Fragmenty - Po przepustce

Sen przerwał mi dźwięk powiadomienia nadchodzącej rozmowy. Czemu wszystkie dźwięki tego typu muszą być tak wkurzające. Chcąc, nie chcąc klnąc w myślach wybierałem słowa jakie powiem gdy okaże się to holo-pobudka w moim hotelu. Gdy tylko odebrałem połączenie a na wyświetlaczu pojawiła się admirał z dowództwa odruchowo stanąłem na baczność zapominając o swojej przepustce.
- Pani admirał. Stało się coś poważnego?
- Komandorze, pan i pana załoga została wezwana do natychmiastowego zjawienia na okręcie.
- Pani admirał, czy mogę mówić swobodnie?
- Udzielam zgody.
- Wczoraj wróciliśmy z długiej i ciężkiej misji. Obiecano nam tygodniową przepustkę. Nie zamierzam sprzeciwiać się rozkazom, ale proszę o jakieś informację na temat zadania.
- To zrozumiałe komandorze. Pańska załoga została wytypowana do wyruszenia na naszą placówkę badawczą celem zdobycia informacji jej milczenia oraz ochrony oficerów naukowych którzy mają za zadanie sprawdzić stan orz rodzaj badań. Musimy wiedzieć co tam zaszło, aby nie powtórzyć ich błędów.
- Ale dlaczego my? Przecież mamy wiele lepiej przystosowanych jednostek. Pani admirał.
- Ze względu na lokalizację placówki. Gdy przyswoi sobie wysłane instrukcje wszystko stanie się jasne.
Po tych słowach ekran zgasł a ja otrzymałem na swój wszczep wiadome dane. Podniosłem z podłogi obok łóżka swoją torbę z rzeczami a wychodząc z pokoju powiedziałem w pustkę przed sobą "urlop, psia jego mać. Mogłem się tego spodziewać".

Komentarze