Peter Swanson - Dziewczyna z zegarem zamiast serca

Wiecie sięgnąłem po tę książkę aby odpocząć troszkę przy jakimś lekkim romansie. W takim osądzie kierowałem się tytułem oraz stylistyką okładki. Jeśli chcecie wiedzieć jak bardzo się myliłem to zapraszam do dalszego czytania.


-----------------------------------------------------------------------------

Okładka:


--------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Gdy George po raz pierwszy spotkał Lianę Decter, miała osiemnaście lat i była studentką pierwszego roku college’u w Sweetgum na Florydzie. Przez cały semestr byli nierozłączni. Kiedy więc otrzymał wiadomość, że w Święta Bożego Narodzenia Liana popełniła samobójstwo, był zdruzgotany.
Gdy jednak odwiedził jej zrozpaczonych rodziców, zorientował się, że stojące na kominku zdjęcie ich córki nie przedstawia Liany, którą znał. Kim więc była dziewczyna, którą tak bardzo pokochał i która tak nagle zniknęła?
Niespodziewanie, po dwudziestu latach, w pewien zwyczajny piątkowy wieczór George w pięknej kobiecie, która zjawia się w barze, rozpoznaje swoją dawną miłość, która zniknęła kiedyś bez śladu…

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1556,29...(?)

------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Książka którą wziąłem za początku za romans. Jednak mój błąd został szybko sprostowany przez samą książkę. Jej prawdziwą kategorią jest sensacja z domieszką kryminału i mimo wątku romantycznego na dość wysokim miejscu, jego obecność jest bardzo dobrze wyjaśniona. Wiecie dlaczego unikam takich książek, mimo tego, że przyjemnie się je czyta? Dlatego, że ciężko się piszę na ich temat opinie nie wchodząc jednocześnie w spojlery. A te, w takiej kategorii są chyba jednym z najcięższych błędów. Ale wracając do książki, jest ciekawie napisana a autor dość umiejętnie przeskakuje pomiędzy czasem teraźniejszym a obecnym. Na początku może to lekko irytować lecz kiedy wbijemy się w rytm okaże się to kolejnym plusem książki. Myślę, że nawet drugim co do wielkości. Książka ma pewne błędy, ale są to głównie ogólnogatunkowe elementy które nie tyle odbierane są za wady co za irytacje [niewielką], w efekcie pewnej przewidywalności wątków. Na szczęście główny wątek mimo pewnej dozy przewidywalności potrafi zaskoczyć. Co ważne zaskakuje w sposób logiczny i przemyślany, co nie każdemu autorowi się udaje. Jeśli taka kategoria Wam odpowiada to nie zaiwedziecie się.

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia w wersji audio:
Dostępna o godzinie 20.00


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sarah J. Maas - Dom ziemi i krwi - Księżycowe Miasto - Część 2 [PRZEDPREMIEROWA]

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy