niedziela, 26 czerwca 2022

J. T. Greathouse - Dłoń Króla Słońca [PRZEDPREMIEROWA]

Cóż, muszę przyznać iż wziąłem tę powieść do recenzji tylko i wyłącznie ze względów na olśniewające opakowanie. Oczywiście wydawnictwo które miało książkę w swojej ofercie oraz to jakie inne powieści mają w swoim dorobku też zrobiło swoje. Ale chodzi mi o to, że mimo posiadania wcześniej opisu wydawcy czy fragmentu z premedytacją tego nie czytałem. I aby nie trzymać Was w niepewności napiszę tak na szybko iż książka podobała mi się i na pewno sięgnę po kolejny lub kolejne tomy tej serii.

-----------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 29 czerwca 2022

------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy: 

Kiedy wszyscy chcą, żebyś był spełnieniem ich oczekiwań, tym czego pragniesz najmocniej jest odnalezienie swojej drogi i życie według własnych zasad.
Nazywam się Wen Olcha. Nazywam się też Głupi Kundel.
Ojciec szykował dla mnie przyszłość w elitarnym gronie Sieneńczyków służących cesarzowi. Babcia, która sama porzuciła wszystko i dołączyła do nayeńskiego ruchu oporu, przygotowywała mnie do walki z cesarskim imperium. Matka, ślepa na okrucieństwo, chciała tylko tego, co bezpieczne i wygodne.
Mogłem spełniać cudze marzenia, mogłem walczyć wraz z jednymi albo przyłączyć się do drugich. Mogłem patrzeć, jak ich wojna pochłania kolejne ofiary. Ale nie mogłem przestać marzyć o magii. Wolnej, przerażającej, fascynującej, dającej moc i potęgę.
Przez całe życie zmagałem się z ograniczeniami na ścieżkach, które zostały wybrane za mnie. Opór był jedyną drogą ku wolności.
Ta historia może skończyć się na tysiąc sposobów – ja mam za nic je wszystkie.

---------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Tak naprawdę to za bardzo nie wiem co o tej książce napisać. Nie chcę pisać o jej wyglądzie zewnętrznym a zwłaszcza o pokolorowaniu zewnętrznych części stron, czy tego że ten typ szycia książki oraz tworzenia okładki jest jednym z tych które bardziej lubię. Ale przejdźmy do książki. Na samym początku musiałem przyzwyczaić się do oryginalnych imion postaci. Nie tylko Olchy/Głupiego Kundla, ale i wszystkich którzy tam byli. Cała powieść jest jakby wspomnieniami głównego bohatera. Jest to bardzo odważne zagranie ze strony autora ponieważ gdy przez 100% powieści mamy wspomnienie to czytelnik może nie poczuć więzi z bohaterem. Czy tu się pojawiła? Tak, ale nie od samego początku. Nie będę Wam tutaj pisać o czym jest powieść, no może z wyjątkiem małej informacji iż mamy tu cztery etapy z życia Olchy. Sam główny bohater pochodzi z różnych kultur. Coś na wzór pokolenia gdzie kolonizatorzy kontynentów Amerykańskich brali sobie partnerki z rdzennej ludności. Tutaj mamy dwie, a nawet więcej różnych kultur i każda ma swoje tajemnice czy wierzenia. Muszę przyznać iż Olcha delikatnie denerwował mnie w pierwszej części ale im dalej w jego życiu tym bardziej widać było jego zmianę oraz zrozumienia dlaczego zrobiono tak a nie inaczej. Oczywiście my, czytelnicy jako iż towarzyszymy przez całą książkę tylko głównemu bohaterowi możemy się domyślać działaniu jednak nawet postacie ukazane tylko w niewielkich epizodach pozostają wyraźnie zapisane. Te prawie pięćset stron poznałem w jeden dzień, no dobra dwa, ponieważ jeśli mam być dokładny ukończyłem ją po pierwszej w nocy, ale to dlatego, że nie mogłem się zająć WYŁĄCZNIE tą powieścią. Słówko odnośnie zakończenia, nie bójcie się nie będzie spoilera. Widać iż jest to książka mająca mieć kontynuację jednakże, jednocześnie zakończenie jest takie, że można zakończyć opowieść właśnie w tym momencie a to co się dzieje później pozostawić wyobraźni czytelników. Takie stworzenie zakończenia nie jest prostą sprawą (wiem z własnego doświadczenia). Czytajcie tę powieść i nie oceniajcie bohatera po pierwszej części książki. Jakbym już miał się do czegoś przyczepić, ale już tak naprawdę na siłę. To przydałoby się troszkę więcej opisów, ponieważ niby są a i tak większość jest taka bardzo powierzchowna. Nie oczekuję opisów porównywalnych z "Nad Niemnem", ponieważ takie to już przesada, ale tak z pół zdania więcej byłoby mile widziane. Ale to i tak w ramach szukania dziury w całym. Polecam Wam tę powieść. Czy całą serię również? Nie wiem, to się okaże po premierze kolejnych części. Na razie tylko namawiam by dać jej szansę na oczarowanie.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5013024/dlon-krola-slonca
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


piątek, 17 czerwca 2022

Jack Campbell - Narodziny Floty: Zwycięstwo [PREMIEROWA]

I kolejna seria zostaje zakończona. Co teraz pozostaje. Czytanie jej po raz kolejny, i kolejny, i jeszcze raz. Niby tak ale chciałoby się wiele książek z tego uniwersum. Świetna i polecam Wam wszystkie historię z tego uniwersum. Zarówno Narodziny Floty, jak i Zaginiona Flota oraz Przestrzeń Zewnętrzna.

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Okładki:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 17 czerwiec 2022

------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Atak na stację orbitalną Glenlyonu jest zbyt potężny, by Rob Geary mógł odeprzeć go z pomocą jedynego pozostałego niszczyciela. Oddziały piechoty kosmicznej pod dowództwem Mele Darcy muszą odpierać kolejne fale ataków podczas gdy genialna hakerka usiłuje włamać się do systemów nieprzyjaciela, aby dać ostatniemu glenlyońskiemu okrętowi wojennemu jakąkolwiek szansę na walkę.
By przetrwać, Glenlyon potrzebuje większej siły ognia, a posiada ją jedynie sąsiednia Kosatka oraz systemy do tej pory zachowujące neutralność. Jednak na Kosatce nadal trwają walki z niedobitkami nieprzyjacielskich wojsk, a wysyłając na pomoc jedyny ocalały niszczyciel, planeta pozostanie bezbronna wobec kolejnego najazdu.
Desperackie próby zjednoczenia wszystkich kolonii wobec przeważających sił wroga wydają się skazane na porażkę. Jest to jednak jedyna, nawet jeśli nikła, szansa na przetrwanie. Suwerenne systemy mogą zjednoczyć się w nowy Sojusz i stanąć do walki. Mogą też zachować swoją niepodległość i upaść. Trzeciej drogi nie ma.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Ukończyłem właśnie ostatni tom serii będącej prequelem historii znanej z Zaginionej Floty oraz Przestrzeni Zewnętrznej, i tak naprawdę jest mi smutno. Nie dlatego, że książka byłą zła. Wręcz przeciwnie, była dobra. Cała seria jest świetna i z tych trzech Narodziny Floty, moim skromnym zdaniem udały się autorowi najlepiej. Może dlatego, że skala zamieszania jest trochę mniejsza. Albo, że tak naprawdę w Narodzinach Floty mamy więcej postaci na pierwszym planie. A może chciałem się dowiedzieć jak wyglądały początki Sojuszu. Mimo iż nadal widzę, że to jak Sojusz wyglądał na początku oraz to co zastajemy w Narodzinach Floty jest inne. Tak delikatnie mówiąc. Ciekawi mnie dlaczego aż tak się różni oraz troszkę żałuje iż nie wiemy więcej o zwrotach typu "na honor przodków". Tak samo w Zaginionej Flocie odniosłem wrażenie, że układy które tutaj pełnią ważną rolę były niejako na uboczu. I czytając tamte serie traktowałem je jako takie które powstały już za czasów istnienia Sojuszu. 
Ale dobra, marudzę a tak naprawdę nie napisałem nic o Narodzinach Floty. Jednak co więcej można rzec jeśli nie stwierdzenie, że wszystkie działania bohaterów w końcu zaczęły przynosić skutek układy zaczynają dostrzegać plusy wspólnego działania. Tak naprawdę nie chcę nic o książce pisać ponieważ jest ona tak nierozerwalnie związana z poprzednimi częściami serii iż pisząc o niej robię spoiler tamtych. 
Polecam Wam tę serię wszystkim ludziom którzy lubią militarne sci-fi które jest bardzo umiejętnie równoważone elementami akcji oraz dyskusjami na poziomie nazwijmy to urzędowym. Tylko mała rada, nabądźcie od razu wszystkie trzy tomy jeśli jeszcze nie macie wcześniejszych ponieważ ciężko było wytrzymać by poznać chociaż część odpowiedzi na swoje pytania. Mam nadzieję, że autor nie skończył jeszcze z tym uniwersum. 
Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4980372/zwyciestwo

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


piątek, 10 czerwca 2022

Andrzej Pilipiuk - Przetaina [PRZEDPREMIEROWA]

Rany jaka ta powieść jest fajna. Naprawdę to jedno zdanie mówi o niej wszystko. Chciałbym aby autor stworzył w tym uniwersum całą serię ponieważ zaciekawiła mnie jego historia oraz poszczególne nazwijmy to enigmatycznie grupy.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 15 czerwiec 2022

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Wędrujemy, by odnaleźć siebie. Żeby po tragicznych chwilach poskładać strzaskaną duszę.
W odległej krainie, na brzegu nieznanego morza żyją Plemiona. Czczą Boga o Stu Twarzach i jego kociogłową córkę Nefem i prowadzą proste, spokojne życie. Wszystko wskazuje jednak na to, że już niedługo przyjdzie im podzielić los Przodków, których cywilizację zmiótł z powierzchni ziemi olbrzymi kataklizm. Jedynym ratunkiem wydaje się ucieczka w głąb kontynentu, na nieznane ziemie zamieszkiwane przez obce i być może wrogie plemiona. W poszukiwaniu nowego miejsca do życia wyrusza wyprawa złożona ze śmiałków wskazanych przepowiednią. Być może połączenie na powrót dwóch zwaśnionych plemion odwróci los. Zadanie nie będzie jednak ani proste, ani bezpieczne, a na ścieżkach prowadzących przez góry pozostaną nie tylko ślady stóp, ale i ślady krwi. Ale w bogach nadzieja. Wszak oni zawsze prowadzą nas właściwą drogą, a jeśli się na niej potykamy, to o własne nogi.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Czterysta stron. Na tylu udało się autorowi umieścić wycinek mega ciekawego świata oraz rozbudzić ciekawość czytelnika co do historii Przodków oraz różnych wierzeń w nim obecnych. Poznajemy tutaj historię Dave'a który wraz z kilkoma innymi osobami został wybrany do ekspedycji. To niebezpieczna podróż, pełna przygód. I mimo iż ta historia została ukończona, chociaż gdybym marudził to przydałby się jakiś epilog. To fajnie by było gdyby autor miał w planach inne książki w tym uniwersum właśnie w takim stylu, czyli jedna książka równa się jedna historia. Normalnie narzekałbym, że otwiera się przed czytelnikiem ogrom świata po to by go tylko zarysować ale akurat tutaj kluczowym elementem jest nazwijmy to historia w skali mikro. Wędrówka Dave'a, jego zmiany w jej trakcie oraz co nimi pokierowało. Przetaina to współczesna baśń. Nie bajka, bo ma kilka niezbyt przyjemnych momentów, w pewnym nawet miałem takie "ała, to bolało", ale baśń. Tylko mała rada, zostawcie sobie czas na czytanie, ponieważ takie moje pochłanianie powieści z doskoku w środku tygodnia wiele jej zabrało. Najlepiej wyłączcie wszystko co was rozprasza, wywieźcie tabliczkę "Nie ma mnie dla nikogo, czytam", i w całości zanurzcie się w świecie przedstawionym. 
Gdybym miał włożyć ją do jakiejś szufladki to zakwalifikowałbym Przetainę jako powieść drogi, coś jak Władca Pierścieni. Może i Przetaina jest baśnią i nie ma w niej jakichś mega wielkich bitew ale sceny podnoszące ciśnienie się zdarzają. Serdecznie polecam każdemu fanowi autora oraz baśni i powieści drogi.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu

wtorek, 7 czerwca 2022

Patricia Briggs - Wilczy Trop

I kolejna świetna książeczka poznana. Wilczy Trop jest przyjemną, lekką książeczką a te czterysta stron jest krótkie. Na szczęście ta seria ma sześć części.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka: 



Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 3 czerwiec 2022


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy: 

W stadzie wilkołaków Omega jest jak szaman wśród ludzi - ponad podziałami, rozgrywkami i wewnętrznymi walkami. Omega jest silna, niezależna i odważna. Jest siłą i harmonią swojego stada. Chyba, że zostanie przez to stado złamana. Wtedy przyniesie mu zagładę.
Anna Latham była rozsądną dziewczyną i nie wierzyła w istnienie wilkołaków. Do dnia, kiedy nie została brutalnie zaatakowana i przemieniona. Nowe życie okazało się czymś znacznie gorszym, niż najczarniejsze opowieści grozy.
Doprowadzona do skraju wytrzymałości dziewczyna robi coś, czego nigdy nie zrobiłby żaden wilkołak - łamie zakaz Alfy swojego stada. To jedno zdarzenie zmieni całe jej życie.
Wydaje się, że teraz wszystko się ułoży: koszmar stada z Chicago się skończył, u jej boku pojawił się Towarzysz, o jakim marzyłaby każda wilczyca a ośnieżone góry Montany zapraszają do radosnej gonitwy za zwierzyną.
Niestety, istnieją na świecie rzeczy straszniejsze od wilkołaka. I Anna za chwilę się o tym przekona.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

W serii książek alfa i omega poznajemy bliżej hierarchię wilkołaków. I to z perspektywy wilka który mówi o sobie Egzekutor, jednego z alf czyli bardziej dominujących osobników oraz Omegi, która mimo pewnego "stażu" jako wilk utrzymywana była w niewiedzy. W pewnym momencie dochodzi u niej do załamania i pomimo zakazu dzwoni do głównego alfy.
Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza zaczynająca się tym co opisałem oraz nazwijmy to enigmatycznie "posprzątaniem", wśród stada Chicago. Miejscu z którego pochodzi główna bohaterka Anna. Część druga przenosi akcję w góry Montany gdzie ma odpocząć i poznać co znaczy być wilkiem oraz nauczyć się czerpać radość z tego zamiast mówić o nich jak o potworach. Oczywiście, że w książce jest wątek romantyczny tutaj nazywany "wybraniem wilka za towarzysza", i miałem lekką nadzieję, że przeszłość bohaterki będzie bardziej wyhamowywać tego typu elementy to tak po prawdzie nie ma ich dużo i są o wiele lepiej napisane niż w innym cyklu którego nie będę tu wymieniać z nazwy. Ciekawi mnie również budowa postaci a dzięki narracji która skacze pomiędzy ukazywaniem sytuacji to z perspektywy alfy oraz omegi, możemy zauważyć jak diametralnie postrzegają te same sceny. Uspokoję tych z was którzy uważają niż mamy tu napisane dwa razy te same sceny tylko z różnej perspektywy. Nie, nie ma duplikatów scen, to bardziej jak przy filmach gdzie najpierw słuchamy myśli jednego bohatera a później drugiego. 
Jeśli chodzi o sceny akcji, to są obecne. Nawet jest ich dość sporo jednak w tej części mamy bardziej wprowadzenie do świata oraz tym czym są poszczególne rodzaje wilkołaków. I mimo kilku elementów nadal nie znamy większości mocy Omegi, która jest jedną z najrzadszych rodzajów. 
Jak mógłbym podsumować tę pozycję? Lekka, łatwa i przyjemna, idealna by rozłożyć się wygodnie z ulubionym napojem w zasięgu ręki oraz zawieszeniem tabliczki "nie ma mnie dla nikogo, czytam". Zwłaszcza po ciężkim dniu, tygodniu, miesiącu w pracy. 
A zapomniałbym, jest to tom pierwszy z sześciu, jednakże nie musicie obawiać się iż jest tu nierozwiązana zagadka czy, że cała książka jest wstępem do rozwinięcia oraz zakończenia głównego wątku w dalszych częściach. Główna oś fabularna została napisana od "a", do "z". Tak, że jeśli będziecie chcieli poznać dalsze przygody postaci poznanych w Wilczym Tropie to możecie sięgnąć po kolejne tomy a jeśli nie, śmiało uważajcie tę powieść za jednotomową.
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


sobota, 4 czerwca 2022

Tasha Suri - Cesarstwo Piasku

Lubię debiuty. Nie aż tak, aby dawać takim powieściom fory, ale debiutanci mają to do siebie iż posiadają świeże podejście do swych dzieł i jeszcze nie mają swej recepty na książkę bestsellerową. Tak oto wyraziłem chęć przyjrzenia się Cesarstwu Piasku. Cóż, tak w ekspresowym skrócie książka podobała mi się.

----------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: The Books of Ambha
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 1 czerwca 2022

-------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Mehr jest półsierotą, nieślubną córką cesarskiego urzędnika. Jest cicha, na pozór pokorna i ma macochę, która robi co może, by zamienić jej życie w piekło. Ale, wbrew pozorom, to nie jest kolejna wersja baśni o Kopciuszku.
Bo Mehr ma też moc, którą odziedziczyła po wygnanej matce. W jej żyłach płynie pradawna magia, przekazywana z pokolenia na pokolenie od czasów, gdy bogowie stąpali po ziemi między ludźmi. I wcale nie jest pokorna.
Kiedy historia zatoczy koło a ludzka nienawiść sięgnie po krew Mehr, dziewczyna będzie musiała wykorzystać wszystkie swe zdolności, siłę woli i błyskotliwy umysł, by ratować swoje życie i przyszłość ukochanej, młodszej siostry.
W świecie, w którym cierpienie jest nieodłączną częścią życia, w którym nienawiść karmi ludzi niczym chleb a mówienie prawdy wiąże się z nieuchronnymi konsekwencjami, dziewczyna taka jak Mehr ma tylko dwie drogi: może wygrać albo umrzeć. Przy czym w drugim przypadku, nikt nie uroni po niej choćby jednej łzy.


-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Ten tekst zacznę inaczej niż normalnie. A mianowicie od okładki. W sumie przyzwyczaiłem się, że Fabryka Słów daje ładne okładki, ale chciałem tutaj zwrócić uwagę na sztylet który jest tak jakby powyżej tła. Niestety nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa ale efekt jest bardzo pozytywny. 
Chciałbym też uspokoić tych z Was którzy widząc książkę będącą częścią obawiają się braku zakończenia. Mimo iż według lubimy czytać ma być drugi tom tej serii to spokojnie można traktować Cesarstwo Piasku jako zakończoną historię. Przez to jak to się wszystko zakończyło czytelnik zaczyna się zastanawiać co autorka ma zamiar napisać w drugim tomie. Może jakaś historia dziejąca się w innej części Imperium, ponieważ tutaj akurat nie opuszczamy Irinah, mimo kilku epizodów i wspomnień innych miejsc pozostajemy w jednej części krainy. Niestety największym minusem jest zachowanie głównej bohaterki która niby jest dorosła ale na początku zachowuje się jak robot a w pewnej chwili jakby na przekór wszystkich niczym małe dziecko "ja zrobię tak i koniec, co z tego, że wszyscy starają się mnie od tego bronić i trzymać z dala". Ale podejrzewam, że jest to specjalnie stworzone przez autorkę i to takie marudzenie na siłę. Dodatkowo chciałem też zwrócić uwagę która może nie spodobać się czytelniczkom szukającym romansu z piaskami pustyni w tle. Nie ma czegoś takiego. Główna bohaterka Mehr, w wyniku działań fabularnych zostaje związana z pewnym mężczyzną jednakże uczucia jakie tam są nie stanowią pierwszego planu. Wspominam o tym gdyż jest duża część osób które szukają takich wątków. Chciałbym też z góry uprzedzić przed niezbyt szybkim tempem akcji. Znajduje się kilka szybszych scen ale przez większą część idzie stałym krokiem marszowym zamiast sprintu. 
Najbardziej żałuję, że nie miałem czasu na przeczytanie tej książki tego samego dnia w którym ją dostałem i udało mi się to dopiero w sobotę czwartego czerwca. Uważajcie, jest to kolejna książka wydawnictwa którą poznacie w jeden dzień. Nie ważne iż ma prawie pięćset stron, nie odłożycie jej póki nie poznacie zakończenia. 
Czy będę chciał poznać drugi tom tej serii? Z całą pewnością tak. Głównie ze względu na świat wykreowany przez pisarkę oraz by poznać więcej na temat Dew czy unikatowości krwi grupy z której pochodzi główna bohaterka. Niby w pierwszym tomie jest o tym napisane, ale chciałoby się więcej przeczytać.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


Andrzej Łaski - Wędrowycz: Klątwa C2H5OH

Cóż, lubię czytać komiksy ale w 99% przypadków czytam je sobie tak dla siebie bo za bardzo nie wiem co powiedzieć oprócz. Bardzo fajne, ale ...