Maja Lidia Kossakowska - Takeshi: Cień Śmierci

Dzisiaj (17 maja 2023), premierę ma trzeci tom z serii Takeshi a ja zastanawiam się jakim cudem nie przeczytałem tej serii wcześniej. Mogę Wam od razu powiedzieć iż mega mi się podobała a po tym co stało się na jej końcu cieszę się iż mam przy sobie te trzy tomy i nie muszę czekać na kontynuację.

-----------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Takeshi
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 11 kwietnia 2014


--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Sztuka walki – najważniejsza ze sztuk?
Nie ma ucieczki przed przeznaczeniem. Mroczny cień śmierci wyłania się z każdą chwilą, niespodziewanie.
Samotna wędrówka gościńcem i krótki wypad do karczmy w sekundę może odwrócić porządek świata. I tylko jeden człowiek potrafi zachować spokój. Nawet w trakcie ostatecznej próby. Walki o życie ze wściekłą jak wulkan, psychopatyczną Mariko.
Porywające, pełne intryg starcie klanów podkreślone szkarłatnym cięciem katany.
Kadr wycięty z Kill Billa.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, czego tu nie ma. Bohater z przeszłością której czytelnik jest niezmiernie ciekaw a wszelkie informacje są mu dawkowane małymi, zbyt małymi łyżeczkami. Bogaty, żywy świat z przeszłością która was zdziwi. Sceny walki które ze wszelkimi szczegółami odmalowują się w umyśle czytelnika i sprawiają iż nie może wyjść z podziwu. Duża ilość postaci ale każda ze swoim złożonym charakterem. Wszystko to razem tworzy mieszankę wręcz obowiązkową do poznania przez czytających. Osobiście przeczytałem książkę w dwa, pomimo twardego stwierdzenia by dawkować sobie lekturę i cieszyć się nią jak najdłużej po prostu nie potrafiłem jej odłożyć. A po tym jak się ten tom zakończył (spokojnie nie mam zamiaru rzucać spoilerami), ciekawość cóż takiego autorka stworzyła w kolejnym tomie tylko wzrasta. Mimo, że sądziłem iż już jest na maksymalnym pułapie. Wiem, że w tym momencie ta opinia brzmi jak reklama książki i dobrze by było gdybym dogrzebał się do jakiejś wady ale oprócz tego, że te 460 stron znika przerażająco szybko nie potrafię znaleźć czegoś do można by uznać za wadę. 
Polecam serdecznie tę powieść każdemu. I ci którzy lubią klimaty czasów szogunatu, i ci którzy szukają wątki magii czy pewnych istot. Oraz ci co szukają w książkach szybkich akcji oraz możliwości wzięcia oddechu między poszczególnymi scenami. 







Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:










Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


Komentarze