Monika Knapczyk - Vaira

Udało się, dziesiąta książka w tym miesiącu przeczytana. Możliwe iż część z Was każdego miesiąca czyta więcej ale ja jestem bardzo zadowolony z tego wyniku. Ta książka jest połączeniem obyczajówki oraz literatury fantasy i jeśli jesteście ciekaw co sądzę o tej krótkiej książeczce zapraszam poniżej.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Arkadiusz jest młodym obiecującym prawnikiem, marzącym o ślubie z kobietą, którą kocha od lat. Jednak niespodziewanie dziewczyna zrywa znajomość, twierdząc, że nigdy nie darzyła go uczuciem. Zraniony do głębi mężczyzna nie potrafi poradzić sobie z kłębiącymi się w nim emocjami. Ulgę przynosi mu dopiero Nerelia, magiczny świat, w którym granice tego, co możliwe, przesunięte są bardzo daleko. Prawdziwy przełom zaczyna się dla Arkadiusza wtedy, gdy poznaje tajemniczą Vairę, która okazuje się bardziej duchem niż kobietą z krwi i kości. Pomiędzy tą dwójką szybko rodzi się więź, jednak najpierw mężczyzna musi odbyć podróż w głąb własnej psychiki i zrozumieć impulsy, które kierowały nim w przeszłości.

Źródło: tył książki
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Po pierwsze zdaję sobie sprawę iż tak naprawdę NIE JESTEM w grupie docelowej tej powieści, bo książką raczej nie powinienem jej nazywać. Ma ona niecałe dwieście stron i dzięki dość przyjemnemu stylowi autorki można ją spokojnie przeczytać w jeden dzień. Autorka wnikła w osobowość głównego bohatera i całą książkę prowadzi w pierwszej osobie. Z racji iż mam pewne niewielkie doświadczenie z pisaniem mogę śmiało wam powiedzieć iż wcielanie się w postacie przeciwnej płci i kreowanie ich naturalnie oraz tak by wyglądały rzeczywiście jest jednym z trudniejszych zadań. Pisarce udało się to połowicznie, są momenty napisane świetnie lecz również jest kilka elementów gdzie widać iż pisze to kobieta. Bohaterowie są niestety bardzo liniowi i niezwykle prostolinijni, ale to głównie przez niewielką objętość powieści i brak większego skupienia się na nich. Mimo to, uważam iż bohaterowie mają potencjał by pokazać coś więcej. W sumie to samo możnaby powiedzieć o samym wątku fantasy. Tak naprawdę to przez 90% powieści nie czułem tam nic z fantastyki, a samo wplątanie tych elementów było szybkie i pobieżne. Tak naprawdę to ciężko mi cokolwiek napisać o powieści która mimo zakończenia pewnego wątku raczej wydaje się wstępem do czegoś więcej.
Słowem podsumowania. Powieść jest lekką i przyjemną lekturą na jeden wieczór.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki