środa, 20 września 2017

Neil Gaiman [wydawnictwa Mag] - o autorze



Cześć ekipa, tym razem chciałbym Wam przybliżyć trochę twórzość Neila Gaimana. Autora książek z gatunku fantastyki który w każdej swojej książce przenosi nas we wspaniały świat który oprócz swojej oryginalności i złożoności jest pełen szarości. Nie macie tu typowego odpowiednika dobro-zło, a nawet jeśli twórca w którymś dziele zbliży się do takiego motywu to czyni taką osobę wręcz łatwowierną i skłonną do robienia wszystkiego w imię idei. Ja osobiście swoją przygodę z autorem miałem całkiem niedawno. Było to przy okazji premiery tej odnowionej wersji "Nigdziebądź", ale spokojnie ten post jest o autorze i nie będę tu wdawał się w szczegóły jego książek. Wiecie nie do końca pamiętam którą z książek czytałem następną ale po "Nigdziebądź" w mojej pamięci pozostał "Gwiezdny Pył", który gdyby nie pewne elementy można by uznać za typową bajkę. Pamiętam również swoje zdziwienie gdy dostałem "Koralinę", otóż na początku sądziłem, że jest to jakaś skrócona wersja ponieważ jest taka mała, zresztą spójrzcie na zdjęcia. Jeśli chodzi o "Amerykańskich Bogów", to musiałem przyzwyczaić się trochę do wizji autora, na szczęście poszło szybko [chociaż nie tak jak w przypadku "Nigdziebądź ". które wręcz mnie wessało], abym poczuł przyjemność obcowania z produktem. Jest jeszcze "Księga Cmentarna", książka na którą czekałem i którą przeczytałem jednym tchem. Książka w której żywy chłopczyk został porzucony na cmentarzu i wychowany przez duchy [i nie tylko], i nie jest to wbrew pozorom horror. "Chłopaki Anansiego", Książka którą przeczytałem w starej wersji na czytniku i która mnie osobiście bardzo skojarzyła się ze światem wykreowanym w "Amerykańskich Bogach". Moje skojarzenia mogą być błędne i nie bierzcie ich zbyt poważnie. I na koniec zostawiłem sobie "Mitologię Nordycką", zapewne zapytacie czemu na koniec. Odpowiedź jest prosta. W tym produkcie jest mało stylu pisarza, nie znam za bardzo tej mitolgii ale wygląda to tak jakby wziął najbardziej znane legendy nordyckie i wpisał je w swoją książkę. Spodziewałem się bardziej czegoś w stylu "Amerykańskich Bogów", tylko z dużo większym naciskiem na umiejscowienie.
To by było na tyle jeśli chodzi o autora który wbił się w kanon twórców których darzę szacunkiem jedną książką i trzyma się twardo swojej pozycji mimo czasowego wahania. Jestem skłonny polecić każdemu jego twórczość. Jeśli tylko lubi on fantastykę.








wtorek, 19 września 2017

Olimpijscy Herosi [seria] - Rick Riordan


Przedstawiam Wam jedną z popularnych serii młodzieżowych wydanych w cyklu o Percym Jacksonie.


 Wyobraźcie sobie, że bogowie istnieją. Bogowie z wierzeń starożytnych Greków i Rzymian. Z czasem zmieniają się, ale nadal istnieją. A co za tym idzie wszystkie mity również okazują się prawdziwe. W tej serii poznamy dwa obozy półbogów rzymski oraz grecki. Pojawia się wielu bohaterów nowych plus kilku z poprzedniej serii autora. Książka jest przedstawicielem nowoczesnej literatury akcji dla młodzieży, ale dla tej młodszej młodzieży. Co niestety widać w tworzeniu głębi postaci. Niestety postacie mimo potencjału są wyjątkowo płytkie i jednowymiarowe. Pewnym rozczarowaniem jest ostatni tom serii, a właściwie ostatnia potyczka. Praktycznie od pierwszego tomu przygotowujemy się do niej, a ta okazuje się dużo bardziej nudna od pierwszych potyczek w pierwszym tomie. Dodatkowo bardzo szybko się kończy (ale to akurat jest plusem, nie musimy czytać nudów zbyt długo). a także w piątym tomie co jakiś czas wychodzi na pierwszy plan pewien wątek który pewniakiem jest zaplanowany jako główny wątek nowej serii [seria o Apollu], i to też nie jest dobrym wyjściem, gdyż czytelnik może sobie pomyśleć iż autor nie wiedział jak zakończyć te wątki i wrzuca reklamę swojej nowej serii którą notabene ma dopiero w planach (ponieważ dopiero ją wymyślał w trakcie tworzenia tej). Poleciłbym tę serię osobom które nie wiedzą jak rozbudzić zainteresowanie wierzeniami starożytnych Greków i Rzymian, ale są one tutaj brane bardzo wybiorczo i wygodnie zmieniane tak by pasowały do wizji pisarza. Nie wszystkim może takie podejście odpowiadać. Dodatkowo nie mam pojęcia dlaczego autor zdecydował się na bardzo silne zaznaczenie emocjonalnej więzi bohaterów. Każdą postać po prostu wiąże w parę z inną. Nie tak się buduje zaufanie zespołu oraz świadomość, że jako drużyna i jedność są niedopokonania. I mimo mojego narzekania oraz świadoości, że nie wezmę ani poprzedniej serii ani tych późniejszych bawiłem się dobrze czytając serię.
Jeszcze taka mała informacja. Po zdjęciach możecie zauważyć, że mam "Pamiętniki Półbogów", i nie opowiadałem o nim, premilczałem to ponieważ ta książeczka nie została przeze mnie doczytana do końca. Mimo wielu starań z mojej strony i pewnego zainteresowania tematem książka nie była w stanie przekonać mnie do siebie. 
A wy czytaliście serię bądź macie ją w planach? Z chęcią poczytam Wasze komentarze.


poniedziałek, 18 września 2017

Metro (seria) - Dmitry Glukhovsky




W tym poście chciałbym zabrać Was do Rosji z roku 2033 i nie tylko. Przedstawiam serię wokół której utworzyła się mnóstwo książek w świecie wykreowanym przez tego autora.



 Seria ta rozpoczyna się w kilkadziesiąt lat po wojnie nuklearnej. Niedobitki ludzkości żyją za hermetycznie zamkniętą bramą żywiąc się wyhodowanymi grzybami oraz świniami które ktoś w czasie schodzenia do metra zabrał ze sobą. Ludzie mieszkają na stacjach tworząc na nich osady które starają się być samowystarczalne i zapewnić swoim mieszkańcom jedzenie, wodę oraz bezpieczeństwo. Które czycha nie tylko na powierzchni, ale też na niektórych stacjach. Jest tu cała paleta ludzkości. Jak komuniści, czwarta Rzesza, sekty, i wiele, wiele innych. Glukhovsky stworzył bardzo bogaty i jednocześnie szczegółowy świat. A pozostając przy niebezpieczeństwach nie powiedziałem jeszcze o samym metrze, który nie jest taki przyjazny i w tunelach często giną jacyś ludzie. A może to tylko plotki. Któż to może wiedzieć. W metrze gdzie najwięcej informacji przechodzi z ust do ust przez handlarzy istnieje spore prawdopodobieństwo nagięcia faktów. Nieformalną stolicą a jednocześnie mitycznym "światłem w Metrze" jest Polis. Tam gdzie skryli się przedstawiciele najtęższych umysłów. W takich okolicznościach poznajemy Artema, bohatera dwóch z trzech tomów serii. W pierwszym tomie wyrusza on do mitycznego Polis aby prosić o pomoc w pokonaniu pewnych stworów z powierzchni. Które zagrażają jego domostwu jak i całemu Metru. Do Artema wracamy w trzecim tomie serii, jednak pozwolicie, że przemilczę te kwestię ponieważ musiałbym użyć ilku niezbyt przyzwoitych słów. Jeśli chodzi o drugi tom, to jest on tylko poprawny co jest dużym spadkiem po pierwszym tomie (notabene to po ukazaniu pierwszego tomu ruszył projekt "Uniwersum Metro 2033", gdzie różni autorzy piszą swoje opowiadania w tym świecie), jednak spogladając na całą serię to drugi tom jest i tak dużo lepszy od trzeciego. 
Miałem o tym nie wspominać ale nie mogę. Spójrzcie na obrazki załączone do tego posta. Powód mojego zirytowania serią, a właściwie wydawnictwem które je wypuściło jest to, że trzeci tom został wydany TYLKO w nowej wersji i tak posiadacze starego wydania muszą obejść się smakiem i tłumaczyć odwiedającym, że seria Metro to trylogia i to jakaś dziwna zagrywka wydawnictwa sprawiła, że tak bardzo się różnią. Szczerze to byłbym nawet w stanie zapłacić więcej by mieć tom trzeci w tym starym stylu któy mi osobiście bardziej przypadł do gustu. I jeszcze jedno, na zdjęciu poniżej macie mały dodatek do pierwszego tomu Metra (był jako wkładka), nie wiem jak to wygląda w nowej wersji, ale chyba jest on wdrukowany na końcu. Ta króciutka ulotka jest pisana niejako osobiście przez głównego bohatera pierwszego tom i nawet ona jest lepsza niż tom trzeci w którym miałem myśli typu "Artem, chyba za długo byłeś wystawiony na promieniowanie i zniszczyło ci wszystkie szare komórki", a to przykład tej łagodniejszej myśli.



Książki słuchane

Wyróżniamy kilka rodzai: audiobooki, audiobooki z podziałem na rolę, słuchowiska (a przynajmniej ja tak je rozdzielam). Wszystkie one różnią się oprócz zapleczem głosowym jeszcze stopniem uwzględniania tekstu. To znaczy, klasyczne audiobooki z jednym głosem to odtworzenie każdego słowa, ten z podziałem na rolę jest troszkę swobodniejszy. Ale słuchowiska które oprócz podziału na rolę zamiast opisów dźwięków czy miejsc stosują efekty dźwiękowe, dzięki czemu jest ukazać czytelnikowi jakieś miejsce. Dlatego też ta ostatnia kategoria najczęściej jest używana podczas udźwiękawiania komiksów. Jak "Kajko i Kokosz", "Thorgal", "The Walking Dead", czy coś w tym stylu. Oczywiście książki również się w takich technikach ukazują [choćby "Karaluchy" Jo Nesbo]. Poniżej macie skany "książek słuchanych" które posiadam w wersji fizycznej. Oprócz tego mam jeszcze kilka w wersji cyfrowej wśród nich kolekcja "Zapomniana Księga", czy wspomniane "Karaluchy" i "Thorgal".













sobota, 16 września 2017

Jack: Pogromca Olbrzymów [2013] - Opinia filmu


Opis marketingowy:

Alternatywna wersja bajki o Jasiu i magicznej fasoli. Młody rolnik Jack bierze udział w wyprawie do królestwa olbrzymów, by ocalić porwaną księżniczkę. 


Opinia:

Mam pisać szczerze? Chcecie tego? No dobra. Ta produkcja jest tak dziurawa, naiwna i naszyta schematami, że tak naprawdę posiada mało własnej treści. Nie wierzycie? Udowodnię Wam. Jest biedny parobek o złotym sercu oraz wielkiej naiwności. Jest piękna księżniczka która wymyka się z pałacu omijając straże za przebranie mając ciemny płaszcz. Jest mężczyzna obiecany księżniczce który pragnie tylko władzy. Jest starożytny artefakt dzięki któremu można zdobyć kontrolę nad pewnymi istotami. Jest król który w razie zagrożenia zamiast pierwszy uciekać stoi w pierwszym szeregu. Dość przyznać, że z wszystkich postaci najbardziej w pamięci zostają olbrzymy. Film trwa 114 minut i z całego filmu jest tylko jedna ciekawa scena. I żeby nie było iż wymagam od bajki jakiejś głębi, można zrobić fajny film na podstawie bajki i to w taki sposób aby nie był tak płytki. Jestem pewny, że macie w swojej pamięci takie adaptacje. Prawdopodobnie znam powód takiej miałkości, podejrzewam [podkreślam to słowo], a mianowicie chodi mi o grupę docelową filmu. Podejrzewam iż gdyby podnieść kategorię do +16 albo nawet +18 to można by było dodać trochę życia w cały ten świat. Według mnie dużo lepszym filmem jest Czarownica niż to coś.

Zwiastun:



Jutro [seria] - John Marsden



Chciałbym Wam przybliżyć serie australijskiego pisarza skierowaną do młodzieży ale stworzoną w sposób tak plastyczny oraz realistyczny, że człowiek zastanawia się jakby zareagował na ich miejscu.

 Może przybliżę Wam ogólną sytuację, tak bez wdawania się w szczegóły. Otóż seria opowiada o grupię przyjaciół z małego miasteczka w Australii. Na krótko przed powrotem do szkoły postanawiają oni wyjechać na biwak. I mimo początkowych oporów rodziców niektórych z nich udaje im się zdobyć zgodę i wyjechali na Szew Krawca, jest to jakiś masyw w Australii. Nie znam się i nie wiem czy istnieje on w rzeczywistości czy jest tylko fantazją autora. Nasza grupka bohaterów postanawia spędzić swój biwak w tak zwanym "piekle". Spędzają tam miło czas na beztroskiej zabawie, chociaż pewnej nocy był pewien incydent ale szybko o nim zapominają. Lecz po powrocie do domów okazuje się, że są one opuszczone a zwierzęta są martwe z głdu bądź pragnienia. Dodatkowo nie prądu ani wody. Początkowo nie wiedzą co się dzieje ale udaje im się dowiedzieć, że wrodzy żołnierze najechali ich kraj. Nie wiedzą czy tylko u nich czy może cały. Nasi bohaterowie postanawiają walczyć o swój kraj i wolność. I przy pomocy całej swojej wiedzy i rzeczy które mają i mogą w jakiś sposób zdobyć próbują utrudnić działanie wrogiej armii. Autor wprowadził narrację pierwszoosobową a naszą narratorką która opisuje wszystko przez co przechodzą jest jedna z bohaterek, Ellie. Pisarz potrafi pokazać jej poczynania oraz uczucia dość dobrze i realistycznie. Cóż poradzić. Może powiem tak. Gdy trafiłem na pierwszy tom serii w sprzedaży były trzy a od czwartego czekałem niecierpliwie na kolejne części. Tak bardzo książka przypadła mi do gustu, że zakupiłem również serię "Kroniki Ellie", które są dalszymi przeżyciami bohaterki. Pierwszy tom serii doczekał się nawet ekranizajci, nie jest taka najgorsza ale niestety sprzedaż nie spełniła oczekiwań i kolejne tomy już nie zostały zeekranizowane. Polecam Wam tę serię.

























piątek, 15 września 2017

Marsjanin [2015] - opinia filmu


Opis marketingowy:

Po nieudanej ekspedycji Mark zostaje sam na Marsie. Mimo znikomych zapasów oraz zerwanej łączności z dowództwem mężczyzna stara się przetrwać w trudnych warunkach.


Opinia:

No cóż, jestem świeżo po obejrzeniu filmu i cieszę się iż wcześniej przeczytałem książkę. Gdyż niektóre rzeczy zostały przyspieszone, inne pokazane ale bez wyjaśnienia Mark'a [astronauty], a pominięcie pewnego wątku z książki bardzo mnie zaniepokoiło. Film jest dobry, nawet bardzo. Jednak to brak tego wątku jest największym minusem. I nawet dodanie epilogu w formie urywków z życia naszych astronautów nie pozbawiła mnie tego niesmaku. Wiem, że zwykle nie daje spojlerów ale nie wiem czy to co napiszę można pod coś takiego podciągnąć. Wątek któy według mnie powinien się znaleźć w filmie jest element który w książce pojawiał się w trakcie podróży do miejsca skąd miał zabrać go Hermes. A mianowicie jego wypadek. Przydałaby się mała uwaga na temat burzy w której przez jakiś czas jechał. Ale to już moje czapialstwo. Film jest dobry jak mówiłem i nawet przez to co napisałem wyżej nie pozbawiło mnie przyjemności oglądania go. Jeśli lubicie filmy tego gatunku nie zawiedziecie się.
Poniżej macie miniaturkę do ścieżki dźwiękowej z filmu. Ja nie znam się na muzyce dlatego sami ją oceńcie.






Anthony Ryan - Siedem Mieczy. Księga 1

Od razu na szybko powiem iż produkcja mi się podobała i z przyjemnością sięgnę po Księgę 2.  -----------------------------------------------...