----------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Kroniki Kaitanu
Premiera: 5 czerwiec 2019
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Qole Uvgamut jest najlepszą poławiaczką cienia na Alaxaku, prymitywnej i biednej planecie na peryferiach. Do załogi statku poławiaczy dołącza ładowniczy Nev. Nikt nie wie, że to dziedzic arystokratycznego rodu, który występuje w przebraniu, aby zdobyć zaufanie Qole. Tajemnica wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy statek zostaje zaatakowany przez niszczyciel. Okazuje się, że nie tylko Nev i jego krewni mają plany wobec młodej Alaxakanki, rywalizujący ród również chce dopaść dziewczynę. Kluczowy jest tutaj cień – substancja, która stanowi niezwykłe źródło energii. Nev, syn głowy rodu, chce skłonić Qole do wzięcia udziału w badaniach nad cieniem. Po wymknięciu się z rąk wroga poławiaczka zgadza się polecieć z Nevem do siedziby jego rodu i poddać się badaniom prowadzonym przez stryja młodego arystokraty. Na miejscu okazuje się jednak, że ród Dracortów nie ma czystych intencji. Nev staje przed wyborem: ocalenie Qole lub lojalność wobec rodziny.
Zachwycająca powieść dla fanów Gwiezdnych Wojen i nie tylko!
Źródło: wydawca
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Bohaterowie. I tutaj widać podział autorów, mimo iż nie znam ich dzieł to mam osiemdziesięcio procentową pewność które z nich odpowiadało za którą postać. Nie potrafię wybrać która z głównych postaci Qole czy Nev bardziej przypadły mi do gustu. Są tak stworzeni iż człowiek życzyłby sobie by bohaterowie byli tylko tak robieni. Serio? Takie stwierdzenie nie jest żadną przesadą. Te ich rozmowy między sobą, staranie się wyczytać z ruchów ciała. Czytelnicy dzięki sposobowi narracji mają łatwiej. Dodatkowym atrybutem jest wątek partnerski, nie romantyczny chociaż jest furtka na jego przejście w takowy. Trochę blado wypadają przy nich inne postacie. Nie mówię, że źle, a raczej jest ich zbyt mało na kartach powieści i człowiek chciałby więcej scen z ich udziałem. Na szczęście w drugiej połowie powieści przechodzą niejako z trzeciego na drugi plan co rodzi nadzieję na kontynuowanie tego w kolejnej części.
O zakończeniu napiszę tylko tyle iż zamyka ono pewien wątek ale pozostawia nas w takim punkcie, że człowiek niecierpliwie będzie oczekiwał sięgnięcia po nowy tom i ponownie "spotka" bohaterów.
Obydwoje pisarze świetnie się uzupełniają i niejako szukam na siłę elementów do których mógłbym się przyczepić.
Podsumowanie. Dobra, wręcz bardzo dobra. A świadomość iż jest to dopiero część otwierająca powoduje wzrost oczekiwań wobec kontynuacji. Wysokie oczekiwania bywają niebezpieczne ale po takim początku rosną one samoczynnie. A przy tej książce po raz pierwszy od jakiegoś czasu prawie zarwałem nockę a powiedzenie "Jeszcze tylko jeden rozdział i idę spać", idealnie pokazuje siłę jej przyciągania.
No nic, nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić was serdecznie do zapoznania się z nią.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu:
![]() |
| Dodaj napis |







To ja jednak podziękuję, specjalnie jej nie brałam do recenzji, bo to nie moje klimaty :D Ale gratuluję współpracy, pani Marta rządzi :D
OdpowiedzUsuńRozumiem, ja z przyjemnością poznam drugi tom serii, a wydawnictwo zwróciło moją uwagę swoimi książkami już przy poznawaniu Wojen Lotosowych.
Usuń