Martyna Raduchowska - Fałszywy Pieśniarz

Cześć, no i wracam do was z zamknięciem serii Szamanka od Umarlaków. Poniższy tekst będzie najprawdopodobniej jednym z najbardziej enigmatycznych a to dlatego, że postaram się nie spoilerować nie tylko tego co dzieje się w tym tomie ale też w poprzednich dwóch. Niestety jakieś tam drobne elementy pewnie się znajdą ale naprawdę ogranicze je do niezbędnego minimum.

-----------------------------------------------------------------------------

Okładka:


Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Szamanka od Umarlaków
Premiera: 30 październik 2019

----------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Bezpośrednia kontynuacja „Szamanki od umarlaków” i „Demona Luster”.

Ekipa śledcza Wydziału Opętań i Nawiedzeń wkracza do ogrodu Kusiciela, aby odkryć ostatni element układanki. Ekshumacja zwłok nieznanego mężczyzny daje początek serii tragicznych wydarzeń. We Wrocławiu dochodzi do przerażających samobójstw, mroczna przeszłość Kruchego powraca, by upomnieć się o jego duszę, Ida zaś przekonuje się, że dar szamanki od umarlaków w niepowołanych rękach grozi katastrofą, a życzenia potrafią być niebezpieczne szczególnie wtedy, gdy się spełniają…

-------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Zamknięcie serii. Szczerze to z jednej strony człowiek spodziewał się takiego typu zakończenia a z drugiej okazało się ono satysfakcjonujące i mimo pewnego wątku który moim skromnym zdaniem mógł być zmieniony na coś innego bardzo dobre. Mogę wam już powiedzieć iż ta książka przypomina mi w pewnym stopniu klasyczne kryminały. Te w których akcja jest wolna lecz tworzona w sposób nienużący. Nie tak jak te nowego typu gdzie przede wszystkim tempo akcji nadaje bieg fabule. Dodatkowo przez tom trzeci człowiek całkiem inaczej spogląda na postacie złe w poprzednich częściach.
Bohaterowie. w sumie to ciężko coś tu napisać. Ponieważ nie ma tam jakiejś głębi i mimo sympatyzowania z postaciami pierwszoplanowymi i dobrze dobranym humorem są oni dość jednowymiarowi. Nie mówię, że są słabi czy nudni ale nie zostają w pamięci na zbyt długi czas.
Akcja. Jak pisałem wyżej mimo niezbyt szybkiego tempa ani przez moment nie czuje się znużenia ani myśli typu "niech już zacznie się coś dziać". Cały proces przygotowania się do końcowej walki i dochodzenie do takich a nie innych wniosków jest ciekawy i intrygujący.
Styl. W sumie to na taki stan rzeczy duży wpływ ma styl pisania autorki. A ten tytaj pokazuje nam Idę która od pierwszego tomu gdzie uczyła się swego daru, przeznaczenia, zawodu, nowego stylu życia. Poprzez tom drugi aż po teraz i każdy z tych tomów mimo iż tempo przyspiesza naprawdę w niewielu momentach ani na moment nie nudzi.
Dobra mała rysa na wszystkim bo nie wytrzymam. Niepotrzebnym jest wątek romantyczny który osobiście wydaje mi się wrzucony nieco na siłę by przypodobać się większej grupie odbiorców. Zupełnie niepotrzebnie ponieważ bez niego książka bardzo dobrze sobie radzi. Ja zamiast tego wątku wprowadziłbym zależność partnerską. Wiecie, ty chronisz moje plecy a ja twoje i możemy na sobie polegać praktycznie w każdej sytuacji i bez słów. Co dziwne,  odniosłem wrażenie iż w pierwszym i drugim tomie właśnie taki wątek miał być, a dopiero w trzecim zostało to zmienione.
 Podsumowując. Książka jak i cała seria jest bardzo dobrą i godną polecenia serią młodzieżową. Ja trzeci tom skończyłem w jeden dzień a to chyba mówi wiele o książce.
 Znacie książkę?
Serię?
A może dopiero będzie znać?

Sekcja komentarzy jak zawsze jest wasza.
Dziękuje wydawnictwu za egzemplarz do recenzji

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Imaginarium Opolskie - magazyn fantastyczny