Cześć, nowy miesiąc a więc i nowe podsumowanie. Muszę wam się do czegoś przyznać zanim przejdę do wyliczania książek. Ten miesiąc był chyba rekordowy i wątpię bym osiągnął do końca roku jeszcze tak dobry wynik. No, ale czas na wykaz przeczytanych książek. Zapraszam
Lista:
1. Neil Gaiman - Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne
2. Agatha Christie - Pora Przypływu
3. Agnieszka Lingas-Łoniewska - W szponach szaleństwa
4. James S.A. Corey - Przebudzenie Lewiatana
5. Ray Bradbury - 451° Fahrenheita
6. Miloš Lazarević - Opowieści ze Skraju
7. Nadieżda Myszlennik - Rabunek i Maska
8. Edward Guziakiewicz - Kasandra
9. Milena Wójtowicz - Post Scriptum
10. Przemysław Borkowski - Niedobry Pasterz
11. Monika Knapczyk - Vaira
12. Wojtek Miłoszewski - Farba
Możliwe iż zaskoczy was iż przy wstępnie do Vairy pisałem o niej jak o dziesiątej książce a tymczasem na wykazie jest ona na miejscu jedenastym. Tak jest dlatego iż nowelka "Rabunek i Maska", jest tak niewielka iż nie brałem jej pod uwagę w podliczeniach. Tutaj została zamieszczona po długim zastanowieniu. Nie będę was okłamywać mówiąc iż nie jestem zaskoczony ilością książek które przeczytałem w tym miesiącu ale to chyba można podsumować słowami "no cóż, widać tu uzależnionego od czytania". Oczywiście oprócz tych postów są też tadycyjnie "Stąd ten cytat" oraz zwiastuny nadchodzących premier. Nie wiem jak wy ale ja już nie mogę doczekać się jakie książki przyniesie sierpień. Chociaż jedną z nich mogę wam pokazać, jest nią Harry Potter i Przeklęte Dziecko przy okazji którego z chęcią napiszę wam tekst na pewien inny temat który mimo ścisłego związania z tą pozycją można też podpiąć pod inne produkcję.
A jak wam minął lipiec? Oddaje sekcję komentarzy w wasze ręce.
Blog z tematyką okołoksiążkową najczęściej fantastyką. Jednak znajdą się tam również amatorsko przeprowadzane recenzje (tak fantastyka jak i inne), wywiady czy posty z cytatami wybranych pozycji.
wtorek, 31 lipca 2018
niedziela, 29 lipca 2018
Wojtek Miłoszewski - Farba
Cześć, w dzisiejszym poście chciałbym przedstawić Wam kontynuację historii z "Inwazji". Jak wypadła ta książeczka musicie się sami przekonać a ja mam tylko nadzieję iż poniższy tekst pomoże Wam w tym.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: wojna.pl
Premiera: 9 maj 2018
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Kontynuacja Inwazji, bestsellerowej powieści sensacyjnej Wojtka Miłoszewskiego. Polska przegrywa wojnę, a Rosjanie reaktywują dawną potęgę, przywracając Imperium Rosyjskie. Nowe władze rozpoczynają powszechną rusyfikację, wprowadzając swoją administrację oraz walutę, starają się również kontrolować każdy obszar życia polskich obywateli.
Polacy przeciwstawiają się takim działaniom i tworzą organizację niepodległościową, próbując walczyć z okupantem. Administracja rosyjska kontratakuje, coraz bardziej zacieśniając wszechobecne kontrole i dokręca śrubę terroru, aresztując nocami rzesze polskich mieszkańców.
źródło opisu: https://bonito.pl/k-1476492-farba
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: wojna.pl
Premiera: 9 maj 2018
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Kontynuacja Inwazji, bestsellerowej powieści sensacyjnej Wojtka Miłoszewskiego. Polska przegrywa wojnę, a Rosjanie reaktywują dawną potęgę, przywracając Imperium Rosyjskie. Nowe władze rozpoczynają powszechną rusyfikację, wprowadzając swoją administrację oraz walutę, starają się również kontrolować każdy obszar życia polskich obywateli.
Polacy przeciwstawiają się takim działaniom i tworzą organizację niepodległościową, próbując walczyć z okupantem. Administracja rosyjska kontratakuje, coraz bardziej zacieśniając wszechobecne kontrole i dokręca śrubę terroru, aresztując nocami rzesze polskich mieszkańców.
źródło opisu: https://bonito.pl/k-1476492-farba
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Poprzednia część cyklu, mówiła o ataku Rosji na Polskę. No, może nie ataku a inwazji. Plusem było ukazanie konfliktu z kilku różnych osób. Niestety akcja obecnej części toczy się jakieś cztery miesiące po wydarzeniach z jedynki i głównie przez to różnorodność pochodzenia postaci jest mocno ograniczona. Pewnie dlatego autor większą uwagę dał na scenę zagraniczną. Oczywiście nadal są to pojedyncze epizody ale jest ich więcej niż w poprzedniku. W książce są kontynuowane wątki bohaterów z poprzednich części. Niestety ta część ma poważną wadę. Nie ma w niej mocno zarysowanej strony negatywnej. Nie mówiąc już o zakończeniu które zostawia czytelnika z jednym wielkim "wtf", i bardzo dużą ilością pytań. Tak prawdę mówiąc to cała zawartość książki momentalnie tak bardzo się dłuży iż człowiek ma myśli typu: "przecież to możnaby było streścić a nie odczuwano by tego zbytnio", trochę ratuje całość książki wątek który dzieje się na terenie Rosji. Słowem podsumowania, pewnie przeczytam kolejną część tej serii, ale po lekturze "Farby", lekko straciłem zapał do poznania całej historii.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:
czwartek, 26 lipca 2018
Monika Knapczyk - Vaira
Udało się, dziesiąta książka w tym miesiącu przeczytana. Możliwe iż część z Was każdego miesiąca czyta więcej ale ja jestem bardzo zadowolony z tego wyniku. Ta książka jest połączeniem obyczajówki oraz literatury fantasy i jeśli jesteście ciekaw co sądzę o tej krótkiej książeczce zapraszam poniżej.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Arkadiusz jest młodym obiecującym prawnikiem, marzącym o ślubie z kobietą, którą kocha od lat. Jednak niespodziewanie dziewczyna zrywa znajomość, twierdząc, że nigdy nie darzyła go uczuciem. Zraniony do głębi mężczyzna nie potrafi poradzić sobie z kłębiącymi się w nim emocjami. Ulgę przynosi mu dopiero Nerelia, magiczny świat, w którym granice tego, co możliwe, przesunięte są bardzo daleko. Prawdziwy przełom zaczyna się dla Arkadiusza wtedy, gdy poznaje tajemniczą Vairę, która okazuje się bardziej duchem niż kobietą z krwi i kości. Pomiędzy tą dwójką szybko rodzi się więź, jednak najpierw mężczyzna musi odbyć podróż w głąb własnej psychiki i zrozumieć impulsy, które kierowały nim w przeszłości.
Źródło: tył książki
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Po pierwsze zdaję sobie sprawę iż tak naprawdę NIE JESTEM w grupie docelowej tej powieści, bo książką raczej nie powinienem jej nazywać. Ma ona niecałe dwieście stron i dzięki dość przyjemnemu stylowi autorki można ją spokojnie przeczytać w jeden dzień. Autorka wnikła w osobowość głównego bohatera i całą książkę prowadzi w pierwszej osobie. Z racji iż mam pewne niewielkie doświadczenie z pisaniem mogę śmiało wam powiedzieć iż wcielanie się w postacie przeciwnej płci i kreowanie ich naturalnie oraz tak by wyglądały rzeczywiście jest jednym z trudniejszych zadań. Pisarce udało się to połowicznie, są momenty napisane świetnie lecz również jest kilka elementów gdzie widać iż pisze to kobieta. Bohaterowie są niestety bardzo liniowi i niezwykle prostolinijni, ale to głównie przez niewielką objętość powieści i brak większego skupienia się na nich. Mimo to, uważam iż bohaterowie mają potencjał by pokazać coś więcej. W sumie to samo możnaby powiedzieć o samym wątku fantasy. Tak naprawdę to przez 90% powieści nie czułem tam nic z fantastyki, a samo wplątanie tych elementów było szybkie i pobieżne. Tak naprawdę to ciężko mi cokolwiek napisać o powieści która mimo zakończenia pewnego wątku raczej wydaje się wstępem do czegoś więcej.
Słowem podsumowania. Powieść jest lekką i przyjemną lekturą na jeden wieczór.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Arkadiusz jest młodym obiecującym prawnikiem, marzącym o ślubie z kobietą, którą kocha od lat. Jednak niespodziewanie dziewczyna zrywa znajomość, twierdząc, że nigdy nie darzyła go uczuciem. Zraniony do głębi mężczyzna nie potrafi poradzić sobie z kłębiącymi się w nim emocjami. Ulgę przynosi mu dopiero Nerelia, magiczny świat, w którym granice tego, co możliwe, przesunięte są bardzo daleko. Prawdziwy przełom zaczyna się dla Arkadiusza wtedy, gdy poznaje tajemniczą Vairę, która okazuje się bardziej duchem niż kobietą z krwi i kości. Pomiędzy tą dwójką szybko rodzi się więź, jednak najpierw mężczyzna musi odbyć podróż w głąb własnej psychiki i zrozumieć impulsy, które kierowały nim w przeszłości.
Źródło: tył książki
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Po pierwsze zdaję sobie sprawę iż tak naprawdę NIE JESTEM w grupie docelowej tej powieści, bo książką raczej nie powinienem jej nazywać. Ma ona niecałe dwieście stron i dzięki dość przyjemnemu stylowi autorki można ją spokojnie przeczytać w jeden dzień. Autorka wnikła w osobowość głównego bohatera i całą książkę prowadzi w pierwszej osobie. Z racji iż mam pewne niewielkie doświadczenie z pisaniem mogę śmiało wam powiedzieć iż wcielanie się w postacie przeciwnej płci i kreowanie ich naturalnie oraz tak by wyglądały rzeczywiście jest jednym z trudniejszych zadań. Pisarce udało się to połowicznie, są momenty napisane świetnie lecz również jest kilka elementów gdzie widać iż pisze to kobieta. Bohaterowie są niestety bardzo liniowi i niezwykle prostolinijni, ale to głównie przez niewielką objętość powieści i brak większego skupienia się na nich. Mimo to, uważam iż bohaterowie mają potencjał by pokazać coś więcej. W sumie to samo możnaby powiedzieć o samym wątku fantasy. Tak naprawdę to przez 90% powieści nie czułem tam nic z fantastyki, a samo wplątanie tych elementów było szybkie i pobieżne. Tak naprawdę to ciężko mi cokolwiek napisać o powieści która mimo zakończenia pewnego wątku raczej wydaje się wstępem do czegoś więcej.Słowem podsumowania. Powieść jest lekką i przyjemną lekturą na jeden wieczór.
środa, 25 lipca 2018
Przemysław Borkowski - Niedobry Pasterz
Tym razem chciałbym przedstawić wam książkę z serii o Zygmuncie Rozłuckim autorstwa jednego z członków Kabaretu Moralnego Niepokoju. Szczerze mówiąc to na początku sądziłem iż jest to przypadkowa zbieżność personaliów i dopiero odwiedziny na lubimy czytać poznałem prawdę.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Zygmunt Rozłucki
Premiera: 9 maj 2018
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
W podolsztyńskim lesie zostaje brutalnie zamordowana piętnastolatka. Ślady na ciele oraz ubraniach wskazują, że morderca był bezwzględny.
Kiedy w kilka dni po odnalezieniu zwłok okoliczny pijak przyznaje się do winy, sprawa wydaje się zamknięta. Do momentu, gdy na komisariat przychodzi ksiądz miejscowej parafii i oznajmia, że to on zabił dziewczynę.
Presja mediów i społeczeństwa, by znaleźć mordercę, jest na tyle duża, że policja zwraca się do psychologa Zygmunta Rozłuckiego, który podejmuje śledztwo dopiero wtedy, kiedy do Olsztyna przybywa jego dawna miłość – żądna władzy dziennikarka Janczewska.
Działając w duecie, przysporzą sobie wielu wrogów, a ich własne życia znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
źródło opisu: http://czwartastrona.pl/niedobry-pasterz/
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Zygmunt Rozłucki
Premiera: 9 maj 2018
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
W podolsztyńskim lesie zostaje brutalnie zamordowana piętnastolatka. Ślady na ciele oraz ubraniach wskazują, że morderca był bezwzględny.
Kiedy w kilka dni po odnalezieniu zwłok okoliczny pijak przyznaje się do winy, sprawa wydaje się zamknięta. Do momentu, gdy na komisariat przychodzi ksiądz miejscowej parafii i oznajmia, że to on zabił dziewczynę.
Presja mediów i społeczeństwa, by znaleźć mordercę, jest na tyle duża, że policja zwraca się do psychologa Zygmunta Rozłuckiego, który podejmuje śledztwo dopiero wtedy, kiedy do Olsztyna przybywa jego dawna miłość – żądna władzy dziennikarka Janczewska.
Działając w duecie, przysporzą sobie wielu wrogów, a ich własne życia znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
źródło opisu: http://czwartastrona.pl/niedobry-pasterz/
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Na początek mała uwaga, nie czytałem pierwszej części tej serii i mimo tego iż na samym początku znalazło się kilka odniesień do niej to nie odczuwam jakiegoś wielkiego braku z tego względu. Najpierw może powiem coś o okładce, szczerze to niezbyt przypadła mi ona do gustu i zastanawiałem się czemu dałem szanse tej produkcji, ale jest to pewnie spowodowane jej opisem. Bohaterowie, tu miałem pewien problem. Ponieważ niby główny bohater był mi bardzo obojętny tak samo jak główny wątek fabularny a jednocześnie zdarzały się momenty gdzie w myślach wrzeszczałem na niego wyzywając od idiotów i mówiąc iż podążą ścieżką nie do końca poprawną. W różnych dziedzinach. Jednak zakończenie [spokojnie nie podam go], jest według mnie takie iż byłem lekko zawiedziony iż nie było żadnego epilogu. Wracając do głównego wątku to muszę przyznać, że autorowi udało się mnie oszukać. I naprawdę mimo podążania innymi ścieżkami moje oskarżenia dotyczyły tej samej osoby. Ja wiem, iż to było po niekąd spowodowane swoistym ukazaniem tej postaci w złym świetle mimo braku dowodów oraz tekstów postaci epizodycznych. Jednak z pewnych względów łapałem się niedopowiedzeń i tym podobnych strzępków informacji. Niestety mimo tego iż książka jest ciekawą pozycją i napisana prostym językiem który bardzo szybko się czyta to miałem wrażenie iż tak mniej więcej od połowy książki część poszlak jest wyciągana jak z rękawa, najczęściej podczas rozmów w pewnym miejscu [więcej nie napiszę by nie uderzyć w spoiler]. Teoretycznie były one prawdopodobne ale czasami miałem wrażenie jakby autor nie za bardzo wiedział jak działa społeczność w wioskach i małych miejscowościach.
Ogólnie książka jest ciekawa i nie żałuję spędzonego z nią czasu.
link do profilu ksiażki w serwisie lubimy czytać:
niedziela, 22 lipca 2018
O imionach słów kilka - czyli pisanie o niczym
Wiecie, że staram się podchodzić do tekstów typu wróżby, przeznaczenia czy znaczenia w sposób baaaaardzo ostrożny. Takie rzeczy tworzy mała armia psychologów i stosując różnego rodzaju ogólniki i półsłówka są oni w stanie dopasować jeden tekst do wielu osób tak by każda z nich sądziła iż jest tam wzmianka dokładnie o nich. A dlaczego do tego tekstu wybrałem akurat "znaczenie imion", dlatego iż tutaj bardzo łatwo o materiał źródłowy a sami możecie zrobić eksperyment sprawdzając własne imiona oraz wysyłając znajomym ich. W dalszej części posta posłużę się przykładem mojego imienia znaleziony tutaj. Jeśli będziecie mieć ochotę to sprawdźcie własne ;)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc zaczynajmny zabawę. Co takiego napisano o mnie i moich imiennikach.
Marcin to osoba o niespokojnym charakterze. Jest pełen lęku, napięty i gotowy do ucieczki. Ciężko go czasem zrozumieć i trudno tak naprawdę poznać, ponieważ jest introwertykiem – zamyka się w sobie, traci wiarę we własne siły i bywa nieśmiały. Jest bardzo wrażliwy na porażki, dlatego niechętnie podejmuje ryzyko. Nie lubi dwuznacznych czy wątpliwych sytuacji. W nic nie uwierzy, póki nie zrozumie dokładnie, czego się po nim oczekuje i co się mu proponuje. Najlepiej jeśli wszystko dokładnie zaplanuje i zorganizuje sam. W młodości lubi szaleć i często zmieniać otoczenie. Ma poczucie humoru, bujną wyobraźnię i twórczy umysł. Jest lubiany wśród znajomych. W miłości długo boi się zaangażować.
Marcin jest to imię pochodzenia łacińskiego od imienia Martius, oznacza: ten, który jest związany z bogiem Marsem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc zaczynajmny zabawę. Co takiego napisano o mnie i moich imiennikach.
Marcin to osoba o niespokojnym charakterze. Jest pełen lęku, napięty i gotowy do ucieczki. Ciężko go czasem zrozumieć i trudno tak naprawdę poznać, ponieważ jest introwertykiem – zamyka się w sobie, traci wiarę we własne siły i bywa nieśmiały. Jest bardzo wrażliwy na porażki, dlatego niechętnie podejmuje ryzyko. Nie lubi dwuznacznych czy wątpliwych sytuacji. W nic nie uwierzy, póki nie zrozumie dokładnie, czego się po nim oczekuje i co się mu proponuje. Najlepiej jeśli wszystko dokładnie zaplanuje i zorganizuje sam. W młodości lubi szaleć i często zmieniać otoczenie. Ma poczucie humoru, bujną wyobraźnię i twórczy umysł. Jest lubiany wśród znajomych. W miłości długo boi się zaangażować.
Zamyka się w sobie, traci wiarę we własne siły i bywa nieśmiały - wow, większej bzdury dawno nie czytałem. Spójrzcie na to jak wiele z siebie pokazuje na blogu i jak staram się aby w tych opiniach było czuć jakiś tam fragment mnie. Gdybym był nieśmiały czy nie wierzył we własne siły to już dawno pozbył się wszystkich elementów które robię po pracy i w domu najczęściej siedziałbym przed TV i z maniakalną częstotliwością zgłębiał programy typu "Dlaczego Ja". Jednak zdaję sobie sprawy iż osoby młodsze [mowa o uczniach szkół podstawowych i średnich], o takim imieniu mogłyby odnaleźć w tym fragmencie coś opisującego ich. Jednak przejdźmy do kolejnego fragmentu.
Jeśli chodzi o tę informację to słyszałem to już nie raz. Jednak czy informacja iż Mars był rzymskim bogiem wojny nie stoi "po drugiej stronie barykady", z osobami które są "wrażliwe na porażki" i "niechętnie podejmują ryzyko". Serio nie widzicie tu sprzeczności.
---------------------------------------------------------------------------------
To tylko mały fragment tego co możecie zobaczyć pod moim imieniem, a dalej są jeszcze zabawniejsze teksty. Szczerze to dział "rodzina i miłość" po prostu mnie rozbawiły do tego stopnia, że musiałem poszukać jakichś smutnych informacji w internecie aby przestać się śmiać jak "głupi do sera". A pozostałe działy wcale nie były lepsze. Jeśli chcielibyście przeczytać to proszę bardzo, tylko nie piszcie iż was nie uprzedzałem.
Jak zwykle zostawiam sekcję komentarzy do waszej dyspozycji i z chęcią przeczytam każdy który zostawicie ;)
czwartek, 19 lipca 2018
Milena Wójtowicz - Post Scriptum
No i wracam do Was z kolejną książką. Na szczęście tym razem jest ona dłuższa niż te wcześniejsze. Prawdopodobnie część z was słyszała o niej gdyż swego czasu było dość głośno o tym produkcie. No a teraz zapraszam na opinie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 25 kwiecień 2018
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Piotr Strzelecki, psycholog, coach i doradca post mortem wraz z Sabiną Piechotą, specjalistką ds. BHP prowadzi firmę PS Consulting, której docelowymi klientami są osoby nienormatywne: wampiry, wiły, wilkołaki, obłoczniki. Piotr i Sabina też są nie do końca ludźmi… i radzą sobie z tym każde na swój sposób. Ona nadmiernym spożyciem wyrobów cukierniczych, on medytacją i wdychaniem lawendy.
Przypadkiem oboje zostają wplątani w intrygę kryminalną: ktoś nastaje na życie (lub też egzystencję duchową) brzeskich nienormatywnych. Mimo oporów ze strony Sabiny, z inicjatywy Piotra podejmują śledztwo – a raczej próbują je podjąć. Świadomi własnego braku kompetencji w pracy detektywistycznej, szukają pomocy u opolskiego policjanta, który raz w miesiącu zwykł wyć do księżyca. Tymczasem tajemniczy morderca sięga po osikowy kołek… i sprawy przybierają bardzo niekorzystny obrót dla pary detektywów-amatorów.
źródło opisu: http://wydawnictwo-jaguar.pl/books/post-scriptum/
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 25 kwiecień 2018
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:
Piotr Strzelecki, psycholog, coach i doradca post mortem wraz z Sabiną Piechotą, specjalistką ds. BHP prowadzi firmę PS Consulting, której docelowymi klientami są osoby nienormatywne: wampiry, wiły, wilkołaki, obłoczniki. Piotr i Sabina też są nie do końca ludźmi… i radzą sobie z tym każde na swój sposób. Ona nadmiernym spożyciem wyrobów cukierniczych, on medytacją i wdychaniem lawendy.
Przypadkiem oboje zostają wplątani w intrygę kryminalną: ktoś nastaje na życie (lub też egzystencję duchową) brzeskich nienormatywnych. Mimo oporów ze strony Sabiny, z inicjatywy Piotra podejmują śledztwo – a raczej próbują je podjąć. Świadomi własnego braku kompetencji w pracy detektywistycznej, szukają pomocy u opolskiego policjanta, który raz w miesiącu zwykł wyć do księżyca. Tymczasem tajemniczy morderca sięga po osikowy kołek… i sprawy przybierają bardzo niekorzystny obrót dla pary detektywów-amatorów.
źródło opisu: http://wydawnictwo-jaguar.pl/books/post-scriptum/
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:
Muszę się Wam przyznać, że podczas lektury tej pozycji musicie wykazać się cierpliwością. Mniej więcej przez 1/3 książka jest bardzo ślamazarna. I to w stopniu który wymuszał sposób myślenia typu "ale serio, co ludzie widzą ciekawego w tej książce. Przecież ona powinna być sprzedawana w aptece jako lek na bezsenność". Ale po tym wprowadzeniu ruszył główny wątek a główna bohaterka okazała się tak cudownie stworzoną postacią iż w niektórych momentach, szczególnie podczas dialogów, musiałem przerywać czytanie aby uspokoić się i przestać śmiać. Po prostu uwielbiam to jak stworzona została osobowość Sabiny Piechoty. Piotr, drugi główny bohater również jest bardzo ciekawą postacią, niestety Sabina "gra pierwsze skrzypce", i gdy tylko się pojawia to te metaforyczne światła reflektorów skierowane są na nią. Nie aby przeszkadzało mi tak dużo miejsca zostawione dla niej jednak z chęcią dowiedziałbym się więcej o innych postaciach zarówno z pierwszego planu jak i drugiego. Podoba mi się umieszczenie miejsca akcji, ale to pewnie dlatego iż mieszkam bardzo blisko niego. A może dlatego iż ciekawie jest czytać książki z miejscem akcji usytuowanym w Polsce. Pomijając ten początkowy fragment bardzo przypadł mi do gustu styl czarowania słowem pisarki. Jeśli dobrze odczytuje ostatnie strony to mamy duże prawdopodobieństwo iż Post Scriptum bedzie początkiem czegoś większego. I mimo zamknięcia głównego wątku fabularnego oraz domknięcia innych spraw to z przyjemnością zobaczyłbym informację o nowych przygodach naszych nie-do-końca-ludzkich-bohaterów.
profil książki w serwisie lubimy czytać:
środa, 18 lipca 2018
Edward Guziakiewicz - Kasandra
Cześć, tym razem kolejna z bardzo krótkich książek. Jest to jedna z tych trzech które przeczytałem w jeden dzień. Tę akurat udało mi się przyswoić w poczekalni do dentysty ale nie martwcie się od kolejnej wracamy już do normalniejszej objętości. W ramach spojleru mogę zdradzić Wam iż czytam obecnie "Post Scriptum" Mileny Wójtowicz i to opinii tej książki możecie spodziewać się jako następnej.
A wracając do książki. Ta niewielka objętościowo opowieść, a właściwie jak nazywa ją autor mikroopowieść pochodzi z gatunku sci-fi a głównym bohaterem jest android. Ma on do wykonania misję [już swoją dziesiątą], ale ta jest inna ponieważ tym razem dostanie on partnerkę. Troszkę zirytowało mnie to iż pierwsza myśl androida to "ja pracuje sam. Po co mi ona?", tak szczerze to zaleciało mi trochę sztampą. Oczywiście nie muszę mówić iż misja nie potoczyła się tak jak planowano chociaż i pierwotny plan musiał ulec zmianie. Niestety również zachowanie samej Kasandry uległo bardzo dużej zmianie tak iż na początku oraz na końcu opowiadania jest całkowicie inna i szczerze mówiąc ta pierwsza wersja dużo bardziej mi się spodobała, może nie jej sposób bycia ale to iż miała "charakterek", po zmianie stała się taką cichutką szarą myszką która ma bardzo niewielką czy raczej żadną asertywność. A wracając do Kasandry, jej postać została wrzucona na okładkę i musze się przyznac iż nie podoba mi się ta okładka. Wolałbym aby była ona jakiegoś innego rodzaju. Jeżeli już autor chciał umieścić adroida na okładce mógł zamiast umieszczać ją w pozycji sugerującej rozwiązłość dać ją z elementami które wskazują iż została ona zbudowana i zaprogramowana. Słowem podsumowania, mimo iż opowiadanie jest krótciutkie i ma kilka ciekawych elementów to końcowa ocena mówi iż nie polecam zapoznania się bliżej z tą pozycją.
A wracając do książki. Ta niewielka objętościowo opowieść, a właściwie jak nazywa ją autor mikroopowieść pochodzi z gatunku sci-fi a głównym bohaterem jest android. Ma on do wykonania misję [już swoją dziesiątą], ale ta jest inna ponieważ tym razem dostanie on partnerkę. Troszkę zirytowało mnie to iż pierwsza myśl androida to "ja pracuje sam. Po co mi ona?", tak szczerze to zaleciało mi trochę sztampą. Oczywiście nie muszę mówić iż misja nie potoczyła się tak jak planowano chociaż i pierwotny plan musiał ulec zmianie. Niestety również zachowanie samej Kasandry uległo bardzo dużej zmianie tak iż na początku oraz na końcu opowiadania jest całkowicie inna i szczerze mówiąc ta pierwsza wersja dużo bardziej mi się spodobała, może nie jej sposób bycia ale to iż miała "charakterek", po zmianie stała się taką cichutką szarą myszką która ma bardzo niewielką czy raczej żadną asertywność. A wracając do Kasandry, jej postać została wrzucona na okładkę i musze się przyznac iż nie podoba mi się ta okładka. Wolałbym aby była ona jakiegoś innego rodzaju. Jeżeli już autor chciał umieścić adroida na okładce mógł zamiast umieszczać ją w pozycji sugerującej rozwiązłość dać ją z elementami które wskazują iż została ona zbudowana i zaprogramowana. Słowem podsumowania, mimo iż opowiadanie jest krótciutkie i ma kilka ciekawych elementów to końcowa ocena mówi iż nie polecam zapoznania się bliżej z tą pozycją.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Mateusz Kossakowski - Czoran
Na początku dziękuje autorowi za egzemplarz powieści. ------------------------------------------------------------------------------------- ...
-
Cześć, dziś wracam do Was z kolejną częścią serii. Szczerze mówiąc to wraz z kolejną częścią coraz trudniej mówić o książce bez żadnych spoi...
-
Nie ma to jak świetna książka na początek miesiąca. Rozbłyski Ciemności, to świetna kontynuacja i z wielką przyjemnością przeczytam kolejny ...
-
Zapraszam Was na świeżynki, jeszcze ciepły wywiad z debiutującą autorką. Jej "Trupi Oddech", będzie najprawdopodobniej na dniach w...

