niedziela, 13 października 2019

Agata Polte - Śmiertelne Oczyszczenie

I kolejna książka przeczytana. Muszę szczerze przyznać iż nie miała ona lekko. Poprzednia książka którą czytałem wywarła na mnie takie wrażenie iż podświadomie porównywałem różne jej elementy do obecnej. Na szczęście po, że się tak wyrażę przemyśleniu obecnej na chłodno udało mi się [przynajmniej tak mi się wydaje], nie odnosić się do innych dzieł. Zapraszam więc na szybką opinię książki.

---------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Żmije
Premiera: październik 2019

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Jeśli sądzisz, że walka się skończyła, nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz.
Wynalezieniu serum przyświecał jeden cel: wygrać wojnę. Eksperymenty zakończyły się jednak inaczej, niż przewidywano – oprócz dodania szybkości, zręczności i siły, poddane działaniu serum osoby zaczęły wykazywać inne, o wiele bardziej wyjątkowe zdolności.
Kilkadziesiąt lat później niektórzy nadal nie pogodzili się z tym, że światem rządzą obdarzeni. Pomiędzy skrajnymi grupami przeciwników wszystkiego, co nadprzyrodzone, oraz terrorystów istnieją organizacje takie jak Gang Żmij. Ich przywódca, Lucan Viper, jest potężnym i wpływowym telepatą, a same Żmije to świetnie wytrenowane osoby o niezwykłych talentach. Są wśród nich między innymi zadziorna Kai i bliźniacy Orion i Eran. Wydaje się, że nikt nie odważy się zadzierać ze Żmijami, aż do czasu, gdy przyjaciółka ich przywódcy zostaje brutalnie zamordowana.
Grupa Żmij za wszelką cenę stara się odkryć, kto był na tyle silny, aby ich zaatakować. I dlaczego.

źródło opisu: https://zysk.com.pl/2019/08/02/smiertelne-oczyszczenie-agata-polte/

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Kolejna książka z którą mam problem. Nie jest zła, ale ma wiele elementów nijakich, mimo iż całościowo jest dobra, nie bardzo ale wystarczająco by człowiek nie rzucił jej w kąt czy inne miejsce na nigdy nie skońćzone pozycje. Zapamiętajcie to, ponieważ moje poniższe pastwienie się nad nią może troszkę zamieszać w ogólnej ocenie. Może zacznijmy od postaci. Z nimi o tyle jest interesująco, że mimo posiadanych ciekawych historii oraz wielu przygód i niebezpieczeństw jakie autorka przed nimi daje, są dla czytelnika obojętni. Chwali się autorce iż nie wcisnęła do swojej książki wątku romantycznego, czego w pewnym momencie obawiałem się. Nie zrozumcie mnie źle nie mam nic do takich wątków jednakże osoba na którą główna bohaterka zwracała parokrotnie uwagę gdyby takowy wątek byłby na nią skierowany okazałby się podobny do wielu młodzieżówek na rynku. Wiem, trochę zamotałem tę kwestię ale nie chcę spoilerów , nawet w tak błachym wątku. Oczywiście zdaje sobię sprawę iż jest to dopiero początek serii i w dalszych tomach bohaterka może zacząć być przeze mnie lubiana ale na razie pozostańmy przy pierwszym tomie. Ogólne uniwersum. To jest coś intrygującego. Nie będę wchodził w szczegóły ale ogólnie mamy ludzi obdarowanych. Mogą na przykład władać jakimś żywiołem, teleportować się czy wiele innych elementów. Każdy spośród obdarowanych, jak nazywa się takowe postacie, ma jeden lub czasem w rzadkich wypadkach jakieś dwie moce. W Columbus którym dzieje się akcja mieszkają obdarowani oraz zwykli ludzie. Nie muszę chyba pisać iż utrzymanie jako takiego spokoju jest trudne, zwłaszcza dla osó u których dar dopiero się przebudził i taki osobnik dopiero uczy się ją kontrolować.
Fabuła. Nasza bohaterka, członkini jednego z gangów próbuje wraz z przyjaciółmu rozwikłać tajemniczą śmierć jednej z członkiń.
Jeśli chodzi o styl jakim posługuje się pisarka to widać po nim iż najlepiej czuje się ona podczas opisywania scen dynamicznych i te wychodzą jej najlepiej a także najprzyjemniej się je czyta. Jednakże brakuje czegoś nieuchwytnego w miejscach gdzie takowej akcji nie ma czy opisach samych lokacji. I nie chodzi tu chociażby o zewnętrza a raczej to co jest w środku. Dobrze, że autorka nie zasypuje nas miliardami opisów miejsc przez co ucierpiałaby książka i całe jej tempo zostałoby rozwodnione jednakże przydałoby się troszkę więcej opisów miejsc gdzie często przebywają bohaterowie. Jak chociażby główna siedziba, ale mimo wszystko pióro autorki jest na dobrej drodze i życzę jej aby się rozwijała.

Podsumowując. Książka jest solidną pozycją z kilkoma rysami oraz pewnym problemem do ukazania swojej siły. Tak szczerze to przez pierwsze sto stron uważałem tę pozycję za typowego średniaka który ma ciekawy świat ale z maksymalną oceną trzy w skali szkolnej, ale dalej na szczęście uległo to poprawie.

Znacie tę książkę?
Przeczytam każdy komentarz.




Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 10 października 2019

Paulina Hendel - Droga Dusz

Cześć, wracam do was z nową książką, szczerze to miałem zamiar zacząć jączytać już w dzień premiery ale tak się złożyło iż wtedy miałem inną na celowniku. Krótka piłka, ta pozycja jest trudna do ocenienia. I nie chodzi tu wcale o to iż jest ona zła, czy nijaka. Nie chodzi również o to, że jest dobra. Jest tak wow, że aż zabrakło mi słów. I mimo niewielkiej objętości tekstu poniżej jest on jednym z najdłużej powstających oraz najdłużej myślanych.

--------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Czwarta stronaWe need YA
Seria: Żniwiarz
Premiera: 2 październik 2019

--------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Dołącz do walki z demonami i ocal świat przed zagładą!
Ciemność zalała Wiatrołom. Nadeszła trzynasta pełnia a wraz z nią nowe demony. Feliks ma wrażenie, że w tym rozdaniu dostał od losu najgorsze karty. Odkrywa, że ludzie mogą być równie nieobliczalni i żądni krwi, co nawi. Magda w pogoni za Niją znajduje się tak daleko od rodzinnego miasteczka jak jeszcze nigdy. Czy uda jej się odkryć, kim tak naprawdę jest, zanim będzie za późno? I czy droga dusz zaprowadzi ją z powrotem do domu?
Po epoce wiedźminów przyszedł czas na żniwiarzy. Paulina Hendel stworzyła serię, która aż prosi się o film. Bohaterowie fundują nam niezapomniane przygody, których akcja rozgrywa się w świecie pełnym słowiańskich demonów. Daj się porwać! Choć niekoniecznie jakiejś strzydze…
O serii Żniwiarz:
Paulina Hendel zabierze was w niesamowitą podróż pełną wonnych ziół, piekącej soli i błyszczących sierpów. Katarzyna Berenika Miszczuk
Jeśli sądzicie, że wiece już wszystko o słowiańskich demonach i zabobonach, Paulina Hendel raz jeszcze sprawi, że zmienicie zdanie. Marta Kisiel
Boicie się ciemności? Wierzycie w przeczucia, znaki i przepowiednie? Ta książka jest dla was! Maja Lidia Kossakowska

źródło opisu: http://czwartastrona.pl

--------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 I stało się, książka The Best of 2019 trafiła w moje ręce i została już przeczytana. Gdybym był wredny to takie jedno zdanie mogłoby być całym tekstem ale jednak nie. Nie mam pojęcia jak autorka to sprawiła ale ten czwarty tom serii podobał mi się najbardziej z dotychczas ukazanych i w ogóle nie zazdroszczę piątemu tomowi ponieważ poprzeczka ustawiona jest naprawdę wysoko. Wiecie, trochę ciężko pisać o tej książce nic nie zdradzając z tego co się dzieje, zwłaszcza iż już na samym początku jest pewna dość istotna scena która sprawiła, że obraziłem się na czytnik który miał ją otwartą. Jednak moja ciekawość sprawiła iż dość szybko przeprosiłem się z nim i nie mogłem oderwać się od książki do samego końca. W książce jest wszystko czego oczekujemy od tego typu powieści. Momentów pełnych akcji gdzie każde zdanie, ba każde słowo odmalowuje nam sceny niczym z wielomiliardowych filmów tego typu. Sceny wypoczynku od podwyższonego tempa by nabrać oddechu, bohateró z którymi chciałoby się konie kraść i nie chodzi mi tylko o głównych ale również postacie na drugim planie są właśnie tak stworzeni. Jeśli chodzi o opisy miejsc to pojawiają się w ilości wystarczającej do uruchomienia obrazów w wyobraźni ale nie są takie jak w Nad Niemnem co dla mnie osobiście jest dużym plusem. Szczerze, zajrzałem już do sugerowanej premiery piątego tomu i człowiek zastanawia się jak on wytrzyma cały rok w oczekiwaniu na ponowne spotkanie z postaciami. Gdybym miał się doczepić do czegokolwiek to jest za krótka, naprawdę aż chciałoby się aby zamiast tych pięciuset stron chciałoby się aby było ich ponad tysiąc lub dwa. Życzyłbym sobie i wam jak najwięcej właśnie takich książek.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 7 października 2019

Janet Farell - Zemsta Mnicha

Cześć, zapraszam do spóźnionej opinii kolejnego tomu książeczek jednodniowych. Spóżnionych ponieważ w dzień premiery czytałem inną pozycję. No ale przejdźmy do książki.

------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Edipresse
Seria: Przygody Jessiki Bannister.historie z dreszczykiem
Premiera: 3 październik 2019

------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Kiedy Jessica po raz pierwszy widzi tajemniczą postać w czarnym habicie, nie może uwierzyć własnym oczom. Przecież ten zakonnik jest martwy i to od dawna, a jednak przed nią stoi! Mało tego - uśmiecha się kpiąco, szczerząc zęby swej odsłoniętej czaszki. I choć dziennikarka odczuwa paraliżujący strach, jest dla niej oczywiste, że musi odkryć tajemnicę widma mnicha, które od stuleci nawiedza mgliste lasy Walii...

źródło opisu: okładka

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Rany, jak bardzo w tej części irytowała mnie nasza dziennikarka to jeszcze od pierwszego tomu nie było. Poważnie zastanawiam się nad czytaniem kolejnych tomów, mam nadzieję, że nasza dziennikarka będzie rozwijać się w innym kierunku. Jednym z plusów tego opowiadania jest to iż tym razem nie jest wspomniane dzieciństwo Jessici, czy to jak dostała pracę w gazecie. Niestety ten tom jest najsłabszy z obiecnie ukazanych nawet ta cała zagadka to wydaje się powtórką i ciągle cz.łowiek ma wrażenie iż gdzieś to już czytał.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 6 października 2019

Marcin Sindera - Żmij

Książka którą dostałem od autora. Z ciekawości zajrzałem na lubimy czytać i zaciekawił mnie jej opis. Od razu uprzedzę tych z was którzy są na tym blogu od niedawna. Od fantastyki zawsze wymagam więcej niż od innych gatunków. Ok, jeśli to już sobie wyjaśniliśmy to zapraszam do poniższej opinii.

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Marcin Sindera
Premiera: 15 wrzesień 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Kmiecie po grodach, osadach i wioskach powiadali, że znowu nadchodzi jej czas. Czas miecza i topora, czas łez i krwi, czas, który zbudzi ukryte w ludziach olbrzymy i karły. Czas wojny.
Jest rok 877 po narodzinach Chrystusa. Na tronie w Gnieździe zasiada człowiek uważający się za potomka boga Żmija. Okoliczni władcy czują coraz większe zagrożenie mogące nadejść ze strony rosnącego w siłę sąsiada, który wcale nie ukrywa swoich wielkich ambicji. Pokój nie trwa długo, a ziemia pomiędzy potężnymi rzekami Wisłą i Odrą znowu nasiąka krwią.

źródło opisu: https://crowdmade.pl/zmij

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


 Średniowiecze, a konkretnie czasy kształtowania się państw. Grody mają własnych władców którzy patrzą tylko na swoje podwórko. Tutaj właśnie poznajemy Draconisa wraz z jego drużyną. Te prawie pięćset stron powieści, obfituje w pełne akcji sceny które są bogato opisywane. Trochę żałuje bardzo delikatnego ukazania magii czy wierzeń. Ale jest to głównie spowodowane towarzyszeniu wojownikowi a nie żercy. Bohaterowie to tak naprawdę oprócz Draconisa są tylko w tle. Jednakże mimo takiego ich ustawienia jest kilku takich kreacji które pokazują coś więcej. W sumie jak teraz o nich wspominam to głównie są to te mniej pozytywne postacie. Przynajmniej jeśli mogę tak napisać ponieważ na kartach powieści nie ma postaci całkowicie złej oraz dobrej. A skoro przy postaciach jesteśmy, to w pewnych sytuacjach trochę irytuje fakt tych wszystkich chętnych dziewek w otoczeniu głównego bohatera. Ta książka nie ma nic kompletnie z obyczajówką dlatego takie chętne panie rażą trochę i sąlekkim minusem dla książki. Akcja książki jak już wspominałem to okres powstawania państwa. Nigdzie na kartach powieści nie jest to napisane ale z dużą dozą prawdopodbobieństwa można taki wniosek wyciągnąć z nazw poszczególnych grodów. Sam koniec książki nasunął mi na myśl, ale nie będę o tym pisał ponieważ to mógłby być spoiler a tego staram się unikać. Styl autora, jest bardzo plastyczny, szczególnie przy scenach o zwiększonej intensywności i autor doskonale o tym wie gdyż scen wytchnienia od takich elementów jest mało i są one szybko przewijane. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jeśli lubicie powieści pełne akcji, z delikatnymi elementami słowiańskości i to podanymi w formie takiej mogła wyglądać na codzień to możecie śmiało dać jej szansę.

 Za książkę do recenzji dziękuję autorowi










Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 3 października 2019

Guillaume Bailly - Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza

Książeczka przeczytana w jeden dzień ale nie jest to ten typ gdzie jest jakaś fabuła czy zbiór opowiadań. Czy mi się podobała to musicie wywnioskować z tekstu poniżej.

---------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

 Wydawnictwo: Dolnośląskie
Premiera: 18 września 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

A może tak rzucić wszystko i zostać grabarzem? Obcując na co dzień ze śmiercią, oswoić ją i uodpornić się na jej powagę, kosząc przy tym niezły hajs? Tak trzeba żyć!
Podczas czytania tej książki przypominamy sobie najlepsze momenty z kultowego serialu Sześć stóp pod ziemią. Lektura NEKROSYTUACJI wywołuje lekki dreszczyk, ożywczy śmiech i szczyptę kontemplacji. Wszystko w idealnych proporcjach, jak dobrze skomponowane menu na stypie. Książka ta stała się bestsellerem we Francji nie bez powodu; okazało się, że ludzie uwielbiają opowieści z pogranicza grozy i absurdu. Poza tym, te historie są prawdziwe.

źródło opisu: http://publicat.pl/

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Zbiór kilkunastu niewielkich historyjek z życia zawodowego grabarza. Szczerze, to trochę ciężko cokolwiek pisać na jej temat ponieważ są one o długości maksymalnie czterech stron i bez spoilerów nawet nie da się zacząć pisać o nich. Jednakże ma pewien plus. Można każdą z tych anegdot czytać w dowolnej kolejności. Z tą książką byłaby świetna zabawa w stylu otwierasz na losowej stronie i czytasz daną anegdotkę. Nie wiem jaki cel mają te anegdotki, jeśli rozśmieszyć to raczej nie mnie ponieważ mam niecodzienne poczucie humoru. Ale przyznam iż nie nudziłem się w trakcie lektury tej książki. Z przyjemnością dołączę tę pozycję do swojej biblioteczki w wersji fizycznej, poza tym kusi mnie obejrzenie jej na żywo ponieważ podejrzewam iż fotografia nie oddaje w całości jej wyglądu. Podsumowując, książeczka jest ciekawą pozycją do sięgania podczas krótkich, wolnych chwil.



Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Serdecznie dziękuję wydawnictwo za książkę

środa, 2 października 2019

Stąd ten cytat


 I.
Nagły hałas sprawił, że wszystko wokół zamarło w zupełnym bezruchu. W kaskadach piany przypominających wodospady spodpowierzchni morza wyłoniła się monstrualna płetwa. Była większa niż dom! Była tak ogromna, że gdyby przechyliła się na bok, mogłaby jednym plaśnięciem zatopić ich statek.
 II.

Kai była tak przerażona, że nie potrafiła niczego przedsięwziąć. Zresztą co mogła zrobić? Upiorne łodzie zbliżały się. Jedna podpływa na wprost, druga ewidentnie ją okrążała. Potworny warkot, pęd bez wioseł, dziwaczne straszydła na pokłądzie... [...], Przygryzła wargi - kolor śmierci. Ale jeśli to mundury, to obcy służyli w najbogatszej armii na świecie.

III.

Dopiero teraz, z wysokości ogromnej wieży, mogła ocenić rzeczywistą wielkość okrętu. Był niewyobrażalnie duży i w dodatku cały z metalu. Nie rozumiała, jakim cudem metal może pływać. Wokół nie widziała ani kawałka drewna. [...] Okręt był tak wielki, że nie musiał się bać żadnej floty wojennej. Wiedziała już przecież, co może zrobić broń na jej pokładzie. No i sam fakt, że można wynurzyć się znienacka w dowolnym miejscu.

wtorek, 1 października 2019

Podsumowanie wrzesień 2019

Cóż, kolejny miesiąc mija. Ten był już lepszy od poprzedniego ale do rekordu jeszcze dużo brakuje. Udało mi się poznać i zaprezentować Wam dziewięć książek i jednąpowieść graficzną. A oto i ich tytuły.

Lista książek przeczytanych:

1. Rory Power - Toxyczne Dziewczyny
2. Janet Farell - Błędne Wrzosowisko
3. Mark Lawrence - Święta Siostra
4. Marie Brennan - W labiryncie smoków
5. Dawid Przybysz - Czyste zło.Potęga Nieumarłych
6. Camile Gale - Indygo
7. Janet Farell - Klątwa Przepięknej Hinduski
8. James S.A. Corey - Prochy Babilonu
9. Jarosław Grzędowicz - Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy

I tak w ramach dodatku powieść graficzna, jak widzicie nie jest tak źle jednak człowiekowi zawsze marzy się więcej. A jak u was z wrześniem? Przeczytam każdy komentarz.

Agata Sosnowska - Makowe Dzieci [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Gdy tylko zobaczyłem informację o przedsprzedaży drugiego tomu serii Mroki Podlasia to wszedłem na stronę wydawnictwa i zamówiłem sobie ebo...