Blog z tematyką okołoksiążkową najczęściej fantastyką. Jednak znajdą się tam również amatorsko przeprowadzane recenzje (tak fantastyka jak i inne), wywiady czy posty z cytatami wybranych pozycji.
sobota, 30 września 2017
O ekranizacjach słów kilka
czwartek, 28 września 2017
Paulina Hendel - Żniwiarz.Czerwone Słońce [PREMIEROWA OPINIA]
Okładka:
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Druga odsłona bestsellerowej serii „Żniwiarz”.
Słowiańskie demony nie dają o sobie zapomnieć!
Jeszcze do niedawna Magda była zwykłą dziewczyną, pracującą w małej księgarni, jednak obecnie jej życie wygląda całkiem inaczej niż sobie to zaplanowała.
Po ostatnich perypetiach Magda wraca do życia w innym ciele, zmienia się również jej charakter… Razem z Feliksem chcą odszukać i unicestwić Pierwszego, najbardziej niebezpieczną istotę z jaką przyszło im się mierzyć. Gdy trafiają na Mateusza, który po wydarzeniach z poprzedniego roku wyprowadził się z Wiatrołomu, we troje wyruszają na poszukiwania zaginionego żniwiarza. A na świecie z niewiadomych przyczyn pojawia się coraz więcej nawich.
-----------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Jestem właśnie po skończonej lekturze i muszę Wam przyznać, że książka podobała mi się. Nawet bardzo, mam nadzieję, że serwis lubimy czytać nie pomylił się i jego premiera naprawdę będzie 18 grudnia tego roku. Ale wracając do książki. Mam pewien problem z napisaniem czegoś o niej, co nie byłoby odebrane za "obdzieranie" jej z tajemnic szczególnie, że dopiero wczoraj (27-09-2017), miała miejsce jej premiera. Jednak wydaje mi się, że mógłbym spokojnie napisać, że w tej części poznajemy dużo dokładniej co to znaczy być Żniwiarzem, oraz ich natury. Ale nie tylko, sama słowiańskość a konkretniej demony czy jak wolicie ich nazywać nawi, również nabrali głębi. Jeśli czytaliście tom pierwszy to na pewno nie będzie dla Was zaskoczeniem, że głównymi bohaterami nadal są Magda i Feliks, ale to nie koniec powrotów. Pojawiają się nowi bohaterowie a sam koniec książki to "co? ale dlaczego tak szybko się skończyło". Polecam każdemu fanowi fantastyki słowiańskiej. Nie będziecie żałować.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Druga odsłona bestsellerowej serii „Żniwiarz”.
Słowiańskie demony nie dają o sobie zapomnieć!
Jeszcze do niedawna Magda była zwykłą dziewczyną, pracującą w małej księgarni, jednak obecnie jej życie wygląda całkiem inaczej niż sobie to zaplanowała.
Po ostatnich perypetiach Magda wraca do życia w innym ciele, zmienia się również jej charakter… Razem z Feliksem chcą odszukać i unicestwić Pierwszego, najbardziej niebezpieczną istotę z jaką przyszło im się mierzyć. Gdy trafiają na Mateusza, który po wydarzeniach z poprzedniego roku wyprowadził się z Wiatrołomu, we troje wyruszają na poszukiwania zaginionego żniwiarza. A na świecie z niewiadomych przyczyn pojawia się coraz więcej nawich.
źródło opisu: http://czwartastrona.pl/zniwiarz-czerwone-slonce/
-----------------------------------------------------------------------------Opinia:
Jestem właśnie po skończonej lekturze i muszę Wam przyznać, że książka podobała mi się. Nawet bardzo, mam nadzieję, że serwis lubimy czytać nie pomylił się i jego premiera naprawdę będzie 18 grudnia tego roku. Ale wracając do książki. Mam pewien problem z napisaniem czegoś o niej, co nie byłoby odebrane za "obdzieranie" jej z tajemnic szczególnie, że dopiero wczoraj (27-09-2017), miała miejsce jej premiera. Jednak wydaje mi się, że mógłbym spokojnie napisać, że w tej części poznajemy dużo dokładniej co to znaczy być Żniwiarzem, oraz ich natury. Ale nie tylko, sama słowiańskość a konkretniej demony czy jak wolicie ich nazywać nawi, również nabrali głębi. Jeśli czytaliście tom pierwszy to na pewno nie będzie dla Was zaskoczeniem, że głównymi bohaterami nadal są Magda i Feliks, ale to nie koniec powrotów. Pojawiają się nowi bohaterowie a sam koniec książki to "co? ale dlaczego tak szybko się skończyło". Polecam każdemu fanowi fantastyki słowiańskiej. Nie będziecie żałować.
środa, 27 września 2017
Klechdy Domowe
Cześć, dzisiaj będzie krótko. Chciałbym pochwalić się przed Wami pewną interesującą książeczką ze swojej domowej biblioteki. Są to mianowicie "Klechdy Domowe", może niektórzy z Was zdziwi słowo klechdy. Oznacza to mniej więcej mity/legendy/bajki/podania/przypowieści, wybierzcie sobie słowo które Wam przypadną do gustu. Mój egzemplarz pochodzi z 1965 roku i był wiele razy czytanyi część obwoluty na grzbiecie mosi ślady zniszczenia. Ale przejdźmy do zawartości. Znajdziecie tam historie mniej lub bardziej znane z naszej historii Jak np. podanie o Lechu [patrz obrazek] ale również te mniej znane, np. Dobra pani z działdowskiego zamku czy Baśń o grocie lodowej. Dodatkowo obok każdej z klechd pojawia się mała miniatura stworzona w stylu ryciny czy czegoś podobnego [nie znam się], oraz czasami są dodawane większe obrazy w tym stylu [patrz załączone zdjęcie]. Ogólnie bajki te są świetną pozycją dla młodszych odbiorców którym chciałoby się w łatwy sposób przekazać informację i czegoś nauczyć. Jednak dorosła część odbiorców również spędzi przy książce wiele ciekawych godzin/dni lub gdy będzie dawkować klechdy, nawet tygodni.wtorek, 26 września 2017
Overlord [seria] - opinia o grze
Opis:
Oto nastały nowe czasy, a wraz z nimi nowy ład-sługi i wszystkie magiczne stworzenia są bez litości ścigane po lasach o gościńcach. Nadchodzi jednak czas zemsty! Wielki Suweren, więziony dotąd w otchłani, przygotowuje swój powrót. Już niedługo potężne Imperium zachwieje się w swych posadach i zazna smaku cierpienia.
Opinia:
Jedna z nielicznych gier gdzie kierujemy tym złym. To my, a właściwie nasza armia sieje ból, zniszczenie i chaos. Dzięki temu, że jedną z scenarzystów jest Rihanna Pratchett możecie być pewni specyficznego humoru, nie wszystkim może on odpowiadać, ale dobrze, że jest. Produkcja jest na tyle interesująca, że nie raz łapałem się na tym, że zamiast wykonywać zadanie ja obserwowałem zachowanie moich chowańców. Tutaj nazywane są minionami, i możemy kierować ich czterema rodzajami. Podstawowe brązowe, czerwone, zielone i niebieskie. Każdy rodzaj ma swoje właściwości i tak brązowi są najsilniejsi oraz traktowani jak piechota, czerwoni natomiast dzięki zamiłowaniu do ognia oraz umiejętności jego rzucania mogą być niczym łucnicy. Zieloni to nasi skrytobójcy a niebiescy są może i najsłabsi ale nie można lekceważyć ich roli gdyż jako jedyni potrafią wskrzesić poległych towarzyszy. W drugiej części nasze miniony w pewnym momencie gry zyskują możliwość posiadania wierzchowców, ale nie będę o tym mówić. Jeśli chodzi o mechanikę gry to jest to gra akcji z kamerą umieszczoną za postacią [tzw. TPP], z elementami strategii oraz szczyptą rozwijania naszej bazy i dekorowania jej według własnych upodobań.
Zwiastun:
niedziela, 24 września 2017
This War of mine - opinie o grze
Chciałbym przedstawić Wam grę studia "11bit studios" która przedstawia wojnę z całkiem nowej perspektywy. A mianowicie od strony cywili którzy zostali w oblężonym mieście. Tam musimy radzić sobie z wiecznym niedoborem surowców takich jak jedzenie, woda czy nawet opał aby ogrzać naszą siedzibę. Musimy również dbać o zdrowie psychiczne gdyż jeśli to olejemy możemy nawet doprowadzić do samobójstwa postaci. Może trochę o technikalii. Rozgrywka jest podzielona na dwie części, pierwsza to dzień kiedy zabezpieczamy naszą bazę budujemy różne elementy które pomogą nam przetrwać oraz zabezpieczamy się przed atakami. Druga część następuje wraz z nocą, kiedy to decydujemy kto będzie spał, kto czuwał a kto wyjdzie aby szukać potrzebnych składników. Co ważniejsze trzeba pamiętać, że nasi bohaterowie są zwykłymi ludźmi i to co robią wywołuje w nich reakcje.
czwartek, 21 września 2017
Mroczne Materie [seria] - Phillip Pullman
Przedstawiam Wam świetną i oryginalną serię z gatunku fantastyka która mimo młodzieżowych korzeni nadaje się równie dobrze dla dorosłych odbiorców. Seria nie jest naiwna i obie grupy odbiorców znajdą tam coś dla siebie.
środa, 20 września 2017
Neil Gaiman [wydawnictwa Mag] - o autorze
Cześć ekipa, tym razem chciałbym Wam przybliżyć trochę twórzość Neila Gaimana. Autora książek z gatunku fantastyki który w każdej swojej książce przenosi nas we wspaniały świat który oprócz swojej oryginalności i złożoności jest pełen szarości. Nie macie tu typowego odpowiednika dobro-zło, a nawet jeśli twórca w którymś dziele zbliży się do takiego motywu to czyni taką osobę wręcz łatwowierną i skłonną do robienia wszystkiego w imię idei. Ja osobiście swoją przygodę z autorem miałem całkiem niedawno. Było to przy okazji premiery tej odnowionej wersji "Nigdziebądź", ale spokojnie ten post jest o autorze i nie będę tu wdawał się w szczegóły jego książek. Wiecie nie do końca pamiętam którą z książek czytałem następną ale po "Nigdziebądź" w mojej pamięci pozostał "Gwiezdny Pył", który gdyby nie pewne elementy można by uznać za typową bajkę. Pamiętam również swoje zdziwienie gdy dostałem "Koralinę", otóż na początku sądziłem, że jest to jakaś skrócona wersja ponieważ jest taka mała, zresztą spójrzcie na zdjęcia. Jeśli chodzi o "Amerykańskich Bogów", to musiałem przyzwyczaić się trochę do wizji autora, na szczęście poszło szybko [chociaż nie tak jak w przypadku "Nigdziebądź ". które wręcz mnie wessało], abym poczuł przyjemność obcowania z produktem. Jest jeszcze "Księga Cmentarna", książka na którą czekałem i którą przeczytałem jednym tchem. Książka w której żywy chłopczyk został porzucony na cmentarzu i wychowany przez duchy [i nie tylko], i nie jest to wbrew pozorom horror. "Chłopaki Anansiego", Książka którą przeczytałem w starej wersji na czytniku i która mnie osobiście bardzo skojarzyła się ze światem wykreowanym w "Amerykańskich Bogach". Moje skojarzenia mogą być błędne i nie bierzcie ich zbyt poważnie. I na koniec zostawiłem sobie "Mitologię Nordycką", zapewne zapytacie czemu na koniec. Odpowiedź jest prosta. W tym produkcie jest mało stylu pisarza, nie znam za bardzo tej mitolgii ale wygląda to tak jakby wziął najbardziej znane legendy nordyckie i wpisał je w swoją książkę. Spodziewałem się bardziej czegoś w stylu "Amerykańskich Bogów", tylko z dużo większym naciskiem na umiejscowienie.
To by było na tyle jeśli chodzi o autora który wbił się w kanon twórców których darzę szacunkiem jedną książką i trzyma się twardo swojej pozycji mimo czasowego wahania. Jestem skłonny polecić każdemu jego twórczość. Jeśli tylko lubi on fantastykę.
wtorek, 19 września 2017
Olimpijscy Herosi [seria] - Rick Riordan
Przedstawiam Wam jedną z popularnych serii młodzieżowych wydanych w cyklu o Percym Jacksonie.
Jeszcze taka mała informacja. Po zdjęciach możecie zauważyć, że mam "Pamiętniki Półbogów", i nie opowiadałem o nim, premilczałem to ponieważ ta książeczka nie została przeze mnie doczytana do końca. Mimo wielu starań z mojej strony i pewnego zainteresowania tematem książka nie była w stanie przekonać mnie do siebie.
poniedziałek, 18 września 2017
Metro (seria) - Dmitry Glukhovsky
W tym poście chciałbym zabrać Was do Rosji z roku 2033 i nie tylko. Przedstawiam serię wokół której utworzyła się mnóstwo książek w świecie wykreowanym przez tego autora.
Miałem o tym nie wspominać ale nie mogę. Spójrzcie na obrazki załączone do tego posta. Powód mojego zirytowania serią, a właściwie wydawnictwem które je wypuściło jest to, że trzeci tom został wydany TYLKO w nowej wersji i tak posiadacze starego wydania muszą obejść się smakiem i tłumaczyć odwiedającym, że seria Metro to trylogia i to jakaś dziwna zagrywka wydawnictwa sprawiła, że tak bardzo się różnią. Szczerze to byłbym nawet w stanie zapłacić więcej by mieć tom trzeci w tym starym stylu któy mi osobiście bardziej przypadł do gustu. I jeszcze jedno, na zdjęciu poniżej macie mały dodatek do pierwszego tomu Metra (był jako wkładka), nie wiem jak to wygląda w nowej wersji, ale chyba jest on wdrukowany na końcu. Ta króciutka ulotka jest pisana niejako osobiście przez głównego bohatera pierwszego tom i nawet ona jest lepsza niż tom trzeci w którym miałem myśli typu "Artem, chyba za długo byłeś wystawiony na promieniowanie i zniszczyło ci wszystkie szare komórki", a to przykład tej łagodniejszej myśli.
Książki słuchane
Wyróżniamy kilka rodzai: audiobooki, audiobooki z podziałem na rolę, słuchowiska (a przynajmniej ja tak je rozdzielam). Wszystkie one różnią się oprócz zapleczem głosowym jeszcze stopniem uwzględniania tekstu. To znaczy, klasyczne audiobooki z jednym głosem to odtworzenie każdego słowa, ten z podziałem na rolę jest troszkę swobodniejszy. Ale słuchowiska które oprócz podziału na rolę zamiast opisów dźwięków czy miejsc stosują efekty dźwiękowe, dzięki czemu jest ukazać czytelnikowi jakieś miejsce. Dlatego też ta ostatnia kategoria najczęściej jest używana podczas udźwiękawiania komiksów. Jak "Kajko i Kokosz", "Thorgal", "The Walking Dead", czy coś w tym stylu. Oczywiście książki również się w takich technikach ukazują [choćby "Karaluchy" Jo Nesbo]. Poniżej macie skany "książek słuchanych" które posiadam w wersji fizycznej. Oprócz tego mam jeszcze kilka w wersji cyfrowej wśród nich kolekcja "Zapomniana Księga", czy wspomniane "Karaluchy" i "Thorgal".
sobota, 16 września 2017
Jack: Pogromca Olbrzymów [2013] - Opinia filmu
Opis marketingowy:
Alternatywna wersja bajki o Jasiu i magicznej fasoli. Młody rolnik Jack bierze udział w wyprawie do królestwa olbrzymów, by ocalić porwaną księżniczkę.
Opinia:
Mam pisać szczerze? Chcecie tego? No dobra. Ta produkcja jest tak dziurawa, naiwna i naszyta schematami, że tak naprawdę posiada mało własnej treści. Nie wierzycie? Udowodnię Wam. Jest biedny parobek o złotym sercu oraz wielkiej naiwności. Jest piękna księżniczka która wymyka się z pałacu omijając straże za przebranie mając ciemny płaszcz. Jest mężczyzna obiecany księżniczce który pragnie tylko władzy. Jest starożytny artefakt dzięki któremu można zdobyć kontrolę nad pewnymi istotami. Jest król który w razie zagrożenia zamiast pierwszy uciekać stoi w pierwszym szeregu. Dość przyznać, że z wszystkich postaci najbardziej w pamięci zostają olbrzymy. Film trwa 114 minut i z całego filmu jest tylko jedna ciekawa scena. I żeby nie było iż wymagam od bajki jakiejś głębi, można zrobić fajny film na podstawie bajki i to w taki sposób aby nie był tak płytki. Jestem pewny, że macie w swojej pamięci takie adaptacje. Prawdopodobnie znam powód takiej miałkości, podejrzewam [podkreślam to słowo], a mianowicie chodi mi o grupę docelową filmu. Podejrzewam iż gdyby podnieść kategorię do +16 albo nawet +18 to można by było dodać trochę życia w cały ten świat. Według mnie dużo lepszym filmem jest Czarownica niż to coś.
Zwiastun:
Jutro [seria] - John Marsden
Chciałbym Wam przybliżyć serie australijskiego pisarza skierowaną do młodzieży ale stworzoną w sposób tak plastyczny oraz realistyczny, że człowiek zastanawia się jakby zareagował na ich miejscu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
John Scalzi - Serny Glob
Powieść która zaskoczyła mnie gdyż po zapowiedziach spodziewałem się iż będzie bardziej w klimatach komedii ale po skończonej lekturze stwie...
-
Jest to pierwsza opinia którą tworzę na pingwinku. A konkretnie na Ubuntu w wersji 24. Ale Wy nie powinniście widzieć żadnej różnicy. To tyl...
-
Nie ma to jak świetna książka na początek miesiąca. Rozbłyski Ciemności, to świetna kontynuacja i z wielką przyjemnością przeczytam kolejny ...
-
Krótki tekst na temat ciekawej, niewielkiej gry. Tytuł: Slipways Producent: Beetlewing Premiera: 3 czerwca 2021 Ta niewielka produkcja, zajm...




















