nią nudzić. 
Dominium Solarne ma bardzo ładne wyskalowanie pomiędzy akcją, polityką, a momentami odpoczynku, wszystko to razem sprawia iż człowiek mógłby uwierzyć iż kiedyś w odległej przyszłości Imperium ludzkie jako rasa kosmiczna mogłaby właśnie tak się zachowywać. 
Polecam każdemu kto lubi sci-fi
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5221943/dominium-solarne

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu



piątek, 15 maja 2026

Michał Skrzypczak - Epika: Rapsodia Nieumarłych

Na początku dodam iż książeczka podobała mi się i jeśli mi nie umknie informacja a autor napisze coś więcej z tego uniwersum to chętnie przeczytam.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Ridero
Cykl: Epika
Premiera: 14 kwietnia 2026



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Okrutny reżim przetrwał. Nekrokracja zastąpiła dawny porządek. Technologia splata się z czarną magią. Otwierają się bramy do wynaturzonych rzeczywistości, a ich mroczni mieszkańcy coraz śmielej naruszają granice światła. Nieumarli maszerują pod sztandarami nowych panów. Granice między życiem i śmiercią zacierają się z każdym dniem.
Chase – młody leśny elf brutalnie wcielony do armii – odkrywa w sobie moc, która może ocalić lub pogrzebać całe światy. Wraz z Lizą i tajemniczymi sojusznikami staje naprzeciw demonom, koszmarnym eksperymentom i sile stanowiącej fundament multiwersum.
To mroczna, epicka opowieść o wojnie, moralnych dylematach, miłości i cenie ocalenia.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku chciałbym podziękować autorowi za egzemplarz powieści oraz powiedzieć iż nie wiem czy to za sprawą mojej opinii pierwszego tomu czy może już to planował wcześniej ale cieszę się iż autor postanowił skupić się na jednej frakcji. Oczywiście są ukazane inne frakcje ale dziewięćdziesiąt procent powieści to jedna frakcja. Może i niektórym nie spodoba się to ale osobiście uważam iż taki obrót sprawy lepiej ukazuje złożoność uniwersum. Jednak aby nie było tak idealnie muszę doczepić się do wykreowanych postaci. Są one dość płaskie. Nie na tyle aby człowiekowi był obojętny ich los ale na tyle proste iż ciężko się do nich jakkolwiek przywiązać. Mimo to brak większego przybliżenia dalszych losów postaci w epilogu, nawet jednego czy dwóch akapitów uważam za niedociągnięcie. Nie po to przez ponad trzysta stron człowiek im towarzyszy aby nie wiedzieć o ich losach w epilogu.
Ale to tylko marudzenie które wypisałem by nie pisać peanów pochwalnych dla książki która w ogólnych założeniach podobała mi się i której jeśli nie przegapię informacji a autor stworzy kolejną część to chętnie sprawdzę. 
Mimo, że Rapsodię Nieumarłych można spokojnie czytać bez znajomości poprzedniego tomu tomu lepiej wiedzieć co się stało w tomie pierwszym. Zwłaszcza, że... [fragment zawiera spoilery i został usunięty]. Powieść czyta się bardzo szybko i gdybym miał jeden cały dzień to spokojnie książka byłaby przeczytana. A tak, czytając tylko w luźniejszych chwilach zajęło to troszkę więcej czasu. 
Nie będę tu przybliżać fabuły czy poruszanych wątków ponieważ chciałbym byście sami sprawdzili tę książkę. A właściwie książki. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:




sobota, 25 kwietnia 2026

Łukasz Orbitowski - Pan Lasu

Mam przed sobą książkę paragrafową kupioną bezpośrednio na stronie wydawnictwa Muduko. 


---------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:






Wydawnictwo: Muduko
Premiera: 21 kwietnia 2026

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Sprawdź czy zdołasz uciec od koszmaru.

Łukasz Orbitowski pisze grę książkową i zaprasza czytelników, by sami usiedli za sterami jego opowieści.

To miał być spokojny, kojący wyjazd dla ojca i syna. Krystian – chłopak, któremu nałogi zniszczyły życie i ojciec, który ostatkiem sił o niego walczy. Przed nimi kilka miesięcy pracy podczas remontu dworu myśliwskiego ukrytego w głębi Puszczy Augustowskiej. Ale coś poszło nie tak. Budzą się pradawni bogowie, budzą się ich wyznawcy…
Nie oszukujmy się – „Pan lasu” to horror, więc będzie mrocznie i krwawo. Jak bardzo? O tym zdecydujesz sam.

I pamiętaj, by nigdy nie zamrażać pradawnych bogów.
A jeśli już ci się zdarzy – absolutnie ich nie rozmrażaj.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Cóż, mam nadzieję iż nie muszę pisać czym jest książka paragafowa, zwana czasami grą książkową. Pan Lasu jest tą łatwiejszą paragrafówką. Znaczy się taką w której nie mamy karty postaci, ekwipunku, systemu walk i tym podobnych elementów. Ma to swoje plusy, na przykład można ją czytać bez wcześniejszego przygotowania. 
Główny bohater, Krystian. Tak mamy tutaj już zbudowanego głównego bohatera mało tego, całą akcję mamy z perspektywy trzecioosobowej. Normalnie nie wspominałbym o tym ale w większości paragrafówek wszystko jest tworzone z perspektywy pierwszoosobowej. 
O historii nie mam za bardzo co mówić oprócz tego iż jest ciekawa a podczas grania oszukiwałem. Moje oszustwo polegało na możliwości cofnięcia się o jeden paragraf. Dlatego też mimo iż kilka razy Krystian mi zginął (za pierwszym przejściem nie odkryłem wszystkich śmierci), to cofałem się i wybierałem inną drogę. Czasem przez tę możliwość cofania wybierałem wyjście którego normalnie bym nie wziął aby sprawdzić co się stanie. 

Powieść jest bardzo dobra, ale raczej nie poleciłbym jej jako pierwszy kontakt z tym rodzajem książek. Nie zrozumcie mnie źle powieść jest ciekawa ale wprowadza kilka aspektów przez które czytelnicy którzy nie znają paragrafówek mogą mieć ich mylne wyobrażenie.
Jednakowoż ja nie żałuję kontaktu z powieścią nawet jeśli nie wniknąłem w to uniwersum na tyle aby bać się o bohaterów. Ale to najpewniej dlatego, że wolałbym aby gra była z perspektywy pierwszej osoby.

Dajcie znać czy znacie jakieś gry książkowe oraz czy dacie szansę tej.









Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:



sobota, 4 kwietnia 2026

Krzysztof Haladyn - Złodziej

O rany, tak jak pisałem chciałem ograniczyć sobie czytanie tej książki. Chociaż przez głupie zatrucie i spędzenie świąt w łóżku czytanie powieści zajęło więcej czasu niż planowałem. Ale nie czuję tego czasu jako stracony. Książka może nie idealna ale bardzo dobra.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Złodziej
Premiera: 1 kwietnia 2026
Wydawnictwo: Fabryka Słów


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Locken - cień z Dolnej Dzielnicy, fachowiec od zamków i cudzej własności - miał tylko podmienić pieczęć, zgarnąć zapłatę i zniknąć w mroku. Kolejna robota, kolejny złocisz, kolejna noc przeżyta w Mieście rządzonym przez żelazne zasady Kuźnicowców. Ale gdy proste zlecenie zmienia się w krwawą pułapkę, a w jego ręce trafia „Łza Kuźni”, Locken przestaje być tylko złodziejem. Staje się zwierzyną. W świecie, gdzie bogowie przemawiają jedynie szczękiem metalu o kowadło, nikt nie przyjdzie mu z pomocą. Sam przeciwko prawu. Sam przeciwko potężnym rodom. Sam przeciwko przeznaczeniu zamkniętemu w płonącym klejnocie. I choć nikt nie daje mu szans na dożycie świtu, Locken i tak zamierza przetrwać. Za wszelką cenę.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Nareszcie mam bohatera który nie ratuje całego świata, przynajmniej w pierwszym tomie serii. Locken jest złodziejem. Dosyć utalentowanym można by nawet wspomnieć. Podoba mi się charakter postaci oraz to, że umiejętności nie sprawiły iż jest jakoś specjalnie zapatrzony w siebie pompując własny balonik ego. Oprócz Lockena jest jeszcze kilka innych postaci które choć początkowo sądziłem iż będą tylko tłem to stanowią ważny element książki. Zupełnie jak z miastem które choć może się wydawać na początku nieco chaotyczne to z czasem widać w nim większy sens, albo czytelnik się do niego przyzwyczaja. 
Powieść jest interesująca i gdyby nie pewna niedyspozycyjność to przeczytałbym troszkę wcześniej oraz dodatkowo nagrał krótką opinię na YT. 
Książka jest ciekawa, pełna akcji oraz cienia. Wybaczcie, że ten tekst jest nieco chaotyczny ale chciałem coś napisać mimo niezbyt dobrego samopoczucia. 
Czy polecam tę powieść? Tak, chociaż nie ma tu przedstawicieli innych ras ale za to ludzie są przedstawieni w wielu barwnych postaciach. Chciałbym napisać coś więcej ale czuję iż niebezpiecznie zbliżam się do spoilerów a nie chcę tego czynić.
Styl autora. Jeśli podobało Wam się to co było w Hordzie tegoż autora i jesteście ciekawi co ciekawego wymyślił w bardziej urbanistycznych klimatach to będzie wam się podobać to jak napisana jest powieść.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5221617/zlodziej

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


niedziela, 22 marca 2026

Michał Głowacz - Schaar

Czasami pojawiają się na rynku książki które potrafią oczarować swoim opisem, mieć w sobie wszystko co trzeba by być genialną powieścią ale przez brak tego niewytłumaczalnego czegoś zostać tylko bardzo dobrą a nie wybitną.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 20 marca 2026


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

W Tenneverze, mieście smogu, pary i rozpaczy moralność jest towarem równie deficytowym jak czyste powietrze.
Gdy po trzech dniach i nocach dusznej ciemności opada mgła, odsłania nie tylko ulice, lecz także trupa w zaułku. Ruby Richter miał być jednym z wielu, a jego śmierć zwykłą miejską statystyką. Ktoś chciał, aby tak to wyglądało. By sprawę szybko zamknąć, odhaczyć, zapomnieć. Ale jednego nie przewidział.
Tego, że śledztwem zajmie się Eleonora Schaar. Półorczyca, której z zasady się nienawidzi i nie obdarza zaufaniem. Policjantka, którą najchętniej wysyłano by wyłącznie na patrole, z dala od prawdziwych kłopotów. „Kundel”, „siniak”, „nikt”. Tyle że Lenka ma coś, czego Tennever nie potrafi kontrolować - upór, rozum i serce większe niż wszystkie miejskie mury.
Oraz zasadę - jeśli coś śmierdzi, ona to znajdzie. I wydrze prawdę każdemu, kto próbuje ją ukryć.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Mógłbym podsumować tę powieść jako "ma potencjał na wybitną ale czegoś nieuchwytnego zabrakło", zaczynając od budowy świata. A właściwie miasta Tennever ponieważ mimo iż reszta świata istnieje to my przebywamy tylko w tym jednym miejscu. Tennever jest metropolią która ma swój rytm a w którym jest nadejście smogu, znaczy jest on cały czas ale są okresy gdy smog panuje nad miastem zmuszając mieszkańców aby zamykali się w domach, pracy, barach i wszędzie gdzie byli w momencie gdy nadchodził. Miasto przypomina mi troszkę Grimm City swoim mrocznym, ciemnym i ciężkim klimatem. Jest główna bohaterka która przez bycie mieszańcem oraz pracując jako posterunkowa w straży miejskiej nie cieszy się zbytnią renomą. Są orkowie i ludzie, jest historia wojny z krasnoludami, jest wiele ciekawych rzeczy o których nie będę tu pisał. Pewnego razu po odejściu smogu, a raczej po tym jak rozproszył się na tyle iż można było wyjść z pomieszczeń nasza bohaterka została wezwana do znalezionego ciała. I tu zaczyna się śledztwo. Muszę was jednak przestrzec iż tempo akcji jest bardzo powolne aby nie rzec ślamazarne. Ja rozumiem takie a nie inne śledztwo. Ba sam w swojej niewydanej, nawet nie dokończonej książce postawiłem właśnie na powolne tempo akcji, ale czytelnicy niezbyt lubią takowe, i część z nich może się odbić od książki.
Druga sprawa to główna bohaterka. Oprócz tego iż jest mieszańcem, półorkiem o czym powtarza nam się dość często nie widać w niej konfliktowości czy "zadawania zbyt wielu pytań", a samo "nie odpuszczanie", tyczy się bardziej takiego stworzenia raportu aby sprawa nad którą pracuje nie została zamknięta zbyt wcześnie. A raczej by nie zmuszono jej do zamknięcia sprawy przed złapaniem sprawcy. Jednakże mimo tego ciężko czuć coś do bohaterki poza obojętnością. Ale może to dlatego, że człowiek czytał wcześniej wiele powieści gdzie postacie były lepiej napisane i że tak to wyrażę "żyły i miały coś do powiedzenia więcej niż to co widzimy na kartach powieści", i przy mimowolnych porównaniach wypada słabo.
Książka ma potencjał ale zabrakło czegoś co sprawia iż czytelnik wsiąknie do tego świata i nie będzie chciał go opuszczać. Nie mówiąc już o tym iż cała fabuła wydaje się krążyć gdzieś obok bez udziału naszego czy naszej bohaterki a ona tak jak wszystkie postacie na planszy to nic nieznaczące pionki na szachownicy kogoś kogo jeszcze nie poznaliśmy. 
Podsumowując. Książka jest dobra ale przez brak nieuchwytnego czegoś niestety nie imponująca i wyśmienita. Nadal godna polecenia i taka która odnajdzie swoich fanów ale nie chcę pisać zmarnowany potencjał jednak powieść mogłaby być dużo lepsza gdyby autor pogłębił troszkę budowę postaci, nadał jej więcej charakteru i pozwalał na bycie samodzielną zamiast kierować każdym jej krokiem niczym lalkarz.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


Recenzja/opinia video dostępna na moim kanale YT 23 marca około godziny 16.00

czwartek, 5 marca 2026

Michał Organiściak - Poławiacze Sunu [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

O rany. Znacie Piratów z Karaibów? A lubicie te historie? Jeśli tak to klimat tej książki bardzo będzie Wam odpowiadał. 




-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 13 marca 2026


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nie każdy upadek kończy się na dnie. Czasem dno jest dopiero początkiem drogi. Życie Martena, oficera marynarki Koralowego Lorda, miało być prostą ścieżką ku zaszczytom. Skończyło się jednak na polu bitwy, w krwi kompanów, gdzie dwa księżyce zwiastowały szaleństwo. Aby przeżyć, Marten musiał sięgnąć po sunu - narkotyk, który raz skosztowany, staje się jedynym panem i władcą. To wyrok zapisany w żyłach, przed którym nie ma ucieczki. Oto historia dwóch braci, których los rozdzielił, a ambicja i błędy przeszłości znów pchnęły ku sobie. Starszego, który walczy o resztki godności w oparach magicznego głodu, i młodszego, Cobara, który w pogoni za wielkością zbyt często zapomina, że dno rzeki jest bliżej niż szczyt masztu. To kronika świata, gdzie salwy burtowe i świst korsarskich kordelasów zagłuszają szept politycznych intryg. Magia nie jest tu darem bogów, lecz bronią, która najpierw uzależnia, a potem pożera duszę i ciało. A gdy wielka polityka zderza się z desperacją wyjętych spod prawa, jedno pozostaje pewne - każda decyzja ma swoją cenę, najczęściej płaconą krwią.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Mamy tu opowieść w której czuć morze, magię, zapach prochu wymieszany dymem armatnim oraz tym z muszkietów. Jeśli chodzi o fabułę to mimo że jakaś jest to bardzo szybko czytelnik czuje iż pchany jest do przodu niczym nie przymierzając okręt bez steru w trakcie jeszcze nie sztormu ale bardziej burzliwej pogody. Nie chciałbym tutaj zdradzać fabuły ale zdaje mi się jakby ona działa się niejako w tle i bez naszego udziału też niewiele by się zmieniło. Ale jest też bardziej osobisty wątek dla naszych bohaterów. A skoro już o bohaterach to są stworzeni poprawnie ale jakoś nie doszło tu do porozumienia takiego abym martwił się co się z nimi stanie. Jest kilka momentów zaskakujących ale w żadnym wypadku nie czułem więzi z bohaterami, czegoś tam brakowało. Jest to coś nieuchwytnego czego nie da się opisać ale podczas czytania czuć o co chodzi. 
Styl autora. To jest akurat bardzo dobre, i nie wiem czy jego styl nie jest przypadkiem najlepszą częścią powieści. To właśnie dzięki niemu nawet taki szczur lądowy jak ja któremu bliżej do gór niż mórz, jezior czy jakichkolwiek akwenów czuje zew oceanu. 
Wracając do uniwersum, które do pary ze stylem pisania autora jest jednym z ciekawiej napisane to głównie dla niego jeśli autor zdecyduje się napisać coś z tego uniwersum poważnie przemyślę sięgnięcie po nią. 
Podsumowując. Jest to powieść dla fanów pirackich opowieści pełna akcji, intryg i polane szczyptą ciekawej magii. Jeśli uważacie się za takich to powieść będzie tym czego szukacie.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5221615/polawiacze-sunu
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


wtorek, 24 lutego 2026

Antologia z dreszczykiem

Czasem fajnie jest przeczytać coś innego niż fantastyka czy sci-fi. A gdy jeszcze człowiek trafia na opis zbioru opowiadań z gatunku horror który go intryguje a wydawnictwo prowadzi nabór dla recenzentów to nic więcej nie trzeba aby się zgłosić i liczyć na szczęście. I tak było. Wczoraj w poniedziałek wieczorem dostałem książkę a dziś ten zestaw skończyłem i mogę Wam tylko go polecić.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Ostre pióro
Premiera: 31 - października - 2025


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Zamknięte drzwi. Kroki na schodach. Cisza dzwoniąca w uszach.

Ta antologia z dreszczykiem zabierze Cię w miejsca, w których zwykła codzienność pęka jak cienka szyba, odsłaniając coś dużo mroczniejszego. W tych opowieściach śmierć nie zawsze oznacza koniec. Czasem bywa początkiem zemsty albo przestrogą. To, co ukryte za ścianą, może znać Twoje imię. Zwykły zakręt na drodze okazuje się granicą między światami. Niepokojący sen staje się rzeczywistością, z której nie ma już ucieczki. A choroba – choć zabiera nadzieję – może się okazać początkiem jeszcze większego koszmaru. Opowieści, które nie krzyczą, tylko szepczą długo po zmroku. Światło w korytarzu nagle staje się koniecznością, ale czy na pewno uchroni Cię przed tym, co czai się w mroku?

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Te niecałe czterysta stron dzielą ze sobą opowiadania w liczbie dziewiętnaście. Ta liczba sprawia iż poszczególne historię nie są zbyt długie. Z jednej strony dzięki takiej formie można dane opowiadanie przeczytać z marszu, na raz. A z drugiej człowiek chciałby aby dany twórca bardziej zagłębił się w historię i troszkę zwolnił z tempem akcji. Ponieważ jak nie lubię gdy akcja szybko biegnie tak w tym akurat gatunku wolniejsze tempo jest nader wskazane. Nie mówię iż nie bawiłem się źle przy tych historiach. Wręcz przeciwnie, nawet te opowiadania które w tym zestawieniu uchodzą za słabsze to jako osobne dzieło są bardzo dobre. Największym pechem tych "słabszych opowiadań", jest to iż chcąc nie chcąc porównuje się je do innych w tej antologii. 




Chciałbym Was przestrzec abyście nie czytali tych książek w nocy czy w ogóle po zachodzie. Ja jako ten który lubi czytać właśnie jak jest noc wolałem odłożyć ją do wschodu słońca ponieważ w trakcie czytania czułem dziwny niepokój, jakby coś niewidzialnego i nieokreślonego pałętało się po moim mieszkaniu.

Wydaje mi się iż takie stwierdzenie jest idealnym podsumowaniem tej antologii. Cóż jeśli chodzi o pióra poszczególnych autorów. To na tym niewielkim fragmencie trudno mi powiedzieć cokolwiek oprócz bardzo szybko się czyta, a język jakim są napisane dane historie jest potoczny. Nie pamiętam żadnych słów których człowiek nie używał w mowie codziennej. 
Szkoda, że tych opowiadań nie jest więcej. Jakby zamiast czterystu stron było tak sześćset lub osiemset, zwiększyć objętość opowiadań i dołożyć ich trochę, tak mniej więcej do trzydziestu to byłoby to idealna antologia. A tak to mimo iż polecam ją każdemu kto lubi historię z dreszczykiem i ma wolną chwilę. Kto wie, może te opowiadania skłonią Was do stworzenia czegoś własnego.
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu

piątek, 20 lutego 2026

Paulina Hendel - Zakon [PRZEDPREMIEROWA]

O rany, i co ja mam powiedzieć o tej genialnej powieści aby zostać posądzonym o "kupioną opinię"? To powieść która pod każdym względem jest niczym pisania dla mnie. Bohaterowie, miejsce akcji, zrównoważenie tempa akcji i już nawet nie wspominając o stylu autorki. Wszystko jest takie iż już nie mogę się doczekać aż jej kolejna książka wyjdzie z drukarni. I już teraz powiem Wam, że jak pojawi się w przedsprzedaży to na pewno ją sobie zarezerwuje.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Mięta
Seria: Sztorm
Premiera: 4 marca 2026



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Krwawe baśnie nie dają o sobie zapomnieć

Nadeszła kolejna pora sucha. Zło tym razem zagnieździło się w Liberii i naczelnik Sztorm wie, że jeśli go nie powstrzyma, jego ukochane miasto znajdzie się na krawędzi paniki, a z nim cała Kolonia.

Pokojowa warta próbuje rozwikłać zagadkę samobójczej śmierci redaktora lokalnej gazety, który chciał odkryć zbyt wiele o przeszłości. Wkrótce jednak pojawiają się kolejne ciała. Ktoś znów zabija, naśladując dawne baśnie dla dzieci. Czyżby unohora, tajemnicza bestia z buszu, jednak naprawdę istniała? I co to ma wspólnego z niewytłumaczalnym szaleństwem ogarniającym ogry w sercu wyspy?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Od wydarzeń z poprzedniego tomu minął rok. I to tyle jeśli chodzi o to czego dowiecie się o tym co w książce się dzieje. Po lekturze Zakonu chyba cykl o Naczelniku Sztormie będzie moją ulubioną serią autorki. Każda jej seria jest świetna, ale to co jest tutaj to po prostu, aż brak słów by to opisać. Człowiek widzi samego siebie w szeregach Pokojowej Warty, czuje więź z bohaterami. Ba nawet czasem ich zachowanie jest takie iż wydaje się, że czytają mu w myślach. Czytelnik po prostu czuje iż bohaterowie z książek żyją. I jest to spowodowane ich genialną konstrukcją oraz stylem pisania autorki dzięki któremu tak postacie, niezależnie od tego na którym planie są. Jak i Liberia czy cała Kolonia zostały tak stworzone iż czytelnik widzi je. I mógłby spokojnie stworzyć te części krainy której autorka nie ukazała. 
Jeśli pragniecie świata fantastycznego który pochłonie Was w całości i uniwersum które postawicie na tym samym poziomie co Świat Dysku Pratchetta to seria o Naczelniku Sztormie jest tym czego szukacie. To jest seria którą powinien poznać każdy kto kocha fantastykę.


Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

niedziela, 15 lutego 2026

Peter A. Flanery - Aquila

Jak to jest, że świetne książki, nawet jeśli są prawie ośmiuset stronicowymi cegiełkami wydają się zbyt krótkie i tylko zaostrzają apetyt na więcej informacji z uniwersum? Tak było z Magiem Bitewnym i tak jest z Aquilą.


--------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Mag Bitewny
Premiera: 13 - lutego - 2026

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Na Utraconych Ziemiach Ferocji rozbrzmiewa krzyk, który nigdy nie ustaje. Demon zrodzony z najgłębszych czeluści piekła przybył, by skazić ludzką duszę i ją posiąść. Aquila Danté i jego smok - Tân od lat stanowią zaporę, której legiony piekła nie potrafiły przebić. Wszystko zmienia się, gdy na ich drodze staje demon zwany Kosiarzem Dusz. Podczas gdy Aquila toczy z nim morderczy pojedynek, a w domowym zaciszu rodzi się jego syn Falko - los szykuje dla wojownika okrutny cios. Zmagając się z żałobą i intrygami magów, Aquila musi zmierzyć się z najgorszym: łuski jego smoka zaczynają ciemnieć. A jak powszechnie wiadomo, czarne smoki to odwieczni wrogowie ludzkości. Czas lojalności nieubłaganie dobiega końca. Jedni bohaterowie upadają, nowi powstają do walki z piekielną siłą. A Aquila musi zwyciężyć, choćby jego własny los miał zostać przypieczętowany.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Finał historii Aquili jest znany wszystkim którzy czytali Maga Bitewnego, ale w błędzie jest ten który sądzi iż zna całą historię. Gdybym miał krótko podsumować tę powieść to powiedziałbym iż jest to pełnokrwista, smocza, fantastyka. Może i brakuje mi tu towarzyszenia jednemu czy dwóm postaciom przez całą ich karierę a samego Aquilę i jego smoka poznajemy gdy już cieszą się dużą estymą. Jednakże kluczowa dla tej książki jest przemiana smoka oraz to co dzieje się pod sam koniec historii. I nawet główny demon w tej powieści, mimo iż wydaje się groźniejszy niż przeciwnik Falka, jest niejako dodatkiem. 
Cieszy mnie wątek trzech magów złączonych z Falkiem chociaż na początku lekko obawiałem się iż po poznaniu ich przeszłości cała tajemnica minie ale to były płonne obawy. O tamtej trójce dowiadujemy się bardzo mało, nawet mniej niż w samym Magu Bitewnym. 
Bohaterowie. Niby jest ich wiele i każdy ma odpowiednią ilość miejsca to czasem wydaje się jakby ich wątek był poprowadzony pobieżnie i tylko po to aby wypełnić pustkę a tak naprawdę to mag i jego smok są najważniejsi. 
O magach nie będę wspominał ale ci z Was którzy sięgną po Aquilę znają Maga Bitewnego zauważą pewne zabiegi których efekty właśnie w tamtej książce widzimy. 
Czy polecam tę powieść? Z całą pewnością polecam ją każdemu kto kocha fantastykę i komu podobał się Mag Bitewny. Może i człowiek chciałby dowiedzieć się co zaszło po wydarzeniach z Maga Bitewnego i troszkę w powyższej opinii marudził, ale to tak naprawdę dlatego, że od świetnych książek dużo więcej się wymaga. 
Mama nadzieję, że autor jeszcze wróci do tego uniwersum.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...