Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo SQN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo SQN. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lutego 2026

Agata Sosnowska - wywiad

Jak sami wiecie lubię przepytywać twórców. Tym razem po grad pytań trafiła Agata Sosnowska, której "Córki Moru", jest moim styczniowym odkryciem i chyba nie muszę pisać iż kolejne tomy tej serii chętnie poznam.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1. Przedstaw się proszę tym z czytelników którzy jeszcze Cię nie znają.

No raczej nikt mnie nie zna jeszcze, bo to mój debiut. Na co dzień jestem wykładowczynią uniwersytecką na kierunku psychologia na Uniwersytecie Vizja w Warszawie. Prowadzę zajęcia z diagnozy psychologicznej. Robię również doktorat, jestem na ukończeniu mojej rozprawy naukowej. Jestem psycholożką, terapeutką traumy. Moje życie kręci się wokół nauki, badań, psychologii oraz książek.

2. Czy mogłabyś zdradzić jak wpadłaś na pomysł serii Mroki Podlasia?

To jest akurat wyjaśnione w Posłowiu, więc zachęcam do przeczytania książki. Dodam tylko, że jestem zakochana w Podlasiu. To najwspanialszy region w Polsce.

3. Czy masz może gatunek z którego chciałabyś coś napisać ale wewnętrznie czujesz iż jeszcze nie pora na to?

Nie ma czegoś takiego. Mocno słucham swojej intuicji i Zdrowego Dorosłego we mnie. Jeśli mam chęć coś zacząć pisać, to po prostu to robię. Nie czekam na odpowiednią porę, bo coś takiego nie istnieje. Każda pora jest odpowiednia, jeśli czujesz, że czegoś potrzebujesz, że to jest dobre dla Twojego dobrostanu i że pozwala Ci się spełniać.

4. Czy masz w planach stworzenie książki paragrafowej? Moje klasyczne pytanie ;)

Nie, nigdy nie brałam tego pod uwagę, bo jest to coś, czego kompletnie nie znam, ale też nie potrzebuję znać na ten moment 😊

5. Moje inne klasyczne pytanie. Czy masz swój rytuał pisarski?

Nie mam. Prowadzę dynamiczne życie. Mam wspaniałego partnera, córkę, mnóstwo przyjaciół, intensywne życie zawodowe, ale i prywatne, bo sporo hobby. Rytuały może pojawią się, gdy będę starsza, na pewno nie teraz. Trzymam się zasady, żeby pisać codziennie po kilka stron. Ale kiedy i w jakich warunkach? Mogę pisać, czekając na córkę, aż skończy zajęcia dodatkowe, kiedy mam przerwę między zajęciami, kiedy moja ukochana druga połówka jeszcze śpi, albo w tramwaju. Rytuały pisania są mi niepotrzebne.

6. Książki twórców polskich vs zagranicznych?

Raczej wystrzegam się takich porównań. Jest mnóstwo wspaniałych autorów i autorek. Pochodzenie nie ma tu dla mnie znaczenia. Liczy się dla mnie tematyka i dorobek, ale też zwracam uwagę na to, jakim człowiek jest Autor, czy Autorka, co lubi, jakie ma wartości.

7. Wyobraź sobie iż Mroki Podlasia są ekranizowane w formie serialu. Kogo widziałabyś w głównych rolach?

Wyobrażam sobie taki scenariusz, ale raczej wolałabym nie zdradzać, kogo widziałabym w głównych rolach, bo jeśli się okaże, że dostaliby je inni aktorzy, to musiałabym się tłumaczyć z wyborów, a to mi do szczęścia niepotrzebne. Mamy mnóstwo wspaniałych aktorek i aktorów.

8. Czy w trakcie pisania Córki Moru była jakaś scena którą usunęłaś czy bardzo mocno zmieniłaś?

Nie było takiej sceny.

9. Co byś wolała wieś czy miasto. Ale tu mowa o tych konkretnych miejscowościach z Córki Moru.

Jestem człowiekiem miasta, Warszawa to moja ukochana przestrzeń i tu czuję się najlepiej. Konkretne miejscowości w mojej powieści są miejscami wymyślonymi. Zawsze kiedy mam możliwość, uciekam na wieś, w naturę, las. Na szczęście mój partner i córka też to kochają i dzielimy sobie czas pomiędzy zgiełk miasta i spokój wsi. Jest mi łatwiej, bo mieszkamy blisko lasu, a to ogromny zasób dla zdrowia.

10. Co radziłabyś autorom na początku swojej drogi?

Nie mam takich porad, bo sama dopiero jestem na początku drogi. Trzeba dużo czytać i unikać grafomanii, brać wszelkie wskazówki, uczyć się, szlifować umiejętności. I mieć w sobie mnóstwo pokory i otwartości umysłu. Prawda jest taka, że albo masz talent i lekkie pióro, albo nie. I to też trzeba wziąć na klatę.

środa, 28 stycznia 2026

Agata Sosnowska - Córki Moru [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Cóż, mam urlop więc można zanurzyć się w książki jednocześnie zamykając się w domu. Wiecie, człowiek sprawdza czy w domu jest wszystko co potrzeba, zamyka się, włącza wszędzie tryb "nie przeszkadzać", i zalega w wygodnej pozycji z czytnikiem w dłoniach. Przy poniższej opinii oprócz okładki nie ma innych grafik ponieważ książkę fizyczną dostanę jakoś pod koniec miesiąca a nie chciało mi się dawać zdjęcia książki z czytnika (zwłaszcza iż tam jest już kolejna książeczka), Pewnie gdy dostanę książkę to rzucę na Instagrama parę zdjęć.


--------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 11 - lutego - 2026

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Na Wschodzie pamięć nie umiera. Leży w ziemi, wchodzi pod skórę, oddycha mgłą znad Narwiańskich bagien.
W 1931 roku, w zapomnianej wsi na skraju lasu giną kobiety oskarżone o czary. Ich śmierć nie kończy historii – staje się jej początkiem.

Współcześnie Matylda wyjeżdża na Podlasie, uciekając od przemocowego partnera. W niewielkiej miejscowości las pachnie obietnicą ciszy, przytulny dom daje złudzenie schronienia, a mieszkańcy zdają się skrywać więcej, niż pokazują.

Dwie historie zaczynają się łączyć, a dawna krzywda upomina się o głos. Bo mrok nie znika – przechodzi z pokolenia na pokolenie, zmienia twarz, ale zawsze wraca.

„Córki moru” to thriller z duszą – historia o sile kobiet, dziedziczonym strachu i prawdzie. Czy da się wyrwać z miejsca, które już cię wybrało? I co się stanie, gdy w końcu odważysz się spojrzeć za siebie?

„Witajcie na Podlasiu. Ale niech nie zmylą was kolorowe okiennice. W podlaskich lasach kryją się demony, a zło nie umiera wraz z oprawcą. W tej historii – o kobietach silnych i walecznych, ale też tych absolutnie bezbronnych – przeszłość miesza się z teraźniejszością, ale zło nigdy nie daje o sobie zapomnieć.” Agnieszka Jarosławska, @ruda_czyta

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, to jest jeden z gatunków o którym ciężko pisać bez spoilerów. A jednocześnie za bardzo człowiek nie wie kto jest główną postacią. Z jednej strony można powiedzieć iż jest to Matylda która po niezbyt przyjemnych przygodach życiowych, że tak to nazwę, postanowiła pojechać do niewielkiej wsi która dzięki dotacjom z UE przeorganizowała się na agroturystykę by tam zapomnieć o wszystkim i zacząć nowe życie. Z drugiej strony sama wieś może być brana jako główna bohaterka. 
Fabularnie nie zamierzam nic pisać a jeśli chodzi o styl pisania autorki to po raz pierwszy od dawna, mimo że natrafiam na kilka świetnych powieści", po ukończeniu książki zdziwiłem się iż jest jasno na zewnątrz oraz i sama godzina jest późniejsza niż sądziłem. Wtedy w myślach powieść dostała kolejnego plusa, chociaż i tak była bardzo wysoko oceniana. Autorka pisze bardzo plastycznie i mimo, że początkowe etapy wydają się przebiegać zbyt szybko i pobieżnie to są wystarczające aby całość obrazu namalować. Albo to tylko ja tak mam, że wystarczy dać mi szkic a ja sam dorysowuję w głowie resztę. Jednak w dalszej części książki akcja nie tyle zwalnia co autorka pozwala nam poznać dużo więcej wątków i mimo sporej ich ilości czytelnik w żadnym razie nie czuje się przytłoczony. 
Książka godna polecenia dla fanów kryminałów, historii z dreszczykiem, thrillerów, oraz tych co chcą całkowicie pochłonąć książce.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 4 października 2025

Marcin Mortka - Miasteczko Nonstead

Cóż, na początku chciałem się przyznać iż nie czytałem starszego wydania Miasteczka Nonstead. Tak naprawdę to dopiero niedawno ze strony FB dowiedziałem się iż jest to nowe wydanie już wcześniej ukazanej powieści. Dlatego moja opinia jest ze względu osoby która czyta powieść po raz pierwszy.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nonstead to miejsce, w którym przeszłość i nadprzyrodzone siły splatają się w jeden koszmar.

W tym mieście na końcu świata wszyscy udają.

Nie inaczej jest z nowo przybyłym gościem, uciekającym przed przeszłością. Przed znakomitym debiutem, który skończył się katastrofą dla jednego z czytelników. I przed samym sobą.

Nathan stracił miłość swego życia i pomyślał, że odwiedzi Nonstead, miejsce, w którym niegdyś byli szczęśliwi. Tyle że zamiast upragnionego spokoju wciągają go coraz to nowe zagadki. A także tajemnica Samotni – dziwnej chaty w lesie, emanującej złowrogą mocą. Nathan postanawia zmierzyć się z niesamowitym, choćby to miała być ostatnia rzecz w jego życiu.

W końcu musi się to udać, jeśli ma przy boku kogoś takiego jak Skinner. Alkoholika. Desperata. Mitomana. Przyjaciela.

Sprawdź, co kryje się w tajemniczym miasteczku Nonstead!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, kupiłem zestaw tej powieści jakiś czas przed premierą i mimo że dostęp do wersji cyfrowej miałem dość szybko to dopiero w sobotę, czwartego października miałem czas aby przysiąść do tej powieści. I cóż, te trzystapięćdziesiąt stron to ilość na jeden dzień, i to nawet nie musi być weekend ponieważ nawet jeśli świat zewnętrzny Was wezwie do siebie to ta powieść nie pozwoli o sobie zapomnieć i raczej prędzej niż później nakłoni do powrotu. Zupełnie jak tytułowe miasteczko wzywa głównego bohatera.
Książka nie jest zła i jest poprowadzona bardzo dobrze, a także ma kilka oryginalnych wątków o których nie będę tutaj pisać jednak ma też bardzo dużo klisz. Na początku samo Nonstead, to jak każde małe, amerykańskie miasteczko gdzie psy szczekają tą tylną częścią ciała aby nie pisać brutalnie. Główny bohater, pisarz który stworzył bestseller i teraz od dłuższego czasu nie tworzy niczego nowego. Wszyscy mieszkańcy miasta patrzący wilkiem na obcego. Tajemnica którą tylko osoba z zewnątrz może odkryć. To wszystko to elementy które czytelnik już gdzieś widział. Jednakże mimo tego, że są to oklepane motywy to w żadnym wypadku nie odrzuca to czytelnika. Wręcz przeciwnie, dobrze napisane wątku, nawet takie które czytelnik zna sprawiają pewną przyjemność i usypiają czujność przez co zawirowania fabularne mogą zaskoczyć. 
Postacie są dobrze wykreowane i mimo, że tak naprawdę jest to teatr jednego aktora to pozostałe role nie są tylko ruchomym tłem a mimo pewnej płaskości czytelnikowi zależy aby postacie przetrwały do końca powieści w stanie nienaruszonym.
Czy polecam tę powieść? Tak, może i ja mam spaczony umysł i horrory czy to w formie filmowej czy książkowej mnie nie straszą ale sama powieść jest godną polecenia i jeśli nie zapomnę to sięgnę po kontynuację ale raczej poczekam na nowe wydanie. Jeśli oczywiście wydawnictwo zdecyduje się na nie.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

piątek, 19 września 2025

Mika Modrzyńska - W magii (po)chowana

Na początek pragnę powiedzieć iż jest to mój pierwszy kontakt z piórem tej autorki. Tak naprawdę to sądziłem, że jest to jej debiut literacki, przynajmniej na początku. Dopiero na Lubimy Czytać zobaczyłem iż między innymi "Welesówna", powieść której nie czytałem ale która przyciągała mnie swą okładką. Szczerze to nie wiem dlaczego nie czytałem Welesówny, możliwe iż miałem pilne powieści do poznania w okolicach jej premiery a później książka wyleciała z głowy. No nic, ale wracając do tematu W magii (po)chowanej, ogólnie książka jest bardzo dobra.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:




Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 13 września 2025


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nie każda majówka kończy się ogniskiem. Niektóre kończą się ofiarą.

Początek lat dwutysięcznych. Majówka, która miała być nowym początkiem, zamienia się w koszmar pełen krwi, magii i niedopowiedzianych uczuć.

Laura właśnie zaczyna wszystko od nowa. Po rozstaniu ze swoją dziewczyną i rezygnacji z dawnego życia trafia do nowego pokoju w akademiku. Gdy nowa współlokatorka zaprasza ją na spontaniczne piżama party, Laura nie spodziewa się niczego niezwykłego. Chciała tylko spróbować być znów częścią czegoś. Nawet jeśli to „coś” zaczyna się od rysowania pentagramów na podłodze.

Wkrótce dziewczyny zapraszają ją do położonego na odludziu dworku Radziszewskich, gdzie planują spędzić majówkę. Laura, zagubiona, ale zaintrygowana, decyduje się do nich dołączyć. Ma nadzieję, że wyjazd pozwoli jej oderwać się od przeszłości i zrozumieć, kim naprawdę jest. Nie spodziewa się jednak, że jednym z gości w dworku okaże się jej była dziewczyna. Ani że zostanie wplątana w rytuał, który może doprowadzić do czegoś, co nigdy nie miało prawa się zdarzyć.

W labiryncie sekretów, szeptów i mrocznych zaklęć Laura musi walczyć nie tylko o prawdę, lecz także o przetrwanie. Tylko czy zdąży, zanim Rogaty Pan zażąda ofiary?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku chciałbym napisać iż książce bliżej do slashera niż horroru. No, przynajmniej w dalszej części powieści bo oczywiście sam początek nie zwiastuje tej masakry. Tak naprawdę to czuję tu ogólny klimat podobny do książki "Małpi Szał", autorstwa Carlton Mellick III, chociaż jakbym miał wskazać dokładnie co mi wskazuje na podobny klimat to nie potrafiłbym. 
Laura po rozstaniu postanawia przyjąć zaproszenie do dworku na świętowanie Majówki. I to co się tam odwala sprawi iż nie oderwiecie się od książki. Jest krwawo, są odpowiednio wyważone momenty akcji oraz oddechu, ale mam opory przed nazwaniem tej powieści horrorem. Albo to tylko mnie zwichrowały horrory i ta powieść mimo iż zaciekawiła i sprawiła iż po wysłuchaniu pierwszego rozdziału w wersji audio z powodów osobistych przeszedłem na książkę w wersji cyfrowej i czytałem ją nieprzerwanie aż do ostatniego słowa. 
Bohaterowie. Tu tak naprawdę mamy tylko Laurę to znaczy nie, mamy dużą ilość postaci i każda ma swój charakter ale przy tego typu powieściach to informacja iż postacie z drugiego planu i dalszych mieszają się ze sobą i czasem postać z tła wchodzi na drugi plan i odwrotnie nie jest niczym niezwykłym. Tak samo jak to iż najwięcej wiemy właśnie o Laurze. Mógłbym to nazwać teatrem jednej aktorki ale nieprawda, inne postacie są jednak nie warto się przyzwyczajać.
Podsumowując. Dla kogo ta powieść? Dla osób lubiących klimat wczesnych lat dwutysięcznych oraz znających ówczesne dzieła popkultury jak seriale, filmy czy muzyka. Jeśli nie żyliście w tych czasach, znaczy macie mniej niż ćwierć wieku ale lubicie slashery bo horrorem tego dzieła nie nazwę to powieść nadal może przypaść do gustu ale niektóre elementy, jak na przykład komórki z zielonym ekranem dostępne tylko dla nielicznych mogą wam się wydać archaizmem. 
A jeśli chodzi o Styl pisania autorki. Cóż, ci co ją już znają wiedzą a ja, jak już pisałem gdy zacząłem czytać po przyjściu z pracy to nawet zapomniałem o obiedzie i nie potrafiłem oderwać się od niej. Czy przeczytam kolejny książkę z przygodami Laury, ponieważ według informacji na Lubimy Czytać kolejne tomy będą. Jeśli nie ominie mnie informacja to najpewniej tak.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

środa, 10 września 2025

Milena Wójtowicz - W Cieniu Dnia [PRZEDPREMIEROWA]

No ładnie, człowiek grzecznie planuje sobie zacząć książkę jednego dnia, skończyć następnego a jeszcze kolejnego sięgnąć po powieść która mega go kusi ale zostawia sobie na piątek aby w razie czego zarwać noc i nie być zombie w pracy. Czy raczej jakby powiedziała Sabina "nienormatywny".


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN
Seria: W Świetle Nocy
Premiera: 17 września 2025



---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Po tej książce już nigdy nie spojrzysz na czosnek tak samo!
Nauka życia w świetle nocy już za Aśką. Pora na absurdalne przygody czające się na nienormatywnych w cieniu dnia.
Mysza nie ma łatwej egzystencji pośmiertnej. Czupakabra co rusz podrzuca jej osierocone wampiry, a te przejawiają wielki talent do wpadania w tarapaty. Albo na wilki.
Zazwyczaj stado przystojnych wilkołaków to pewny materiał na soczyste romantasy, w tym wypadku szykuje się jednak istny, choć arcyzabawny horror. Nie zabraknie w nim fruwających główek kapusty, niekonwencjonalnej terapii Piotra Strzeleckiego, pilnej interwencji Sabiny Piechoty, a nawet jegomości, którzy pogoniliby kota samemu Draculi.
A że Wefcia nagotuje wam do lektury masę pyszności, bo o inwentarz ludzki trzeba dbać, przygotujcie się na prawdziwą ucztę! Z dużą ilością sosu czosnkowego na ścianach i podłodze.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:




O rany, i co ja mam o tej książce napisać? Może tak, z planowanych dwóch dni jakie miałem na nią przedsięwzięte, przeczytałem ją w jeden dzień. Były fragmenty w których śmiałem się z sytuacji. Może nie aż tak by przerwać lekturę ale było blisko. Dodatkowo mimo iż czytałem pierwszą część w formie ebooka to zamówiłem sobie wersje fizyczne tego tomu i poprzedniego wraz z wersjami cyfrowymi bezpośrednio ze strony wydawnictwa. Oczywiście jest to drugi tom oraz kontynuacja przygód Aśki jako nocnego łowcy po miesiącu od wydarzeń z tomu pierwszego dlatego tę powieść powinni czytać tylko ci którzy znają tom pierwszy. I mimo iż to wydaje się oczywistością to są serie gdzie znajomość poprzednich tomów nie jest wymagana. Czy książka mi się podobała? Oczywiście, że tak. Czy czekam na kolejne tomy tej serii? Tu mam dylemat z jednej strony mamy bardzo dobre zakończenie które mogłoby zakończyć tę historię wampirów a z drugiej strony człowiekowi ciągle mało. Chociaż lepiej gdy odczuwa głód informacji niż przesyt uniwersum. I jest jeszcze trzecia strona. Chciałbym kolejny tom jej serii Postscriptum. 
Podsumowując. Jeśli lubicie urban fantasy dziejące się na Opolszczyźnie i w okolicach. A raczej w Brzegu i okolicach. Lubicie nietuzinkowe spojrzenie na nadprzyrodzone zjawiska oraz dużą ale podaną ze smakiem dawkę humoru i nie przestrzegacie zasady "Przestrzegaj BHP bo Sabinka Cię zje", to zarówno seria Postrscriptum jak i W Świetle Nocy oraz opowiadania w uniwersum są tym co spodoba się Wam. Tylko nie dajcie się zwieść, ze swojego doświadczenia wiem że jej książki czyta się w jeden dzień nawet jeśli plany są by je rozłożyć na dłużej.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

środa, 15 stycznia 2025

Joanna Kanicka - Bezkost [PRZEDPREMIEROWA]

Tę książkę kupiłem pod wpływem impulsu i na początku planowałem przeczytać ją w wersji cyfrowej lecz ebook ma premierę później tak samo jak wersja audio. Na szczęście wersja fizyczna doszła fajnie szybko i mogłem ją sobie przeczytać. Tak na szybko to jest to bardzo porządna książka.


-------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN
Premiera: 29 stycznia 2025




------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Kogo uratuje funkcjonariusz policji, gdy do wyboru ma człowieka bądź demona? Każdy czytelnik fantastycznych kryminałów to odgadnie.

Jeśli jednak chodzi o bezkosta, nikt nie zdoła go sobie wyobrazić, póki ten nie wkroczy na scenę, by pomóc w rozwikłaniu zbrodni. Wykopany z ziemi, wypuszczony z trumny i w każdej chwili gotowy, by zabić.

Na ponurych ulicach Milczyna Sylwester Sonecki, w towarzystwie najdziwniejszego z policyjnych partnerów, będzie musiał… no właśnie. Odnaleźć czy mylić tropy? Z pewnością trzymać współpracowników z dala od własnej piwnicy, ciąży mu bowiem na sumieniu co najmniej parę demonicznych przewin. I choć zazwyczaj kierują nim szlachetne pobudki, w świecie, w którym ludzie koegzystują z demonami, dobro i zło przybiera wiele odcieni.

To zaskakująca, niosąca powiew świeżości i przejmująca powieść o walce z wewnętrznymi demonami ramię w ramię z tymi prawdziwymi, utkanymi z krwi i kości… a czasem bez kości.

-------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wiecie dlaczego, rzadko piszę opinie kryminałów? Ponieważ niezależnie od ich jakości człowiek obawia się w tekście zamieścić jakieś spoilery. A zwłaszcza w takich książkach jak "Bezkost", które oficjalnej premiery jeszcze nie miały a także są bardzo dobrą lekturą. Chociaż nie idealną ponieważ mimo iż historię mamy całą to świat stworzony przez autorkę nadal zostawił nas z wieloma pytaniami i nawet jeśli na pojedyncze odpowiedziano na kartach powieści to nadal mamy wiele innych. Ale to tylko pokazuje jak wielki potencjał kryje się w uniwersum. Dodatkowo chciałbym też narzekać na mega długi pierwszy rozdział (nie licząc prologu), na szczęście kolejne są już krótsze i łatwiej sobie powiedzieć "doczytam do końca rozdziału i pójdę do łazienki", ale to tylko subiektywne marudzenie. Niestety Sylwester, policjant WKD czyli Wydziału Kontroli Demonów mimo, że widać iż autorka spędziła nad jego kreacją wiele czasu, tak jak w przypadku innych postaci, nie przypadł mi do gustu. W sumie to nie udało mi się przywiązać do żadnej z postaci przedstawionej. 
Dobra, ponarzekałem a teraz czas na chwalenie. Ponieważ mimo tego co możecie wnioskować na podstawie powyższego tekstu powieść bardzo mi się podobała. Te ponad czterysta stron przeczytałem ciągiem, nie przerywając lektury nawet na czas spania. Na szczęście jestem w trakcie urlopu i mogę częściej robić akcje typu całe noce na nogach. Świat wykreowany mimo, że widzimy tylko Przylesie, czyli jakieś przedmieścia większego miasta, aby nie powiedzieć dzielnica biedoty, i pojedyncze sceny w innych lokacjach. to czujemy jego wielkość oraz chcemy więcej o nim wiedzieć. 
Budowa postaci, mimo iż do żadnej się nie przywiązałem jest może nie jakoś szczególnie rozbudowana to różnią się od siebie i nie dadzą się pomylić. Niestety oprócz Sylwestra wszystkie inne postacie to drugi plan i tło oraz rolę epizodyczne. Może kiedyś autorka stworzy powieści gdzie któraś z tamtejszych postaci wyjdzie na pierwszy plan. 
A jeśli chodzi o autorkę i jej styl pisania. Cóż chyba wystarczy stwierdzenie, że odłożyłem sen aby przeczytać tę powieść przed premierą audiobooka najnowszej książki Andrzeja Ziemiańskiego z Virionem. 
Bezkost jest ciekawym kryminałem dla fanów powolnego rozpędzania się fabuły i zbierania wszelkich poszlak i śladów. Pod koniec książki akcja mocno przyspiesza ale musicie lubić tego typu zabiegi aby nie odbić się od początku. 
Ogólnie polecam tę powieść a moja ocena to 8,5-9 na 10

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

piątek, 5 kwietnia 2024

Jarosław Kukiełka - Kroczący wśród cieni [PRZEDPREMIEROWA]

Książka którą przesłuchałem w jeden dzień dzięki Audiotece.



--------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN
Premiera: 10 kwietnia 2024

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Brawurowa historia, która nie przejdzie bez echa w świecie miłośników fantastyki i fanów detektywistycznych tajemnic!
Jakim cudem detektyw, uparcie zwący się tropicielem, odnosi takie sukcesy?
Gdy władze miasta Tin-Leve zlecają Kavlowi wyjątkowo trudne zadanie, ten radzi sobie znakomicie. Detektyw nie wie jednak, że to wyłącznie test, prolog do ważniejszej misji. Tym razem będzie musiał wykorzystać swoje nie- spotykane umiejętności przeciwko Kościołowi Żywych, organizacji nie tak świętej, za jaką chciałaby uchodzić.
Zdeterminowany tropiciel podejmuje wyzwanie, chociaż wie, że na drodze, poza ludźmi, staną mu cienie zmarłych i ożywieni powstańcy. Nie zrezygnuje, gdyż jego zawodowy cel zdaje się mieć coś wspólnego z prywatnym. Kavel bowiem poszukuje kobiety, która może mieć dla niego odpowiedzi. Kobiety, która w zaświatach, miejscu, gdzie detektyw nabył zdolność wiązania się z cieniami zmarłych, obiecała mu, że nigdy jej nie odnajdzie.
Zanurz się w tajemniczej historii, naszpikowanej akcją i humorem oraz mrocznymi zagadkami.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Intrygująca fantastyka w świecie bogatym oraz intrygującym. Mimo ukazania świata w większości przypadków w jednym mieście, z małymi wyjątkami ale jednym to widać iż świat jest mega bogaty. Na pewno wysłucham lub przeczytam tom drugi i to nie przez zakończenie tego a bardziej ciekawość tego co będzie dalej. Nie mam zamiaru pisać Wam o książce aby nie otrzeć się o spoilery ponieważ tutaj nawet teoretycznie błache wątki mogą mieć wielkie znaczenie. 
Książkę słuchałem na Audiotece i lektor świetnie się sprawdził w swojej roli, ale musiałem na samym początku przestawić się i zapomnieć iż utożsamiam jego głos z serią "Drużyna do Zadań Specjalnych", która mimo bycia fantastyką ma inny poziom humoru. 
Polecam każdemu fanowi fantastyki z elementami kryminału.





Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

niedziela, 4 grudnia 2022

Marcin Mortka - Koszyczek dla Doli [PRZEDPREMIEROWA]

Wydawnictwo: SQN
Premiera: 6 grudnia 2022


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


Nadchodzi Dzień Zstąpienia Doli, czas rodzinnego świętowania, wielkiej zadumy i wspaniałego jedzenia w samym środku bezlitosnej śnieżycy.
Wszystko jednak wskazuje na to, że w karczmie Pod Kaprawym Gryfem świętowanie się nie uda, bo w kuchni jedna awantura wybucha po drugiej, Zwierzak gdzieś się zapodział, Urgo jeszcze nie wrócił, Edmundowa teściowa pojawia się w trzech miejscach jednocześnie, a Gramm robi się coraz weselszy. Na domiar wszystkiego dzieciaki robią wszystko, by umknąć z sypialni i podglądać dorosłych przy pracy. Trzeba je więc zajmować bajkami, ale jak tego dokonać, skoro w kuchni wciąż mnóstwo pracy, do Gryfa ciągle zachodzą osobliwi goście, a w lesie coś kusi i wyje?

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Właśnie skończyłem słuchać najnowszej książki Marcina Mortki o przygodach Ekipy do Zadań Specjalnych. Dzięki abonemantowi w Audiotece mam wcześniejszy dostęp do książki i cóż mogę napisać oprócz polecam Wam tę pozycję. Koszyczek dla Doli jest idealną powieścią na nadchodzące święta i jeśli polubiliście Kociołka i ekipę to tutaj jest wszystko na co liczycie. Wybaczcie iż tak enigmatycznie ale nie chcę niczego zdradzać ale mogę Wam zdradzić największy minus tej powieści. Jest to jej długość, niecałe dwieście stron oraz około 3,5 godziny audiobooka to naprawdę zbyt mało. Chciałoby się mieć minimum dwa lub trzy razy więcej. Ale mimo tej wady polecam Wam serdecznie a osobiście powiem Wam, że ja czekam teraz tylko na wypłatę by zamówić sobie paczkę z tą książką oraz notatnikiem. I tak przy okazji świąt napiszę iż marzy mi się książka z przepisami z odręcznymi notatkami Kociołka albo jego książka a notatki są autorstwa wszystkich innych członków Ekipy. 
Uważajcie, książka nie pozwoli Wam się oderwać od siebie.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

Audiobook dostępny do obejrzenia tutaj:

niedziela, 7 listopada 2021

Aneta Jadowska - Szamański Blues

Cóż po wielu książkach z gatunku militarystycznego sci-fi. To znaczy seria "Odyssei One", oraz jej fabularna następczyni "Archangel One", które są fajne i bardzo szybko się je czyta ale pisać o nich nie zamierzam, jakoś nie mam nic ciekawego do napisania na ich temat. Zdradzę Wam jednak iż w tym miesiącu dostanę drugi tom "Zapisków Stali" Kel Kade której pierwsza część spodobała mi się mimo pewnej postaci będącej rysą na obrazie. Nadal jednak polecam Powiernika Mieczy. Jednak wróćmy do tej tematu posta. 

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 11 - sierpnia - 2021


Tu możecie kupić całą serię


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Piotr Duszyński zwany Witkacym ma pełne ręce roboty. Etat w policji to zaledwie część jego życia zawodowego – po godzinach jako świeżo upieczony szaman gra duchom kołysanki i przeprowadza je na drugą stronę. Niektóre idą chętnie, zmęczone ziemską egzystencją, inne przeciwnie – wszczynają awantury, z którymi może sobie poradzić tylko szaman, bo nawet jego policyjna partnerka, Dora Wilk, duchów zwyczajnie nie widzi…
Chwiejną równowagą kryminalno-magicznej codzienności Witkaca wstrząśnie wizyta jego dawnej miłości, niewidzianej od lat. Konstancja ma kłopoty, z którymi nie może się zgłosić do nikogo poza niegdysiejszym ukochanym.
Jak sobie radzić z chaosem, życiem i śmiercią? Jak przekupić duchy śliwowicą i skłonić je do zwierzeń? Jak wychować starożytnego ducha opiekuńczego, by respektował granice – łóżka i lodówki? Jak się odnaleźć w najtrudniejszej z ról?
Umiarkowany optymista, Witkacy, zaprasza na pełną ironii opowieść o duchach, miłości i zbrodni!

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Po pierwsze chciałbym wspomnieć iż nie czytałem serii o Dorze Wilk tej autorki mimo iż troszkę słyszałem i to, że tutaj epizodycznie pojawia się ona dla mnie jest tylko [acha, ok, fajnie], ale ci znający uniwersum pewnie uśmiechną się oraz przypomną sobie jej przygody podczas pewnych gier słownych. Jednakże ja nie czułem się jakby czegoś mi brakowało aby czerpać przyjemność z lektury. W tej części poznajemy Piotra per Witkacego i jego życie jako szamana. Z tym zawodem to znam tylko Idę od Martyny Raduchowskiej, więc można powiedzieć, że nie znam się wcale. Co ważne Piotr nie jest jakimś zaawansowanym szamanem, ma doświadczenie i radzi sobie ale daleko mu do poziomu eksperta. Powieść czyta się bardzo szybko i gdy tylko znalazłem czas udało mi się ją pochłonąć mniej więcej w cztery godziny, ale na ten czas naprawdę przestałem zwracać uwagę na dosłownie wszystko z prawdziwego świata. Pomógł w tym świetny styl pisania autorki. Jednocześnie prosty i malujący cały świat. Dodatkowym plusem jest nie zarzucanie czytelnika miliardem słówek zrozumiałych tylko dla czytelników od dawna zakorzenionych w uniwersum. Nie, możecie z całkowitym spokojem zacząć swą przygodę od tej serii, tak samo jak ja. A czy przeczytam kiedyś serię o Dorze Wilk? Może, jak znajdę trochę czasu. Wielki szacunek dla autorki która piszę powieść w narracji pierwszoosobowej umieszczając jako głównego mężczyznę i tworząc go realistycznie bez "odchyłów", w żadną ze stron. Ani chodzący ideał i model o którym każda marzy i któremu się nie oprze. Ale też nie jest ciapą i głupkiem. Nie, Piotr/Witkacy jest normalnym człowiekiem. No może nie do końca normalnym. Ma właśnie tę umiejętność która sprawia, że jest szamanem ale nie chciałbym tu za wiele zdradzać.
Podsumowując. Świetna powieść na chwilę spokoju oraz dobry motyw aby poznać uniwersum szamańskie stworzone przez Anetę Jadowską.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 6 października 2021

Marcin Mortka - Głodna Puszcza

Nowa przygoda Kociołka i ekipy. I cóż ja mogę powiedzieć, ten kto czytał "Nie ma tego złego", już wie czego się spodziewać. A ci co nie wiedzą, to lepiej aby zaczęli od poprzedniego tomu ponieważ w Głodnej Puszczy jest kilka elementów będących spoilerem wydarzenia z poprzedniej części.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 29 września 2021

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Spokój jest jak kotleciki w sosie grzybowym: zdecydowanie zbyt szybko się kończy.
Do karczmy Edmunda zwanego Kociołkiem potajemnie zjeżdżają książęta, by radzić nad przyszłością Doliny. Ostatnio trolle z Głodnej Puszczy wydają się nad wyraz aktywne, a jedyny człowiek, który umie z nimi gadać – rycerz Pogorzałek – gdzieś w owej puszczy zaginął. Kociołek nie ma najmniejszej ochoty, by służyć możnym (i zadufanym) tego świata, ale okazuje się, że istnieje niezawodny sposób, by skłonić go do kolejnych bohaterskich czynów. Tylko czy upora się z zadaniem do niedzieli, jak obiecał żonie?
Na misję Kociołek wyrusza na czele drużyny do zadań specjalnych: rycerza Urgo, elfa Eliaha, starego guślarza Żychłonia, krasnoluda Gramma zwanego Majstrem i goblina Zwierzaka. Przyjdzie im stoczyć niejedną bitwę z wysłannikami Złego, przejrzeć niejedną intrygę, przejść próbę wzajemnej lojalności, napchać żołądki przysmakami, wytaplać się w błocie, a do tego zdobyć przychylność kłobuków – najbardziej nieobliczalnych mieszkańców Głodnej Puszczy.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Drugi tom przygód naszej nietypowej ekipy rozpoczyna się w Gryfie. Karczmy którą Kociołek prowadzi wraz z rodziną, a w której reszta ekipy również ma swoje miejscówki. Nie będę wnikał jak ale dostaje on zlecenie odszukania pewnego rycerza którego ostatni raz widziano w tytułowej Głodnej Głuszy. To zadanie bardzo szybko okazało się bardziej skomplikowane. Jest to drugi tom serii "Nie ma tego złego", i mimo że spokojnie można czytać GP nie znając poprzedniego tomu to przez pojawiające się postacie oraz wspominki naszych towarzyszy bezpieczniej będzie czytać tę powieść dopiero po zaznajomieniu z tomem pierwszym. W innym przypadku możecie dostać kilka mniejszych i jeden czy dwa duże spoilery. Sama drużyna składa się z naprawdę osobliwych charakterów, jednak każdą postać da się lubić. Trudno mi wybrać kto najbardziej ale chyba pewien osobliwy goblin nazywany Zwierzakiem, głównie przez swoje teksty. Cóż, nie chciałbym powtarzać tego co pisałem przy okazji "Nie ma tego Złego", mam szczerą nadzieję, że autor zżuci kolejne zlecenie na drużynę i nie pozwoli im "leżeć i tyć", w karczmie, gdzie będą stale dokarmiani przez Kociołka. Jeśli lubicie książki w świecie fantastycznym ale takie nie o ocaleniu całego świata a o tym jak "drużyna do zadań specjalnych", po prostu próbuje przeżyć, polecam serdecznie, nie zawiedziecie się. 
Jeśli chodzi o styl autora, nie jest on może jakoś szczególnie bogaty w szczegóły opisywanych lokacji, jednakże wystarczający by móc wyobrazić sobie jak to ma wyglądać. Jednakże nie jest to minusem i nie chciałbym aby autor zaczął nagle rozpisywać się nad fakturą drzewa, czy różnymi odcieniami zielonego na liściach jakiegoś krzaczka biorąc za przykład pewną pisarkę z kanonu lektur. Jego styl jest świetny by szybko wejść w ten świat oraz z nieustannym zainteresowaniem śledzić przygody drużyny. I nie tylko przygody ale nawet ich powiedzmy, że dogryzania jeden drugiemu. Jeszcze raz, polecam serię każdemu kto ma ochotę na szybką, lekką i przyjemną fantastykę pełną akcji i humoru. Ale dawkowanego w odpowiednich proporcjach.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 31 marca 2021

Marcin Mortka - Nie ma tego Złego

Wydawnictwo:Sine Qua Non
Premiera: 24 luty 2021

---------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Jedni mówią, że Złe to kraina za Gwiżdżącymi Górami.
Inni utrzymują, że Złe to wszyscy, których Dolina wygnała, w tym magowie. Mieszkają w górach i hodują w sobie nienawiść, aż nie mogą jej znieść – wtedy sięgają po oręż i ruszają do ataku.
Są też tacy, co twierdzą, że Złe to moc. I że to ona zmienia ludzi w bestie.
Edmund zwany Kociołkiem, niegdyś żołnierz w armii księcia Stefana, dziś spełniony mąż i ojciec, a do tego karczmarz słynny na całe Wichrowiny, wdepnął w bagno, które podejrzanie zalatuje Złem. Razem ze swą drużyną do zadań specjalnych – socjopatycznym elfem, goblinem zwiadowcą, pełnym tajemnic guślarzem, charakternym krasnoludem i jednym z ostatnich prawdziwych rycerzy Doli – otrzymał zlecenie, które okazało się czymś więcej niż zwykłe dostarczanie przesyłek czy osłanianie karawan.
Karczemne bijatyki, dworskie spiski, nocne biesiadowanie, walka z potworami, a do tego kuchnia taka, że palce lizać!
Przekonaj się, co jeszcze czeka na Ciebie w Dolinie!

-------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wiecie co najbardziej podobało mi się w tej powieści? To, że drużyna bohaterów nie jest "jedynym lekiem na zło całego świata", nie tutaj mamy do czynienia tylko z najemnikami którzy przed wykonaniem zlecenia chcą mieć wszystko na piśmie. Jeśli chodzi o zgrupowanie to z jednej strony jest dość standardowo, człowiek, elf, krasnolud, goblin, druid. Jednak z drugiej każdy z nich to inna historia. Mimo, że tak naprawdę najwięcej dowiadujemy się o Kociołku, szefie grupy z którego perspektywy pisana jest cała powieść to mamy zalążki opowieści całej drużyny. Z wielką chęcią przeczytałbym coś więcej z tego uniwersum aby dowiedzieć się historii poszczególnych członków ekipy. Ale wracając do "Nie ma tego Zła", powieść zaczyna się od jakiegoś pomniejszego zlecenia którego nie będę zdradzał a później Kociołek chcąc zabezpieczyć siebie i ekipę [nie tylko, ale nie chcę spoilerować], udał się do władcy krainy po azyl. Ten w zamian za ochronę daje mu tydzień na wykonanie zadania.
Powieść jest świetną książką akcji, i mogę ją wam z czystym sumieniem polecić.

Profil ksiażki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 6 sierpnia 2020

Robert J. Szmidt - Zgasić Słońce. Szpony smoka

Nareszcie książka która dość długo czekała na swoją kolej na czytniku może być zapisana w dziale tych przeczytanych. Tak na szybko podobała mi się, troszkę więcej to zapraszam poniżej.

-----------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: SQN
Premiera: 29 styczeń 2020

-----------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Piłsudski vs Amaterasu
Technologia kontra podniebne bestie
Japonia przeciw reszcie świata
Rok 1905. Świat stoi w obliczu największego konfliktu w dziejach. Uwolnione po tysiącu lat przedwieczne istoty nie zatrzymają się, dopóki nie podbiją całego świata dla boskiego tennō. Przywódcy najpotężniejszych mocarstw zawierają sojusz i wysyłają gigantyczną podniebną armadę nad Tokio, by zetrzeć tę metropolię z powierzchni ziemi.
Józef Piłsudski, wypatrujący okazji do odzyskania przez Polskę suwerenności, już obstawił zwycięzcę. Teraz musi udowodnić Japonii, że odrodzona Rzeczpospolita będzie wartościowym sprzymierzeńcem Imperium Wschodzącego Słońca.

------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Mój kanał na YT

Chciałbym zareklamować Wam mój kanał YT, gdzie amatorsko nagrywam audiobooki książek dostępnych w licencji darmowej. Dzisiaj w poniedziałek...