Camile Gale - Indygo

I kolejna szybka książka przeczytana i co by nie mówić udany debiut audtorski. Pamiętajcie tylko iż ja od fantastyki wymagam więcej i mogę się troszkę pastwić nad nią.

------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Poligraf
Seria: Indygo
Premiera: 31 stycznia 2019

------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Skye, trzydziestoletnia rozwódka, wiedzie uporządkowane i nieco nudne życie agentki nieruchomości. Wszystko zmienia się, gdy w jej biurze pojawia się tajemniczy brunet Daniel, który okazuje się wilkołakiem. Pracując dla Daniela, Skye pakuje się w tarapaty, gdy na jaw wychodzi, że jest ona człowiekiem indygo odpornym na hipnozę wampirów. By ochronić dziewczynę przed ich zakusami, Daniel i jego wataha przyjmują ją pod swoją opiekę, wtedy poznaje ona trudne zależności hierarchiczne panujące w stadzie. Tymczasem odkrycie specyficznych zdolności indygo staje się dla Skye dopiero początkiem problemów, zwłaszcza gdy okazuje się, że rodzące się między nią a Danielem uczucie nie wszystkim jest na rękę…

źródło opisu: https://wydawnictwopoligraf.pl/1132/gale-camille/indygo.html

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Kolejna książka z którą mam problem. Nie w sensie negatywnym. Może zacznę tak. Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nie jestem w grupie docelowej Indygo. Możliwe, że dlatego irytowało mnie delikatne dość częste pisanie o tym jak to "zabójczo przystojny", jest pewien partner Skye. W sumie to praktycznie każdy przedstawiciel płci męskiej okazuje się tutaj ideałem. Czasem aż miałem myśli typu "nie no ona opisuje ich niczym kotka w rui", dodatkowo gdy bohaterka mówiła o sobie czy to jak się zachowywała miałem delikatną nadzieję [na szczęście ta się spełniła], aby nie zamieniła się ona w pięćdziesiąt twarzy szarego. Kiedy już doszły wątki fantastyczne, tak mniej więcej w 1/4, to czułem delikatny zapach zmierzchu. Tu jednak kończą się podobieństwa, no niby jest jeszcze jedno ale nie będę o nim wspominać. Fabuła, poza tym iż od pewnego momentu bohaterka zachowuje się jakby miała syndrom "kobiety w opałach", i wszyscy lecą ją ratować to muszę przyznać iż zaciekawiła mnie ona. Szczególnie ta rzadkość tytułowych Indygo, nie będę tu pisał kim są ale jest to duży plus powieści. Ponarzekałbym na to, że postacie są dość jednowymiarowe i ciężko znaleźć w nich coś więcej ale to ma być część serii więc kto wie może takie jest założenie autorki by w każdym tomie pokazywać inną ich stronę. Styl autorki, jest dobry, szczególnie patrząc na to iż to dopiero początek jej drogi literackiej ale mogłaby popracować nad zbytnim wychwaleniem postaci oraz zgłębieniem ich osobowości. A zapomniałbym, uniwersum. Świat praktycznie taki jak widzimy za oknem. Jednakże istnieją istoty magiczne jak wampiry, wilkołaki, czarownicy i tym podobne. Nazywane są grupowo nieludźmi i ..., nie tego będziecie musieli sami się dowiedzieć.

 Czytaliście?
Macie zamiar?
Czytam wszystkie komentarze


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Komentarze

  1. Ja podziękuję :) mnogość określeń typu "zabójczo przystojny" doprowadza mnie do szału :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie lubisz jak bohaterki zachowują się jak w rui ;)
      Mam nadzieje, że inne książki pokazane na blogu bardziej Cię zainteresują.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ja również nie lubię takich stwierdzeń. Już nie bądźmy takimi ludźmi, którzy patrzą tylko na wyglądu u partnera, bo to jest zdecydowanie za płytkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mimo tego mojego narzekania na nią i tak przeczytam kolejną część serii Indygo ;)

      Pozdrawiam

      Usuń

Publikowanie komentarza

Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)