środa, 29 stycznia 2020

Martyna Raduchowska - Szamanka od Umarlaków

Cześć teraz książka która czekała długo na przeczytanie. Dodatkowo książka ma podwójnego pecha. Raz to, że sama dość długo czekała a dwa to bycie tą następną po pozycji która pozostawiła mnie w stanie "wow". Ale zacznijmy od przyglądania się jej.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Szamanka od Umarlaków
Premiera: 17 sierpnia 2017

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:


Przygotujcie się na solidną dawkę znakomitego humoru, oto nowe wydanie kultowej powieści fantasy Martyny Raduchowskiej!
Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji… Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica, jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata… Niestety przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, długo poszukiwany przez rodziców Idy. Nie jest łatwo być medium… a dodatkowo Ida ma prawdziwego Pecha!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Z jednej strony nazwałbym tę książkę typową młodzieżówką. Jednakże minąłbym się z prawdą. Po pierwsze w dziewięćdziesięciu procentach młodzieżówek główna oś fabularna jest tylko pretekstem do wątku romantycznego. Tutaj takowego wątku brak. Dla mnie osobiście jest to zaleta a jeśli chodzi o was to musicie zdecydować sami. Nasza Ida wychowująca się w rodzinie od dawna magicznej chce prowadzić normalne niemagiczne życie. Jednakże ma ona pecha, a właściwie Pecha, ponieważ mimo iż nie ma ciała czy kilku cech postaci to można go uznać za pełnoprawnego partnera naszej bohaterki. Dodatkowo bohaterka widzi zmarłych. Nie będę zdradzał w jakiej sytuacji odkrywa ona, że życie niemagiczne nie jest jej pisane.
 Skupimy się na czymś innnym, jako, że książka jest początkiem serii to nie będę pisał o pewnej nierozwiązanej zagadki. Początek ma na celu przedstawienie nam bohaterki, pokazanie jej szkolenia, a przynajmniej jego fragmentów oraz pokazaniu kilku żartów, by sprawdzić czy czytelnikowi odpowiada on. Oczywiście nie zabrakło tutaj pierwszego zadania. Jest ono bardziej skomplikowane, niż początkowo zakładała Ida.
 Styl w jakim tworzy autorka pokazuje iż lubi ona sceny gdzie akcja przyspiesza i te wychodzą jej najlepiej. Chwile wytchnienia wydają się jakby skrócone do rozsądnego minimum. Sama książka podobała mi się, jednak nie ma jednej rzeczy która mógłbym wypunktować i powiedzieć "o właśnie za to lubię książkę". Jest to solidny początek serii i chętnie zacznę czytać Demona Luster.
Znacie książkę? Serię? A może dopiero macie zamiar poznać?
Sekcja komentarzy jak zwykle należy do was.

 Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4776067/szamanka-od-umarlakow
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Marcin Mortka - Żółte Ślepia [PRZEDPREMIEROWA]

Jest to druga książka jaką dostałem przed oficjalną premierą. Wiecie, nie spodziewałem się, że książka ta aż tak bardzo mi się spodoba. Żałuje, że nie natrafiłem wcześniej na pióro tego pisarza. Ale skończmy ten wstęp i przystąpmy do opinii czy recenzji książki.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 26 luty 2020

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:


Najnowsza fantastyczno-historyczna powieść Marcina Mortki!
Jest 995 rok. Medvid to potężny, barczysty wojownik, który od zawsze wiernie towarzyszy księciu Bolkowi, próbującemu zjednoczyć kraj pod swoim panowaniem. Medvid doradza księciu, jak okiełznać słowiańskie moce magiczne – jak postępować z żercami, gdzie szukać wilkołaków i wodników, czym przekupić miejscowe wiedźmy i rusałki, jak przepędzić licha, leszych i latawice. Jednak na książęcym dworze coraz więcej do powiedzenia mają niemieccy księża misjonarze. Los Medvida też jest niełatwy, łączy go bowiem tajemna miłość z żoną księcia, węgierską księżniczką Hajną.
"Prawdziwie słowiańska, magiczna przygoda z krwi i kości. Zmiennokształtni, wiedźmy, widzenia i majaki przeplatające się z rzeczywistością w kołowrocie tak obłąkanym, że sam czytelnik nie wie, co było prawdą historyczną, a co wymysłem bajarza... Książka, którą każdy miłośnik rodzimej fantastyki powinien obowiązkowo przeczytać!"
Michał Gołkowski
"Autor z wielkim smakiem opisuje czasy rządów Bolesława zwanego Chrobrym, który rozwijał dzieło swoich przodków, umacniał nową wiarę, zmagając się przy tym z siłami sprzyjającymi dawnemu porządkowi. W tym wszystkim jego sługa i przyjaciel, wspomniany Medvid, musi odnaleźć własną drogę, wybierać między bezwzględną lojalnością a głosem serca. Czy dokona słusznych wyborów? Tego czytelnik dowie się z lektury."
Rafał Dębski

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wiecie jaka jest największa wada tej książki? Jest w jednym tomie. Niby można mieć nadzieję iż pisarz stworzy inne książki z tym bohaterem czy bohaterami ale akcja w tej książce jest przeprowadzona od początku do końca. Dla tych z was którzy nie lubią serii jest to zaleta jednak ja polubiłem postacie tak bardzo iż ciężko się z nimi żegnać. A skoro mowa o bohaterach mamy tutaj Medvida który jest wielki, w sumie nic dziwnego skoro jego bronią jest potężny młot dwuręczny. Jednak ma w sobie tajemnicę. Nie bójcie się nie zdradzę jaką, mogę wam powiedzieć iż mimo pewnych stereotypów jakie nachodzą gdy się go wyobraża zaskoczy was nie raz. Drugą postacią, jest Gosława, kobieta której udało się sprawić iż na nowo polubiłem to imię. Kiedyś przeczytałem pewną serię gdzie bohaterka o tym imieniu strasznie mnie irytowała i dopóki nie natrafiłem na nią byłem uprzedzony za każdym razem gdy widziałem gdzieś wzmiankę o tym imieniu. Jest jeszcze kilka postaci którzy grają dość dużą rolę jednak samo wspomnienie o nich mogłoby być spojlerem. 
Może pokażmy świat przedstawiony. Jesteśmy na terenie Polski, która od niedawna, w książce było wspomniane ile dokładnie, jest chrześcijańska. Widzimy jak nowa religia radzi sobie ze starą. Autor tak umiejętnie stworzył świat iż czasem rodzi się myśl "ciekawe jakby Polska wyglądała gdybyśmy jednak pozostali przy swojej wierze". Ale to tylko luźna myśl. Na kartach powieści pojawia się wiele stworzeń z mitologii i kilka innych elementów które mimo wiadomej fantazji są przedstawione jako rzeczy zwyczajne. Samą powieść zakwalifikowałbym do "książek drogi", ponieważ mimo naprawde wielu akcji, naprawdę wielu, praktycznie cały czas coś się dzieje. Bohaterowie podążają do wyznaczonego celu.
Dobra, aby nie było tak różowo przydałoby się do czegoś przyczepić. Tak naprawdę to będzie to takie szukanie dziury w całym ponieważ sama książka jest moim kandydatem do najlepszej w 2020 i to mimo świadomości iż rok dopiero się zaczął. Nie będę narzekał iż jest za krótka i chciałbym trylogię minimum bo to oczywiste. Wiem, że to dziwnie wygląda ale przydałyby się większe opisy miejsc, opancerzenia czy samych postaci. Ja wiem są one krótkie, zwięzłe i przekazują to co powinny ale naprawdę nie obraziłbym się gdyby były większe, co jest naprawde niezwykłe gdyż zwykle długie opisy to pierwsze co mnie odrzuca. 
Chyba nie muszę pisać iż polecam każdemu fanowi fantastyki w której dużą rolę gra mitologia słowiańska.


Za książkę dziękuję wydawnictwu


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

wtorek, 21 stycznia 2020

Mateusz Rogalski - Obrońcy Ahury - Pasowanie

Tym razem mam dla was książkę debiutanta która powstała na podstawie sesji rpg. Zanim napiszę wam kilka słów o niej chciałbym wcześniej napisać iż uczestniczyłem kiedyś w kilku takich sesjach. I mimo szczerych chęci by w takowych znów uczestniczyć to ekipa rozeszła się po kraju. Pamiętajcie tylko iż takie sesje mają kilka swoich elementów które mogą nie do końca współgrać z książkowymi standardami.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Wydany samodzielnie przez autora
Seria: Obrońcy Ahury
Premiera: 16 grudzień 2019

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F! Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych! Wszystkie one miały miejsce na sesjach RPG w Legnickim Klubie Fantastyki Gladius. Mimo że wiele lat minęło od tamtego czasu, to jednak nostalgia i wciąż przeżywana radość na samo ich wspomnienie zmotywowały mnie, by je spisać. “Obrońcy Ahury. Pasowanie” to książka, która już ponad trzy lata dojrzewa na dysku mojego komputera, niczym wino w piwnicznych czeluściach. Tylko jak WAM tu streścić wydarzenia w niej opisane? Napisać, że w siedemset osiemdziesiątym drugim roku po zwycięstwie Hakona nad Smokiem główny bohater, Aris Esnaf’ar, zmuszony jest uciekać z Dahaku do Górnego Hakonu? Czy to WAM coś wyjaśnia? Oczywiście, mogę brnąć dalej. Mogę napisać, że w Górnym Hakonie wraz z jarlem Noradów, Aris trafia do księstwa Ahury. A tu pojawiają się hrabia Bewier ze swoimi świnkami na krowach, smokowce, morza wypitego wina, kwiat pustyni – margrabina Diana, morderstwo króla i rozpoczynająca się wojna domowa. Ale czy to komuś z WAS pomogło? No, nie wydaje mi się. Wiem jednak, że nie ma powodu, by streszczać historię całego świata, w który WAS wrzucę. Nie zamierzam dać WAM również żadnego konspektu, ani legendy. Dam WAM się pochłonąć przez świat, którego powstanie owiane jest mgłą niepamięci, teraźniejszość przepływa niczym krople cierpkiego wina przez gardło portowego pijaczka, a przyszłość… przyszłość uzależniona jest od tego, na którym końcu miecza się ZNAJDUJECIE.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:



 Na początku wspomnę iż książka podobała mi się, i mimo kilku rys jest solidną pozycją którą mogę polecić. Nie każdemu, jednak mogę. Wiecie bądź nie, iż ja jako fan tego gatunku litereackiego wymagam od niego więcej, i mimo że debiutancie mają u mnie delikatny plusik za odwagę i wytrwałość w "przepchnięciu" własnego dzieła przez wiele innych pozycji to nadal wymagam od nich dużo. Ale kończmy ten wstęp. Jako, że książka jest na podstawie sesji rpg. A raczej jest pewnym zapisem wielu z nich już na początku możemy mieć pewność iż przyjdzie nam towarzyszyć drużynie. I tutaj byłby mój pierwszy zarzut gdyby nie dołączony zestaw bohaterów na końcu książki. Chociaż sam słowniczek również nie zawiera zbyt wielu informacji na ich temat, lepsze to niż ta odrobina jaką wyłuskujemy z kart powieści. Kto wie, może autor przybliży bardziej którąś z postaci w dalszych tomach bo to iż jest to część większej serii wskazuje sam tytuł. Świat przedstawiony mimo elementów fantastycznych i obecności ras typowych dla tego gatunku jest zaskakująco ubogi w magię. Niby mamy jakichśtam przedstawicieli tej dziedziny lecz ta forma jest dla nas obca. Dlatego ci z was którzy lubują się w magii raczej uznają iż jest jej tu za mało. Oczywiście są artefakty czy mikstury ale pozwólcie iż przytocze jeden z cytatów "większość lordów traktuje magię niczym zło konieczne", nie jest to spoiler ani nawet dokładny cytat ale wzięte słowo z rozmowy z tła.
 Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie. Osobiście czytałem powieść dłużej niż pownienem ponieważ te lekko ponad czterysta stron powinienem przeczytać w maksymalnie cztery dni ale tak naprawdę to cały poprzedni tydzień miałem tak zawalony, że nawet gdy znajdowałem trochę czasu to łapałem się na tym iż czytam po trzy razy jedną stronę. Na szczęście gdy już udało się znaleźć czas by w całości wejść w ten świat to mimo iż podczas sesji rpg byłem bardziej magiem i to wsparciem drużyny to z przyjemnością towarzyszyło się tym tutaj osobnikom.
Niestety jest tutaj pewien element którego autorowi wybaczyć nie mogę. A mianowicie wątek pewnego rycerza z herbem wilka i jego poszukiwania. Nie dość iż musimy czekać do kolejnego tomu to jeszcze sama postać jest tyle ciekawa co tajemnicza.
Podsumowując, powieść solidna i godna polecenia osobom lubującym się w opowieściach miecza i tarczy z delikatnym, bardzo delikatnym wątkiem magicznym. Sami zdecydujcie czy pasujecie do tego segmentu.


 Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4912544/obroncy-ahury-pasowanie

niedziela, 12 stycznia 2020

Marta Kisiel - Pierwsze Słowo

Cześć, tym razem mam dla was zestaw opowiadań. Tego typu książki jak wiecie z jednej strony lubię gdyż łatwo się je czyta przy ograniczonym czasie. Wiecie czytasz jedno opowiadanie i odkładasz książkę by wrócić do niej przy okazji kolejnej wolnej chwili, jednak pisać o takim gatunku jest ciężko. Dlatego teraz postanowiłem posłuchać znajomej blogerki i poniższy tekst będzie kilkoma słowami o każdym z tych opowiadań.

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 17 październik 2018

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Pewnej nocy do jednej zamkowej celi trafia trzech morderców carów, a każdy z nich słuszny i jedyny. Wallenrod, Winkelried i Wawrzyniec, namaszczony może nie pośród królewskiego truchła w kościelnych podziemiach, ale przecież też w podziemiach... gorzelni.
Stanisław Kozik nieoczekiwanie dla siebie znajduje się w odmiennym stanie żywotności. Sokółek zamienia się w słup soli w pewnym rozkosznie fikuśnym przedsiębiorstwie. A Oda Kręciszewska w dniu pogrzebu w lustrze dostrzega wąsik swojej matki, co prowadzi ją do podjęcia pewnych niezbyt przemyślanych, ale całkiem udanych życiowych decyzji.
W tym tomie opowiadań nie brakuje też postaci już czytelnikom znanych, jak choćby pewnego pisarza o wyglądzie zmiętego muszkietera i jego prywatnego anioła. W bamboszkach.
Czasem dowcipnie, innym razem mrocznie. Zawsze klimatycznie i z wielką klasą. Czy to zamtuz, czy biuro komisji przyznającej Certyfikat Międzynarodowej Jakości Fantastycznej, czy carski zamek, a może tonące we mgle zaułki miasta – Marta Kisiel udowadnia, że jej wyobraźnia (podobnie jak poczucie humoru) nie ma żadnych granic.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Rozmowa Dyskwalifikacyjna - To jedno z krótszych opowiadań w zestawieniu. W sumie to nie nazwałbym tego opowiadaniem a opisem zdarzenia. Jest ciekawy i interesujący tylko zbyt krótki, chciałoby się trochę więcej.
Katábasis - To opowiadanie zaskoczyło mnie zakończeniem. Mówi ono o kobiecie która chce odwiedzić córkę w zaświatach ale bramy nie otwiera jej strażnik. W końcowych akapitach opowiadania czytelnik odkrywa w tym niewielkim tekście całkiem nowe dno.
Dożywocie - Co tu dużo pisać. Opowiadanie z uniwersum serii Małe Licho. Dla fanów pozycja obowiązkowa.
Nawiedziny - Opowiadanie umiejscowione w zamtuzie. Pojawia się tam bardzo osobliwy duch. Gwarantuje iż poprawi wam humor. A zakończenie zadziwi.
Przeżycie Stanisława Kozika - Opowiadanie o tym jaki pracownik dla korporacji jest najlepszy ;)
Jadeit - opowiadanie z czasów wiktoriańskich. A przynajmniej mi się tak wydaje. Oraz to jak kiedyś policja prowadziła śledztwa które narażały na szum medialny osoby wpływowe czy ogólnie nazwanej klasy wyższej. A ostatnie strony naprowadzają nas na najsłynniejszego przestępcę londyńskiego.

Miasto motyli i mgły - Z tym opowiadaniem mam problem. Nie aby nie intrygowało, a raczej jest tam wiele zagadek które czytelnik chciałby poznać a na które odpowiedź musi sobie dopowiadać sam. Najważniejsze z nich to kim są Wieczni? Dlaczego wychodzenie poza mury miasta jest niebezpieczne? Czy kruki są tymi które znamy z naszej rzeczywistości czy może są to jacyś ludzie? Na te pytania niestety nie znam odpowiedzi i pewnie nie poznam dopóki autorka nie zdecyduje się zmienić tego opowiadania w pełnowymiarową książkę, lub serię.
W zamku tej nocy -  Książka w której na początku sądziłem, iż główną bohaterką jest noc i to ona jako świadomy byt podgląda życie i czyny ludzi. Jednak śledzimy postać której zadaniem jest zrobienie czegoś. Nie udaje mu się a potem dzieje się jeszcze ciekawiej.
Szaławiła - A to ku mojemu zaskoczeniu jest powiedzmy iż ciąg dalszy opowiadania Dożywocie. Zapytacie pewnie "dlaczego w takim razie zostało rozbite na dwa". A ja wam chętnie odpowiem, dlatego, że zostali wymienieni praktycznie wszyscy bohaterowie. Pod sam koniec dopiero w tle przemyka kilku. Jednak my już wcześniej zdobywamy przeczucie graniczące z pewnością o jaką lokalizację chodzi.
 Cały Świat Dawida - Tutaj ciężko cokolwiek napisać. Opowiadanie jest tak jak i inne bardzo dobre ale wszystko co przychodzi mi do głowy na jego temat wydaje się banalne i jakby spłycające całą powieść.
Pierwsze Słowo - Opowiadanie od którego tytuł wzięła książeczka z zestawem a które jest skrótem powiedzenia "pierwsze słowo do dziennika, drugie do śmietnika", które początek ma w kolejce do lekarza gdzie kobieta we wczesnej ciąży wdała się w dyskusję z niczym nie wyrażniającym się mężczyzną. Co z tego wynikło, sprawdźcie sami.
Podsumowanie, opowiadania są lepsze i gorsze jednak wszystkie trzymają dość wysoki poziom i nie miałem chęci opuszczania ich albo myśli typu "niech to się już skończy". Dla fanów pisarki pozycja obowiązkowa, dla tych co lubią krótkie teksty z działu fantastyki będzie to przyjemna forma relaksu.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 8 stycznia 2020

K. C. Archer - Instytut [PRZEDPREMIEROWA]

Cześć, przychodzę do Was z książką którą dostałem pod koniec grudnia jednak w wyniku innych obowiązków zacząłem ją czytać dopiero po Sylwestrze. Chciałem też wytłumaczyć się z mniejszej niż zwykle ilości ilustracji w tekście. Jest to spowodowane wersją którąż otrzymałem. Po prostu nie miała ona wbudowanej okładki a tylko w takim przypadku zrobiłbym zdjęcia wersji elektronicznej. No nic, ja już Was nie odciągam i zapraszam do poniższego tekstu.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Instytut
Premiera: 29 stycznia 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Teddy Cannon nie jest typową dwudziestokilkuletnią kobietą. Owszem, jest zaradna, bystra i pokręcona. Ale potrafi też z niesamowitą precyzją czytać ludzi. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest prawdziwym medium.

Kiedy seria złych decyzji prowadzi Teddy do wpadki z policją, interweniuje tajemniczy nieznajomy. Zaprasza ją do złożenia podania do instytutu dla mediów, placówki ukrytej u wybrzeży San Francisco, gdzie studenci są szkoleni niczym pracownicy Delta Force: uczelnia ta jest konkurencyjna, bezwzględna i ściśle tajna. Studenci uczą się tam telepatii, telekinezy, umiejętności śledczych i taktyki SWAT. A jeśli przetrwają szkolenie, kontynuują służbę na najwyższych szczeblach władzy, wykorzystując swoje umiejętności do ochrony Ameryki i świata.

W grupie Teddy zaprzyjaźnia się z Lucasem, buntownikiem, który siłą woli umie wzniecić ogień i ma nad nim kontrolę; Jillian, hipsterką, która umie pośredniczyć w komunikacji między zwierzętami i ludźmi; oraz Molly, hakerką, która potrafi uchwycić stan emocjonalny innych osób. Ale gdy Teddy czuje, że być może wreszcie znalazła swoje miejsce na ziemi, zaczynają się dziać dziwne rzeczy: dochodzi do włamań, giną studenci i wiele więcej. Teddy przyjmuje niebezpieczną misję, która ostatecznie sprawi, że dziewczyna zacznie kwestionować wszystko – swoich wykładowców, rodzinę, a nawet samą siebie.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Nowa seria, nowe uniwersum i całkiem nowi bohaterowie. Mało tego, według lubimy czytać książka ta jest debiutem autorki. Jeśli tak to jest to muszę to napisać, wręcz koncertowy debiut. Muszę również przyznać iż powieść zaskoczyła mnie w kilku wątkach. Jednak odrzućmy na bok zachwyty i postarajmy się trzeźwo i bardziej z boku przyjrzeć się jej.
Bohaterowie, główna bohaterka Teddy, jest delikatnie mówiąc indywidualistką, nauczoną doświadczeniem by nie ufać nikomu oprócz siebie a praca zespołowa przychodzi jej z trudem. Mimo to, oraz początkowych obaw o brak polubienia jej to po jakimś czasie jakoś tak zaczęło mi na niej zależeć i nie tylko na niej ale i na innych postaciach które mam nadzieję w kolejnych tomach dostaną większe wątki. Nie mówię, że są małe ale wydają się na tyle insteresujące iż chce się dowiedzieć o nich więcej.
Uniwersum, tutaj jest mało fantastycznie, ponieważ świat przedstawiony jest bardzo realny i wydarzenia w powieści mogłyby się wydarzyć naprawdę. Zważywszy, że autorka pokazuje to jak bardzo władza państwowa stara się maskować pewne elementy. A sama szkoła w której jest główna bohaterka i w której trenuje swoje umiejętności przypomina mi posiadłość X-Menów. Takie luźne porównanie ale jakoś samo przyszło. Takich porównań do innych dzieł było więcej ale to raczej w wyniku konkretnych scen, których tutaj nie będę przywoływać. 
Narracja, jest pierwszoosobowa i to głównie dlatego o innych postaciach nie dowiadujemy się tyle ile chcemy. Jednakże jest on bardzo umiejętnie poprowadzony. Może w przypadku pewnych bohaterów czytelnik obawiał się pewnego wątku który pojawiał w wielu [naprawdę wielu], powieściach dla tej grupy docelowej, jednakże ku zaskoczeniu czytelnika tutaj była ona poprowadzony w całkiem inny sposób i kiedy w większości serii starałem się zapomnieć o tym wątku tutaj intrygował mnie. Jednocześnie styl pisarki jest bardzo magnetyczny, że się tak wyrażę. Tak naprawdę to gdy raz przysiadłem do książki to przez cały dzień nie potrafiłem się od niej uwolnić i czytałem do samego końca by potem moją pierwszą myślą było "ej, już? co tak szybko". Co chyba jest wystarczającą rekomendacją. 
Słowem podsumowania. Jest to kolejna autorka której twórczość powinienem śledzić i jeśli informacja z lubimy czytać jest prawdziwa to życzyłbym każdemu debiutantowi właśnie takiego startu.

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

wtorek, 7 stycznia 2020

Krystyna Chodorowska - Triskel. Gwardia

I kolejna książeczka z kupki zaległych. Zostały mi jeszcze trzy pozycje i te dwie na które najbardziej jestem ciekawy zostawiłem na koniec. Wiecie, tym razem nie będę zbyt wiele tutaj wypisywał a tylko zaproszę Was do tekstu poniżej.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 20 czerwiec 2019

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Ta sprawa to nie tyle afera międzynarodowa, co... międzywymiarowa! Przed Mayday największe wyzwanie w jej krótkiej karierze superbohaterki. Jak może jednak walczyć z czymś, czego nie rozumie?

Scyld City – w przeciwieństwie do imperium – to idealne miejsce dla osób obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami. Władze miejskie doskonale wiedzą, jak spożytkować te moce. Dlatego w tym mieście porządku strzeże Gwardia: Kret, Burza i Mayday.
Nikt nie wie, że za maską Mayday kryje się niepozorna studentka, Sinead Clarke. Z pochodzenia Sidheanka, marzy, by jej ojczyzna wreszcie przestała kojarzyć się tylko z terroryzmem. W wolnym czasie angażuje się w działalność na rzecz swoich rodaków. Oczywiście wtedy, kiedy akurat nie walczy z przestępczością.
Ostatnio Gwardia ma pełne ręce roboty. W napadzie na Muzeum Historii Naturalnej użyto dziwnej broni. Technologia przeczy prawom fizyki, zupełnie jakby nie pochodziła z tego świata...
W dodatku w mieście pojawia się Duncan, przyjaciel Sinead z dzieciństwa, bojownik o wyzwolenie Sidheanii spod jarzma imperium. I wygląda na to, że nie jest to towarzyska wizyta.
Sinead ma poczucie, że te dwie sprawy jakoś się łączą. Wszystkie tropy prowadzą do tajemniczej istoty, zwanej Lazur...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


 O tej książce, ciężko jest napisać. Zwłaszcza iż początek i koniec to prawdę mówiąc całkiem inny wątek. W pewnym momencie poznajemy bohaterkę Sinead, a właściwie nie poznajemy a powracamy do niej ale mniejsza z tym po czym wątek zmienia tor i przez całą książkę, poza krótkim epilogiem jesteśmy właśnie z nią. Może nie byłoby to nic złego gdyby nie ciągłe pytanie czytelnika o postać z początku. Podtytuł książki, jest nazwą grupy której nieformalną przywódczynią jest nasza bohaterka. Pisze nieformalną ponieważ bardziej przypominają oni grupkę nastolatków obdarzonych zdolnościami. Jednakże zawiedzie się ten kto szuka tam wątków romantycznych. Nie ma tam nawet jego zalążka. Dla mnie nie jest to wada jednakże wolę zaznaczyć jego brak by osoby lubujące się w tego typu scenach nie marnowały czasu. Nie będę się wdawał w zagłębianie się w bohaterów ponieważ sama autorka niezbyt dużo miejsca im pokazuje. W dziewięćdzisięciu procentach jest czystą akcją, co również nie wszystkim odpowiada. Książka jest ciekawą pozycją i jest dobrym debiutem. A raczej pierwszą samodzielną książką pisarki. Piszę samodzielną ponieważ według lubimy czytać wcześniej kilka razy współtworzyła z innymi twórcami. Ja niestety nie miałem przyjemności poznać pióra autorki wcześniej dlatego nie napiszę czy rozwinęła się czy nie. Jeśli chodzi o sam styl pisarki to widać iż czerpie przyjemność z nadawania scenom szybkiego tempa jednakże mogłaby troszkę popracować nad momentami odpoczynku.
Ogólnie pozycja nie jest zła jednak nie wybija się niczym poza standard. Jednakże kto wie, może w kolejnych książkach pisarka rozwinie się i pozytywnie czymś zaskoczy.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4848971/triskel-gwardia

sobota, 4 stycznia 2020

Stąd ten cytat



I.

A gospodarz tej komnaty. Przechadza się wzdłuż ściany, wyraźnie zamyślony. Ma na imię Śmierć.
 Ale nie jakiś tam Śmierć. To Śmierć, którego sfera działania jest... a właściwie wcale nie jest sferą, ale światem Dysku - płaskim, spoczywającym na grzbietach czterech gigantycznych słoni, które stoją na skorupie ogromnego gwiezdnego żółwia, Wielkiego A'Tuina.



II.

Mort zaineresował się kamieniem. Dostrzegł w nim skręcone muszle, relikty pierwszych dni świata, kiedy Stwórca - z nikomu nieznanych powodów - tworzył istoty ze skał.


III.

To znany fakt, że chociaż Śmierć Świata Dysku jest, według włłasnych słów, ANTROPOMORFICZNĄ PERSONIFIKACJĄ, już dawno zrezygnował z używania tradycyjnych, szkieletowych wierzchowców. Zbyt często musiał się zatrzymywać i mocować drutem różne elementy. Teraz jego konie to rumaki z krwi i kości, najczystszej krwi.

John Scalzi - Serny Glob

Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...