-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawnictwo: Fabryka Słów
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:
Pewnego dnia Księżyc… przestaje być Księżycem. Nie wybucha. Nie znika. Nie spada na Ziemię. Po prostu zmienia się w coś, czego nikt nie potrafi wyjaśnić - w gigantyczną, organiczną s
trukturę, która podejrzanie przypomina… ser. NASA unika tego słowa jak ognia, politycy apelują o spokój, a internet robi to, co zawsze. Nagła zmiana astronomii w nabiał wydaje się kosmicznym żartem i okazją do ogólnoświatowej degustacji. Wydaje się. Ludzkość najwyraźniej nie doczytała aneksu do praw fizyki, bo wraz z serowym księżycem otrzymuje… absolutny chaos. Politycy desperacko próbują utrzymać kontrolę nad narracją.
Miliarderzy widzą w katastrofie kolejną inwestycję. Hollywood już produkuje blockbustery, a branża wydawnicza bije się o prawa do „serowych” biografii. Każdy dzień przynosi nową perspektywę.
John Scalzi prowadzi nas przez pełny cykl lunarny, oddając głos zwykłym ludziom, studentom, politykom i religijnym przewodnikom.
To opowieść o tym o tym, jak szukać sensu w świecie, który przestał być poważny.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Autor jest człowiekiem mającym na swoim koncie już wiele książek i osoby które go znają wiedzą jakim stylem on tworzy. A ci którzy nie znają niech wiedzą iż te prawie pięćset stron przeczytałem praktycznie w jeden dzień. Ponieważ tego wczorajszego kawałka nie liczę gdyż byłem po imprezie urodzinowej siostrzeńca i gdy po raz dziesiąty czytałem to samo zdanie stwierdziłem iż lepiej przełożyć lekturę na sobotę.
Jeśli chodzi o gatunek książki to powiedziałbym sci-fi ale w obecnych czasach lub delikatnie wykraczających w przyszłość. I jestem w stanie uwierzyć, że gdyby naprawdę stało się coś takiego jak w powieści to ludzie tak by się zachowywali. Włącznie z tym co jest na samym końcu.
Jeśli chodzi o gatunek książki to powiedziałbym sci-fi ale w obecnych czasach lub delikatnie wykraczających w przyszłość. I jestem w stanie uwierzyć, że gdyby naprawdę stało się coś takiego jak w powieści to ludzie tak by się zachowywali. Włącznie z tym co jest na samym końcu.
Polecam fanom autora oraz ludziom którzy lubią bardziej realistyczne sci-fi.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:



.png)


















.png)

.png)
.png)







.png)



















