Stephen King - Koniec Warty

Wreszcie wracam do Was z opinią książki "Koniec Warty". Wiecie mam lekki problem z tą książką. Chodzi o to, że autor przez lata swej twórczości wypracował pewien własny osobisty styl i mimo pewnego eksperymentowania z gatunkami literackimi przemyca do nich elementy wspólne z innych dzieł. Dobra, dość tego wstępu zapraszam do dalszej części posta.

-------------------------------------------------------------------------------

Okładka:


---------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

SPEKTAKULARNE ZAMKNIĘCIE TRYLOGII O EMERYTOWANYM DETEKTYWIE BILLU HODGESIE

Brady Hartsfield, zabójca odpowiedzialny za masakrę w „Panu Mercedesie”, znajduje się w stanie wegetatywnym w Klinice Traumatycznych Uszkodzeń Mózgu. Zakończenie drugiego tomu trylogii sugeruje jednak, że w pokoju 217 przebudziło się coś złego –zabójca nie tylko odzyskał świadomość, lecz także zyskał nowe, śmiertelne moce, które pozwolą mu siać niewyobrażalne spustoszenie bez opuszczania szpitalnego pokoju. Emerytowany detektyw Bill Hodges i wspierająca go Holly Gibney, którzy nadal prowadzą agencję detektywistyczną, zostają wciągnięci w najbardziej niebezpieczne ze swoich dotychczasowych dochodzeń, bowiem Brady Hartsfield powraca i planuje zemstę nie tylko na Billu Hodgesie i jego bliskich, ale na całym mieście.

TYM RAZEM STEPHEN KING SIĘGA PO TAK LUBIANE PRZEZ JEGO FANÓW ELEMENTY GROZY, ŁĄCZĄC MISTRZOWSKO LITERATURĘ DETEKTYWISTYCZNĄ Z NADNATURALNYM SUSPENSEM,
KTÓRY JEST JEGO ZNAKIEM FIRMOWYM

źródło opisu: materiały wydawnictwa

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Ostatnia część emerytowanego policjanta znanego z książki "Pan Mercedes" jest ciekawą pozycją która łączy prostą zagadkę kryminalną, może nawet nie powinienem o niej wspominać ponieważ od samego początku wiemy kim jest główny zły. Jednak ważniejszy aspekt położono na akcję której głównym motorem napędniczym jest chęć powstrzymania go przed ziszczeniem swego planu. Autor jak to ma w zwyczaju wplata w swe książki wątek [czasami wątki], parapsychologiczny. W większości książek tego gatunku takie poczynania mogłyby się zakończyć nudą czy pewnym zdnerwowaniem na "opieszałość" głównego bohatera. Lecz tutaj wszystko dzieje się w taki sposób iż człowiek sam nie wie kiedy przemijają kolejne setki stron. Nie będzie dużym spojlerem zakończenie które mimo tej przewidywalności jest satysfakcjonujące.
Dobrze wiecie, że nie lubię pisać o tak znanych twórcach gdyż oczekiwania wobec takich są bardzo wygórowane. Zwłaszcza jeśli mam do czynienia z twórcami tej klasy co S. King.

Profil książki na lubimy czytać: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/295740/koniec-warty

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Dariusz Domagalski - Początek Podróży