Brandon Mull - Pięć Królestw: Łupieżcy Niebios [PRZEDPREMIEROWA]

I kolejna książka Brandona Mulla. Uwierzycie, że oprócz Wojen Cukierkowych przeczytałem a raczej przesłuchałem tylko pierwszy tom serii Baśniobór? Jakoś nigdy nie było okazji do przyjrzenia się innym częściom. A teraz mam przed sobą, przeczytaną już jego najnowszą książkę i nową serię. Tak w skrócie, bardzo mi się podobała.

------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnicwo: Wilga
Premiera: 23 marzec 2022


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Cole chciał się tylko popisać przed kolegami w Halloween. Wycieczka do nawiedzonego domu okazała się jednak początkiem szalonej, niespodziewanej przygody… Chłopiec wraz z przyjaciółmi trafia na tajemnicze Obrzeża – miejsce, które leży między jawą i snem, rzeczywistością i wyobraźnią, i rządzi się swoimi magicznymi prawami. Cole chciałby oczywiście jak najszybciej wrócić do domu, wygląda jednak na to, że nie będzie to łatwe. Bo na Obrzeżach dzieje się źle! Magia traci na sile, a pięciu królestwom grozi niebezpieczeństwo. To właśnie Cole, wraz z nowymi przyjaciółmi, będzie musiał wszystko naprawić i spróbować przeżyć na tyle długo, żeby odnaleźć drogę do domu…

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Tom otwierający najnowszą pięciotomową serię Brandona Mulla. Cóż, tak na szybko to mógłbym napisać iż jest to bardzo dobra powieść i przyjemnie spędziłem z nią czas. Jest napisana dużo lepiej niż chociażby Olimpijscy Herosi Ricka Riordana i tak wiem, że to całkiem inne powieści i nie powinienem ustawiać obok siebie, ale tak mi się wydaje iż to jest ten sam próg wiekowy. W tej części poznajemy głównego bohatera Cole'a oraz jego pierwsze chwile na Obrzeżach. Nie będę tu wnikać w samą krainę ponieważ pomimo niewielkiej ilości informacji jaką dostajemy rozbudza ona wyobraźnię oraz zaostrza apetyt na więcej. 
O stylu autora napiszę tylko tyle iż jest to powieść którą spokojnie może ustawić obok innych swych udanych dzieł. 
Zastanawiam się co napisać o książce tak aby nie zdradzić Wam (nawet przypadkowo), to co się w niej dzieje. Może tak, w wyniku pewnych działań Cole dołącza do Łupieżców Niebios, to tam poznaje podstawy a raczej minimum aby przeżyć w tym uniwersum oraz nawiązuje przyjaźnie. Oczywiście akcja zmusza go do wyruszenia w drogę. I na tym głównie polega autor. Na powieści drogi. Jednakże mam jedną malutką uwagę, przydałoby się więcej przeszkód na ich drodze. Chętnie zobaczyłbym w działaniu kilka artefaktów które posiadają. porównując z inną serią autora. W Wojnach Cukierkowych, ekipa korzysta ze wszystkich umiejętności z jakich mogą. W Łupieżcach, część jest w rezerwie, oczywiście podejrzewam, że autor zrobił tak specjalnie aby dać je dopiero w kolejnych tomach. Jednak ta uwaga to tylko moje czepialstwo i szukanie drobiazgów na siłę. 
Powieść ma około 440 stron a wielkość czcionki i marginesów jest bardzo przyjemna i przyspiesza jej poznawania. Chętnie poznam kolejne części serii.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:















Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Andrej Filipiuk - Konan Destylator

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Krzysztof Haladyn - Horda [PRZEDREMIEROWA]