Konrad T. Lewandowski - Ksin. Początek

Kolejną książką przeczytaną w listopadzie jest przedstawicielka mojej ukochanej fantastyki. Chcielibyście usłyszeć co o niej sądze? W takim razie pozostaje mi tylko zaproszenie Was do poniższej opinii.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Premiera: październik 2014

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Wielki powrót kultowej "Sagi o kotołaku"! Tym razem w wersji poszerzonej przez autora o ekscytujące wątki, nowych bohaterów, zaskakujące zakończenie, a także zawierającej niepublikowany dotąd bestiariusz.
Ksin. Dziecko klątwy, zdrady i obsesji. Zdawałoby się, że jego los jest przesądzony, ale miłość potrafi się wznieść ponad wszystko. Najpierw poświęcenie starej piastunki, a potem oddanie dziewczyny zbiegłej z domu publicznego sprawiają, że z potwora i demona wyrasta wojownik i obrońca ludzi zagrożonych przez upiory. Drapieżna, pełna namiętności historia bestii pragnącej osiągnąć człowieczeństwo.

źródło opisu: http://nk.com.pl/ksin-poczatek/2096/ksiazka.html#.VRhRXdWsU3M

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, mam problem z tą powieścią. Szczerze to nie zachwyciła mnie ona jakoś szczególnie. Mimo iż ma kilka ciekawych elementów jak demony które są wzięte z różnorakich wierzeń. Zaczynając od zwykłych wilkołaków czy wampirów a skończywszy na strzygach czy utopcach. Podoba mi się to iż nie są one potraktowane jako jeden punkt a zostały podzielone [jeden atakuje innego ale toleruje trzeciego i tym podobne]. Jest tu też dość interesujący motyw czasu akcji a bohaterowie napisani dość interesująco. Jednak jest napisana dość nieciekawym stylem. Nie zrozumcie mnie źle nie jest on zły ale nie ma tego czegoś co sprawia iż nie można się oderwać. Dodatkowo zbyt duży nacisk położono na zbliżenia cielesne różnych postaci. Gdyby zmniejszyć to o połowę to książka byłaby troszeczkę ciekawsza. Bardzo wątpie abym sięgnął po kolejne tomy tego cyklu.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:


To czytam:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Imaginarium Opolskie - magazyn fantastyczny