Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 lipca 2021

Aleksandra Pisarska - Malachitowe Ostrze

Debiut literacki który przeczytałem w jeden dzień. Książka nie idealna ale podobała mi się a moja ocena w skali 0-10 to mocna 7.

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Inanna
Premiera: 7 lipiec 2021

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Violet Silverhunt i jej przyjaciel, czarodziej Logan Fallkryon, przemierzają Malkholen broniąc jego mieszkańców przed najgorszymi potworami i złymi mocami. Życie w drodze jest trudne, ale proste. Przynajmniej do dnia, w którym spotykają księcia Nastilli.
Rozpoczyna się wyścig z czasem i niesamowita podróż od Kniei Mroku po Góry Argentum Lunae. Demoniczne siły budzą się do życia z głębokiego snu, a losy królestwa wiszą na włosku.
Violet musi przezwyciężyć swoje lęki i zrobić wszystko, aby ocalić ojczyznę. W czasie wyprawy powoli jednak zdaje sobie sprawę, że nie wszystko jest takim jakim się wydaje. Wrogowie i sojusznicy skrywają tajemnice, których rozwikłanie może zadecydować o sukcesie całej misji.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Szczerze to w ogóle nie obraziłbym się za dużo większą objętość powieści. Przy tej obecnej czasami miałem wrażenie zbyt szybkiego zachodzenia poszczególnych zdarzeń. Jednakże wszystko jest przed autorką a patrząc na zakończenie człowiek ma nadzieję iż nie jest to jedyna książka z tego właśnie uniwersum. Chętnie na przykład dowiedziałbym się o, nie będę tutaj pisał nazwy organizacji ale gdy poznacie powieść domyślicie się o które mi chodzi. I tak naprawdę ta niewielka objętość jest największym minusem i większość moich uwag jak na przykład bardzo mało informacji o postaciach drugoplanowych, jest spowodowana właśnie nią. Wydaje mi się iż najbardziej odpowiednią ilością stron byłaby okolica 400 +/- 20. Ta powieść mimo iż główny wątek został poprowadzony do końca to jest tam naprawdę wiele elementów świadczących o tym iż czytelnicy mogą mieć nadzieję na kolejne części. Jak na przykład wprowadzenie pewnej postaci która mimo, że nie zostało to powiedziane odegra większą rolę. Wiem, że moje narzekanie na opisy lokacji dziwnie brzmią ale naprawdę tutaj one tylko rozbudzają wyobraźnię a namalowanie scen jest tylko nazwijmy, że konturowo. Tak rozbudować je o jakieś dziesięć procent.
Styl autorki jest leciutki i sprawiający iż wszystkie strony przelatuje w tempie ekspresowym. Cóż ja przeczytałem całą powieść w jakieś około 4-5 godzin, byłoby pewnie trochę szybciej ale czasem musiałem przerwać przez czynniki zewnętrzne. Postaram się dodać pisarkę do obserwowanych i jeszcze wrócić do jej pióra.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 16 lipca 2021

Marie Brennan - W Sanktuarium Skrzydeł

I kolejna seria uległa zakończeniu. Tym razem jest to pięciotomowy cykl "Pamiętnik Lady Trent", szczerze to lekko obawiałem się ostatniego tomu. Czy aby będzie trzymać poziom poprzednich części i cała historia się za bardzo nie rozwodni. Tak na szybko nie musicie się obawiać i jeśli podobały się wam poprzednie części ta również przypadnie do gustu.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Zysk i s-ka
Premiera: 6 lipiec 2021

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Ostatni tom pamiętników lady Trent odsłania wreszcie prawdę o jej najgłośniejszej przygodzie - wspinaczce na najwyższy szczyt świata we wrogiej Scirlandii i niezwykłych odkryciach po drugiej stronie, w Sanktuarium Skrzydeł.
W wieku prawie czterdziestu lat Izabela cieszy się zasłużoną sławą i pozycją w świecie naukowym jaka badaczka smoków. Jednak jej ustabilizowane życie zostaje wywrócone do góry nogami, kiedy dociera do niej informacja o odkryciu szczątków nieznanego gatunku smoka. Pokusa jest nieodparta, toteż Izabela podejmuje wyprawę do najwyższego na świecie górskiego masywu Mrtyahaimy, gdzie podobno znajduje się drugi taki okaz. Jak zwykle lady Trent musi pokonać liczne przeszkody natury administracyjnej i politycznej, jak zwykle naraża się na niewygody i niebezpieczeństwa. Jednak wszystkie przeciwności bledną w obliczu zagrożenia, jakim jest sama Mrtyahaima, najbardziej nieprzyjazne dla człowieka środowisko na planecie. Tam, wśród wiecznych śniegów i lodów, Izabela dokonuje najważniejszego odkrycia w swojej karierze - odkrycia, które nie tylko zrewolucjonizuje dziedzinę biologii smoków, ale zmieni na zawsze oblicze całego świata.
„»W Sanktuarium Skrzydeł« opowiada największą przygodę lady Trent, zamykając tę niezwykłą pentalogię w wielkim stylem. Wspaniałe i niezwykle satysfakcjonujące podsumowanie doskonałej serii!”.
„The Speculative Herald”
Pasjonujący finał cyklu o skandalizującej badaczce smoków.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

W tym tomie lady Trent jest już znaną i cenioną badaczką smoków. Podczas pewnego spotkania dostaje wiadomość o ciele nieznanego wcześniej gatunku smoka. Co dziwne zważywszy na specyficzną metodę znikania ciał. Nie będę zdradzał więcej z aspektów fabularnych ale czytelnicy mogą się potężnie zdziwić. Książka jak to pamiętnik pisana jest z perspektywy pierwszej osoby jako wspomnienie lady Trent dlatego nie będzie zaskoczeniem gdy napiszę iż nie skończyło się to wszystko jej śmiercią, przecież gdyby umarła nie mogłaby spisać swoich przygód. Dodatkowo czasami wtrąca elementy tłumaczące postępowanie tamtej siebie widząc co zrobiłaby inaczej. Powieść jest bardzo interesująca i cieszę się iż dałem się skusić oryginalnymi okładkami oraz opisem pierwszego tomu i zostałem aż do końca. Niestety moje miejsce na półkach jest ograniczone i ta seria akurat nie zagości w formie fizycznej ale na półce czytnikowej będą sobie leżeć. Chciałbym tylko ostrzec iż fani dużej ilości akcji srodze się zawiodą. Cała seria jest niejako odkrywaniem nowych gatunków i sprawdzaniem prawdziwości różnych teorii. Celowo piszę o całej serii a nie o ostatnim tomie ponieważ nie chcę pisać spoilerów a praktycznie cały ten tom jest skutkiem i potencjalnym spoilerem czterech poprzednich.
Świetnie spędziłem czas przy tej serii i może kiedyś gdy szczegóły powieści wylecą mi z głowy powrócę do niej.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

sobota, 10 lipca 2021

Arkady Saulski - Pani Cisza

Wiecie czego najbardziej żałuję. Tego iż nie miałem czasu aby przeczytać tę powieść wcześniej. Jest po prostu WOW, już pierwsza część bardzo mi się podobała a ta jest jeszcze lepsza.

----------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 9 lipca 2021

------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Bogowie dali mu kiedyś szansę na odkupienie i wieczny spokój… ale wrócił do żywych, jak upiór. Teraz śmierć podąża za nim, zabierając innych, skoro nie mogła zabrać jego.
Klan Nagata umiera. Wiekowy daimyo nie poprowadzi już swoich wojowników do żadnej walki. Jego kilkuletni, chory syn z całą pewnością umrze jeszcze przed ojcem. Klan Węża podstępem wpełza w granice prowincji i zatruwa swym jadem wszystko, co napotka . Armię bandytów bez honoru prowadzi istota, której nawet Duch będzie musiał się pokłonić. Na granicy nieprzeliczone oddziały Manduków czekają tylko na sygnał do ataku.
Tak, dni klanu Nagata są policzone.
Zanim jednak zapłoną stosy pogrzebowe, stary samuraj o żelaznej duszy pośle po umierającego chłopca wojownika, którego zrodziła magia.
Magia. To ona rozpoczęła to wszystko. I ona też tę historię zakończy.

---------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Szczerze, wielkie wow dla autora za tak piękne stworzenie świata oraz niezwykle widowiskowe sceny walki. Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia wizyta w uniwersum Zapisków Stali. Chciałbym was również ostrzec przed dość długim wstępem przed pierwszym pojawieniem się Ducha a nawet gdy już pojawi się to w innej roli niż się spodziewacie. Jednak ten długi wstęp nie jest minusem a raczej łatwiejszym wejściem w uniwersum. Akurat ja poprzedni tom czytałem dość niedługo ale rozumiem takie postępowanie. Dodatkowo jest jeszcze jedna rzecz, mimo iż książka jest drugim tomem i czytając Panią Ciszę powinno się znać Czerwony Lotos to mimo kilkokrotnego wspominania tamtejszych zabiegów fabularnych to wydaje mi się, że nie jest to obowiązkowe. Wykreowane postacie. I tutaj kolejne gratulacje dla autora. Każda z postaci która nie jest elementem tła jest tak bardzo rozbudowana, że spokojnie mogłaby mieć swoją własną książkę. Dodatkowo motywacja wszystkich jest ukazana w taki sposób iż to sam czytelnik może wybrać kto jest zły a kto nie. Jest to trudne podejście które może pisarza czasem zapędzić w stronę bardzo ciężką to tutaj wyszło idealnie. Tak naprawdę to sama kreacja bohaterów jest jednym z największych zalet całej serii Zapiski Stali. 
Nie będę tu po raz kolejny wspominał o opisach scen walki których jest dużo i mało tego jest nawet kilka większych potyczek militarnych. Są świetne i bardzo rysują przed oczami czytelnika. 
Styl pisania autora, cóż prawie czterysta stron a jak zacząłem czytać to w jeden dzień skończyłem czerpiąc przyjemność z każdej strony.
Polecam każdemu komu podobają się klimaty azjatyckie z mocnymi elementami tamtejszej mitologii i magii ale podanymi w sposób nie nachalny. 
Dla kogo ta seria NIE JEST? Dla osób szukających tylko i wyłącznie powieści historycznych. Nie znam się na historii krajów Kwitnącej Wiśni. 
Ze swojej strony dodam iż jeśli autor stworzy część trzecią Zapisków Stali to chętnie po nią sięgnę.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4970964/pani-cisza

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


niedziela, 12 stycznia 2020

Marta Kisiel - Pierwsze Słowo

Cześć, tym razem mam dla was zestaw opowiadań. Tego typu książki jak wiecie z jednej strony lubię gdyż łatwo się je czyta przy ograniczonym czasie. Wiecie czytasz jedno opowiadanie i odkładasz książkę by wrócić do niej przy okazji kolejnej wolnej chwili, jednak pisać o takim gatunku jest ciężko. Dlatego teraz postanowiłem posłuchać znajomej blogerki i poniższy tekst będzie kilkoma słowami o każdym z tych opowiadań.

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 17 październik 2018

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Pewnej nocy do jednej zamkowej celi trafia trzech morderców carów, a każdy z nich słuszny i jedyny. Wallenrod, Winkelried i Wawrzyniec, namaszczony może nie pośród królewskiego truchła w kościelnych podziemiach, ale przecież też w podziemiach... gorzelni.
Stanisław Kozik nieoczekiwanie dla siebie znajduje się w odmiennym stanie żywotności. Sokółek zamienia się w słup soli w pewnym rozkosznie fikuśnym przedsiębiorstwie. A Oda Kręciszewska w dniu pogrzebu w lustrze dostrzega wąsik swojej matki, co prowadzi ją do podjęcia pewnych niezbyt przemyślanych, ale całkiem udanych życiowych decyzji.
W tym tomie opowiadań nie brakuje też postaci już czytelnikom znanych, jak choćby pewnego pisarza o wyglądzie zmiętego muszkietera i jego prywatnego anioła. W bamboszkach.
Czasem dowcipnie, innym razem mrocznie. Zawsze klimatycznie i z wielką klasą. Czy to zamtuz, czy biuro komisji przyznającej Certyfikat Międzynarodowej Jakości Fantastycznej, czy carski zamek, a może tonące we mgle zaułki miasta – Marta Kisiel udowadnia, że jej wyobraźnia (podobnie jak poczucie humoru) nie ma żadnych granic.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Rozmowa Dyskwalifikacyjna - To jedno z krótszych opowiadań w zestawieniu. W sumie to nie nazwałbym tego opowiadaniem a opisem zdarzenia. Jest ciekawy i interesujący tylko zbyt krótki, chciałoby się trochę więcej.
Katábasis - To opowiadanie zaskoczyło mnie zakończeniem. Mówi ono o kobiecie która chce odwiedzić córkę w zaświatach ale bramy nie otwiera jej strażnik. W końcowych akapitach opowiadania czytelnik odkrywa w tym niewielkim tekście całkiem nowe dno.
Dożywocie - Co tu dużo pisać. Opowiadanie z uniwersum serii Małe Licho. Dla fanów pozycja obowiązkowa.
Nawiedziny - Opowiadanie umiejscowione w zamtuzie. Pojawia się tam bardzo osobliwy duch. Gwarantuje iż poprawi wam humor. A zakończenie zadziwi.
Przeżycie Stanisława Kozika - Opowiadanie o tym jaki pracownik dla korporacji jest najlepszy ;)
Jadeit - opowiadanie z czasów wiktoriańskich. A przynajmniej mi się tak wydaje. Oraz to jak kiedyś policja prowadziła śledztwa które narażały na szum medialny osoby wpływowe czy ogólnie nazwanej klasy wyższej. A ostatnie strony naprowadzają nas na najsłynniejszego przestępcę londyńskiego.

Miasto motyli i mgły - Z tym opowiadaniem mam problem. Nie aby nie intrygowało, a raczej jest tam wiele zagadek które czytelnik chciałby poznać a na które odpowiedź musi sobie dopowiadać sam. Najważniejsze z nich to kim są Wieczni? Dlaczego wychodzenie poza mury miasta jest niebezpieczne? Czy kruki są tymi które znamy z naszej rzeczywistości czy może są to jacyś ludzie? Na te pytania niestety nie znam odpowiedzi i pewnie nie poznam dopóki autorka nie zdecyduje się zmienić tego opowiadania w pełnowymiarową książkę, lub serię.
W zamku tej nocy -  Książka w której na początku sądziłem, iż główną bohaterką jest noc i to ona jako świadomy byt podgląda życie i czyny ludzi. Jednak śledzimy postać której zadaniem jest zrobienie czegoś. Nie udaje mu się a potem dzieje się jeszcze ciekawiej.
Szaławiła - A to ku mojemu zaskoczeniu jest powiedzmy iż ciąg dalszy opowiadania Dożywocie. Zapytacie pewnie "dlaczego w takim razie zostało rozbite na dwa". A ja wam chętnie odpowiem, dlatego, że zostali wymienieni praktycznie wszyscy bohaterowie. Pod sam koniec dopiero w tle przemyka kilku. Jednak my już wcześniej zdobywamy przeczucie graniczące z pewnością o jaką lokalizację chodzi.
 Cały Świat Dawida - Tutaj ciężko cokolwiek napisać. Opowiadanie jest tak jak i inne bardzo dobre ale wszystko co przychodzi mi do głowy na jego temat wydaje się banalne i jakby spłycające całą powieść.
Pierwsze Słowo - Opowiadanie od którego tytuł wzięła książeczka z zestawem a które jest skrótem powiedzenia "pierwsze słowo do dziennika, drugie do śmietnika", które początek ma w kolejce do lekarza gdzie kobieta we wczesnej ciąży wdała się w dyskusję z niczym nie wyrażniającym się mężczyzną. Co z tego wynikło, sprawdźcie sami.
Podsumowanie, opowiadania są lepsze i gorsze jednak wszystkie trzymają dość wysoki poziom i nie miałem chęci opuszczania ich albo myśli typu "niech to się już skończy". Dla fanów pisarki pozycja obowiązkowa, dla tych co lubią krótkie teksty z działu fantastyki będzie to przyjemna forma relaksu.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 8 stycznia 2020

K. C. Archer - Instytut [PRZEDPREMIEROWA]

Cześć, przychodzę do Was z książką którą dostałem pod koniec grudnia jednak w wyniku innych obowiązków zacząłem ją czytać dopiero po Sylwestrze. Chciałem też wytłumaczyć się z mniejszej niż zwykle ilości ilustracji w tekście. Jest to spowodowane wersją którąż otrzymałem. Po prostu nie miała ona wbudowanej okładki a tylko w takim przypadku zrobiłbym zdjęcia wersji elektronicznej. No nic, ja już Was nie odciągam i zapraszam do poniższego tekstu.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Instytut
Premiera: 29 stycznia 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Teddy Cannon nie jest typową dwudziestokilkuletnią kobietą. Owszem, jest zaradna, bystra i pokręcona. Ale potrafi też z niesamowitą precyzją czytać ludzi. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest prawdziwym medium.

Kiedy seria złych decyzji prowadzi Teddy do wpadki z policją, interweniuje tajemniczy nieznajomy. Zaprasza ją do złożenia podania do instytutu dla mediów, placówki ukrytej u wybrzeży San Francisco, gdzie studenci są szkoleni niczym pracownicy Delta Force: uczelnia ta jest konkurencyjna, bezwzględna i ściśle tajna. Studenci uczą się tam telepatii, telekinezy, umiejętności śledczych i taktyki SWAT. A jeśli przetrwają szkolenie, kontynuują służbę na najwyższych szczeblach władzy, wykorzystując swoje umiejętności do ochrony Ameryki i świata.

W grupie Teddy zaprzyjaźnia się z Lucasem, buntownikiem, który siłą woli umie wzniecić ogień i ma nad nim kontrolę; Jillian, hipsterką, która umie pośredniczyć w komunikacji między zwierzętami i ludźmi; oraz Molly, hakerką, która potrafi uchwycić stan emocjonalny innych osób. Ale gdy Teddy czuje, że być może wreszcie znalazła swoje miejsce na ziemi, zaczynają się dziać dziwne rzeczy: dochodzi do włamań, giną studenci i wiele więcej. Teddy przyjmuje niebezpieczną misję, która ostatecznie sprawi, że dziewczyna zacznie kwestionować wszystko – swoich wykładowców, rodzinę, a nawet samą siebie.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Nowa seria, nowe uniwersum i całkiem nowi bohaterowie. Mało tego, według lubimy czytać książka ta jest debiutem autorki. Jeśli tak to jest to muszę to napisać, wręcz koncertowy debiut. Muszę również przyznać iż powieść zaskoczyła mnie w kilku wątkach. Jednak odrzućmy na bok zachwyty i postarajmy się trzeźwo i bardziej z boku przyjrzeć się jej.
Bohaterowie, główna bohaterka Teddy, jest delikatnie mówiąc indywidualistką, nauczoną doświadczeniem by nie ufać nikomu oprócz siebie a praca zespołowa przychodzi jej z trudem. Mimo to, oraz początkowych obaw o brak polubienia jej to po jakimś czasie jakoś tak zaczęło mi na niej zależeć i nie tylko na niej ale i na innych postaciach które mam nadzieję w kolejnych tomach dostaną większe wątki. Nie mówię, że są małe ale wydają się na tyle insteresujące iż chce się dowiedzieć o nich więcej.
Uniwersum, tutaj jest mało fantastycznie, ponieważ świat przedstawiony jest bardzo realny i wydarzenia w powieści mogłyby się wydarzyć naprawdę. Zważywszy, że autorka pokazuje to jak bardzo władza państwowa stara się maskować pewne elementy. A sama szkoła w której jest główna bohaterka i w której trenuje swoje umiejętności przypomina mi posiadłość X-Menów. Takie luźne porównanie ale jakoś samo przyszło. Takich porównań do innych dzieł było więcej ale to raczej w wyniku konkretnych scen, których tutaj nie będę przywoływać. 
Narracja, jest pierwszoosobowa i to głównie dlatego o innych postaciach nie dowiadujemy się tyle ile chcemy. Jednakże jest on bardzo umiejętnie poprowadzony. Może w przypadku pewnych bohaterów czytelnik obawiał się pewnego wątku który pojawiał w wielu [naprawdę wielu], powieściach dla tej grupy docelowej, jednakże ku zaskoczeniu czytelnika tutaj była ona poprowadzony w całkiem inny sposób i kiedy w większości serii starałem się zapomnieć o tym wątku tutaj intrygował mnie. Jednocześnie styl pisarki jest bardzo magnetyczny, że się tak wyrażę. Tak naprawdę to gdy raz przysiadłem do książki to przez cały dzień nie potrafiłem się od niej uwolnić i czytałem do samego końca by potem moją pierwszą myślą było "ej, już? co tak szybko". Co chyba jest wystarczającą rekomendacją. 
Słowem podsumowania. Jest to kolejna autorka której twórczość powinienem śledzić i jeśli informacja z lubimy czytać jest prawdziwa to życzyłbym każdemu debiutantowi właśnie takiego startu.

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Maciej Lewandowski - Cienie Nowego Orleanu

Cześć, zapraszam Was do ostatniej książki przeczytanej w roku 2019. Może i zacznę czytać kolejną ale będzie to książka której opinia poczeka do czasu jej premiery a nawet troszkę później w zależności od tego kiedy będę miał egzemplaz fizyczny ;) Jednak nie wyprzedzajmy wydarzeń i skupmy się na obecnej książce.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 27 luty 2019

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Okultystyczny kryminał z elementami mitologii wudu i horror w duchu twórczości Lovecrafta!

John Raymond Legrasse, doświadczony nowoorleański policjant, podczas policyjnego nalotu na przemytników trafia do dziupli handlarzy żywym towarem. Znajduje tam makabrycznie okaleczone zwłoki młodej kobiety. Tropy prowadzą do niewyjaśnionej sprawy z przeszłości, rytualnego mordu dokonanego przez tajemniczą sektę. Zamordowanej dziewczynie wyryto na skórze tajemnicze znaki oraz zdarto płat skóry z pleców. Odsunięty od sprawy Legrasse prowadzi własne śledztwo. Podążając śladem handlarzy żywym towarem, dociera do zakładu fotograficznego, w którym znajduje nagrania brutalnych gwałtów i tortur czarnoskórych kobiet. Kolejny ślad prowadzi do Kaznodziei, przywódcy sekty przywołującej demony…

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

 Książka która mimo iż nie jest z gatunku fantastyki przyciągnęła mnie do siebie miejscem oraz czasem akcji. Przynajmniej na początku. Nowy Orlean z lat 20 XX wieku, mają w sobie coś magicznego. Nasz bohater to były żołnierz, policjant czy późniejszy detektyw. Śledzimy jego karierę przez dłuższy czas. Wątki fantastyczne oscylują bardzo mocno wokół woodo, chociaż nie jest to nazywane po imieniu oraz mitologii w której najsłynniejszy jej propagator to  Lovecraft. Jednakże wątki fantastyczne są tutaj niejako w tle. Jest to głównie spowodowane mentalnością głównego bohatera. Nie będę rzucać żadnymi spoilerami jednak mogę zdradzić iż ten wątek nabiera znaczenia na końcowych stronach.
Bohaterowie, a tak naprawdę to jeden bohater ponieważ wszyscy inni którzy się pojawiają są jedynie tłem dla napędzenia fabuły i rozgryzienia zagadki. Chociaż w sumie i to nie jest dobre słowo. Ponieważ zagadki jako takiej w niej nie ma. Jest raczej pościg za sprawcą. Dzięki takiemu zabiegowi znanemu pod znaczeniem "teatr jednego widza", możemy poznać dogłębniej bohatera który mimo bycia pozytywnym nie jest kimś z kim bym się zaprzyjaźnił. Szanuję go i nie chcę by coś mu się stało jednak jak on sam mówił "policjant i złoczyńca to awers i rewers jednego medalu", nie jest to dokładny cytat ale tak na 90%.
Narracja, jest powiedzmy iż trzecioosobowa z możliwością wejścia w myśli głównego bohatera co jest domeną pierwszoosobowych. Dodatkowo, może jest to spowodowane tym, że czytam książki z szybszą akcją jednak tutaj przez trzy czwarte książki wydawała mi się ona bardzo powolna. A przez swój gęsty klimat i pewnego rodzaju ciężkość. Trudno było wejść w ten świat. Mimo, że uniwersum zbudowano tak jak mogła wyglądać rzeczywistość w tamtym okresie. Możliwe, iż jest to spowodowane poniekąd gatunkiem. I nie mam tu na myśli kryminałów z których wolniejszą akcję miały tylko te starsze bądź na takowe stylizowane, a raczej thriller który przez takie tempo ma budować napięcie.
Podsumowując, książka jest solidna i godna polecenia jednakże należy dać jej sporo czasu na przebicie się przez dość wolne tempo akcji.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4875731/cienie-nowego-orleanu
Za książkę do przeczytania dziękuję wydawnictwu

Agata Sosnowska - Makowe Dzieci [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Gdy tylko zobaczyłem informację o przedsprzedaży drugiego tomu serii Mroki Podlasia to wszedłem na stronę wydawnictwa i zamówiłem sobie ebo...