Jack Campbell - Nieustraszony

Cóż mogę napisać. Druga część serii Zaginiona Flota jest na tym samym poziomie co pierwsza. I tak naprawdę to większość moich uwag można zastosować do obydwu części. Czy przeczytam kolejne? Pewnie tak, gdy już pojawią się na legimi, są przyjemną lekturą.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 14 sierpień 2020

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Flota Sojuszu, ścigana przez przeważające siły Syndykatu, przemierza wrogie systemy gwiezdne. Dowodzi nią legendarny John "Black Jack" Geary, bohater wracający między żywych po 100 latach hibernacji. Załogi jego okrętów nie ustają w wysiłkach, by dotrzeć do macierzystych portów i dostarczyć klucz do wrogiego hipernetu, będący jednocześnie kluczem do zwycięstwa w stuletniej, wyniszczającej wojnie. Geary - świadom, że Syndycy chcą wciągnąć flotę w zasadzkę - musi działać z zaskoczenia. Stąd pozornie szalony plan ataku na system Sancere, który wywołuje sprzeciw zmęczonych nieustannym pogotowiem bojowym marynarzy i oficerów Sojuszu. Nie wierzą oni w sens zapuszczania się na terytorium wroga. Narasta bunt, coraz poważniej zagrażający pozycji Geary'ego.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

I kolejna książka którą przeczytałem w jeden dzień. I w sumie to zdanie mogłoby służyć za całą opinię. Ale to byłoby zbyt krótkie. Styl powieści nie zmienił się w stosunku do pierwszej części w ogóle. Jeśli chodzi o fabułę, to książka zaczyna się w momencie w którym skończyła się poprzedniczka. Niestety muszę skrytykować tę część za wprowadzenie wątku romantycznego. Tak bardzo mi on tu nie pasuje, że za każdym razem gdy na kartach powieści pojawiał się aż miałem ochotę przeskoczyć ten fragment. Na szczęście cała reszta jest na dobrym poziomie. Trochę żałuję iż autor tak szybko po wprowadzeniu nowej postaci zamknął jej wątek. Mogło to być ciekawe. Pewnie dziwicie się "jak to nowe postacie we flocie uwięzionej na wrogim terytorium?", ale wszystko zostało bardzo umiejętnie wytłumaczone. Żałuję, że nie trafiłem na tę serię gdy wychodziło pierwsze wydanie ale postaram się pamiętać o czytaniu kolejnych części. Na razie podoba mi się ona w takim stopniu jak cykl Expanse, a nawet troszkę bardziej gdyż Zaginiona Flota nie ma aż tylu przegadanych momentów. Bardzo przyjemnie spędziłem czas z powieścią i poza momentami romansu nie żałuje tego. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki