Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debiut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debiut. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lutego 2026

Agata Sosnowska - wywiad

Jak sami wiecie lubię przepytywać twórców. Tym razem po grad pytań trafiła Agata Sosnowska, której "Córki Moru", jest moim styczniowym odkryciem i chyba nie muszę pisać iż kolejne tomy tej serii chętnie poznam.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1. Przedstaw się proszę tym z czytelników którzy jeszcze Cię nie znają.

No raczej nikt mnie nie zna jeszcze, bo to mój debiut. Na co dzień jestem wykładowczynią uniwersytecką na kierunku psychologia na Uniwersytecie Vizja w Warszawie. Prowadzę zajęcia z diagnozy psychologicznej. Robię również doktorat, jestem na ukończeniu mojej rozprawy naukowej. Jestem psycholożką, terapeutką traumy. Moje życie kręci się wokół nauki, badań, psychologii oraz książek.

2. Czy mogłabyś zdradzić jak wpadłaś na pomysł serii Mroki Podlasia?

To jest akurat wyjaśnione w Posłowiu, więc zachęcam do przeczytania książki. Dodam tylko, że jestem zakochana w Podlasiu. To najwspanialszy region w Polsce.

3. Czy masz może gatunek z którego chciałabyś coś napisać ale wewnętrznie czujesz iż jeszcze nie pora na to?

Nie ma czegoś takiego. Mocno słucham swojej intuicji i Zdrowego Dorosłego we mnie. Jeśli mam chęć coś zacząć pisać, to po prostu to robię. Nie czekam na odpowiednią porę, bo coś takiego nie istnieje. Każda pora jest odpowiednia, jeśli czujesz, że czegoś potrzebujesz, że to jest dobre dla Twojego dobrostanu i że pozwala Ci się spełniać.

4. Czy masz w planach stworzenie książki paragrafowej? Moje klasyczne pytanie ;)

Nie, nigdy nie brałam tego pod uwagę, bo jest to coś, czego kompletnie nie znam, ale też nie potrzebuję znać na ten moment 😊

5. Moje inne klasyczne pytanie. Czy masz swój rytuał pisarski?

Nie mam. Prowadzę dynamiczne życie. Mam wspaniałego partnera, córkę, mnóstwo przyjaciół, intensywne życie zawodowe, ale i prywatne, bo sporo hobby. Rytuały może pojawią się, gdy będę starsza, na pewno nie teraz. Trzymam się zasady, żeby pisać codziennie po kilka stron. Ale kiedy i w jakich warunkach? Mogę pisać, czekając na córkę, aż skończy zajęcia dodatkowe, kiedy mam przerwę między zajęciami, kiedy moja ukochana druga połówka jeszcze śpi, albo w tramwaju. Rytuały pisania są mi niepotrzebne.

6. Książki twórców polskich vs zagranicznych?

Raczej wystrzegam się takich porównań. Jest mnóstwo wspaniałych autorów i autorek. Pochodzenie nie ma tu dla mnie znaczenia. Liczy się dla mnie tematyka i dorobek, ale też zwracam uwagę na to, jakim człowiek jest Autor, czy Autorka, co lubi, jakie ma wartości.

7. Wyobraź sobie iż Mroki Podlasia są ekranizowane w formie serialu. Kogo widziałabyś w głównych rolach?

Wyobrażam sobie taki scenariusz, ale raczej wolałabym nie zdradzać, kogo widziałabym w głównych rolach, bo jeśli się okaże, że dostaliby je inni aktorzy, to musiałabym się tłumaczyć z wyborów, a to mi do szczęścia niepotrzebne. Mamy mnóstwo wspaniałych aktorek i aktorów.

8. Czy w trakcie pisania Córki Moru była jakaś scena którą usunęłaś czy bardzo mocno zmieniłaś?

Nie było takiej sceny.

9. Co byś wolała wieś czy miasto. Ale tu mowa o tych konkretnych miejscowościach z Córki Moru.

Jestem człowiekiem miasta, Warszawa to moja ukochana przestrzeń i tu czuję się najlepiej. Konkretne miejscowości w mojej powieści są miejscami wymyślonymi. Zawsze kiedy mam możliwość, uciekam na wieś, w naturę, las. Na szczęście mój partner i córka też to kochają i dzielimy sobie czas pomiędzy zgiełk miasta i spokój wsi. Jest mi łatwiej, bo mieszkamy blisko lasu, a to ogromny zasób dla zdrowia.

10. Co radziłabyś autorom na początku swojej drogi?

Nie mam takich porad, bo sama dopiero jestem na początku drogi. Trzeba dużo czytać i unikać grafomanii, brać wszelkie wskazówki, uczyć się, szlifować umiejętności. I mieć w sobie mnóstwo pokory i otwartości umysłu. Prawda jest taka, że albo masz talent i lekkie pióro, albo nie. I to też trzeba wziąć na klatę.

sobota, 24 stycznia 2026

Adam Lamczyk - Dziedzictwo Smoczej Krwi [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Moja piąta, nowa książka którą przeczytałem w tym roku. Piszę "nowa", ponieważ oprócz nich są jeszcze powieści które już znałem ale lubię przypominać. Ale ja nie o tym. Tak w wielkim skrócie powieść mi się podobała, może i nie wywołała we mnie jakiegoś efektu "wow", ale spędziłem przy niej czas przyjemnie.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Orzeł
Premiera: 28 stycznia 2026


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Uczucie piasku pod stopami. Zapach wyprawionej skóry, szmer metalowych pierścieni pancerza. Odgłos stali uderzającej o stal i ogłuszający wrzask tłumu. Półmrok rozświetlany tylko blaskiem świec. Dotyk starej oprawy księgi pod palcami. Pergaminy tak delikatne, że kruszą się przy najdrobniejszym ruchu. Sekrety, tajemnice, zapomniane historie. Spojrzenie istot tak strasznych, że nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się przed nimi stanąć.

Ragros pamięta to wszystko. Niewolnik, gladiator, banita, zdrajca, demonolog. Był nimi wszystkimi, a mimo to wciąż brnie dalej. To dążenie do kolejnego celu, to mrowienie pod skórą, krążące po całym ciele, ponaglające do podejmowania coraz trudniejszych wyzwań. Przymus dążenia do wielkości i chwały — to zaklęte w jego żyłach dziedzictwo smoczej krwi.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Od czego by tu zacząć? Może od wiadomości iż lubię debiuty bo ci twórcy zawsze dają powiew świeżości w skostniałych już gatunkach. A nawet jak nie jest to jakaś odważna nowinka to przyjemnie jest patrzeć na początki autorów aby po iluś tam latach mówić "pamiętam czasy gdy ten i ten twórca dopiero zaczynał/a swą przygodę z pisaniem", jeśli chodzi o tę powieść to z jednej strony mamy tu typowe rasy jakie są w fantastyce ale są one inaczej przedstawione.
Jeśli chodzi o teatr działań to tak po prawdzie mamy tu do czynienia z jedną główną rolą i rolami z tła oraz epizodycznymi. Nie jest to złe podejście i niektóre role w tle czasem nawet przechodzą bliżej trzeciego planu ale chciałoby się dowiedzieć o nich więcej jednak wydaje się jakby autor bał się zbytnio "rozwodnić", całą akcję. Jakbym miał powiedzieć coś do autora byłoby to coś w stylu "nie bój się umieszczać postaci na drugim planie, wtedy książka tylko na tym zyska". 
Cóż, jako że otrzymałem książkę przed jej oficjalną premierą to ten tekst traktuję pod względem spoilerów dużo bardziej restrykcyjnie niż inne dlatego też wybaczcie za rzucanie ogólnikami. Tak samo jak nie wspominanie o postaciach ponieważ wszystko co mam o nich do powiedzenie można właśnie jak spoiler traktować. Jednakże trzeba przyznać, że zarówno postać głównego bohatera jak i te na dalszych planach są ciekawie napisane i czytelnik nie pozostaje obojętny na to ich przygody. Między innymi dlatego chciałbym aby role postaci towarzyszących głównej były bardziej rozwinięta.
Fabuła. Tutaj mam tylko do marudzenia iż jest troszkę za szybka, gdyby delikatnie zwolnić tempo i dać więcej miejsca innym wątkom to wyszło by wszystkiemu na plus a cały świat zyskałby na głębi. 
Ogólnie polecam tę powieść. Która mimo nie bycia idealną jest bardzo dobrym początkiem a to, że jest to debiut umacnia w stwierdzeniu, że warto przyglądać się bliżej jego karierze i temu jak będzie rozwijał swój warsztat.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:


środa, 21 stycznia 2026

Nowa współpraca recenzencka



Cześć, chciałbym pochwalić się Wam iż dzięki współpracy recenzenckiej z wydawnictwem Orzeł mój czytnik wzbogacił się o najnowszą powieść Adama Lamczyka zatytułowaną "Dziedzictwo Smoczej Krwi". Chociaż trochę dziwnie pisać "najnowsza powieść", przy debiutancie. Znacie mnie i wiecie iż lubię debiuty Teraz tylko znaleźć trochę czasu i można zaczynać lekturę. Szczerzę to myślałem, że ebooka powieści dostanę w poniedziałek, 26 stycznia i delikatnie zdziwiło mnie iż mam go już dziś ale dzięki temu szybciej zobaczę nowe pióro na rynku i kto wie może będzie to kolejna osoba której karierę powinno się śledzić.






Dla zainteresowanych poniżej wrzucam opis wydawcy dotyczący tej powieści. Opis wprost z serwisu Lubimy Czytać:




Uczucie piasku pod stopami. Zapach wyprawionej skóry, szmer metalowych pierścieni pancerza. Odgłos stali uderzającej o stal i ogłuszający wrzask tłumu. Półmrok rozświetlany tylko blaskiem świec. Dotyk starej oprawy księgi pod palcami. Pergaminy tak delikatne, że kruszą się przy najdrobniejszym ruchu. Sekrety, tajemnice, zapomniane historie. Spojrzenie istot tak strasznych, że nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się przed nimi stanąć.

Ragros pamięta to wszystko. Niewolnik, gladiator, banita, zdrajca, demonolog. Był nimi wszystkimi, a mimo to wciąż brnie dalej. To dążenie do kolejnego celu, to mrowienie pod skórą, krążące po całym ciele, ponaglające do podejmowania coraz trudniejszych wyzwań. Przymus dążenia do wielkości i chwały — to zaklęte w jego żyłach dziedzictwo smoczej krwi.

sobota, 6 grudnia 2025

Patrycja Balczerzak - Trupi Oddech

Jak wiecie lubię czytać debiuty literackie. Przy Trupim Oddechu to tak po prawdzie po usłyszeniu iż jest to debiut oraz zobaczeniu okładki z premedytacją nie sprawdzałem nic więcej. No dobra przy wywiadzie z autorką jeszcze brałem kilka bardzo ogólnych informacji o książce ale starałem się jak najmniej wiedzieć o powieści nim osobiście za nią sięgnę. I jak wyszedł ten debiut? Zapraszam do opinii.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Nyks
Premiera: 26 listopada 2025


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

WITAMY W LUIZJANIE!

TU WIDMO ŚMIERCI CZAI SIĘ ZA KAŻDYM ROGIEM

Życie w opanowanym przez truposze Talbay to codzienna walka o przetrwanie. W każdej chwili można zostać zaatakowanym, nie tylko przez umarłych, ale także przez innych ocalałych. Gdy Callum natyka się na Nalię, nie wie, czy może jej ufać. Ale sama możliwość, że dziewczyna doprowadzi go do osoby, którą chce odnaleźć, jest warta ryzyka.

W tym samym czasie umiejscowiony w nadmorskim miasteczku hotel Marina Peaks wydaje się bezpieczną przystanią w tym brutalnym świecie. Nic bardziej mylnego. Tutaj rządy twardej ręki sprawuje porucznik Sterlyson, który z lekkością wydaje wyrok śmierci na każdego, kto śmie mu się sprzeciwić. Wśród zastraszonych mieszkańców hotelu znajduje się jednak grupa nastolatków, która ma dość tej tyranii. Tylko czy odważą się z nim walczyć?

W nowej rzeczywistości trzeba kierować się jedną najważniejszą zasadą – nie dać się pożreć.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Są różne rodzaje książek, i nie piszę tutaj o kategoriach. Raczej o tym jakie myśli kierują czytelnikiem po zakończeniu lektury. Ta powieść zalicza się do gatunku tych gdzie pod jej ukończeniu człowiek musi wyjść na spacer i ułożyć sobie w głowie wszystko co przeczytał. 
Po drugie mimo, że polecam Wam przeczytanie tej książki to traktujcie ją jako wstęp do docelowej książki czy historii. Mimo, że nie jest nigdzie napisane jakoby to był pierwszy tom serii to patrząc na to jak się zakończyło można wysunąć wnioski iż ta powieść ma na celu pokazać tylko postacie, ich motywacje, fragmenty historii oraz niewielki kawałki charakteru. 
Jednak największym plusem książki jest miasto w Luizjanie i tak naprawdę to ono stanowi pierwszy plan. Ludzie, zombie czy cokolwiek innego co się dzieje to tylko wątki poboczne a miasto jest najważniejsze. Coś jak w mini serii GrimmCity. 
A ludzcy bohaterowie? Cóż, tak naprawdę to są tam zalążki bohaterów i postacie które wychodzą z drugiego planu ale jeszcze na pierwszy nie dotarły. Są na dobrej drodze ale jeszcze kilka kroków brakuje.

Cóż nie ukrywam iż lubię debiuty i jeśli nie umknie mi premiera drugiego tomu to chętnie go przeczytam ponieważ Trupi Oddech jest dobrym startem na rynku, może nie wywołuje efektu wow jak niektóre książki oraz myśli "muszę mieć wszystkie książki jakie autorka stworzy", ale jest bardzo obiecująca i godna dalszej obserwacji. 

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

poniedziałek, 1 grudnia 2025

Patrycja Balcerzak - wywiad

Zapraszam Was na świeżynki, jeszcze ciepły wywiad z debiutującą autorką. Jej "Trupi Oddech", będzie najprawdopodobniej na dniach wysyłany ze strony wydawnictwa gdzie zamówiłem go w przedsprzedaży tak, że spodziewajcie się iż opinia o książce również się pojawi. Cóż debiuty mają coś w sobie co mnie intryguje i przyciąga. Ale już nie marudzę i zapraszam Was na szybki wywiad.


1. Cześć, mogłabyś przedstawić się naszym czytelnikom?

Hej! Nazywam się Patrycja! Lubię mówić o sobie, że jestem romantyczką, fantastką oraz miłośniczką pięknych słów i brzydkich obrazów. I to mój najlepszy opis!


2. Opowiedz proszę o swojej pierwszej powieści.

Moja pierwsza powieść to historia z gatunku postapokaliptycznego fantasy z elementami grozy. Znajdzie się tam również sporo gore oraz nawiązań do kultury kreolskiej czy stanu Luizjana, w którym toczy się akcja. Trupi oddech opowiada o losach Calluma, zadziornego nastolatka, przemierzającego Talbay w poszukiwaniu niezwykle ważnej dla niego osoby. Obserwujemy jego samotną wędrówkę, aż napotyka tajemniczą dziewczynę Nalię, która staje się towarzyszką pokutnej podróży naszego głównego bohatera. W międzyczasie jako czytelnicy jesteśmy świadkami narastającego buntu w nadmorskim hotelu Marina Peaks, w którym żelazną ręką rządzi porucznik Sterlyson. Nie zapominajmy również o kręcących się po opustoszałych ulicach zombie, czyhających na naszych bohaterów oraz niebezpiecznych fanatyków mrocznej magii vodoun, skłonnych do bestialstkich zbrodni… 


3. Co skłoniło Cię do takiego a nie innego umieszczenia akcji? Chodzi mi głównie o nie ukrywajmy rzadko spotykane miejsce.

Miasto, w którym toczy się akcja powieści, zostało przeze mnie wymyślone, lecz to dzięki stanowi Luizjana książka mogła nabrać tylu barw. To miejsce o niezwykłej historii, stanowiące wyjątkową mieszankę kultur i bogatej różnorodności etnicznej. To również źródło wierzeń religii voudoun, która,  co ciekawe,  jest praktykowana w Luizjanie do dziś. Dlatego zdecydowałam się umieścić akcję właśnie w tym miejscu, biorąc pod uwagę także fakt, że tamtejsza przyroda jest niezwykle interesująca:  od rozległych mokradeł po dzikie lasy, które same w sobie nadają mrocznego klimatu, zwłaszcza w otoczeniu opuszczonych, zaniedbanych budynków.

4. Masz swój rytuał pisarki?

Mam swoją ulubioną świeczkę o zapachu starej drukarni, którą lubię zapalić przed rozpoczęciem pisania, zaparzam herbatę lub robię sobie kawę, zakładam słuchawki, włączam mocną playlistę i… piszę, co mi w duszy gra.



5. Wyobraź sobie iż Trupi Oddech ma być zekranizowany film czy serial, obojętnie. Masz swoich kandydatów których widzisz w rolach swych bohaterów?

Na pewno widziałabym w roli Keatona, jednego z przyjaciół Calluma, Lee Minho ze Stray Kids! Pasowałby tam idealnie. Co do reszty bohaterów - myślę, że musiałabym wziąć udział w castingach, aby podjąć decyzję, ale szczerze mówiąc… Nie mam aktualnie w głowie nikogo, kto mógłby odgrywać poszczególne role. Myślę, że wybrałabym kogoś, kto najbardziej potrafiłby oddać osobowość moich bohaterów, nawet bez względu na staż aktorski! A sama nie ukrywam - najchętniej zagrałabym Maisie, gdybym mogła!

6. Czy w trakcie pisania była jakaś scena którą usunęłaś lub zmieniłaś w znaczącym stopniu?

Cała historia została zmieniona, kiedy zastanawialiśmy się z wydawcą, jak można ulepszyć Trupi oddech. Pisałam tę historię jak byłam nastolatką - dlatego zdecydowałam się stworzyć ją jeszcze raz od nowa i osadzić w trochę innych realiach. 


7. Zdradź proszę jak długo pisałaś Trupi Oddech od pierwszych szkiców aż do szukania wydawnictwa i dowiedzeniu się o wydaniu jej przez obecnie wybraną firmę.

Trupi oddech zaczęłam pisać w 2017 r.  (jak miałam 17 lat), skończyłam w 2023 i w tym samym roku udało mi się znaleźć wydawnictwo. 26 listopada 2025 roku Trupi oddech finalnie ujrzał światło dzienne w swojej obecnej formie. 



8. Czy mogłabyś zdradzić nad czym obecnie pracujesz?

Na ten moment nad kolejną częścią Trupiego oddechu - bo ta historia ma jeszcze wiele do zaoferowania. 



9. Interesowałaś się rynkiem książek paragrafowych?

Nie, ale to pytanie brzmi jak zachęta, żeby się jednak zagłębić w ten temat!


10. Masz jakiś gatunek literacki którego wiesz, że nie napiszesz?

Szczerze… chyba nie! Chętnie podjęłabym się próby napisania czegoś, co nawet wykracza poza sferę mojego komfortu. Traktowałabym to jako wyzwanie.


11. A gatunek literacki w którym chciałabyś coś napisać ale wewnętrznie czujesz się jeszcze nie gotowa?

Na ten moment myślę, że jest to science fiction. Kiedyś miałam podejście do historii z tego gatunku, ale mimo to mam poczucie, że było w nich za mało zaawansowania technologicznego oraz inności, które można by przedstawić w książce. Chciałabym spróbować stworzyć coś w rodzaju „Diuny”, lecz musiałabym bardziej zagłębić się w tematy najczęściej pojawiające się w tego typu literaturze.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bardzo dziękuję autorce wzięcie udziału w tym co tu nie mówiąc amatorskim wywiadzie i oby Trupi Oddech był pierwszym krokiem do wielu bestsellerów.


piątek, 29 listopada 2024

Sara Blińska - Seksowne dziewczyny

Cóż, zwykle rzadko czytam takie powieści, na pewno rzadziej niż fantastykę, ale raz na jakiś czas wejdę w ten gatunek.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: WFW
Premiera: 17 września 2022

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Gorący erotyk - polski „Seks w wielkim mieście”, z naciskiem na seks!

Uwaga! To nie jest typowy romans czy erotyk. To erotyk, który oprócz relacji damsko – męskich eksploruje siłę kobiecej przyjaźni. W książce patrzymy na rzeczywistość z kobiecego punktu widzenia, bo to kobiety są tutaj najważniejsze - każda z inna historią, ale każda na swój sposób jest "seksowną dziewczyną", co stanowi główne przesłanie zawarte w tytule.

Główne bohaterki to współczesne Polki: Ola, Basia, Jess i Maja a akcja dzieje się w Warszawie. Śledzimy ich perypetie i intymne przeżycia, które są tak różne, jak różne są dziewczyny. Mimo tego wiele je łączy, przez co zaprzyjaźniają się ze sobą.

W tej książce zmysłowość przeplata się z przemyśleniami, codziennymi problemami i radościami, które – wzbogacone dawką humoru – opisane są prostym językiem. Autorka przełamuje tabu odnośnie tego co wolno a co nie bo seks jest prosty i tak należy o nim mówić.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O książce dowiedziałem się stosunkowo niedawno gdy autorka do mnie napisała. Zaintrygowała mnie tą powieścią a opis wydawcy dokończył dzieła by sprawdzić tę książkę. 
Mamy tu do czynienia z czterema bohaterkami gdzie każda z nich dostała swój krótki rozdział. Możemy nawet pokusić się o napisanie iż książka jest zbiorem czterech opowiadań gdzie bohaterki opowiadają swoje historie oraz predyspozycje seksualne. Tak naprawdę to ciężko mi wybrać z nich jedną która najbardziej przypadła mi do gustu. Można by nawet napisać iż żadna z nich nie jest moim typem bohaterek. Jednakże nie można odmówić autorce iż na tak niewielu stronach zmieściła bohaterki całkowicie różne i wewnętrznie bogate. Jako, że książka jest z gatunku erotyk to oczywiście różnego rodzaju zbliżenia są częste ale na szczęście nie ma ich tyle dużo by męczyły czy wydawały się wymuszone. 
Czy polecam tę powieść? Jeśli lubicie erotyki i macie wolne dwie-trzy godzinki to jak najbardziej. Dlaczego taki niewielki odcinek czasu przeznaczam na powieść? Bo dzięki stylowi pisania autorki taki jest wystarczający by od pierwszej strony dojść do ostatniej kropki.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 12 października 2024

Michał Głowacz - Żywy Beton

Jak wiecie lubię debiuty. Zawsze można w nich znaleźć coś oryginalnego czego twórcy którzy już "przetarli szlak", i znaleźli swój "wzór na hita", nie zrobią. Ta powieść jest bardzo dobrym debiutem a wszystkich czytelników namawiam aby oprócz czytania znanych autorów sięgali po tych początkujących. Kto wie, może za X lat będziecie mogli się chwalić iż znaliście tego i tego twórcę którego każda książka sprzedawana jest w milionach na początku jego kariery.



-------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 9 październik 2024


------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Witaj w świecie, gdzie technologia i natura toczą nieustającą walkę o dominację. Lulu, twarda i niezłomna detektywka, przemierza futurystyczne miasto, w którym żywy beton chroni mieszkańców przed sztuczną inteligencją. Zmieniające się krajobrazy – od neonowych ulic metropolii po nieprzewidywalne, dzikie tereny – są pełne tajemnic i niebezpieczeństw.

Gdy zlecenie odnalezienia zaginionej osoby trafia na jej biurko, Lulu wkracza w mroczny labirynt intryg, gdzie nic nie jest takie, jak się wydaje. W tej dynamicznej opowieści o lojalności, walce o przetrwanie i moralnych dylematach, granica między człowiekiem a maszyną coraz bardziej się zaciera.

Przygotuj się na podróż przez miasto, gdzie natura powoli odzyskuje to, co jej, a technologia nie cofnie się przed niczym, by zachować swoją władzę. Czy Lulu zdoła rozwikłać zagadkę, zanim będzie za późno? Odkryj niesamowity świat, w którym niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku, a przygoda dopiero się zaczyna.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Cóż, ta książka jest intrygującym sci-fi z elementami post-apo ale nie takiego jak się spodziewacie. Tutaj nawet mimo iż główna bohaterka nie do końca przypadła mi do gustu to konstrukcja i historia świata od początku zaintrygowała. Nie będę zdradzać co tam się w książce dzieje ale chciałbym Was przestrzec nad nazywaniem rozdziałów właśnie tym słowem. Są na to zbyt długie, i gdy zaczniecie nazywać je "częściami", lub jak ja "aktami", to powieść tylko na tym zyska. Mimo iż książka podobała mi się i polecę ją Wam byście sami poznali pozwólcie iż ponarzekam na pewne przedstawienie świata. Jak lubiłem składanie historii z kawałków i pewnych niedopowiedzeń z dialogów pomiędzy postaciami, niedopowiedzeń bo dla obu stron przemilczane fragmenty były jasne, to w pewnym momencie dostaliśmy dość długi monolog z historią. Mi nie przypadł do gustu jednakże Wy możecie mieć na ten temat kompletnie inne zdanie. Jak wspominałem początki znajomości z główną bohaterką nie było pozytywne, ale już w kolejnych aktach było dużo lepiej. Dlatego jak u was początek będzie taki sam to dajcie jej szansę. Czy przeczytam kolejną powieść tego autora? Jeśli na nią natrafię to pewnie tak. A wracając jeszcze na chwilkę do powieści to na tych lekko ponad czterystu stronach historia została zamknięta jednakże to tylko jedna historia Lulu a od razu widać iż ma ona ich dużo więcej.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5131232/zywy-beton

Za książkę do recenzji dziękuję wydanictwu

sobota, 20 kwietnia 2024

Andrzej Pupin - Szepty Ciemności

Cóż, książkę czytałem dłużej niż powinienem ale gdy już zaplanowałem sobie troszkę czasu to wniknąłem w ten świat całkowicie i lekko ponad czterysta stron okazało się zbyt małą liczbą stron i chciałoby się by książka miała z dwa lub trzy razy więcej. Małe pocieszenie iż to tylko pierwszy tom.


------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 19 kwietnia 2024


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Ciemność nie wybacza.
Warszawa, lata 20.

Świat skurczył się do enklaw stłoczonych w zasięgu życiodajnego światła. Zwykła, dobrze znana ciemność stała się Ciemnością - nieznaną siłą spychającą ludzi w otchłań obłędu i sprowadzającą nieuchronną śmierć na każdego, kto wyjdzie poza obszar światła. Tuż obok śmiercionośnego niebezpieczeństwa nadal tętni życie. Niezmiennie pieniądze przechodzą z rąk do rąk, w knajpach strumieniami leje się zakazany koniak, a w luksusowych burdelach czekają zupełnie inne przyjemności.

W tym świecie żyje Jerzy, weteran trzech wojen, alkoholik z zamiłowania i prywatny detektyw z konieczności. Poszukiwania zaginionej dziedziczki znakomitego rodu od początku wydawały się śliską sprawą. I najchętniej odmówiłby przyjęcia tego zlecenia, gdyby nie absurdalne wręcz wynagrodzenie. "Strzeżcie się Greków, nawet gdy przynoszą dary". Jerzy powinien był o tym pamiętać.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Chciałbym na początku życzyć sobie i innym czytelnikom jak najwięcej tak świetnych debiutów. 
Jeśli chodzi o powieść o mamy tutaj Warszawę lat 20, prywatnego detektywa i prolog w którym odwiedza go piękna, tajemnicza kobieta. Pewnie powiecie typowy początek, jeszcze jakby to było czarno białe. I racja, początek jest jak większość ale już dalej poznajemy więcej oryginalności. W tym Ciemność, oraz niebezpieczeństwo z nią związane. Może część z czytelników zniechęci początkowe wolniejsze tempo ale dzięki niemu lepiej wnikamy w cały świat a ja ze swojej strony polecam Wam zamknąć się w domu i pozwolił by pochłonęła was w całości. Chciałbym napisać coś więcej ale wszystko co przychodzi mi do głowy ociera się o mniejsze bądź większe spoilery. A przy kryminałach/sensacji w uniwersum fantastycznym nawet niewielki spoiler może zepsuć historię. 
Klimat miasta przypomina mi serię Grimm City, gdzie tytułowe miasto było głównym bohaterem. w Szeptach Ciemności mimo, że oprócz miasta mamy jeszcze inne lokacje, to właśnie miasto jest ukazane najobszerniej. Przynajmniej z lokacji. Dzięki czemu możemy poznać kilka warstw miasta. 
Bohaterowie. Cóż, mamy Jerzego, głównego bohatera i jego obraz został stworzony najdokładniej. Reszta postaci to figury trzecioplanowe oraz tło, troszkę zabrakło postaci na drugim planie ale to tylko marudzenie aby znaleźć dziurę w całym i aby nie chwalić książki za bardzo. 
Jeśli chodzi o opisy miejsc to mimo, że nie są jakoś szczegółowe czy obrazotwórcze to są realne. Podczas pierwszego wejścia bohatera do jakiejś lokacji możemy sobie wyobrazić iż on mówi nam, czytelnikom, swoje odczucia do lokacji oraz zwraca uwagę na niektóre elementy. 
Niestety gdy wnikniemy w ten świat to słowa "Koniec tomu pierwszego", pojawia się zbyt szybko. Naprawdę chciałoby się aby zamiast tych czterystu stron było z tysiąc. 
Podsumowując. Książka jest świetnym kryminałem czy książką sensacyjną w klimatach noir w uniwersum fantastyki z intrygującym głównym bohaterem oraz charyzmatycznymi postaciami na dalszych planach z dobrym gruntem na pokazanie ich bliższym planie. Jak dla mnie 10/10 i chętnie przeczytam inne książki w tym uniwersum które autor napisze.



Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:




Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


niedziela, 7 stycznia 2024

Hannah Kanner - Bogobójczyni [PRZEDPREMIEROWA]

Moja pierwsza powieść przeczytana w 2024 roku. I życzyłbym sobie aby ten rok zawierał tylko takie i lepsze powieści. Cóż, chyba w tym zdaniu widać, że książka mi się podobała. Jest to ciekawa i nie tylko ze względu na fakt iż jest to debiut literacki. 


---------------------------------------------------------------------------------------
Okładka;

Seria: Upadli Bogowie
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 10 stycznia 2024


------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

W krainie, w której król zabronił oddawania czci bogom i nakazał wyplenienie wszelkich bóstw, bogobójcy mają pełne ręce roboty. Nie wszystkim podoba się taki stan rzeczy. Elogast, weteran wielkiej bitwy z bogami i przyjaciel monarchy, porzucił stan rycerski, żeby wieść spokojne życie w ustronnym miejscu i zapomnieć o wojennych koszmarach. Przeznaczenie pokrzyżuje mu jednak te plany - Elogast znowu będzie musiał chwycić za miecz.

Mieczem włada także Kissen, znamienita bogobójczyni, u której profesjonalizm przeplata się z osobistymi urazami wobec bóstw i ich wyznawców. Ich losy połączą się za sprawą pewnej dziewczynki, dziedziczki wysokiego rodu, która straciła dom i bliskich. Cała trójka wyruszy na pełną niebezpieczeństw wyprawę w towarzystwie bożka o zwierzęcych kształtach...

------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

W poniższej opinii nie będzie żadnych spoilerów, więc nie martwcie się. Jeśli chodzi o powieść to jest to bardzo dobre wprowadzenie do świata i mimo, że jest tam pewien element wprowadzony według mnie zupełnie niepotrzebnie to i tak całość oceniam na plus. Bohaterowie, na początku obawiałem się iż będą oni potraktowani po macoszemu i bardzo płytko ale ten argument również mniej więcej po połowie powieści można było wywalić do kosza. Jednak czuć pewien niedosyt w postaciach. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach dowiemy się więcej na ich temat. 
Akcja. Tutaj mam podobne odczucia jak przy postaciach. Dobrze ukazane, w odpowiednich proporcjach ale nie obraziłbym się za kilka scen walk więcej. 
Styl autorki. Cóż, nie nazwałbym go plastycznym czy takim gdzie momentalnie wnikamy w świat przedstawiony, ale nie jest zły. Może to wina debiutu i braku głębszego poznania swego pióra ale widać jakby autorka jeszcze nie znalazła tego nienazwanego czegoś. Jest blisko ale jeszcze potrzeba troszkę praktyki.
Podsumowując jest to bardzo dobry debiut literacki i ciekawe otwarcie nowego uniwersum. Czy sięgnę po kolejne części? Jeśli będę mieć czas to pewnie tak, ale od pewnego czasu staram się nie planować z aż takim wyprzedzeniem.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5090465/bogobojczyni
Za książkę do recenzji dziękuje wydawnictwu


wtorek, 21 stycznia 2020

Mateusz Rogalski - Obrońcy Ahury - Pasowanie

Tym razem mam dla was książkę debiutanta która powstała na podstawie sesji rpg. Zanim napiszę wam kilka słów o niej chciałbym wcześniej napisać iż uczestniczyłem kiedyś w kilku takich sesjach. I mimo szczerych chęci by w takowych znów uczestniczyć to ekipa rozeszła się po kraju. Pamiętajcie tylko iż takie sesje mają kilka swoich elementów które mogą nie do końca współgrać z książkowymi standardami.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Wydany samodzielnie przez autora
Seria: Obrońcy Ahury
Premiera: 16 grudzień 2019

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

To pierwszy tom cyklu książek fantasy przez wielkie F! Opisane w niej wydarzenia oparte są na „faktach” i to autentycznych! Wszystkie one miały miejsce na sesjach RPG w Legnickim Klubie Fantastyki Gladius. Mimo że wiele lat minęło od tamtego czasu, to jednak nostalgia i wciąż przeżywana radość na samo ich wspomnienie zmotywowały mnie, by je spisać. “Obrońcy Ahury. Pasowanie” to książka, która już ponad trzy lata dojrzewa na dysku mojego komputera, niczym wino w piwnicznych czeluściach. Tylko jak WAM tu streścić wydarzenia w niej opisane? Napisać, że w siedemset osiemdziesiątym drugim roku po zwycięstwie Hakona nad Smokiem główny bohater, Aris Esnaf’ar, zmuszony jest uciekać z Dahaku do Górnego Hakonu? Czy to WAM coś wyjaśnia? Oczywiście, mogę brnąć dalej. Mogę napisać, że w Górnym Hakonie wraz z jarlem Noradów, Aris trafia do księstwa Ahury. A tu pojawiają się hrabia Bewier ze swoimi świnkami na krowach, smokowce, morza wypitego wina, kwiat pustyni – margrabina Diana, morderstwo króla i rozpoczynająca się wojna domowa. Ale czy to komuś z WAS pomogło? No, nie wydaje mi się. Wiem jednak, że nie ma powodu, by streszczać historię całego świata, w który WAS wrzucę. Nie zamierzam dać WAM również żadnego konspektu, ani legendy. Dam WAM się pochłonąć przez świat, którego powstanie owiane jest mgłą niepamięci, teraźniejszość przepływa niczym krople cierpkiego wina przez gardło portowego pijaczka, a przyszłość… przyszłość uzależniona jest od tego, na którym końcu miecza się ZNAJDUJECIE.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:



 Na początku wspomnę iż książka podobała mi się, i mimo kilku rys jest solidną pozycją którą mogę polecić. Nie każdemu, jednak mogę. Wiecie bądź nie, iż ja jako fan tego gatunku litereackiego wymagam od niego więcej, i mimo że debiutancie mają u mnie delikatny plusik za odwagę i wytrwałość w "przepchnięciu" własnego dzieła przez wiele innych pozycji to nadal wymagam od nich dużo. Ale kończmy ten wstęp. Jako, że książka jest na podstawie sesji rpg. A raczej jest pewnym zapisem wielu z nich już na początku możemy mieć pewność iż przyjdzie nam towarzyszyć drużynie. I tutaj byłby mój pierwszy zarzut gdyby nie dołączony zestaw bohaterów na końcu książki. Chociaż sam słowniczek również nie zawiera zbyt wielu informacji na ich temat, lepsze to niż ta odrobina jaką wyłuskujemy z kart powieści. Kto wie, może autor przybliży bardziej którąś z postaci w dalszych tomach bo to iż jest to część większej serii wskazuje sam tytuł. Świat przedstawiony mimo elementów fantastycznych i obecności ras typowych dla tego gatunku jest zaskakująco ubogi w magię. Niby mamy jakichśtam przedstawicieli tej dziedziny lecz ta forma jest dla nas obca. Dlatego ci z was którzy lubują się w magii raczej uznają iż jest jej tu za mało. Oczywiście są artefakty czy mikstury ale pozwólcie iż przytocze jeden z cytatów "większość lordów traktuje magię niczym zło konieczne", nie jest to spoiler ani nawet dokładny cytat ale wzięte słowo z rozmowy z tła.
 Bardzo do gustu przypadły mi opisy bitew, a tych jest sporo co zresztą zrozumiałe przez materiał źródłowy. Dodatkowo coś co w innych dziełach najchętniej bym pomijał czyli opisy miejsc i rynsztunku tutaj również budziły zaintrygowanie. Osobiście czytałem powieść dłużej niż pownienem ponieważ te lekko ponad czterysta stron powinienem przeczytać w maksymalnie cztery dni ale tak naprawdę to cały poprzedni tydzień miałem tak zawalony, że nawet gdy znajdowałem trochę czasu to łapałem się na tym iż czytam po trzy razy jedną stronę. Na szczęście gdy już udało się znaleźć czas by w całości wejść w ten świat to mimo iż podczas sesji rpg byłem bardziej magiem i to wsparciem drużyny to z przyjemnością towarzyszyło się tym tutaj osobnikom.
Niestety jest tutaj pewien element którego autorowi wybaczyć nie mogę. A mianowicie wątek pewnego rycerza z herbem wilka i jego poszukiwania. Nie dość iż musimy czekać do kolejnego tomu to jeszcze sama postać jest tyle ciekawa co tajemnicza.
Podsumowując, powieść solidna i godna polecenia osobom lubującym się w opowieściach miecza i tarczy z delikatnym, bardzo delikatnym wątkiem magicznym. Sami zdecydujcie czy pasujecie do tego segmentu.


 Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4912544/obroncy-ahury-pasowanie

Andrzej Pupin - Piętno Ciemności

Zacząłem tę powieść czytać w piątek 19 czerwca ale panujące upały sprawiły iż musiałem odłożyć ją na dzień kolejny. I mimo, że w sobotę 20 c...