Przejdź do głównej zawartości

Wywiad - Marcin Mortka

Cześć, dzisiaj przychodzę do was z wywiadem autora którego znam tylko "Żółte Ślepia", jednakże już dodałem sobie kilka jego książek do legimi i w wolnej chwili chętnie poznam jego pióro w tamtejszych dziełach. A ja zapraszam was do krótkiego wywiadu.


1. Czy mógłby Pan napisać kilka słów o sobie czytelnikom?

Rety… Zwykłym człowiekiem jestem. Najwyklejszym. Lubię kawę, wiecznie narzekam na brak
czasu, nie umiem się wyspać, ciągle się spieszę, nie oglądam wiadomości. Często się zamyślam, bywa, że w nieodpowiednich momentach, zdarza mi się też gadać do siebie. Jestem człowiekiem bardzo rodzinnym i mało co poza pracą jest mnie w stanie wyciągnąć z domu.


2. Czy podczas pisania ma Pan plan książki czy może idzie na żywioł?

Niekiedy muszę mieć – niektóre wydawnictwa na to naciskają – ale na ogół idę na żywioł. Mocno wierzę w to, że książki piszą się same, korzystając tylko z paluchów pisarza. Wystarcza mi czasami bohater, kilka motywów i mglisty pomysł na zakończenie, by ruszyć z pracą.


3. Czy bohaterowie Pana książek zaskoczyli Pana podczas jakichś scen?

Nie, chyba nie. Moment, kiedy przestanę nad nimi panować, będzie się wiązał z sugestią, bym odwiedził psychiatrę.


4. Czy mam Pan jakiś rytuał podczas pisania? Na przykład laptop\maszyna do pisania, muzyka, kawa\herbata\czekolada

Mam niebywale chaotyczny tryb życia. Oprócz pisania i tłumaczenia prowadzę również szkołę językową, co oznacza, że ciągle przemieszczam się z miejsca na miejsca, a po powrocie do domu nie mam w zwyczaju chować się przed obowiązkami, co zostawia na pisanie niewiele czasu. Nauczyłem się więc wyciskać z dnia każdą pustą minutę na pracę. Piszę wcześnie rano albo późno wieczorem, czasami urywam chwilę przed wyjściem do pracy lub gdy dzieciaki są w szkole. Nigdy z ręki nie wypuszczam laptopa, bo nie wiem, kiedy przytrafi się wolny kwadrans, ale, o dziwo, to działa. Co ciekawe, lata pracy zrywami doprowadziły do tego, że zaczynam się nudzić przy klawiaturze mniej więcej po dziewięćdziesięciu minutach pracy non stop.


5. Co podczas pisania sprawia Panu największą przyjemność? Opisy miejsc, walk,
dialogi, budowanie postaci?

Uwielbiam dialogi, zwłaszcza te ostre, siarczyste. Lubię też opisywać wielkie bitwy i intrygujące miejsca, nie przepadam natomiast za wszelkimi scenami surrealistycznymi i onirycznymi.



6. Czy mógłby Pan opowiedzieć od czego zaczęła się Pana przygoda z pisaniem?

W czwartej klasie szkoły podstawowej zapisywałem zeszyty w kratkę przygodami lwa Leo i jego przyjaciół, z których każdy dziwnie przypominał moich kolegów z klasy. Spodobało się zarówno mi jak i pani od polskiego, a potem… Cóż, zostało. Niestety, owe zeszyty przepadły, a żałuję bardzo.


7. Czy oprócz pisania ma Pan czas by czytać książki? Ma Pan swój ulubiony gatunek?

Czytanie to dla mnie guilty pleasure. Wiem, że powinienem czytać, ale naprawdę nie znajduję na to czasu. Ratują mnie audiobooki, które dosłownie pożeram – przerabiam właśnie Akta Dresdena Jima Butchera, a wcześniej przesłuchałem w całości Ekspansję, Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza oraz trylogię husycką, która w wersji audio jest po prostu fenomenalna. Jeśli zaś chodzi o książki papierowe, czasami sięgam po sf, ale wolę powieści historyczne – tu kłania się niezrównany Ken Follet – i obyczajowe Davida Lodge’a.


8. Czy planuje Pan więcej książek w uniwersum Żółtych Ślepi?

Tak, oczywiście. Uwielbiam takie klimaty, a uważny czytelnik znajdzie w Ślepiach przynajmniej jeden wątek, który można rozwinąć w kolejną powieść, ale o tym, czy będzie kontynuacja, zadecyduje rynek. Jeśli sprzedaż okaże się dobra, z pewnością powrócę do Medvida, Gosławy i skrzata-pierdoły.


9. Mógłby Pan zdradzić nad czym obecnie pracuje?

Pracuję nad tłumaczeniem Crescent City Sarah J. Maas oraz kontynuacją mojego horroru „Miasteczko Nonstead”. Tytułu na razie nie wykombinowałem.


10. Jakie ma Pan rady dla początkujących pisarzy?

Czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Uczyć się warsztatu od najlepszych, a gdy już się coś popełni samemu, słuchać przede wszystkim tych, którzy krytykują. To boli – wiem po sobie – ale istnieje spore prawdopodobieństwo, że krytyk może nas czegoś nauczyć.



Bardzo dziękuję autorowi za zgodę na przeprowadzenie wywiadu oraz wydawnictwu za pośrednictwo w przesyłaniu pytań oraz dołączone do wywiadu zdjęcia.

Komentarze

  1. O kurczę, chyba zacznę wielbić autora :D Coś mi się wydaje, że wreszcie powstaje dobra, nasza fantastyka. Coś o czym inni zapomnieli. Jeżeli serio będzie więcej dzieł z tego uniwersum, zapowiada się niesamowita przygoda. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółte Ślepia to mój pierwszy kontakt z jego piórem i z chęcią zobaczę inne książki w tym uniwersum ;)

      Usuń
  2. Coraz bardziej ciekawi mnie ta książka, więc z pewnością ją sobie sprawię :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)

Popularne posty z tego bloga

Marcin Mortka - Żółte Ślepia [PRZEDPREMIEROWA]

Jest to druga książka jaką dostałem przed oficjalną premierą. Wiecie, nie spodziewałem się, że książka ta aż tak bardzo mi się spodoba. Żałuje, że nie natrafiłem wcześniej na pióro tego pisarza. Ale skończmy ten wstęp i przystąpmy do opinii czy recenzji książki.

------------------------------------------------------------------------------------------------------ Okładka:
Wydawnictwo: Uroboros Premiera: 26 luty 2020
------------------------------------------------------------------------------------------------- Opis marketingowy:

Najnowsza fantastyczno-historyczna powieść Marcina Mortki!
Jest 995 rok. Medvid to potężny, barczysty wojownik, który od zawsze wiernie towarzyszy księciu Bolkowi, próbującemu zjednoczyć kraj pod swoim panowaniem. Medvid doradza księciu, jak okiełznać słowiańskie moce magiczne – jak postępować z żercami, gdzie szukać wilkołaków i wodników, czym przekupić miejscowe wiedźmy i rusałki, jak przepędzić licha, leszych i latawice. Jednak na książęcym dworze coraz w…

K. C. Archer - Instytut [PRZEDPREMIEROWA]

Cześć, przychodzę do Was z książką którą dostałem pod koniec grudnia jednak w wyniku innych obowiązków zacząłem ją czytać dopiero po Sylwestrze. Chciałem też wytłumaczyć się z mniejszej niż zwykle ilości ilustracji w tekście. Jest to spowodowane wersją którąż otrzymałem. Po prostu nie miała ona wbudowanej okładki a tylko w takim przypadku zrobiłbym zdjęcia wersji elektronicznej. No nic, ja już Was nie odciągam i zapraszam do poniższego tekstu.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Instytut
Premiera: 29 stycznia 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Teddy Cannon nie jest typową dwudziestokilkuletnią kobietą. Owszem, jest zaradna, bystra i pokręcona. Ale potrafi też z niesamowitą precyzją czytać ludzi. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest prawdziwym medium.

Kiedy seria złych decyzji prowadzi Ted…

Oliwia Tybulewicz - Kropla Nadziei

Po długiej przerwie od czytania, spowodowanej niemocą czytelniczą a później innymi zajęciami wracam z kolejną przeczytaną powieścią. Jest to krótka książeczka, którą możnaby spokojnie w jeden, dwa dni ukończyć.


-------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Seria: Kropla Życia
Premiera: 1 stycznia 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Zadawanie się z wampirami to same kłopoty, o tym wie praktycznie każdy, ale gdy topnieją oszczędności, wykonanie drobnego zlecenia dla hrabiny Kraus wydaje się nie najgorszym pomysłem. Do czasu.
Jaką historię kryje ekskluzywny kamień z zielonym oczkiem? Czy Artur coś ukrywa? I kiedy w końcu skończy się remont w domu Sabiny?!
Pub Luna raz jeszcze zaprasza w swe progi!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


 Po…