Antologia z dreszczykiem
Czasem fajnie jest przeczytać coś innego niż fantastyka czy sci-fi. A gdy jeszcze człowiek trafia na opis zbioru opowiadań z gatunku horror który go intryguje a wydawnictwo prowadzi nabór dla recenzentów to nic więcej nie trzeba aby się zgłosić i liczyć na szczęście. I tak było. Wczoraj w poniedziałek wieczorem dostałem książkę a dziś ten zestaw skończyłem i mogę Wam tylko go polecić.
Wydawnictwo: Ostre pióro
Zamknięte drzwi. Kroki na schodach. Cisza dzwoniąca w uszach.
Ta antologia z dreszczykiem zabierze Cię w miejsca, w których zwykła codzienność pęka jak cienka szyba, odsłaniając coś dużo mroczniejszego. W tych opowieściach śmierć nie zawsze oznacza koniec. Czasem bywa początkiem zemsty albo przestrogą. To, co ukryte za ścianą, może znać Twoje imię. Zwykły zakręt na drodze okazuje się granicą między światami. Niepokojący sen staje się rzeczywistością, z której nie ma już ucieczki. A choroba – choć zabiera nadzieję – może się okazać początkiem jeszcze większego koszmaru. Opowieści, które nie krzyczą, tylko szepczą długo po zmroku. Światło w korytarzu nagle staje się koniecznością, ale czy na pewno uchroni Cię przed tym, co czai się w mroku?
Te niecałe czterysta stron dzielą ze sobą opowiadania w liczbie dziewiętnaście. Ta liczba sprawia iż poszczególne historię nie są zbyt długie. Z jednej strony dzięki takiej formie można dane opowiadanie przeczytać z marszu, na raz. A z drugiej człowiek chciałby aby dany twórca bardziej zagłębił się w historię i troszkę zwolnił z tempem akcji. Ponieważ jak nie lubię gdy akcja szybko biegnie tak w tym akurat gatunku wolniejsze tempo jest nader wskazane. Nie mówię iż nie bawiłem się źle przy tych historiach. Wręcz przeciwnie, nawet te opowiadania które w tym zestawieniu uchodzą za słabsze to jako osobne dzieło są bardzo dobre. Największym pechem tych "słabszych opowiadań", jest to iż chcąc nie chcąc porównuje się je do innych w tej antologii.
Wydaje mi się iż takie stwierdzenie jest idealnym podsumowaniem tej antologii. Cóż jeśli chodzi o pióra poszczególnych autorów. To na tym niewielkim fragmencie trudno mi powiedzieć cokolwiek oprócz bardzo szybko się czyta, a język jakim są napisane dane historie jest potoczny. Nie pamiętam żadnych słów których człowiek nie używał w mowie codziennej.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Premiera: 31 - października - 2025
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:
Ta antologia z dreszczykiem zabierze Cię w miejsca, w których zwykła codzienność pęka jak cienka szyba, odsłaniając coś dużo mroczniejszego. W tych opowieściach śmierć nie zawsze oznacza koniec. Czasem bywa początkiem zemsty albo przestrogą. To, co ukryte za ścianą, może znać Twoje imię. Zwykły zakręt na drodze okazuje się granicą między światami. Niepokojący sen staje się rzeczywistością, z której nie ma już ucieczki. A choroba – choć zabiera nadzieję – może się okazać początkiem jeszcze większego koszmaru. Opowieści, które nie krzyczą, tylko szepczą długo po zmroku. Światło w korytarzu nagle staje się koniecznością, ale czy na pewno uchroni Cię przed tym, co czai się w mroku?
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Chciałbym Was przestrzec abyście nie czytali tych książek w nocy czy w ogóle po zachodzie. Ja jako ten który lubi czytać właśnie jak jest noc wolałem odłożyć ją do wschodu słońca ponieważ w trakcie czytania czułem dziwny niepokój, jakby coś niewidzialnego i nieokreślonego pałętało się po moim mieszkaniu.
Wydaje mi się iż takie stwierdzenie jest idealnym podsumowaniem tej antologii. Cóż jeśli chodzi o pióra poszczególnych autorów. To na tym niewielkim fragmencie trudno mi powiedzieć cokolwiek oprócz bardzo szybko się czyta, a język jakim są napisane dane historie jest potoczny. Nie pamiętam żadnych słów których człowiek nie używał w mowie codziennej.
Szkoda, że tych opowiadań nie jest więcej. Jakby zamiast czterystu stron było tak sześćset lub osiemset, zwiększyć objętość opowiadań i dołożyć ich trochę, tak mniej więcej do trzydziestu to byłoby to idealna antologia. A tak to mimo iż polecam ją każdemu kto lubi historię z dreszczykiem i ma wolną chwilę. Kto wie, może te opowiadania skłonią Was do stworzenia czegoś własnego.
![]() |
| Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu |




Komentarze
Prześlij komentarz
Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)