Dawid Przybysz - Czyste Zło. Potęga Nieumarłych

I kolejna książeczka przeczytana. Nazwałbym ją jednodniową ale udało mi się tak tylko dlatego, że akurat miałem trochę więcej czasu. Czy mi się podoba to będziecie musieli wysnuć z poniższej opinii.

------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 4 stycznia 2018

---------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Tak zaskakującego zakończenia w świecie fantasy jeszcze nie było.
Sojusz Nieumarłych został rozbity. Okrutnego króla stracono, a wszystkie osłabione martwe rasy rozpierzchły się po całym świecie. Po kilku latach arcylisz Magarion postanowił ponownie połączyć dawniej zaprzyjaźnione rody w mroczne przymierze i wyrównać rachunki z eldarami - ich odwiecznymi wrogami. Tym razem jednak Nieumarli będą mieć znaczną przewagę nad wrogiem. To właśnie teraz mają ogromną szansę zmieść z powierzchni wszystkich żywych - również ludzi oraz święte elfy - i w całości zapanować nad światem. Pomoże im w tym największy czarnoksiężnik, jaki kiedykolwiek się narodził… Wystarczy tylko wskrzesić go do życia…
Myślisz, że czytałeś już wszystko? Prawdziwa fantastyka dopiero przed Tobą!

źródło opisu: https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=czyste_zlo_potega_nieumarlych,druk

-------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Książka jest trudna w ocenie, z jednej strony mamy tutaj debiut i już za samo to należy się niewielki plusik. Z drugiej jest tutaj typowa akcja gdzie dosłownie wszystko inne schodzi na dalszy plan. Założenia są bardzo ciekawe gdyż śledzimy całą akcję ze strony tak zwanym mrocznych stworzeń. Mamy tu lisze, kościotrupy, wilkołaki i wiele innych. Niestety będę tu trochę narzekał na akcję, ponieważ aż chce się poznać lepiej postacie tak z jednej jak i z drugiej strony. Nie mam zamiaru pastwić się nad książką tak jak to robią niektórzy patrzący tylko na wydawnictwo ponieważ nie żałuję przeczytania tych lekko ponad trzystu stron ale przydałoby się te sto czy dwieście stron więcej na pogłębienie chociażby postaci na pierwszym planie. Ponieważ mają one potencjał. Jedyne pocieszenie mam w zakończeniu które daje nadzieje na kontynuowanie przygód w uniwersum. W sumie to nieważne czy to byłaby bezpośrednia kontynuacja czy historia z przeszłości bohaterów. Styl autora? Chyba ten jeden dzień w jaki ją przeczytałem mówi sam za siebie ale jeśli nie to powiem iż jest on bardzo łatwo przyswajalny.
Wybaczcie, że tak mało mam do napisania ale naprawdę ciężko coś jeszcze o niej powiedzieć. A nie jest jeszcze jedna rzecz. Na kartach powieści był wspomniany pewien artefakt, tylko dwa albo trzy razy ale jeśli ta książka zmieni się w początek serii to jest wielce prawdopodobne, że będzie z nim większa afera ;)

 Znacie książkę? Autora?
Macie chęć poznać?
Przeczytam każdy komentarz.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Imaginarium Opolskie - magazyn fantastyczny