sobota, 29 kwietnia 2017

Stefan Ahnhem - Osiemnaście stopni poniżej zera

Mój powrót do twórczości tego pisarza zrównał się z wydaniem jego nowej książki. Wiem, że mówiłem kiedyś iż po jego książce "Dziewiąty Grób", przeczytam inne jego dzieła jednak nie miałem możliwości na wciśnięcie ich do mojej "listy do przeczytania", akurat mała ilość czasu nie jest problemem. Na książkę zawsze znajdę nawet tę odrobinkę czasu ;)

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

 Po szalonym pościgu dwóch samochodów przez centrum Helsingborga jedno z aut wpada do basenu portowego. Wszystko wskazuje na to, iż był to wypadek, ale wkrótce się okazuje, że kierowca zatopionego samochodu, znany przedsiębiorca w branży IT i twórca popularnej gry na telefon, był martwy już od wielu tygodni, a jego zwłoki zostały zamrożone.
Jest początek maja i od wydarzeń opisanych w „Ofierze bez twarzy” minęły już prawie dwa lata. Od kilku miesięcy w wydziale kryminalnym helsingborskiej policji panuje niespotykany spokój. Fabian Risk wykorzystuje ten czas na próbę uzdrowienia stosunków w swojej rodzinie, ale zarówno on, jak i jego koledzy zaczynają się nudzić, choć nikt z nich nie odważyłby się wypowiedzieć tego na głos. Kiedy więc na ich biurkach ląduje zagadka zamrożonego milionera, wszyscy myślą to samo: nareszcie. Rozpoczyna się walka z czasem, w której nic nie okazuje się takie, jakim się z początku wydawało. Wkrótce sprawy przybierają tak nieoczekiwany obrót, że Fabian przestaje wierzyć w swój własny osąd. Zarazem ma świadomość, że jeśli szybko nie znajdzie rozwiązania, w zamrażarce wyląduje kolejna ofiara. „Osiemnaście stopni poniżej zera” to kryminał o pościgu za bezwzględnym mordercą.



źródło opisu: materiały wydawnictwa

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

 Nawet nie wiecie jak ciężko napisać cokolwiek o tej książce nie ocierając się o spojlery ani nie wychwalając książki oraz nie ukazując zakłamanego obrazu "książki idealnej". 18 stopni jest świetnym połączeniem kryminału oraz akcji, z lekkim przechyleniem szali na miejsce akcji. To może się niektórym nie podobać ale mnie osobiście przypadło do gustu. Jeśli chodzi o styl pisania autora to widzę delikatne rozwinięcie się względem "Dziewiątego Grobu", oraz jakby odważniejsze stosowanie zwrotów akcji. Długo czytałem książkę, ale nie dlatego, że nie podobała mi się a iż jak zwykle mam mało czasu. Jeśli nie zapomnę to z chęcią przeczytam kolejne książki tego autora ;)

czwartek, 20 kwietnia 2017

Rafał Cichowski - Pył Ziemi

Książka która wydaje się być pisana na wzór "jak najszybciej trzeba skończyć", co niestety ma więcej wad niż zalet. Mimo swego widocznego potencjału.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

 Czas wyrównuje wszystko do zera.

W XXIV wieku Ziemia umiera. W przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil, statek pokoleniowy, który ma zapewnić przetrwanie gatunkowi ludzkiemu. Ponad siedemset lat później para nieśmiertelnych istot, technologicznie pod​rasowanych Ziemian, wraca na błękitną planetę. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości.

Lilo i Rez podczas swej wędrówki zetrą się z prymitywnym plemieniem, którego członkowie dawno zapomnieli o dobrodziejstwach techniki. Będą się układać z samozwańczym lordem władającym wiernie odtworzoną kopią wiktoriańskiego Londynu, którego największą bolączką są morderstwa prostytutek oraz zbyt wysoki poziom edukacji wśród plebsu. Zawędrują też do Aurory, miasta, gdzie barwy następnego zachodu słońca wybiera się w drodze głosowania.

Gdzieś na końcu drogi Lilo i Reza ukryta jest prawda. Ale czy warto dla niej poświęcić wszystko? Może pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć?

Pył Ziemi czerpie z wielu gatunków literackich, tworząc niezwykłą opowieść o świecie przyszłości, w którym zaawansowana technologia sąsiaduje z gotyckim mrokiem i absurdem. Imponuje skalą, porusza i bawi ostrym jak brzytwa poczuciem humoru.
Na taką Ziemię przylatują Lilo i Rez – para nieśmiertelnych, technologicznie podrasowanych istot. Potrafią komunikować się ze sobą telepatycznie, mogą nauczyć się dowolnego języka w kilka sekund i wyleczyć wszystkie choroby świata. Dla Ziemian są praktycznie bogami. Sami są potomkami Ziemian.
I teraz muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów.

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/ksiazki/pyl-ziemi/

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

 Pył Ziemi, książka z gatunku science-fiction, który nie jest moim ulubionym gatunkiem ale jest mi również całkowicie obojętny. Ta książeczka jest krótka, za krótka. Dlatego wątki typu omninet, czy biblioteka wspomnień oraz sam statek pokoleniowy są tylko wspomniane a to jest błąd gdyż są to jedne z głównych wątków. Wydaje mi się, że lepiej by było gdyby autor skoncentrował się na pojedynczych wątkach i nawet gdyby to skutkowało stworzeniu trylogii lub tetralogii ale przynajmniej wątki byłyby pokazane głębiej a nie tak jak teraz.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Christopher Priest - Odwrócony Świat

Książeczka która sprawiła mi pewną trudność w ocenie. Z jednej strony ciekawy pomysł na świat oraz jego działanie a z drugiej...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:





-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Miasto przemierza zrujnowany świat po torach, które trzeba stale przed nim układać, a następnie usuwać. Jeżeli się zatrzyma, zostanie w tyle za „optimum” i wpadnie w miażdżące pole grawitacyjne. Brak postępu oznacza śmierć.

Rządzący miastem starają się, żeby mieszkańcy nie zdawali sobie z tego sprawy. Jednak kurcząca się populacja staje się niespokojna. A przywódcy wiedzą, że miasto coraz bardziej zwalnia.

„Posępna psychodeliczna podróż przez krajobraz, który przypomina wspólne dzieło Brueghela i M.C. Eschera”.
- Jonathan Lethem

„Jedna z najbardziej zaskakujących powieści SF, jakie kiedykolwiek napisano”.
- Le Monde


źródło opisu: mag.com.pl

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

 Książka która mnie rozbiła. Z jednej strony ciekawy pomysł i w pewnym sensie realizacja a z drugiej jakby poganianie samego siebie. Samo miasto bardzo przypomina mi klimaty steampunku, wiecie takie retrofuturystyczne konstrukcje z czasów nazywanym "wiekiem pary", chociaż nie do końca ale to wyjaśnia się później. Pomysł miasta które musi być w ciągłym ruchu by jego mieszkańcy przetrwali jest ciekawy jednak wydaje się troszkę potraktowany po macoszemu, tak samo jak system w jakim funkcjonuje całe miasto, niby się dowiadujemy ale człowiek ma wrażenie jakby dostał jeden kawałek czekolady mając ochotę na całą tabliczkę. Pewnie dlatego zwrot fabularny pod koniec książki, który notabene następuję zbyt szybko, nie wywołuje takiego szoku jaki powinien. Zupełnie jakby autora gonił termin i zmuszał się do spłycania wątków. Samo zakończenie również wydaje się niepełne. Jednak mimo tych moich delikatnych narzekań i czepialstwa jest to pozycja godna polecenia, jeśli ktoś lubi takie klimaty.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dodatek w wersji audio:


piątek, 14 kwietnia 2017

Katarzyna Berenika Miszczuk - Noc Kupały

 Druga część cyklu Kwiat Paproci zostawia z pytaniem, lecz nie takim jak większość środkowych tomów.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:





-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Zazdrość, zdrada i kwiat paproci. Czy młoda szeptucha ocali miłość do Mieszka?

Wiecie, jak to jest. To tylko dawna znajoma, on już nic do niej nie czuje, teraz liczysz się tylko ty, a oni spotkali się zupełnym przypadkiem. Gosia chciałaby w to wierzyć, ale trochę to trudne, gdy ukochany Mieszko ciągle myśli o swojej dawnej żonie Ote. Zwłaszcza gdy ta okazuje się wcale nie tak martwa, jak przypuszczała Gosława. W dodatku Ote bardzo się nie podoba, że młoda szeptucha i Mieszko tak się do siebie zbliżyli. Nim ich uczucie zdąży się porządnie rozwinąć, między kochanków wkradnie się zazdrość.

Niestety, tysiącletnia rywalka to niejedyne zmartwienie Gosi. Zbliża się Noc Kupały, podczas której ma się wypełnić przeznaczenie szeptuchy. I choć Baba Jaga zaopatrzyła swoją podopieczną we wszystkie możliwe amulety i zaklęcia, Gosława ma złe przeczucia. Wprawdzie bogowie może i są gburowaci, ale przecież nie głupi. A przynajmniej tak się im wydaje.

Potężna dawka humoru, moc słowiańskich wierzeń i romans, jakiego jeszcze nie było!

Pozwól się oczarować miłosnej magii "Nocy Kupały"!


źródło opisu: http://www.grupawydawniczafoksal.pl/ksiazki/noc-kupaly.html

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Opinia:

Na początku chciałbym powiedzieć, że "Noc Kupały" jest dobrą kontynuacją serii. Mimo wprowadzenia pewnego demona który oprócz swojej postaci ma możliwość zamiany w sowę co troszeczkę mi nie pasuje. Na szczęście jest to mała rysa na ogólnie dobrej książce. Interesującą nowinką są retrospekcję (nie do końca, ale używając innego sformułowania mógłbym zaspojlerować coś ciekawego), oraz pełną akcji oraz pewnego zakrętu fabularnego pod koniec książki. Mam też pewien problem z tą serią, mianowicie z jednej strony jestem ciekaw głównego nurtu tomu trzeciego a z drugiej boję się iż zmieni się ona w stuprocentowy romans a cała reszta zejdzie nie tyle na dalszy plan ale jako element tła a to byłby błąd który mógłby pogrążyć tę serię.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Abby Geni - Strażnicy Światła

Książka o której nic nie wiedziałem, tak naprawdę to opis z serwisu lubimy czytać przeczytałem dopiero po jakichś stu stronach tej książeczki. Tutaj Wam powiem tylko, że "Strażnicy Światła", nie są książką z gatunku fantastyka. Wiem, że tytuł może na to wskazywać lecz tytuł ten sam się wyjaśnia na łamach książeczki.


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

 DEBIUT ROKU 2016 WEDŁUG KSIĘGARNI BARNES & NOBLE!

Siedmioro ludzi. Jedna mała wyspa. Wyizolowane środowisko, ograniczona grupa, problemy z zaufaniem oraz bezwzględna, tylko pozornie losowa śmierć raptownie zbierająca żniwo… Strażnicy światła to thriller, który przedstawia świat dzikiej natury i spektakl grozy.

Miranda jest fotografką natury, która została wysłana na zawodową misję. Jej zadaniem jest robienie zdjęć ukazujących piękno otaczającej przyrody maleńkiej wyspy. Towarzyszy jej jedynie sześciu osobliwych naukowców. Dzień po dniu, Miranda jest świadkiem niewiarygodnych wydarzeń; pogłębia swoje przywiązanie do egzotycznych wysp i… współtowarzyszy. Jednak mimo zażyłości, czuć dziwny niepokój w powietrzu – budzące lęk podejrzenia. Atmosfera robi się coraz gęstsza; słychać szepty o legendzie mówiącej, że miejsce ich zamieszkania zwie się „Wyspami Śmierci”… A z każdym kolejnym aktem przemocy robi się… duszno. I już każdy jest podejrzany o najgorsze.

NIEWYMOWNA KOMPOZYCJA MONSTRUALNEGO NIEPOKOJU ORAZ TRWOGI, KTÓRĄ CZUJESZ, OGLĄDAJĄC SIĘ NIEUSTANNIE PRZEZ RAMIĘ

źródło opisu: www.wydawnictwokobiece.pl

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

 Książeczka opowiada o pewnej pani fotograf po zdarzeniu które bardzo ją ukierunkowały. Poznajemy ją gdy opuszcza pewną maleńką wyspę będącą w całości jako park narodowy. Jednak później następuje cofnięcie w czasie do początków przyjścia na wyspę. Narracja jest pierwszoosobowa w czasie przeszłym. Książeczka jest czasami trochę jakby przesadzona pod względem wyciszenia akcji co nie wszystkim może się spodobać. Jednakże jest ona bardzo dobra i wybaczcie za taki naprawdę niewielki wpis, ale z racji na kategorię książki pisanie opinii o niej przypomina chodzenie po polu minowym w płetwach nurka ;)

wtorek, 11 kwietnia 2017

Rysunek - Fragmenty

Siedziałem na murku patrząc ukradkiem na piękną kobietę rozmawiającą z koleżanką. Jej kasztanowe włosy spływały luźno na ramiona a ich delikatny blask nadawał im mistycznej wręcz siły. Duże, szare oczy oraz malutki, delikatny nosek kontrastowały ze sobą jednak również w jakiś dziwny sposób dopełniały się. Usta, bez żadnej szminki były pełne i miękkie, że chciałoby się je cały czas pieścić. Ciało kobiety otulała prosta sukienka na ramionkach. A ja siedziałem tak z blokiem rysunkowym oraz kawałkami węgla, cóż innego mi pozostaje jak uwiecznienie mej muzy? Gdy obrazek był gotowy, zauważyłem jak jej koleżanka mówi coś do niej po czym wstaje i odchodzi w kierunku toalety, dziwne sądziłem, że kobiety chodzą tam razem. Korzystając z okazji wstałem, szybko poprawiłem ubranie i podszedłem do kobiety.
- Pani wybaczy ale olśniony jej blaskiem stworzyłem taki prosty rysunek. Nie oddaje on całości pani piękna lecz chciałbym by miała go pani. - następnie położyłem rysunek przed nią a gdy ona nie niego spojrzała odwróciłem się i odszedłem. Mam nadzieję, że na jej licu rozbłyśnie uśmiech oraz delikatny rumieniec.

sobota, 8 kwietnia 2017

Katarzyna Berenika Miszczuk - Szeptucha

Książka otwierająca może być standardowa, dobra bądź rozczarowująca i tak zła, że odrzuca od Was samą myśl sięgnięcia po kolejne. Jak jest z tą książką, przekonacie się już niedługo. Wcześniej jednak chciałbym Was przeprosić za zmianę stylu opinii, od pewnego czasu 90% moich książek to wersje elektroniczne a co za tym idzie muszę zmienić troszeczkę to jak o nich piszę. Potraktujcie to jako eksperyment ;)

-------------------------------------------
Okładka:
--------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna.
A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…
Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!
Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?
Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru! 

----------------------------------------------------------------
Opinia:

Może na początek powiem iż od pewnego czasu jestem wręcz zafascynowany mitologią słowiańską. I naprawdę boli mnie iż tak bogaty i różnorodny dział jest traktowany, wybaczcie za stwierdzenie po macoszemu, jednak ostatnio coś się ruszyło w tej kwestii. Powoli zaczyna się zmieniać ku mojej radości. No dobra, ale przecież miałem opowiadać o książce. Jest to pierwszy tom z serii i to widać. Nie zrozumcie mnie źle książkę czyta się świetnie i osobiście przeczytałem ją w trzy dni (no może dwa i pół), ale robi coś, czego czytelnicy nie lubią. Dostają część odpowiedzi na jedno pytanie, i to nawet nie główne czy jedno z drugiego planu tylko z tła, oraz mówi "chcesz dostać kolejne kawałki układanki? Przeczytaj kolejne części". Wiecie jakie to jest irytujące.
No nic ale przez to moje narzekanie możecie zbudować fałszywy obraz książki. To teraz to co mi się podoba, a raczej mała część plusów gdyż część z nich może zahaczać o spojlery, a tych unikam ;)
No więc zacznijmy od najłatwiejszego. Imiona. Nawet nie wiecie jak bardzo podoba mi się motyw z połączeniem imion stosowanych dawniej oraz teraz. Mały przykład, weźmy taką Gosię, główną bohaterkę książki. Gdybym zapytał Was od jakiego imienia jest to zdrobnienie to podejrzewam iż większość z Was powiedziałby "Małgorzata", co jest prawidłowe ale mógłbym polemizować. Otóż Gosia nazywa się Gosława Brzózka. Jest też kilka innych przykładów takich imion ale nie powinienem ich zdradzać ;) Następny plus to charakter Gosi, jest dość przekonująca co do swego wieku (no, może czasami zbyt emocjonalnie podchodzi), dodatkowym plusem jest narracja pierwszoosobowa i wgląd w jej myśli. O świecie przedstawionym nie wspomnę gdyż jest on jednym z powodów dla którego z pewnością sięgnę po następne części (ale nie od razu).
Książka młodzieżowa z mocnym ugruntowaniem w słowiańskiej mitologii. Sami zdecydujcie czy Wam to odpowiada.

----------------------------------------------------------------
Dodatek w wersji audio:



czwartek, 6 kwietnia 2017

PocketBook Touch Lux 3 - pierwsze wrażenia

 W porządku a zatem po dość małej przerwie wracam do Was z wieściami. Otóż postanowiłem zapisać się do abonamentu w serwisie Legimi, stąd też dzisiejszy post. Czekałem z napisaniem Wam tej informacji do czasu otrzymania czytnika. Zamówiłem go z kilku powodów. Jednym z nich była chęć sprawdzenia nowszego modelu niż mój dotychczasowy czytnik (na zdjęciach po prawej). Oba mają wyświetlacz e-ink o rozdzielczości sześciu cali i na tym podobieństwa się różnią. Dzisiejszy nabytek ma ekran dotykowy, podświetlenie oraz powiązanie z pewnym serwisem. Ale o czytniku napiszę więcej za jakiś czas gdy skończę jego testowanie. Wydaje mi się, że jakieś dwa albo trzy miesiące intensywnego użytkowania wystarczy ale może będzie więcej, może mniej. Zależy od tego kiedy będę gotów napisać coś więcej.
Ale żeby nie było tak kolorowo troszeczkę niepokoi mnie futerał na czytnik. Nie zrozumcie mnie źle skóropodobny materiał jest przyjemny w dotyku ale boję się, że będzie ulegał odkształceniom pod większym naciskiem. Dodatkowo brakuje mi magnesu na kantach futerału, wydaje mi się, że wtedy zamykanie go byłoby wygodniejsze.

Dodatkowo na zdjęciu numer 3 umieściłem własną dłoń abyście mieli jakieś porównanie wielkości urządzenia.

Trzymajcie się i do zobaczenia w kolejnych postach. Jeszcze nie wiem czy będzie to opinia o książce czy może jednak jeden z fragmentów.


John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...