Jakub Sobczyk - Na krawędzi

Pierwsza książka której opinie czytacie w lutym została przeze mnie przeczytana 31 stycznia, i na wtedy właśnie pisze tę opinie do której zostało dorzucone video. Jest to pewien eksperyment i dlatego wiele może się zmienić a samo nagranie nie weszło w stały cykl ukazywania się. Raz iż nagrywam to kamerką wbudowaną w laptopa, dwa iż jestem amatorem w tej dziedzinie jeszcze bardziej niż w innych. Jednak jako mały bonus myślę iż spełni swą rolę ;) A teraz zapraszam na opinię.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 29 listopad 2018

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Nie ma znaczenia, czy wierzysz w duchy. Ta książka sprawi, że nie będziesz mógł przestać o nich myśleć.
Mężczyzna, który po śmierci żony i syna nie potrafi na nowo ułożyć sobie życia. Tajemniczy pamiętnik, skrywający pewną niezwykłą opowieść z pogranicza snu i jawy. Ciężarna dziewczyna, która wzbudza nienawiść wśród mieszkańców rodzinnej wsi. I grupa podróżujących studentów, przypadkiem odkrywających miejsce, które na zawsze zmieni ich losy...
Te cztery opowieści, pełne niezwykłości, magii i tego, co zwykle uznajemy za nierzeczywiste, udowadniają, że banalna z pozoru codzienność ma także inny, ukryty wymiar. Gdy przebywające w nim istoty wydostaną się na zewnątrz, widmo śmierci stanie się bliższe niż kiedykolwiek wcześniej...
– Mówię ci, dziwnie się czuję – uskarżała się jedna z dziewczyn.
– Czyli jak? – próbował dociekać Terry.
– Jakoś… zaniepokojona…
– Też mi coś! – prychnęła Carren. – Czym się martwisz! Jakiś idiota, a może kilku, bawi się z nami, gra nam na nerwach!
Sandra, słysząc to, pokręciła głową (…) i powiedziała:
– Wiesz, wiecie, myślałam, że to ten nóż. Że to ta klamka, drzwi, mróz. Ale nie o to chodzi… (…). Po prostu… coś innego mnie niepokoi.
– Wiatr gwiżdże za oknami jak oszalały, może dlatego? Gwiżdże, tamta ściana cała trzeszczy… – dociekał Terry.
– Nie, nie, to coś bliżej. – Carren zmrużyła oczy. – Tak jakby tuż koło nas. Obok. – Zaskoczona Sandra spojrzała na Carren i zrozumiała, że tamta jednak ją rozumie.
– Tak, ale to nie obok. To jakby… wszędzie.

źródło opisu: https://zaczytani.pl/ksiazka/na_granicy,druk

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cztery krótkie opowiadania. Łączy je jedno. Każde jest swego rodzaju fantastyką z lekkim wątkiem grozy. Mnie osobiście nie wystraszyły ale ja mam "spaczony" umysł oglądając wiele horrorów i kilka nawet jako dzieciak ale jest on umiejętnie poprowadzony. Cały zestaw ma poniżej dwustu stron i jest to idealna objętość aby ukończyć ją w jeden dzień. Opowiadaniem które najbardziej przypadło mi do gustu jest "Wycieczka", a tym które moim zdaniem najsłabszym jest "Carl", i to nie przez nieudolny wątek grozy ponieważ akurat on wyszedł świetnie ale przez bohatera tej powieści. Styl autora jest ciekawy, chociaż potrzebowałbym dłuższej formy aby dogłębniej go ocenić. Może ma pewien problem z opisami postaci które są płaskie a ich wygląd zewnętrzny poza pojedynczymi słowami nie istnieje jednak ogło to być spowodowane właśnie tym iż są to opowiadania. Jak na debiut to jest bardzo dobrze.



Zapraszam do sekcji komentarzy.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:















W ramach bonusu krótka opinia w formie video


Komentarze

  1. Całkiem niedawno przekonałam się do krótkiej formy, a tematykę duchów bardzo lubię. Mój umysł też jest lekko spaczony od horrorów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie horrory nie potrafią przerazić, więc ich nie czytam, bo się nudzę tylko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też jakoś nie potrafią wystraszyć, mój umysł został spaczony gdy w dzieciństwie obejrzałem laleczkę Chucky, później były "Ptaki" Hitchcock'a, a w książkach to doceniam styl twórcy.

      Usuń

Publikowanie komentarza

Ta sekcja należy do Was. Zostawcie ślad po sobie ;)