O wow, cóż ja mogę powiedzieć tak na szybko. Mega polecam tę powieść i cieszę się iż postanowiłem jej lekturę zacząć w weekend. No niby zacząłem mega późno w piątkową noc ale w sobotę się ją ukończyło. Naprawdę nie mam pojęcia jak autorka to robi ale każda jej powieść mimo dużych oczekiwań spełnia je wszystkie z nawiązką. Zero presji co do kolejnych dzieł, zero presji.
Kiedy nosisz nazwisko Eld Veriani, ludzie zaczynają cię widzieć tak, jak chcą. Dziedziczkę. Problem. Narzędzie.
Zoya była dumna z tego, kim się stała. Jako Svikari przetrwała więcej, niż wielu byłoby w stanie unieść. Jako Eld Veriani nadal pozostało w niej uparte przekonanie, że nie musi nikomu niczego udowadniać.
Nie prosiła o magię. Zniszczyła jeden wazon i przez przypadek przejęła moc, która nie była jej przeznaczona.
I choć ogień już dawno się w niej wypalił, wciąż musi walczyć. Zapora słabnie, Obsydia się sypie, a nikt inny nie ma odwagi ani pomysłu na dalsze działania.
Na jej drodze stanie Eryk - z własnymi bliznami, przekonaniami i historią, która wcale nie pachnie bohaterstwem.
Nie tak miało być. Ale los nie pyta o zgodę.
A raz wypuszczona magia nie daje się tak łatwo odesłać.
Najtrudniejszą rzeczą w pisaniu o tej książce która nie ukrywajmy jest dziesięć na dziesięć jest stworzenie tekstu z którego będzie można coś wyciągnąć oraz nikt nie weźmie go za marketingową gadkę. Inną trudnością, przez którą po skończonej lekturze mimo opadów deszczu człowiek poszedł na spacer było odpowiedzieć sobie na pytanie. Jak ja mam cokolwiek o książce napisać skoro zawsze zahaczam o mniejsze lub większe spoilery?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Seria: Eld Veriani
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 12 września 2025
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:
Kiedy nosisz nazwisko Eld Veriani, ludzie zaczynają cię widzieć tak, jak chcą. Dziedziczkę. Problem. Narzędzie.
Zoya była dumna z tego, kim się stała. Jako Svikari przetrwała więcej, niż wielu byłoby w stanie unieść. Jako Eld Veriani nadal pozostało w niej uparte przekonanie, że nie musi nikomu niczego udowadniać.
Nie prosiła o magię. Zniszczyła jeden wazon i przez przypadek przejęła moc, która nie była jej przeznaczona.
I choć ogień już dawno się w niej wypalił, wciąż musi walczyć. Zapora słabnie, Obsydia się sypie, a nikt inny nie ma odwagi ani pomysłu na dalsze działania.
Na jej drodze stanie Eryk - z własnymi bliznami, przekonaniami i historią, która wcale nie pachnie bohaterstwem.
Nie tak miało być. Ale los nie pyta o zgodę.
A raz wypuszczona magia nie daje się tak łatwo odesłać.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Najtrudniejszą rzeczą w pisaniu o tej książce która nie ukrywajmy jest dziesięć na dziesięć jest stworzenie tekstu z którego będzie można coś wyciągnąć oraz nikt nie weźmie go za marketingową gadkę. Inną trudnością, przez którą po skończonej lekturze mimo opadów deszczu człowiek poszedł na spacer było odpowiedzieć sobie na pytanie. Jak ja mam cokolwiek o książce napisać skoro zawsze zahaczam o mniejsze lub większe spoilery?
Może tak. Szept Wiatru to drugi tom przygód Zoyi, i wszystko co się w nim dzieje jest bezpośrednim skutkiem decyzji z poprzedniego tomu. Dodatkowo, mimo, że nasza bohaterka przeszła pewnego rodzaju zmianę względem pierwszej części to jest ona nie dość, że logiczna to co ważne nie zmienia jej w tak dużym stopniu iż człowiek chciałby do niej podejść, złapać za ramiona, potrząsnąć i zapytać "Kim jesteś i co zrobiłaś z Zoyą?". Nie, tak nie ma. Bohaterka jest inna ale to nadal ta sama bohaterka którą pokochaliście w tomie pierwszym.
Drugi tom ma bardzo pod górkę. Ponieważ czytelnik już wie iż postaciom pierwszoplanowym nic się nie stanie czy raczej przeżyją do planowanego tomu trzeciego. Chociaż słyszałem już plotki iż autorka nie zmieści się z historią w trzech tomach i mimo że nie została podana liczba to mam nadzieję na minimum kolejny pięcioksiąg w jej portfolio. Ale wracając do bohaterów. W sumie bohaterowie mogli zginąć w tomach środkowych a w następnych można by dać wspomnienia gdzie widzimy te same sceny z różnych perspektyw. Ale takie zagrania są rzadkie przy sięganiu.
Drugi tom ma bardzo pod górkę. Ponieważ czytelnik już wie iż postaciom pierwszoplanowym nic się nie stanie czy raczej przeżyją do planowanego tomu trzeciego. Chociaż słyszałem już plotki iż autorka nie zmieści się z historią w trzech tomach i mimo że nie została podana liczba to mam nadzieję na minimum kolejny pięcioksiąg w jej portfolio. Ale wracając do bohaterów. W sumie bohaterowie mogli zginąć w tomach środkowych a w następnych można by dać wspomnienia gdzie widzimy te same sceny z różnych perspektyw. Ale takie zagrania są rzadkie przy sięganiu.
W tym miejscu szukałem czegoś w książce do czego mógłbym się doczepić, znaleźć rysę, nawet drobną na tym diamencie ale oprócz nadejścia tej 422 strony zbyt szybko nie mogę znaleźć czegoś do czego można by się doczepić.
Podsumowując. Jeśli czytaliście tom pierwszy to spodziewajcie się po tym tylko zawieszenia poprzeczki jakości jeszcze wyżej.
Podsumowując. Jeśli czytaliście tom pierwszy to spodziewajcie się po tym tylko zawieszenia poprzeczki jakości jeszcze wyżej.
Gdybym miał znaczek jakości to KAŻDA powieść autorki by go miała bo każda jest po prostu wow.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:




.png)

Komentarze
Prześlij komentarz
Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)