Michał Głowacz - Schaar
Czasami pojawiają się na rynku książki które potrafią oczarować swoim opisem, mieć w sobie wszystko co trzeba by być genialną powieścią ale przez brak tego niewytłumaczalnego czegoś zostać tylko bardzo dobrą a nie wybitną.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
W Tenneverze, mieście smogu, pary i rozpaczy moralność jest towarem równie deficytowym jak czyste powietrze.
Gdy po trzech dniach i nocach dusznej ciemności opada mgła, odsłania nie tylko ulice, lecz także trupa w zaułku. Ruby Richter miał być jednym z wielu, a jego śmierć zwykłą miejską statystyką. Ktoś chciał, aby tak to wyglądało. By sprawę szybko zamknąć, odhaczyć, zapomnieć. Ale jednego nie przewidział.
Tego, że śledztwem zajmie się Eleonora Schaar. Półorczyca, której z zasady się nienawidzi i nie obdarza zaufaniem. Policjantka, którą najchętniej wysyłano by wyłącznie na patrole, z dala od prawdziwych kłopotów. „Kundel”, „siniak”, „nikt”. Tyle że Lenka ma coś, czego Tennever nie potrafi kontrolować - upór, rozum i serce większe niż wszystkie miejskie mury.
Oraz zasadę - jeśli coś śmierdzi, ona to znajdzie. I wydrze prawdę każdemu, kto próbuje ją ukryć.
Mógłbym podsumować tę powieść jako "ma potencjał na wybitną ale czegoś nieuchwytnego zabrakło", zaczynając od budowy świata. A właściwie miasta Tennever ponieważ mimo iż reszta świata istnieje to my przebywamy tylko w tym jednym miejscu. Tennever jest metropolią która ma swój rytm a w którym jest nadejście smogu, znaczy jest on cały czas ale są okresy gdy smog panuje nad miastem zmuszając mieszkańców aby zamykali się w domach, pracy, barach i wszędzie gdzie byli w momencie gdy nadchodził. Miasto przypomina mi troszkę Grimm City swoim mrocznym, ciemnym i ciężkim klimatem. Jest główna bohaterka która przez bycie mieszańcem oraz pracując jako posterunkowa w straży miejskiej nie cieszy się zbytnią renomą. Są orkowie i ludzie, jest historia wojny z krasnoludami, jest wiele ciekawych rzeczy o których nie będę tu pisał. Pewnego razu po odejściu smogu, a raczej po tym jak rozproszył się na tyle iż można było wyjść z pomieszczeń nasza bohaterka została wezwana do znalezionego ciała. I tu zaczyna się śledztwo. Muszę was jednak przestrzec iż tempo akcji jest bardzo powolne aby nie rzec ślamazarne. Ja rozumiem takie a nie inne śledztwo. Ba sam w swojej niewydanej, nawet nie dokończonej książce postawiłem właśnie na powolne tempo akcji, ale czytelnicy niezbyt lubią takowe, i część z nich może się odbić od książki.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Premiera: 20 marca 2026
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:
Gdy po trzech dniach i nocach dusznej ciemności opada mgła, odsłania nie tylko ulice, lecz także trupa w zaułku. Ruby Richter miał być jednym z wielu, a jego śmierć zwykłą miejską statystyką. Ktoś chciał, aby tak to wyglądało. By sprawę szybko zamknąć, odhaczyć, zapomnieć. Ale jednego nie przewidział.
Tego, że śledztwem zajmie się Eleonora Schaar. Półorczyca, której z zasady się nienawidzi i nie obdarza zaufaniem. Policjantka, którą najchętniej wysyłano by wyłącznie na patrole, z dala od prawdziwych kłopotów. „Kundel”, „siniak”, „nikt”. Tyle że Lenka ma coś, czego Tennever nie potrafi kontrolować - upór, rozum i serce większe niż wszystkie miejskie mury.
Oraz zasadę - jeśli coś śmierdzi, ona to znajdzie. I wydrze prawdę każdemu, kto próbuje ją ukryć.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Druga sprawa to główna bohaterka. Oprócz tego iż jest mieszańcem, półorkiem o czym powtarza nam się dość często nie widać w niej konfliktowości czy "zadawania zbyt wielu pytań", a samo "nie odpuszczanie", tyczy się bardziej takiego stworzenia raportu aby sprawa nad którą pracuje nie została zamknięta zbyt wcześnie. A raczej by nie zmuszono jej do zamknięcia sprawy przed złapaniem sprawcy. Jednakże mimo tego ciężko czuć coś do bohaterki poza obojętnością. Ale może to dlatego, że człowiek czytał wcześniej wiele powieści gdzie postacie były lepiej napisane i że tak to wyrażę "żyły i miały coś do powiedzenia więcej niż to co widzimy na kartach powieści", i przy mimowolnych porównaniach wypada słabo.
Książka ma potencjał ale zabrakło czegoś co sprawia iż czytelnik wsiąknie do tego świata i nie będzie chciał go opuszczać. Nie mówiąc już o tym iż cała fabuła wydaje się krążyć gdzieś obok bez udziału naszego czy naszej bohaterki a ona tak jak wszystkie postacie na planszy to nic nieznaczące pionki na szachownicy kogoś kogo jeszcze nie poznaliśmy.
Podsumowując. Książka jest dobra ale przez brak nieuchwytnego czegoś niestety nie imponująca i wyśmienita. Nadal godna polecenia i taka która odnajdzie swoich fanów ale nie chcę pisać zmarnowany potencjał jednak powieść mogłaby być dużo lepsza gdyby autor pogłębił troszkę budowę postaci, nadał jej więcej charakteru i pozwalał na bycie samodzielną zamiast kierować każdym jej krokiem niczym lalkarz.
Podsumowując. Książka jest dobra ale przez brak nieuchwytnego czegoś niestety nie imponująca i wyśmienita. Nadal godna polecenia i taka która odnajdzie swoich fanów ale nie chcę pisać zmarnowany potencjał jednak powieść mogłaby być dużo lepsza gdyby autor pogłębił troszkę budowę postaci, nadał jej więcej charakteru i pozwalał na bycie samodzielną zamiast kierować każdym jej krokiem niczym lalkarz.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
![]() |
| Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu |
Recenzja/opinia video dostępna na moim kanale YT 23 marca około godziny 16.00






Komentarze
Prześlij komentarz
Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)