Książki na wagę czyli jak kupiłem kota w worku



 Na początku może podam Wam adres księgarni z której takie zamówienie zostało zrobione. Jest to Składnica Księgarska. Sama idea książek na wagę jest porównana przeze mnie o "kota w worku" ponieważ do czasu otwarcia przesyłki nie miałem pojęcia co znajdzie się w środku. W tych dwóch kilogramach które zostały przeze mnie zamówione (brzmi jak kupowanie jakichś owoców), nalazło się siedem książek które obejrzycie poniżej. Ale wróćmy do pomysłu takiego sprzedawania. Na początku zostaniecie ostrzeżeni, że są to książki używane/niesprzedane,zwrócone czy tym podobne więc nie spodziewajcie się jakichś głośnych tytułów rozchodzących się jak przysłowiowe "świeże bułeczki". No dobra a teraz książki, czyli to co tygryski lubią najbardziej. W tych siedmiu jedna mnie w ogóle nie zainteresowała, dwie lekko zaintrygowały choć nie jest to mój gatunek. Dwie zwróciły moją uwagę i ostatnie dwie na których myśl przyszło mi "o to może być ciekawe". Ogólnie jestem dość pozytywnie nastawiony oraz mogę Wam zagwarantować, że jeszcze kiedyś skorzystam z takiej opcji.













Komentarze

  1. Hah, też kiedyś kupiłam tam książki i to kilka razy. W gruncie rzeczy nie ma co się czepiać, a emocje przy rozpakowywaniu paczki są. Zrezygnowałam jednak i przerzuciłam się na antykwariaty, bo w gruncie rzeczy wolę mieć tą pewność, że kupuję to co mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość ciekawą formą jest również "Paka Książek", mimo iż na razie kupiłem tylko jeden raz to od jakiegoś czasu coraz bardziej kusi mnie aby powtórzyć ten zabieg.
      http://pakaksiazek.pl/

      Usuń
  2. Ciekawy pomysł, aczkolwiek wolę chyba wiedzieć co kupuję... To dobre rozwiązanie dla osób, które lubią sięgać po powieści, o których nie słyszeli...

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)