Dan Brown - Inferno

Inferno, przez początkowe strony myślałem sobie, że będę znęcał się nad tą książką i narzekał do potęgi. Począwszy od amnezji głównego bohatera który to motyw powtarza się w wielu książkach. Oprócz tego jego zachowanie jest tak irytujące, że człowiek ma myśli w stylu "Boże, niech go ktoś zabije, a tak książka się skończy". Naprawdę po świetnych "Aniołach i Demonach", bardzo dobrym "Kodzie da Vinci" czy miejscami interesującym "Zaginionym Symbolu" ta część jest tak irytująca, że gdyby nie postać Sienny, towarzyszki Lagdona to zamknąłbym tę książkę po 300 stronach i starał się jak najszybciej o niej zapomnieć. Książka wygląda jak nie napisana przez Browna, zupełnie jakby wziął to ktoś inny. Ale do czasu, w pewnym momencie jest pewien zakręt fabularny który nadaje dość szybkiego tempa. Niestety ostatnie strony które niosą z sobą epilog znowu niszczą wszystko. Ogólnie jest to najsłabsza książka Dana Browna jaką przyszło mi czytać.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Dariusz Domagalski - Początek Podróży