J. T. Greathouse - Dłoń Króla Słońca [PRZEDPREMIEROWA]

Cóż, muszę przyznać iż wziąłem tę powieść do recenzji tylko i wyłącznie ze względów na olśniewające opakowanie. Oczywiście wydawnictwo które miało książkę w swojej ofercie oraz to jakie inne powieści mają w swoim dorobku też zrobiło swoje. Ale chodzi mi o to, że mimo posiadania wcześniej opisu wydawcy czy fragmentu z premedytacją tego nie czytałem. I aby nie trzymać Was w niepewności napiszę tak na szybko iż książka podobała mi się i na pewno sięgnę po kolejny lub kolejne tomy tej serii.

-----------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 29 czerwca 2022

------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy: 

Kiedy wszyscy chcą, żebyś był spełnieniem ich oczekiwań, tym czego pragniesz najmocniej jest odnalezienie swojej drogi i życie według własnych zasad.
Nazywam się Wen Olcha. Nazywam się też Głupi Kundel.
Ojciec szykował dla mnie przyszłość w elitarnym gronie Sieneńczyków służących cesarzowi. Babcia, która sama porzuciła wszystko i dołączyła do nayeńskiego ruchu oporu, przygotowywała mnie do walki z cesarskim imperium. Matka, ślepa na okrucieństwo, chciała tylko tego, co bezpieczne i wygodne.
Mogłem spełniać cudze marzenia, mogłem walczyć wraz z jednymi albo przyłączyć się do drugich. Mogłem patrzeć, jak ich wojna pochłania kolejne ofiary. Ale nie mogłem przestać marzyć o magii. Wolnej, przerażającej, fascynującej, dającej moc i potęgę.
Przez całe życie zmagałem się z ograniczeniami na ścieżkach, które zostały wybrane za mnie. Opór był jedyną drogą ku wolności.
Ta historia może skończyć się na tysiąc sposobów – ja mam za nic je wszystkie.

---------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Tak naprawdę to za bardzo nie wiem co o tej książce napisać. Nie chcę pisać o jej wyglądzie zewnętrznym a zwłaszcza o pokolorowaniu zewnętrznych części stron, czy tego że ten typ szycia książki oraz tworzenia okładki jest jednym z tych które bardziej lubię. Ale przejdźmy do książki. Na samym początku musiałem przyzwyczaić się do oryginalnych imion postaci. Nie tylko Olchy/Głupiego Kundla, ale i wszystkich którzy tam byli. Cała powieść jest jakby wspomnieniami głównego bohatera. Jest to bardzo odważne zagranie ze strony autora ponieważ gdy przez 100% powieści mamy wspomnienie to czytelnik może nie poczuć więzi z bohaterem. Czy tu się pojawiła? Tak, ale nie od samego początku. Nie będę Wam tutaj pisać o czym jest powieść, no może z wyjątkiem małej informacji iż mamy tu cztery etapy z życia Olchy. Sam główny bohater pochodzi z różnych kultur. Coś na wzór pokolenia gdzie kolonizatorzy kontynentów Amerykańskich brali sobie partnerki z rdzennej ludności. Tutaj mamy dwie, a nawet więcej różnych kultur i każda ma swoje tajemnice czy wierzenia. Muszę przyznać iż Olcha delikatnie denerwował mnie w pierwszej części ale im dalej w jego życiu tym bardziej widać było jego zmianę oraz zrozumienia dlaczego zrobiono tak a nie inaczej. Oczywiście my, czytelnicy jako iż towarzyszymy przez całą książkę tylko głównemu bohaterowi możemy się domyślać działaniu jednak nawet postacie ukazane tylko w niewielkich epizodach pozostają wyraźnie zapisane. Te prawie pięćset stron poznałem w jeden dzień, no dobra dwa, ponieważ jeśli mam być dokładny ukończyłem ją po pierwszej w nocy, ale to dlatego, że nie mogłem się zająć WYŁĄCZNIE tą powieścią. Słówko odnośnie zakończenia, nie bójcie się nie będzie spoilera. Widać iż jest to książka mająca mieć kontynuację jednakże, jednocześnie zakończenie jest takie, że można zakończyć opowieść właśnie w tym momencie a to co się dzieje później pozostawić wyobraźni czytelników. Takie stworzenie zakończenia nie jest prostą sprawą (wiem z własnego doświadczenia). Czytajcie tę powieść i nie oceniajcie bohatera po pierwszej części książki. Jakbym już miał się do czegoś przyczepić, ale już tak naprawdę na siłę. To przydałoby się troszkę więcej opisów, ponieważ niby są a i tak większość jest taka bardzo powierzchowna. Nie oczekuję opisów porównywalnych z "Nad Niemnem", ponieważ takie to już przesada, ale tak z pół zdania więcej byłoby mile widziane. Ale to i tak w ramach szukania dziury w całym. Polecam Wam tę powieść. Czy całą serię również? Nie wiem, to się okaże po premierze kolejnych części. Na razie tylko namawiam by dać jej szansę na oczarowanie.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5013024/dlon-krola-slonca
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Andrej Filipiuk - Konan Destylator

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Krzysztof Haladyn - Horda [PRZEDREMIEROWA]