Milena Wójtowicz - Post Scriptum

No i wracam do Was z kolejną książką. Na szczęście tym razem jest ona dłuższa niż te wcześniejsze. Prawdopodobnie część z was słyszała o niej gdyż swego czasu było dość głośno o tym produkcie. No a teraz zapraszam na opinie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 25 kwiecień 2018

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Piotr Strzelecki, psycholog, coach i doradca post mortem wraz z Sabiną Piechotą, specjalistką ds. BHP prowadzi firmę PS Consulting, której docelowymi klientami są osoby nienormatywne: wampiry, wiły, wilkołaki, obłoczniki. Piotr i Sabina też są nie do końca ludźmi… i radzą sobie z tym każde na swój sposób. Ona nadmiernym spożyciem wyrobów cukierniczych, on medytacją i wdychaniem lawendy.

Przypadkiem oboje zostają wplątani w intrygę kryminalną: ktoś nastaje na życie (lub też egzystencję duchową) brzeskich nienormatywnych. Mimo oporów ze strony Sabiny, z inicjatywy Piotra podejmują śledztwo – a raczej próbują je podjąć. Świadomi własnego braku kompetencji w pracy detektywistycznej, szukają pomocy u opolskiego policjanta, który raz w miesiącu zwykł wyć do księżyca. Tymczasem tajemniczy morderca sięga po osikowy kołek… i sprawy przybierają bardzo niekorzystny obrót dla pary detektywów-amatorów.

źródło opisu: http://wydawnictwo-jaguar.pl/books/post-scriptum/

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Muszę się Wam przyznać, że podczas lektury tej pozycji musicie wykazać się cierpliwością. Mniej więcej przez 1/3 książka jest bardzo ślamazarna. I to w stopniu który wymuszał sposób myślenia typu "ale serio, co ludzie widzą ciekawego w tej książce. Przecież ona powinna być sprzedawana w aptece jako lek na bezsenność". Ale po tym wprowadzeniu ruszył główny wątek a główna bohaterka okazała się tak cudownie stworzoną postacią iż w niektórych momentach, szczególnie podczas dialogów, musiałem przerywać czytanie aby uspokoić się i przestać śmiać. Po prostu uwielbiam to jak stworzona została osobowość Sabiny Piechoty. Piotr, drugi główny bohater również jest bardzo ciekawą postacią, niestety Sabina "gra pierwsze skrzypce", i gdy tylko się pojawia to te metaforyczne światła reflektorów skierowane są na nią. Nie aby przeszkadzało mi tak dużo miejsca zostawione dla niej jednak z chęcią dowiedziałbym się więcej o innych postaciach zarówno z pierwszego planu jak i drugiego. Podoba mi się umieszczenie miejsca akcji, ale to pewnie dlatego iż mieszkam bardzo blisko niego. A może dlatego iż ciekawie jest czytać książki z miejscem akcji usytuowanym w Polsce. Pomijając ten początkowy fragment bardzo przypadł mi do gustu styl czarowania słowem pisarki. Jeśli dobrze odczytuje ostatnie strony to mamy duże prawdopodobieństwo iż Post Scriptum bedzie początkiem czegoś większego. I mimo zamknięcia głównego wątku fabularnego oraz domknięcia innych spraw to z przyjemnością zobaczyłbym informację o nowych przygodach naszych nie-do-końca-ludzkich-bohaterów. 

profil książki w serwisie lubimy czytać:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki