Przejdź do głównej zawartości

Michelle Paver - Cienie w mroku

I kolejna książka przeczytana. Tym razem dość szybko ale to dlatego iż była to bardzo krótka przygoda. Jak podsumowuję tę pozycję? Będziecie musieli wywnioskować z poniższego tekstu. Jednak zanim zapraszę Was na niego chciałbym powiedzieć iż ostatnio staram się odpoczywać troszkę od fantastyki, nie bójcie się tak ona jak i sci-fi na pewno prędzej czy później [raczej wcześniej], wrócą na łamy bloga, ale muszę wcześniej przyjrzeć się innym pozycjom z mojego stosika ;)

---------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: 12 czerwiec 2013

----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketongowy:

Tu nie ma zmierzchu ani świtu. Czas stracił znaczenie. Opuściliśmy świat rzeczywisty i wkroczyliśmy do krainy snów. Jest ich pięciu. Gruby Algie, ciemnowłosy Hugo, Teddy z wyłupiastymi oczyma, przystojny Gus i ubogi Jack, który musiał pożegnać się z marzeniami o zostaniu ϐizykiem na rzecz pracy w fabryce papeterii. W lipcu 1937 roku mają wyruszyć na roczną wyprawę na Spitsbergen. Dla Jacka to ostatnia szansa, by zrobić coś z beznadziejnym życiem. Ekspedycję od początku prześladuje pech i do spokojnej zatoczki Gruhunken docierają tylko we trójkę. Stary skandynawski kapitan odradza im zakładanie obozu w tym miejscu, ale ignorują jego ostrzeżenia. Gdy słońce po raz ostatni wzejdzie nad horyzontem i rozpocznie się długa noc polarna, Jack zostanie zupełnie sam. Coś kryje się w mroku. Coś złego. Coś, co nie jest tylko wytworem jego wyobraźni.
Hipnotyzująca opowieść. Trzeszczący lód, arktyczne przestrzenie i przytłaczająca cisza. Doskonale napisana, oddziałująca na wyobraźnię historia paraliżującego strachu przed ciemnością.

Cienie w mroku to coś niesamowitego. Powieść z dreszczykiem, a zarazem metafizyczna refleksja nad tym, co skrywa się pod powierzchnią naszego istnienia.
„The Times"

Urzekająca lektura - coś w rodzaju subtelnie niepokojącej, powściągliwej historii o duchach, którą mógłby napisać M.R. James, gdyby odwiedził Arktykę.
„The Guardian"

Najlepszym sprawdzianem dobrej historii o duchach jest bez wątpienia uczucie paniki podczas czytania w łóżku o północy. W połowie powieści zdałam sobie sprawę, że boję się wyjrzeć za okno. To się nazywa pisarski sukces.
Emma John, „The Observer"

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1445&v=_tw

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Wiecie co mi przypomina ta książka? Może to dziwne, ale Marsjanina. Mimo iż po głębszym zastanowieniu różnic jest dużo. Począwszy od klimatu książki, poprzez styl autorki czy nawet czas przedstawiony w niej, jednak chodzi mi raczej o to osamotnienie i zostawienie człowieka tylko i wyłącznie z jego wyobraźnią oraz wierzeniami. Cienie w mroku opowiadają o grupie młodych ludzi którzy postanawiają spędzić rok w jednym z regionów Bieguna. Nie będzie spoilerem gdy w pewnym momencie pozostaje tylko jedna osoba, i to nie z tego powodu który nasuwa się osobom czytającym horrory. Autorka świetnie przekazała czytelnikom co może dziać się z samotnym człowiekiem w trakcie nocy polarnej. Jeśli macie ochotę na małe doświadczenie to wejdźcie na jakiś czas do jakiegoś ciemnego pomieszczenia, piwnicy czy czegoś w tym rodzaju. Zauważycie iż elementy jakie Was otaczają w mroku wydają się całkowicie inne niż w świetle. A teraz wyobraźcie sobie kilka miesięcy w takim braku światła. W tej którkiej, niespełna trzystustronicowej powieści doskonale widać jak wielki wpływ miało to na głównego bohatera. Dodatkowo miejsce do które wybrali nasi bohaterowie na swoją bazę ma pewną historię która sprawi iż poczujecie ciarki na skórze i to bynajmniej nie z zimna. Nie często mam do czynienia z tym gatunkiem ale nie żałuje ani chwili spędzonej z tą książką i polecam każdemu fanowi thrillera czy nawet lekkiego horroru.




Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Komentarze

  1. Lubię takie książki, z dreszczykiem emocji :) w wolnej chwili poszukam i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna książka. Mimo niewielkiej objętości zostaje z człowiekiem na długo.

      Usuń
  2. Ciężko o tej książce zapomnieć, a wydarzenia w niej zawarte robią w głowie duży mętlik, szczególnie dłuższy czas po przeczytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I człowiek już nie fantazjuje na temat pozostania w stacji na Biegunie przez rok ;)

      Usuń
  3. Mimo wszystko podziękuję, ja wolę akcję, a to osamotnienie kojarzy mi się bardzo z rozwlekłością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście cała książka nie jest długa więc nie musisz obawiać się rozwlekłości ;) Ale zdaje sobie sprawę iż gdyby była ona dwa lub trzy razy dłuższa to byłoby troszkę "rozwodnione" ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)

Popularne posty z tego bloga

Marcin Mortka - Żółte Ślepia [PRZEDPREMIEROWA]

Jest to druga książka jaką dostałem przed oficjalną premierą. Wiecie, nie spodziewałem się, że książka ta aż tak bardzo mi się spodoba. Żałuje, że nie natrafiłem wcześniej na pióro tego pisarza. Ale skończmy ten wstęp i przystąpmy do opinii czy recenzji książki.

------------------------------------------------------------------------------------------------------ Okładka:
Wydawnictwo: Uroboros Premiera: 26 luty 2020
------------------------------------------------------------------------------------------------- Opis marketingowy:

Najnowsza fantastyczno-historyczna powieść Marcina Mortki!
Jest 995 rok. Medvid to potężny, barczysty wojownik, który od zawsze wiernie towarzyszy księciu Bolkowi, próbującemu zjednoczyć kraj pod swoim panowaniem. Medvid doradza księciu, jak okiełznać słowiańskie moce magiczne – jak postępować z żercami, gdzie szukać wilkołaków i wodników, czym przekupić miejscowe wiedźmy i rusałki, jak przepędzić licha, leszych i latawice. Jednak na książęcym dworze coraz w…

K. C. Archer - Instytut [PRZEDPREMIEROWA]

Cześć, przychodzę do Was z książką którą dostałem pod koniec grudnia jednak w wyniku innych obowiązków zacząłem ją czytać dopiero po Sylwestrze. Chciałem też wytłumaczyć się z mniejszej niż zwykle ilości ilustracji w tekście. Jest to spowodowane wersją którąż otrzymałem. Po prostu nie miała ona wbudowanej okładki a tylko w takim przypadku zrobiłbym zdjęcia wersji elektronicznej. No nic, ja już Was nie odciągam i zapraszam do poniższego tekstu.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Instytut
Premiera: 29 stycznia 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Teddy Cannon nie jest typową dwudziestokilkuletnią kobietą. Owszem, jest zaradna, bystra i pokręcona. Ale potrafi też z niesamowitą precyzją czytać ludzi. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest prawdziwym medium.

Kiedy seria złych decyzji prowadzi Ted…

Oliwia Tybulewicz - Kropla Nadziei

Po długiej przerwie od czytania, spowodowanej niemocą czytelniczą a później innymi zajęciami wracam z kolejną przeczytaną powieścią. Jest to krótka książeczka, którą możnaby spokojnie w jeden, dwa dni ukończyć.


-------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Seria: Kropla Życia
Premiera: 1 stycznia 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Zadawanie się z wampirami to same kłopoty, o tym wie praktycznie każdy, ale gdy topnieją oszczędności, wykonanie drobnego zlecenia dla hrabiny Kraus wydaje się nie najgorszym pomysłem. Do czasu.
Jaką historię kryje ekskluzywny kamień z zielonym oczkiem? Czy Artur coś ukrywa? I kiedy w końcu skończy się remont w domu Sabiny?!
Pub Luna raz jeszcze zaprasza w swe progi!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


 Po…