sobota, 28 września 2019

Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy - Jarosław Grzędowicz

Książeczka niewielkiej objętości i którą łatwo możecie przeczytać w jeden dzień. Wiecie trochę zdziwiło mnie iż nie jest ona zbiorem opowiadań. A to dlatego iż leżała obok dwóch albo trzech właśnie takich zbiorów i miałem takie głupie przeświadczenie ta też jest taka. Czy podobała mi się? To jak zwykle musicie wywnioskować z tekstu poniżej.

--------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 20 lipiec 2012

------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Nie wiadomo, czy istnieją niebiosa. Nie wiadomo też, czy istnieje piekło. Jedyne, co jest pewne, to popiół i kurz zalegające piętro wyżej. Tu każdy przedmiot, myśl, uczucie mają swoje Ka – odbicie świata materialnego. Tu pełzają myślokształty, zbierają się skeksy – demony nagłej śmierci, tu przenika zło chcące pożreć, zawładnąć twoją duszą. Tu wędrujesz Ty, gdy nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie umarłeś. Witaj w świecie Pomiędzy! Pod cierniowym krzyżem, na którym wisi rozpięty mnich. Mnich, który poznał tajemnicę tego świata i musiał umrzeć dla niej, pozostawiając swojemu przyjacielowi swoisty testament: sięgaj głęboko i znajduj odpowiedzi.

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na niewiele ponad trzystu stronach autor pokazał nam dwa światy. Jeden to ten zwykły codzienny w którym żyjemy i drugi, tak zwany Pomiędzy gdzie trafiają umarli. Nasz bohater potrafi przechodzić między tymi światami. W pewnym momencie odkrywa iż może być niczym Charon, wiecie ten co u Greków przewoził dusze przez Styks. Aby jednak nie było tak łatwo. W świecie pomiędzy są różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Nie będę wnikał bardziej w uniwersum a z fabuły powiem iż możecie się spodziewać wielu akcji. Sam moment przeprowadzania dusz jest praktycznie bardzo prosty i automatyczny a przynajmniej takie sprawia wrażenie jednak nie to jest w książce na pierwszym planie. Raczej są to walki Charona z demonami i to nie jednego rodzaju. Bohaterowie. Praktycznie cała powieść to gra jednego aktora więc możemy poznać naszego bohatera w jednym i drugim świecie. Jego życie, odbieranie go przez innych czy nawet samego siebie, głównie przez słuchanie jego myśli i tym podobne. Pojawiają się inni bohaterowie, oczywiście jednak tylko w tle oraz trzecim planie. Szczerze to całą książka mogła by być sopojnie częścią większego cyklu "Opowieść ze świata Pomiędzy", ponieważ czytelnik mimo, że nie pozostał bez odpowiedzi na swoje pytania to ma niedosyt i chętnie zobaczyłby kolejne przeżycia bohatera. Jeśli chodzi o styl pisania autora to Jarosław Grzędowicz ma już  wypracowny własny styl i jeśli on wam odpowiada to świetnie a jak nie to akurat ta książka raczej was nie przekona.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/152340/popiol-i-kurz-opowiesc-ze-swiata-pomiedzy

piątek, 27 września 2019

James S.A. Corey - Prochy Babilonu

Cześć, zapraszam do kolejnego, szóstego już tomu serii Ekspansja. Z racji iż jest to kolejny tom z serii uprzedzam przed możliwością wystąpienia spoilerów z wcześniejszych tomów. Zwłaszcza iż akcja tego tomu jest bezpośrednią kontynuacją poprzednich. Czy mi się podobała? To musicie wywnioskować sami.

--------------------------------------------------------------------------
Okładka:

 Wydawnictwo: Mag
Seria: Expanse/Ekspansja
Premiera: 18 wrzesień 2019

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Szósty tom bestsellerowej serii „The Expanse”.
Rewolucja dojrzewająca od pokoleń zaczęła się w ogniu i skończy się we krwi.
Wolna Flota – grupa skorych do przemocy Pasiarzy w czarnorynkowych okrętach wojennych – okaleczyła Ziemię i rozpoczęła kampanię piractwa i przemocy wśród planet zewnętrznych. Statki kolonizacyjne kierujące się do tysiąca nowych planet po drugiej stronie pierścieni wrót obcych są łatwą zdobyczą, a żadna flota nie ma dość sił, by ich chronić.
James Holden i jego załoga lepiej niż inni znają mocne i słabe strony nowego przeciwnika. Mając do czynienia z silniejszym i liczniejszym wrogiem, znękane pozostałości dawnych potęg politycznych wzywają Rosynanta do desperackiej misji polegającej na dotarciu do stacji Medyna w samym sercu sieci wrót.
Jednakże nowe sojusze są równie niedoskonałe jak stare, a walka o władzę dopiero się rozpoczęła.
„Prochy Babilonu” to doskonała przygodowa powieść science fiction, będąca kontynuacją bestselerowych „Gier Nemezis”.

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2019

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


 Na początku zacznę może od narzekania. Szczerze, to wydaje mi się iż jest to najsłabsza i najmniej wnosząca do uniwersum część serii. Niby coś się dzieje a praktycznie przez 3/4 powieści czujemy się jakby w spowolnieniu. Jak dobrze pamiętacie w poprzednim tomie zakończyło się na ataku na Ziemię zbuntowaniem kilku[nastu], statków oraz ogólnie świadomości, że nie do końca wiadomo komu ufać. Troszkę boli fakt, że znikanie części statków podczas przekraczania wrót został rozwiązany praktycznie w trzech zdaniach. Szczególnie iż ciągnęła się ona już od jakiegoś czasu. Co prawda tylko w tle ale człowiek poczuł lekki zawód. Nie wiem czemu ale same postacie w tej części jakoś wydawały się płytsze niż zwykle. Nie wiem jak to możliwe ale cały ten tom wydaje się pisany na siłę przez co człowiek zaczyna się wachać co do zakupy tej serii w wersji fizycznej do postawienia na własnej biblioteczce, ale to jest jeszcze kwestia do rozpatrzenia.
 Wybaczcie ten krótki tekst, ale tak prawdę mówiąc to większość rzeczy to albo ociera się mocno o spoilery albo już wspominałem o nich przy okazji wcześniejszych części.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4890464/prochy-babilonu

sobota, 21 września 2019

Janet Farell - Klątwa Pięknej Hinduski

To już robi się pomału stałym wątkiem na blogu. Moja krótka opinia na temat tej jednodniowej książeczki. I tak pewnie będzie do czasu aż kolekcja się nie zakończy ;)

--------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Edipresse
Seria: Przygody Jessiki Bannister.Historie z Dreszczykiem
Premiera: 19 wrzesień 2019

-------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Przyjechała za ukochanym mężczyzną z Indii do Szkocji - obcego, nieznanego kraju. Gdy wśród miejscowych rozeszła się plotka, że jej ojciec jest magiem, ludzie dokonali samosądu i spalili dom, w którym mieszkała. Jednak duch pięknej Hinduski wraca po latach, by się zemścić! Klątwa będzie trwać do momentu, aż jej dusza nie zazna spokoju. Jessica Bannister ryzykując życiem postanawia pomóc Hindusce znaleźć wieczne ukojenie. Ale czy jej duch chce tego samego?

źródło opisu: materiały wydawnictwa

--------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 To opowiadanie jest inne niż dotychczasowe. Nie wiem czemu ale czytając tę historię miałem uczucie "deja vu", i jakbym już ją poznawał. Ale nieważne, w tej części mamy do czynienia z bardziej mściwym duchem a sama Jessica oddała część miejsca w opowiadaniu innym osobom. Nie było tego dużo ale daje się to zauważyć, szczególnie w końcówce. Co mnie zaskoczyło, to postać Jima, fotoreportera towarzyszącego naszej dziennikarce. Bez spoilerów napiszę iż zobaczył coś co we wcześniejszych tomach pozostawało poza jego percepcją. Ciesze się również iż autorka w tym opowiadaniu niejako od początku umieściła bohaterów na miejscu akcji a nie kazała czytelnikowi towarzyszyć im podczas zebrania w redakcji i wysłania ich tam. Dzięki temu oszczędziliśmy trochę miejsca. Ten tom jak żaden do tej pory cierpi również z powodu niewielkiej objętości [w innych też narzekałem, ale tutaj widać to lepiej], otóż przez trzy czwarte opowiadania ładnie jest wszystko budowane by nabrać nagłego i bardzo dużego rozpędu w samej końcówce. Nie będę wdawał się w szczegóły ponieważ powtórzyłbym już tekst z poprzednich tomów ;)



Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 19 września 2019

Komiks Szczeciński


 Krótki post praktycznie bez słów. Powieść graficzna a właściwie zestaw krótkich komiksów. Każdy z nich jest tworzony innym stylem, prawdopodobnie przez innego autora. Mają jedną cechę wspólną, są nią mity i legendy ze Szczecina. Podejrzewam iż mieszkańcy tego miasta je znają ale dla takich osobników jak ja. Mieszkających w innej części kraju jest to ciekawa forma poznania miasta.







środa, 18 września 2019

Camile Gale - Indygo

I kolejna szybka książka przeczytana i co by nie mówić udany debiut audtorski. Pamiętajcie tylko iż ja od fantastyki wymagam więcej i mogę się troszkę pastwić nad nią.

------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Poligraf
Seria: Indygo
Premiera: 31 stycznia 2019

------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Skye, trzydziestoletnia rozwódka, wiedzie uporządkowane i nieco nudne życie agentki nieruchomości. Wszystko zmienia się, gdy w jej biurze pojawia się tajemniczy brunet Daniel, który okazuje się wilkołakiem. Pracując dla Daniela, Skye pakuje się w tarapaty, gdy na jaw wychodzi, że jest ona człowiekiem indygo odpornym na hipnozę wampirów. By ochronić dziewczynę przed ich zakusami, Daniel i jego wataha przyjmują ją pod swoją opiekę, wtedy poznaje ona trudne zależności hierarchiczne panujące w stadzie. Tymczasem odkrycie specyficznych zdolności indygo staje się dla Skye dopiero początkiem problemów, zwłaszcza gdy okazuje się, że rodzące się między nią a Danielem uczucie nie wszystkim jest na rękę…

źródło opisu: https://wydawnictwopoligraf.pl/1132/gale-camille/indygo.html

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Kolejna książka z którą mam problem. Nie w sensie negatywnym. Może zacznę tak. Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nie jestem w grupie docelowej Indygo. Możliwe, że dlatego irytowało mnie delikatne dość częste pisanie o tym jak to "zabójczo przystojny", jest pewien partner Skye. W sumie to praktycznie każdy przedstawiciel płci męskiej okazuje się tutaj ideałem. Czasem aż miałem myśli typu "nie no ona opisuje ich niczym kotka w rui", dodatkowo gdy bohaterka mówiła o sobie czy to jak się zachowywała miałem delikatną nadzieję [na szczęście ta się spełniła], aby nie zamieniła się ona w pięćdziesiąt twarzy szarego. Kiedy już doszły wątki fantastyczne, tak mniej więcej w 1/4, to czułem delikatny zapach zmierzchu. Tu jednak kończą się podobieństwa, no niby jest jeszcze jedno ale nie będę o nim wspominać. Fabuła, poza tym iż od pewnego momentu bohaterka zachowuje się jakby miała syndrom "kobiety w opałach", i wszyscy lecą ją ratować to muszę przyznać iż zaciekawiła mnie ona. Szczególnie ta rzadkość tytułowych Indygo, nie będę tu pisał kim są ale jest to duży plus powieści. Ponarzekałbym na to, że postacie są dość jednowymiarowe i ciężko znaleźć w nich coś więcej ale to ma być część serii więc kto wie może takie jest założenie autorki by w każdym tomie pokazywać inną ich stronę. Styl autorki, jest dobry, szczególnie patrząc na to iż to dopiero początek jej drogi literackiej ale mogłaby popracować nad zbytnim wychwaleniem postaci oraz zgłębieniem ich osobowości. A zapomniałbym, uniwersum. Świat praktycznie taki jak widzimy za oknem. Jednakże istnieją istoty magiczne jak wampiry, wilkołaki, czarownicy i tym podobne. Nazywane są grupowo nieludźmi i ..., nie tego będziecie musieli sami się dowiedzieć.

 Czytaliście?
Macie zamiar?
Czytam wszystkie komentarze


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 15 września 2019

Marie Brennan - W labiryncie smoków

I kolejna książka do przeniesiona na listę przeczytanych. Jest to czwarty już tom z serii Pamiętnik Lady Trent ale nie ostatni i wcale mnie to nie martwi. Doszły mnie słuchy o jeszcze innej serii w tym uniwersum i możliwe, że przeczytam również tamtą serię ale niczego nie mogę obiecać. A teraz zapraszam do najnowszej opinii.

---------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Pamiętnik Lady Trent
Premiera: 10 wrzesień 2019

--------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Lady Trent, niestrudzona badaczka smoków, wyrusza szukać przygód na niebezpiecznych pustyniach Achii.
W czwartym tomie swoich pamiętników Izabela, lady Trent, zapalona przyrodniczka, udaje się do pustynnej Achii, żeby kierować tajnym projektem wojskowym swojego rządu. Tutaj wreszcie ma okazję badać smoki z bliska, zarówno w niewoli, jak i w ich środowisku naturalnym. Jednak te potężne bestie nie stanowią jedynego niebezpieczeństwa. Izabela jak zwykle musi walczyć z bezduszną biurokracją, uprzedzeniami i niechęcią władz, a także osobistą wrogością miejscowego szejka. Na domiar złego zagrażają jej agenci obcego wywiadu, próbujący sabotować jej działalność. Wszystko to jednak blednie wobec perspektywy prowadzenia badań nad ukochanymi smokami, w dodatku z mężczyzną jej życia u boku. A podczas wyprawy na pustynię Izabela dokonuje odkrycia na skalę światową, które rzuci całkiem nowe światło na przedmiot jej studiów…
„Mieszanka nauki i fantastycznych stworzeń wciąż na najwyższym poziomie”.
„Publisher’s Weekly”
„W tych kronikach jest potęga baśniowych i historycznych podróży, a także cierpki humor, który jest aktualny w każdej epoce – przeszłej, obecnej czy przyszłej”.
„Locus”

źródło opisu: https://zysk.com.pl

------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Kolejny tom pamiętnika ma swoje miejsce w pustynnej Achii. Nie wiem dlaczego ale kojarzy mi się z Persją, a raczej moim jej wyobrażeniem jak wyglądałą za czasów nomadów i tym podobnych. Ale zajmujmy się ważniejszym tematem. Czym książka przyciąga do siebie. Stylem jakim zostałą napisana? Humorem? Ciekawym uniwersum? Realistycznymi postaciami? Na każde to pytanie odpowiedź jest taka sama. Tak, ale musi to być dobrze zrobione. Tutaj tak jest. Nie chcę powtarzać się z tym co pisałem przy okazji poprzednich tomów serii ale czytając kolejne części pamiętnika człowiek zastanawia się jakie przeciwności losu [i nie tylko], musiały przezwyciężać pierwsze kobiety w zawodach. Po za tym sam obraz smoków, niby ukazanie ich jako zwierzęta takie jak wszystkie inne nie jest jakimś odkrywczym sposobem, ale nie przypominam sobie abym czytał jakąkolwiek książkę z fabułą gdzie byłyby one w ten sposób przedstawiane. Wracając jeszcze do stylu pamiętnika. Jest on tworzony jako wspomnienie lady Trent i czasami tłumaczy swoje postępowanie z perspektywy czasu, czy wtrąca coś co miałlo miejsce po wspomnianych wydarzeniach ale było wynikiem wniosków, teorii czy zdarzeń aktualnie wspominanych.
Książka pisana jest w taki sposób iż te trzystaczteredzieści stron przelatują sami nie wiemy kiedy. I przez ani jedno zdanie nie odczuwamy znużenia.

 Znacie serię?
Chcecie poznać?

Przeczytam każdy wasz komentarz.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 13 września 2019

Dawid Przybysz - Czyste Zło. Potęga Nieumarłych

I kolejna książeczka przeczytana. Nazwałbym ją jednodniową ale udało mi się tak tylko dlatego, że akurat miałem trochę więcej czasu. Czy mi się podoba to będziecie musieli wysnuć z poniższej opinii.

------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 4 stycznia 2018

---------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Tak zaskakującego zakończenia w świecie fantasy jeszcze nie było.
Sojusz Nieumarłych został rozbity. Okrutnego króla stracono, a wszystkie osłabione martwe rasy rozpierzchły się po całym świecie. Po kilku latach arcylisz Magarion postanowił ponownie połączyć dawniej zaprzyjaźnione rody w mroczne przymierze i wyrównać rachunki z eldarami - ich odwiecznymi wrogami. Tym razem jednak Nieumarli będą mieć znaczną przewagę nad wrogiem. To właśnie teraz mają ogromną szansę zmieść z powierzchni wszystkich żywych - również ludzi oraz święte elfy - i w całości zapanować nad światem. Pomoże im w tym największy czarnoksiężnik, jaki kiedykolwiek się narodził… Wystarczy tylko wskrzesić go do życia…
Myślisz, że czytałeś już wszystko? Prawdziwa fantastyka dopiero przed Tobą!

źródło opisu: https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=czyste_zlo_potega_nieumarlych,druk

-------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Książka jest trudna w ocenie, z jednej strony mamy tutaj debiut i już za samo to należy się niewielki plusik. Z drugiej jest tutaj typowa akcja gdzie dosłownie wszystko inne schodzi na dalszy plan. Założenia są bardzo ciekawe gdyż śledzimy całą akcję ze strony tak zwanym mrocznych stworzeń. Mamy tu lisze, kościotrupy, wilkołaki i wiele innych. Niestety będę tu trochę narzekał na akcję, ponieważ aż chce się poznać lepiej postacie tak z jednej jak i z drugiej strony. Nie mam zamiaru pastwić się nad książką tak jak to robią niektórzy patrzący tylko na wydawnictwo ponieważ nie żałuję przeczytania tych lekko ponad trzystu stron ale przydałoby się te sto czy dwieście stron więcej na pogłębienie chociażby postaci na pierwszym planie. Ponieważ mają one potencjał. Jedyne pocieszenie mam w zakończeniu które daje nadzieje na kontynuowanie przygód w uniwersum. W sumie to nieważne czy to byłaby bezpośrednia kontynuacja czy historia z przeszłości bohaterów. Styl autora? Chyba ten jeden dzień w jaki ją przeczytałem mówi sam za siebie ale jeśli nie to powiem iż jest on bardzo łatwo przyswajalny.
Wybaczcie, że tak mało mam do napisania ale naprawdę ciężko coś jeszcze o niej powiedzieć. A nie jest jeszcze jedna rzecz. Na kartach powieści był wspomniany pewien artefakt, tylko dwa albo trzy razy ale jeśli ta książka zmieni się w początek serii to jest wielce prawdopodobne, że będzie z nim większa afera ;)

 Znacie książkę? Autora?
Macie chęć poznać?
Przeczytam każdy komentarz.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 12 września 2019

Mark Lawrence - Święta Siostra

Kolejna seria zakończona. Długo mi to zajęło wiem, powtarzam się ale napięty harmonogram bywa czasem frustrujący a wszystko później odbija się na książkach. Ale nie zwracajmy na to uwagi. Zapraszam was do najnowszej opinii.

----------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Mag
Seria: Księga Przodka
Premiera: 23 sierpień 2019

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Nona Grey staje przed ostatni wyzwaniem, któremu musi sprostać, by zostać pełnoprawną siostrą swego zakonu. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by Nona i jej przyjaciółki zdołały osiągnąć ten cel, zanim pod ich drzwi przybędzie wojna.
Korytarz staje się coraz węższy, cesarstwo od wschodu zaatakowali Scithrowlanie, od zachodu zaś Durnijczycy. Na wszystkich frontach armie cesarza są w odwrocie.
Nawet taka wojowniczka jak Nona nie zdoła odwrócić losów wojny. Statkowe serca dają moc możliwą do wykorzystania do obrony tych, których kocha, ale ta moc niszczy każdego, kto się nią posługuje. Nadchodzi ostatnia bitwa, w której będzie zmuszona do wyboru między przyjaciółkami, nie mogąc uratować wszystkich. Wojna, w której jej własne demony będą próbowały ją zniszczyć. Wojna, w której serca zostaną złamane, kochankowie zginą, a trony spłoną.
„Święta Siostra” jest ostatnim tomem trylogii „Księga Przodka”, rozpoczętej „Czerwoną Siostrą” i „Szarą Siostrą”. Ta trylogia potwierdziła, że Mark Lawrence jest jednym z najbardziej ekscytujących nowych głosów we współczesnej fantasy.

źródło opisu: MAG, 2019

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Zamknięcie serii. Wiecie na takich tomach ciąży duży ciężar. Musi sprostać oczekiwaniom czytelników które podsycane są przez całą serię. Mogę na szybko napisać Wam iż ta książka spełniła moje oczekiwania. Nona Gray, gdy ją poznaliśmy była małą, przestraszoną dziewczynką wiezioną w klatce sprzedawcy dzieci. Poznawaliśmy jej dzieje przez cały okres nauki/szkolenia w miejscu do któego przybyła. Jest to ciekawa postać, tak jak i kilka innych które przewijały się przez całą serię, piszę serię ponieważ w trzecim tomie o ile dobrze pamiętam pojawiają się tylko poznani już bohaterowie, no może niektóre role epizodyczne czy w tle są ukazane przez całkiem nowych. Na początku tego tomu autor znowu przypomina nam najważniejsze fakty z poprzednich części. Jeśli ktoś jest świeżo po lekturze łatwo może je pominąć ale gdy już minęło trochę czasu dobrze jest sobie przypomnieć część wydarzeń. W tej części przez pewien czas akcja podąża dwoma torami. Jeden to praktycznie kontynuacja akcji z drugiego tomu, drugi tom natomiast to trzy lata później. W pewnym momencie oczywiście łączą się oba tory ale nie tak jak sądzicie. Tak mniej więcej od połowy książki akcja tak bardzo przyspiesza, że człowiek nie potrafi się od niej oderwać, jednak trzeba przedrzeć się przez pierwszą część, która mimo tego, że jest ciekawa to wypada blado w porównaniu. Jednak taki jest styl pisania autora i po dwóch poprzednich tomach człowiek już się do tego przyzwyczaił. Wiecie, najbardziej żałuje, że nie dowiadujemy się więcej o przeszłości całego świata. Jest kilka wzmianek które sprawiają, że czytelnik ma poważne podejrzanie dlaczego stało się tak a nie inaczej ale to są tylko wskazówki pozostawiające niedosyt. Mimo zamknięcia wszystkich spraw, jak nie w końcowych rozdziałach to w epilogu autor pozostawił sobie tak zwaną "furtkę bezpieczeństwa", w razie gdyby miała kiedyś pojawić się kontynuacja lub co bardziej prawdopodobne nowa seria w znanym nam uniwersum.

 Czytaliście książkę albo serię?
Przeczytam każdy wasz komentarz.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 8 września 2019

Janet Farell - Błędne Wrzosowisko

O kolejn a z książeczek jednodniowych. Dałbym Wam tę opinię już wczoraj ale jakoś nie miałem chęci by sięgnąć po tę pozycje. I poważnie się zastanawiam nad nie pisaniem opinii o pojedynczych opowiadaniach a zaczekać aż cała kolekcja będzie w moim posiadaniu i dopiero wtedy dostanie jakiś swój post.

--------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Edipresse
Seria: Przygody Jessiki Bannister. Historia z dreszczykiem
Premiera: 5 wrzesień 2019

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Stary zamek nieopadal mglistego wrzosowiska-w takim miejsci leży sanatorium Sue Shanttner,specjalistki od poprawiania urody. Koboety i mężczyzni tłumnie odwiedzają tę, która daje ludziom drugą młodość. Jaki jest sekret jej sukcesu? Jaką rolę odgrywają w tym młode kobiety, które niespodziewanie znikają w zamku? Zaintrygowaną tą zagadką Jessica Bannister przybywa do sanatorium pod fałszywym nazwiskiem. Okazuje się, że wszystkie tropy prowadzą na pobliskie błędne wrzosowisko.

źródło opisu: Okładka

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Szczerze to tak naprawdę to za bardzo nie mam co dodawać już co do tej książeczki. I wszystko napisałem przy okazji wcześniejszych opowiadań czy też przygód naszej dziennikarki. Nadal jest to niestety zbyt krótka książeczka przez co wszystko wydaje się bardzo szybko podążać zwłąszcza poprzez przypominanie czytelnikom kim jest Jessica, gdzie pracuje, jakie ma zdolności i tym podobne. Na szczęście w tej części już pomalutku przełamuje się i nie wyklucza aż tak bardzo tego iż posiada ona jakieś zdolności. W tej części nasza bohaterka obrażona na swojego szefa zostaje wysłana zbadać zniknięcie kuracjuszki w pewnym sanatorium. Zamiast innej sprawy, zupełnie jakby nie widziała niebezpieczeństwa związanego z właśnie tamtym reportażem. Oczywiście jak zwykle dla serii pojawia się tajemniczy on który jej towarzyszy. Opowiadanie nadal jest dobrym relaksatorem i sposobem na przerwę pomiędzy jedną książką a drugą czy oderwanie się od jakichś myśli i czynności ale tutaj pojawia się chyba po raz pierwszy jakieś poważniejsze wspomnienie wcześniejszego opowiadania. Jego znajomość nie jest obowiązkowa ponieważ sama bohaterkapodsumowuje tamtą przygodę.




Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 5 września 2019

Rory Power - Toxyczne Dziewczyny

Muszę przyznać iż spodziewałem się skończyć tę książkę dopiero dzień później ale na szczęście miałem czas a po za tym chciałem zobaczyć w jakim momencie autorka zostawi czytelnika. Jeśli chcecie poznać moją opinię na jej temat to zapraszam poniżej.

-------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: NieZwykłe
Premiera: 27 sierpień 2019

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Powieść, niepodobna do niczego, co już znasz.
Minęło osiemnaście miesięcy, odkąd na szkołę dla dziewcząt Raxter nałożono kwarantannę, od kiedy Tox pogrążył wyspę i wywrócił życie Hetty do góry nogami.
Zaczęło się powoli. Z początku zaczęli umierać nauczyciele. Potem Tox przeniósł się na uczennice, wykręcając i zmieniając ich ciała. Teraz, odcięte od reszty świata i pozostawione same sobie na wyspie, dziewczyny nie wychodzą poza ogrodzenie szkoły. Tox zmienił lasy w dzikie i niebezpieczne, a dziewczyny czekają na lekarstwo, które obiecano im dostarczyć. Tox przenika do wszystkiego.
Kiedy Byatt znika, Hetty robi wszystko, by ją odnaleźć, nawet jeśli oznacza to złamanie kwarantanny i walkę z potwornościami czającymi się za ogrodzeniem. Gdy się tego podejmuje, odkrywa, że w historii Raxter kryje się znacznie więcej, niż mogłaby kiedykolwiek przypuszczać.

źródło opisu: Niezwykłe

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Tajemnica, izolacja i niezwykła choroba atakująca wszystko. To i jeszcze więcej znajduje się w tej pozycji. Szczerze to mam nadzieję na kontynuację ponieważ zakończenie książki jest, ale może wrócę do tego później. Na początku przejdmy do postaci. Poznajemy je w szkole z internatem znajdującej siena wyspie. Gdy rozpoczęła się zaraza obszar ten został podjęty kwarantannie i mimo iż jako czytelnicy mamy pewne podejrzenia do zachowania lekarzy i naukowców to z przyjemnością odkrywamy intrygę. Same bohaterki mimo swoistej jednowymiarowości, a przynajmniej takie się wydają przez połowę książki, w dalszej jej części nabierają nieco głębi, dają się lubić. Nie powiem aby któraś z nich pozstała w mej pamięci na dłużej ale pozostawiają po sobie pozytywne wrażenie.
Miejsce akcji. Gdzieś czytałem porównanie książki do Władców much i szczerze mówiąc jest ono nieco na wyrost. Z tamtejszą książką ma ona tylko tyle wspólnego, że jest wyspa i autorka nie podaje śmierci w delikatnych barwach. A wracając do samej wyspy, może powinienem nieco bardziej zakreślić miejsce akcji. Jest tam nie tyle wyspa, ile teren szkoły i trochę później ścieżka po zapasy. Jest coś jeszcze ale zdradzenie tej lokacji jest bardzo powiązana ze spoilerowaniem a jak dobrze wiecie staram się tego unikać.
Styl pisania. Jest przyjemny. Skłamałbym nazywając go lekkim, ale czyta się go dobrze a sceny które autorka nakreśla czytelnikowi są bardzo plastyczne.
No dobra, czas napisać coś o zakończeniu, otóż jest ono jakby zamknięciem pewnego etapu w życiu postaci ale czytelnika pozostawia z dużo większą pulą pytań niż ma to miejsce w książce. Tak prawdę mówiąc to nie dowiadujemy się niczego poza teoriami. Tak naprawdę to gdyby nie to iż na samym końcu jest "podziękowanie", to pomyślałbym iż  mam jakiś wybrakowany egzemplarz książki i coś tam jeszcze powinno być. Jakiś epilog czy cokolwiek w tym stylu a tak to mamy nie furtkę do kontynuacji a szeroko otwartą bramę.














Profil książki w serwisie lubimy czytać:

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...