Tomasz Hipsz - Kune

Książka będąca miksem gatunków. Czy jest to dobre połączenie? Może moja opinia pomoże Wam w podjęciu decyzji.

---------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


----------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Zbliża się czas intensywnego wykorzystywania Księżyca i najbliższych okolic naszej planety.
Czy w parze z postępem technicznym idą zmiany w naturze ludzkiej? Czy w ściśle kontrolowanym środowisku bazy księżycowej jest miejsce na typowe słabości, intrygi, przestępstwa? Czy w zamkniętym środowisku jest miejsce na uczucia i intymność? Może zmienia się tylko otoczenie, w którym się poruszamy, a natura ludzka pozostaje niezmienna?
Mark Novak - dojrzały facet po przejściach chce zostawić za sobą przeszłość. Liczy na spokojną posadę, która umożliwi mu uporządkowanie własnego życia. Przybywa do bazy księżycowej Kune, na której ma objąć stanowisko dowódcy Służby Bezpieczeństwa. Jednak spokój nie jest mu pisany…

Książka dostępna bezpłatnie na:
http://najpierwprzeczytaj.pl/ebook/206/kune

źródło opisu: https://www.e-bookowo.pl/proza/kune.html

------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Książka jest swoistą mieszanką akcji, sensacji, romansu, kryminału i jeszcze kilku innych gatunków a na dodatek wszystko jest ładnie oblane sci-fi. Biorąc pod uwagę niewielką objętość książeczki oraz to iż większość pokazanych wątków "pcha się" na pierwszy plan robi się niewielki mętlik. Nawet jeśli cłowiek chciałby skupić się na jednym wątku to gdy "włącza się" inny to tamten dzieje się niejako sam i gdy wraca on na pierwszy plan okazuje się, że wiele elementów zostało rozwiązanych po za kartkami książki. Osoby wrażliwe na błędy mogą czuć lekką irytację na niektóre, pominięte przez korektę. Tak prawdę mówiąc to nie mam pojęcia czy jakakolwiek miała miejsce. Pewnym niedomówieniem jest oparcie związku bohaterów na czynniku łóżkowym. Autor niby stara się powiedzieć, że bohaterowie czują do siebie coś więcej, jednak jest to strasznie naiwne i nienaturalne. Książka ma również problem z cęstym powtarzaniem w trakcie opisów zewnętrznych stwierdzenia o "cienkich kombinezonach, które przylegają do ciała". Mam też niewielki problem z tym całym miksem gatunkowym. To tak jakby autor nie do końca wiedział jaki styl ma mieć jego książka.
Jednak pomimo tego całego marudzenia, książkę czytało mi się przyjemnie. Jest to typowy średniak który nie wyróżnia się niczym szczególnym lecz czasem fajnie sięgnąć po taki produkt. Odprężyć się przy nim i pozwolić wszelkim myślą błądzić w czeluściach umysłu.

-----------------------------------------------------------------------------------------

Opinia w wersji audio:


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Imaginarium Opolskie - magazyn fantastyczny